Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój #1
Autor Wiadomość
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-11-11, 23:09   

Uściskała tatę z całej siły uśmiechając się od ucha do ucha. Była zadowolona, że jest z nią tutaj i wspólnie jedzą śniadanie. Uśmiechając się pod nosem usiadła kończąc swój posiłek. Słysząc jego słowa skrzywiła się nieco.
- Jak to pouczyć...znowu? Ale tato, może nie dzisiaj proszę...
Spojrzała na niego błagalnie.
- Możemy iść na lody i plac zabaw? Proszę, proszę.
Spojrzenie skatowanego dziecka niemal rozbrajało nie jedno serce, w końcu Van potrafiła wyciągnąć to co chciała. Zaleta bycia dzieckiem! Jednak wszystko co dobre szybko się kończy.
- Tato, a kiedy będę mogła wyjść sobie na spacer sama? Jestem przecież już dużą dziewczynką prawda? Poradzę sobie...
Zapytała chciała w końcu stać się "dorosła" jednak tato nadal nie pozwalał jej na wiele rzeczy. Robił to w prawdzie dla jej dobra jak każdy odpowiedzialny rodzic, jednak Vanessa to dziecko zrodzone z burzy, musiała coś robić by nie siedzieć i przyglądać się bezczynnie.
[Profil]
  [0-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-12, 16:25   
   Multikonta: Brian, Liam, David


- Vanessa. Musisz się uczyć chociażby podstaw. To niezbędne potrzebne do przeżycia. Nie raz Ci o tym mówiłem.
I będzie ciągle przypominał. Najważniejsze, by umiała pisać, czytać i liczyć. Reszta pójdzie gładko. Bowiem opanowując czytanie, będzie mogła zagłębić inną wiedzę historyczką, geograficzną czy biologiczną. Nakupował trochę podręczników dla odpowiedniego wieku dziecka w klasie, przejrzał je i wiedział czego uczyć córkę. Nawet podstawowa wiedza z biologii jest w życiu potrzebna. Potem dojdzie jeszcze fizyka. Nie będzie jej przecież katował tym samym co w szkołach robią. Ale swoimi metodami. On też nie skończył żadnej szkoły.
- Dobrze. Pójdziemy na lody i plac zabaw. Ale nauka dzisiaj też będzie.
Coś za coś. Nicholas nie był przekupny na słodkie oczy dziewczynki. Co innego Rebecca, która by pewnie uległa urokowi córki i odpuściła jej lekcje. Ale sama wiedziała że nie można tak. Conajmniej jeden z rodziców, musiał być stanowczy. Nicholas nie zabraniał. Na część rzeczy się zgadzał, ale nie za darmo. Tutaj chciał, by Vanesa się uczyła. Nie musi chodzić do szkoły, uczy się w domu. Nawet jeżeli nie jest to ich stały.
Kolejne jej pytanie zmusiło go do spojrzenia na nią. Tego nie popierał.
- Nie panujesz nad mocą. Na zewnątrz nie jest bezpiecznie. Nie wiem co bym zrobił, gdyby Ci się coś stało. Nie chcę stracić Ciebie tak jak Twojej mamy. Wiesz o tym. Poczekaj jeszcze parę lat.
Bardziej chciał, by poczekała do pełnoletniego wieku. Pewniej panowała nad swoją mocą. A ta nie była bezpieczna, podobnie jak jego. Mówił spokojnie, chcąc uświadomić córkę, o czym wiedziała, że to jeszcze nie ten moment.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-11-12, 20:05   

No tak, czego mogła się spodziewać? W końcu ojciec nie ustępował, trzymał się swojego postanowienia nie tylko co jakiś czas a ciągle. Westchnęła pod nosem i skinęła głową.
- Wiem tato przecież...no dobrze niech będzie. To najpierw plac zabaw a potem nauka dobrze?
Poprosiła robiąc słodkie oczka.Niestety ktoś musiał być odpowiedzialny, bo niestety dziecko za siebie odpowiadać nie potrafi i nie będzie. Dzisiaj, w tej chwili może i panowała nad sobą, ale co by było gdyby nagle wpadła w panikę? Zaczęła się bać? Pewnie stałoby się to, czego obawiał się Nicholas. To dzięki niemu mała Van nadal była beztroskim dzieckiem, które nie musiało o nic się martwić. To on sprawiał, że dziewczynka nie musiała bać się o jutro. Dbał o nią, opiekował się nią na tyle na ile pozwalała obecna sytuacja. No a nie kryjąc, jak na razie szło dobrze. Dziewczynka była bezpieczna, nie musiała się o nic bać mimo tego, że jej tato był ścigany. Ona sama również, jednak o niej jak na razie nikt nie wiedział. Chyba nikt nie wiedział. Mimo wszystko musiała być ostrożna i uważna.
- To mnie naucz tato panowania. A nie tylko nauka, nauka i nauka. Nie chcę siedzieć w domu i czekać nie wiedząc czy wrócisz!
Krzyknęła w końcu mając dość krycia tego co czuje. Zacisnęła pięści a jej oczy wezbrały od łez.
- Nie chcę tak dłużej tato! Rozumiem, że mamę zabrali, ale nie chcę tak! Chcę w końcu przestać się bać! Chcę być wolna!
Krzyknęła drżąc na całym ciele.
[Profil]
  [0-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-14, 00:05   
   Multikonta: Brian, Liam, David


- Dobrze.
Odpowiedział krótko. Mając nawet taki zamiar zabrać Vanessę pierw na miasto, by mogła pobawić się na placu zabaw. Będą też inne dzieci, które mogłaby poznać. Nie mógł jej zabraniać kontaktu z innymi osobami. Ale postawił jej dość istotny warunek, by nie mówiła nikomu kim są jej rodzice i czym zajmują. Co najwyżej mogłaby kłamać.
Kolejne słowa dziewczynki były dla niego totalnym zaskoczeniem. Uczył ja panowania nad mocą, w takim stopniu, by nie robiła bliższym jej otoczeniu osobom krzywdę. Czy to okazało się być za mało? Przez jej dziecięcy żal, zamknął wieko laptopa. Przetarł dłońmi twarz i oparł je o stół, przesuwając urządzenie na bok.
Spojrzał na córkę.
- Nie tylko uczysz się czytania, pisania i liczenia, ale od czasu do czasu trenujemy Twoją moc. Póki nie opanujesz jej na tyle, że możesz się bronić i skutecznie także atakować, nie mogę pozwolić byś już wychodziła sama na zewnątrz.
Wytłumaczył spokojnie.
- I nie płacz, jeżeli jesteś dużą dziewczynką. Są dzieci w Twoim wieku, które straciły obojga rodziców, mają trudniej od Ciebie. O ile grafik mi pozwoli, możemy częściej trenować Twoją moc. Może i nawet poproszę kogoś, by Ci w tym dodatkowo pomagał.
Czy takie rozwiązanie dziecku będzie odpowiadało? Bo na pewno nie zgodzi się, by wychodziła na zewnątrz bez jego wiedzy i zgody. I uświadomił większość osób o tym. Niektórym to nawet odpowiadało. Bo dzięki temu nie mają na głowie dzieciaka.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-11-14, 10:18   

Po części udało się to czego chciała, pójdą wpierw na spacer, na plac zabaw a dopiero potem się będzie musiała uczyć. Niestety nie udało się jej to, by wyjść z kryjówki. Skrzywiła się nieznacznie i westchnęła cicho, ale dobre to niż nic prawda?
- Tato wiem...ale ja chcę tak jak Ty, chcę pomagać, bronić. Nie chcę by tak jak mamę...nie chcę...nie chcę by przyszli i nie umiałabym się bronić. Proszę tato...
Spojrzała na niego ocierając łzy. Gdy ostatecznie zgodził się ją bardziej trenować odetchnęła cicho i spojrzała na niego.
- stracili, bo nie mogli się bronić. Zostali sami, bo nie mogli pomóc tato. Ja nie chcę tak skończyć. Mam Ciebie, mam mamę, chcę ją pomóc odnaleźć. A wiem, że moja moc jest równie niebezpieczna co Twoja. Nie chcę by i Tobie coś się stało.
Zaczęła z powagą na twarzy i cicho westchnęła. Słysząc o dodatkowej osobie, która by pomagała jej w treningach twarz Van rozpromieniła się.
- Naprawdę możesz kogoś poszukać? Obiecuję, że będę przykładała się do nauki i tej dla normalnych ludzi też.
Objęła go czule i mocno uściskała.
[Profil]
  [0-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-16, 00:34   
   Multikonta: Brian, Liam, David


Jego córka coraz bardziej dojrzewała i widziała problem bardziej niż kiedyś. Niedługo skończy dziewięć lat. Myślała już inaczej. Chciała pomagać. Umieć się bronić. To normalne podejście dla kogoś, kto żyje ciągle w ukryciu i jest mutantem. Oboje nie mogli normalnie sobie mieszkać. Ale też, Nicholas sam nie wiedział, jak dużo o nim wiedzą DOGS i policja. Ci drudzy może i dali sobie spokój z szukaniem go, ale rząd? Nie bardzo. Może i nie dysponowali jego aktualnymi danymi i ciągle mieli problem z rozszyfrowaniem jego tożsamości, a w przypadku Andy'ego - wizerunku, to jednak pewne obawy pozostawały.
- Spróbuję popytać tutaj kogoś, kto mógłby Ci pomagać, gdy mnie nie ma.
Objął małą, kiedy podeszła do niego bliżej. Vanessa jest tutaj jak na razie jedynym najmłodszym członkiem Rebelii. I zależało Nicholasowi na jej bezpieczeństwie. Tym samym wiadome było, że krzywdy nie należałoby jej robić.
- Kończ śniadanie i ubieraj się. Niedługo wyjdziemy.
Oznajmił, puszczając córkę z objęć, pozwalając się jej nieco garnąć. Sam też po chwili wstał i przebrał na czarne oddzienie. Tym razem zamiast kurtki, ubrał na siebie płaszcz.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-11-16, 08:41   

Jak każde dziecko i ona musi w końcu dorosnąć. Była coraz starsza a nie młodsza, uczyła się od innych, lub też po prostu uczyła się tego co zostało jej narzucone przez starszych od niej, czy też przez tatę. Uśmiechnęła się lekko i skinęła głową. Cieszyła się, że jednak będzie miała kogoś do pomocy. Będzie mogła szkolić swoje zdolności jak każdy. Słysząc o wyjściu uniosła brew.
- A gdzie idziemy tato?
Zapytała i pospiesznie dokończyła śniadanie by po chwili ubrać się w spodnie równie ciemne i ciepły sweterek. Na to zarzuciła kurtkę i wsadziła czapkę na głowę i owinęła się jeszcze szalem.
- Jestem gotowa!
Wyszczerzyła się połykając kanapkę w pośpiechu.
[Profil]
  [0-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-19, 22:18   
   Multikonta: Brian, Liam, David


Nie pamiętał za dobrze, kiedy Vanessa zrobiła się taka determinowana? Nie zdążył jej odpowiedzieć, kiedy widział jak niemal wcisnęła w siebie śniadanie.
- Powoli. Nie spiesz się.
Ale go chyba nie słuchała. Zaraz wybiegła się ubrać i czekała przy wyjściu z pokoju. Nicholas westchnął, przecierając po chwili obiema dłońmi twarz. A raczej powtarzając tę czynność ponownie. Odłożył laptopa na biurko wstając. Zgarnął swoją granatową bluzę, zapinając ja pod szyję. Nie posiadała kaptura, ale stojący kołnierz, robiący za golf. Ubrał na siebie kurtkę i zawiązał na szyi arafatkę.
- Ostatni raz mi to było, zrozumiano? Ile razy mówiłem, byś pierw zjadła spokojnie a dopiero robiła cokolwiek innego?
Musiał zwrócić jej uwagę. Bo jeżeli podczas szybkiego ubierania się zakrztusi jedzeniem? Gonił ich ktoś? Rozumiał, że mają wojnę w kraju, ale teraz nikt do nich nie strzelał. Nikt nie wymuszał ewakuacji. Gdzie się spieszyła?
Pokręcił głową i sprawdził jeszcze czy ma wszystko. Klucze, portfel, telefon, dokumenty. Dopiero wtedy mogli iść. Otworzył drzwi i wypuścił córkę pierwszą. Wychodząc jak drugi, zamknął drzwi za sobą i skierowali się w stronę tylnego wyjścia. Stamtąd, trzymając już Vanessę za rękę, skierował się pierw do najbliższego placu zabaw.


[z/t x2]
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-12-01, 19:37   
   Multikonta: Brian, Liam, David


/ 26 listopada 2018

Choroba nie opuszczała Nicholasa. Na nieszczęście, zachorowała mu także Vanessa. Miał już kontaktować się z Esther, by wzięła małą do siebie, ale nie było sensu, kiedy już wczoraj córka zaczęła mu kaszleć i smarkać. Od razu zareagował przynosząc jej ciepłe herbaty z miodem do pokoju. Wolał by nie wstawała z łóżka a w nim pozostawała. Jedynie do łazienki mogła wychodzić. Dla niego zdrowie córki było ważniejsze w tej chwili do swojego, co nie znaczy że nie brał lekarstw. Brał i miał kilka na swojej szafce nocnej. A teraz musiał dostarczyć jeszcze te dla Vanessy. Leki dla dzieci.
Oby to było zwyczajne przeziębienie. Niepokoił go jednak fakt wyczytany ze strony rządu, że wspomniano o grypie. Czy ta epidemia musiała ich dotknąć?
Z tego co zorientował się od znajomych organizacji, wielu u nich zachorowało. To najgorsze co mogło dotknąć Rebelię. Nawet nie był wstanie zająć się drugim poważnym testem na przyjęcie do Rebelii dla siostry Vincenta. Dziewczyna będzie musiała poczekać i przeczekać okres grypy. To bezpieczniejsze dla niej. Będzie musiał ją o tym powiadomić.
W chwili obecnej, siedział w łóżku przeglądając wiadomości sieci w laptopie. Ubrany w piżamę i szlafrok, co by nie przemarzły mu plecy. Szukał czegoś go interesującego i ważnego. Pociągnął raz nosem, poprawiając po chwili szalik na szyi. Jak się wygrzać to porządnie. Wkurzało go to, że przez chorobę nie mógł pracować. Nie może działać.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-12-02, 09:54   

Wszystko było dobrze do momentu. Gdy nie wiedzieć kiedy nagle się rozchorowała. Najpierw jej tato, o którego dbała jak potrafiła najlepiej. A teraz ona sama. Zaczęło się od niewinnego pociągania nosem, potem kaszel. A teraz...teraz leżała plackiem trzęsąc się z zimna. Nie chciała pić i jeść czuła, że nie przełknie niczego co jej tato przyniesie. Tak też było. Dzisiejszego dnia na widok jedzenia i ciepłej herbaty skrzywiła się i pokręciła głową.
- Nie chcę tatusiu. Nie jestem głodna.
Fakt, nie czuła ani pragnienia, ani głodu. Wszystko było na nie. Nie miała nawet sił się podnieść. Rozpalone policzki i czoło nie były oznaką przeciążenia mocy, której przecież nie używała od jakiegoś czasu. W końcu nawet treningi odpadły gdy zaczęła się źle czuć.
[Profil]
  [0-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-12-02, 19:58   
   Multikonta: Brian, Liam, David


Usłyszawszy głos córki, która się przebudziła, spojrzał na nią poważnie zaniepokojony. Jeszcze wczoraj piła i jadła, a dzisiaj? Było zupełnie inaczej. Zamknął laptopa i wstał z łóżka odkładając go na stoliku, po czym podszedł do łóżka swojej córki usiadł na brzegu. Dotknął dłonią jej czoła a potem policzków. Była rozpalona. Wiedział, że to nie moc, bowiem potrafił odczuć różnicę temperatur jej ciała Kiedy to była gorączka a kiedy moc.
- Musisz coś zjeść, inaczej padnie mi z sił.
Skoro nie chciała kanapek, to może coś płynnego?
- Chyba że zrobię Ci coś płynnego. Kaszkę? Budyń? Kisiel? Albo jogurt owocowy.
Zaproponował. Z piciem nie powinno być problemu, bo to płyny. Więc i jedzenie płynne powinna przełknąć. Nie tylko to go teraz niepokoiło w jej stanie zdrowia, ale i drżenie jej ciała. Jakby miała zimne dreszcze? Sięgnął po termometr, wstrząsnął nim
- Otwórz buzię. Zmierzę Ci temperaturę.
Jeżeli go posłuchała, to włożył jej do ust termometr, byleby go nie przegryzła. Musiał wiedzieć jak bardzo jej podskoczyła. Sam miał ponad 37. A ona? Bał się że może mieć więcej. Podświadomie czuł, że będzie potrzebował lekarza. Tylko jak go tu ściągnąć? Czy wśród rebeliantów nie mieli lekarza? Kogoś z doświadczeniem medycznym? Po głowie chodziła mu tylko Charlotte. Ale i z nią nie było kontaktu.
Odwrócił głowę i zakrył usta, samemu zanosząc się kaszlem. Odliczał czas, i kiedy ten upłynął, wziął termometr od córki i sprawdził ile miała stopni.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: 2018-12-06, 11:49   

Van nie chciała nic jeść. Pokręciła głową na słowa ojca, bo naprawdę nie czuła głodu. Nie chciała pić nic nie miała chęci przełknąć. Czuła się jakby ociężała.
- Nie chcę tatusiu. Wszystko mnie boli.
Przyznała cichutko i przymknęła powieki. Czuła się fatalnie. Gdy Nicholas znów się odezwał do Van, ta tylko posłusznie otworzyła usta. Gdy czas upłynął a Nicholas wyciągnął termometr dziewczynce z ust mógł zauważyć, że temperatura nie jest za dobra. Przekraczała 38 stopni. Co oznaczało, że nie obejdzie się bez lekarza i konkretnych leków. Van zakasłała kilka razy i wsunęła się pod kołderkę.
- Zimno mi tatusiu.
Wtuliła się bardziej w jego nogi obejmując go lekko. Nie chciała by zostawiał ją samą w tej chwili. Dygocąc naciągnęła kołdrę niemal pod sam nos.
[Profil]
  [0-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

82%

Poszukiwany





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: Dzisiaj 1:34   
   Multikonta: Brian, Liam, David


Nicholasowi się to nie podobało co słyszał. Córka odmawiała posiłku i picia. A termometr pokazywał ponad trzydzieści osiem stopni. Tragicznie nie było jeszcze aż tak, ale nie zmieniało to faktu, że martwił się nadal. Dziecko musiało spożywać pokarm w jakiejkolwiek postaci. Jeżeli to się nie poprawi, będzie trzeba podłączyć ją do kroplówki. I jeszcze powiedziała że jej zimno.
- Może chcesz ciepłe mleko? Rozgrzeje Cię i złagodzi nieco bóle.
Miał nadzieję, że może i myślenie jej przeprogramuje, by uważała, że mleko jej pomoże. W końcu ile razy trąbili w reklamach, że pijąc mleko będzie się silnym i dużym? Mógłby nawet i kakao córce przygotować. Termometr jej zabrał, kiedy wypikał od wynik i po odczytaniu odłożył na stolik. Położył dłoń na pościeli, wpatrując się w swoją kruszynkę. Na bank potrzebowali lekarza. Samo podawanie leków przez czytanie drobno pisanych ulotek za niewiele pomoże. A nie chciał też podawać jej czegoś, co może dziecku zaszkodzić.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

10%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
9 lat

Wysłany: Dzisiaj 10:11   

Kichnęła i zakasłała niemal dusząc się przez to. Jednak wszystko po chwili ustało. Drgawki z zimna niestety nie. Słysząc słowa ojca pokręciła głową. Nie chciała mleka, nic nie chciała. Nie miała apetytu, nie chciała jeść. Nic nie chciała, co ewidentnie dała do zrozumienia kręceniem głową.
- Nie chcę tato...spać mi się chce.
Przyznała cicho wtulając się bardziej w kłębek tuż obok niego. Chciała mieć ojca blisko, bardzo blisko, czując się bardziej bezpiecznie. Mimo, że nic jej tutaj nie groziło to jednak, wolała czuć bliskość taty. Wyciągnęła łapkę spod kołdry i przyciągnęła jego dłoń do swojego policzka chcąc się chociaż tak przytulić.
[Profil]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6