Poprzedni temat «» Następny temat
I am your Batman!
Autor Wiadomość
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue

age:
26

Wysłany: 2019-05-13, 11:40   
  

   1 Rok na Giftedach!


Może nie tyle, że Amber jest brzydka. Chodzi tutaj też o to, że nie jest łatwa, a mężczyźni w klubach szukają takich. Poza tym by owe kobiety należały do osób pustych jak plastikowa lala i najlepiej by sama ładowała się na kolana danego delikwenta. Cóż... można niektórych nazwać ślepych.
Jak widać Chase naprawdę spodziewał się, że dostanie w twarz. Jednak jak widać Jackson jest nieprzewidywalna. Amber nie myślała, że tym, że dotknie policzka mężczyzny wywoła w nim zaskoczenie. Tak naprawdę kobieta nie przyzna się, ale poczuła, że zachowuję się jak nie ona. Może ten przystojny brunet sprawiał, że była ona bardziej otwarta i nie robiła tego co zwyczajna dziewczyna powinna zrobić na taką propozycje jaką dał niedawno Chase.
Kobieta cieszyła się, że mężczyzna nie odtrącił jej ręki, a nawet bardziej wtulił się w dłoń Rudzinki. Niby to taki mały gest, a Jackson poczuła znów przyjemne dreszcze. Jakby skóra mężczyzna miała jakąś moc i działa na nią bardzo pozytywnie. Słysząc dalsze słowa Chase'a cicho się zaśmiała.
- Czemu nie? Zawsze bym miała pretekst by dać Ci buziaka - przyznała.
Nie wiedziała czemu, ale na jej policzkach ukazały się słodkie rumieńce. Nigdy do tej pory nie zdarzyło się Amber tak zachowywać się przy żadnym mężczyźnie tylko jak widać przy tym niebieskookim.
Jackson czuła coraz bardziej podniecenie i to, że jej ciało się rozgrzewa. Rudzinka lekko położyła dłoń na sercu mężczyzny. Czuła jak mu bije serducho. Nieprawdopodobne, że to wszystko przez nią. Zaraz usłyszała pytanie. Uśmiechnęła się szeroko.
- Tak chce. Teraz już nic nie mów - poprosiła.
Rudzinka zdecydowała się teraz na chwilę zapomnienia i doznań, bo nie wiedziała co czeka ją jutro. Dziewczyna chciała by Chase teraz tylko czuł i dobrze się nią zajął. Nie potrzeba do tej czynności zbędnych słów. Chyba, że dotyczącej rozkoszy to wtedy tak.
Amber została miło zaskoczona kiedy brunet wziął sobie ją na ręce. Miała już pisnąć, ale stwierdziła, że nie ma potrzeby.
Dziewczyna zaraz poczuła chłodną posadzkę oraz została lekko przesunięta do prysznica i zatrzymała się na także chłodnej ścianie. Po chwili zaczęła lecieć przyjemna woda. Amber pozwoliła na dotykać się brunetowi. Zaraz pomogła mu zdjąć z siebie koszulę, którą miała. Potem pomogła zdjąć z jego bokserki. Następnie dalej zaczęła się z nim całować.
_________________

Here's to the lonely hearts and the ones that never change
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Chase Stirlingshire



If my soul was torn, would you help? Would you try and fix me? Would you help un-break me?

Najlepszy tatuażysta w mieście!





name:

Chase Stirlingshire

alias:
The Prophet

age:
30 lat

height / weight:
193 / 72

Wysłany: 2019-05-24, 03:45   
  

   1 Rok na Giftedach!


Ogólnie rzecz biorąc Chase nigdy nie lubił nikogo z góry oceniać, bo zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że można się cholernie pomylić co do kogoś przez zbyt szybkie wysnucie pochopnych wniosków. Ludzie niestety często tak robią, gdyż ślepo podążają za ogólnymi stereotypami, debilnie zakładając, że tak do jasnej ciasnej musi być i koniec kropka. Nie dopuszczają do siebie niczego, nie chcąc kompletnie nikogo słuchać, skąd zaś z kolei bierze się pieprzona nietolerancja. Przykre, ale jakże prawdziwe. Z tego względu Stirlingshire zawsze stawiał na szczerość. Wolał komuś przytoczyć okrutną prawdę, niż wcisnąć piękne kłamstwo, nie zważając na to, iż tym sposobem mógłby kogoś słownie zranić. Nie da się zaprzeczyć, że ciemnowłosy był dotychczas niezłym podrywaczem i dupkiem, który często szukał przygód na jedną noc, lecz jednocześnie unikał właśnie niezwykle łatwych dziewczyn. On wolał się o wiele bardziej wysilić. W każdym razie zazwyczaj jego podboje odbywały się w tempie błyskawicznym, zresztą on nigdy nie przykuwał do danej laski większej uwagi... jemu w głowie było tylko przeruchać i zaliczyć. Nie myślał o niczym stałym, nie chciał się angażować. Aczkolwiek miał również swoje preferencje i nie zwracał uwagi na takie puste lale, które go niemożebnie irytowały. Natomiast Amber... dostrzegł w niej wyjątkowość i wartościowość; naprawdę go zainteresowała. Po raz pierwszy w życiu zapragnął przełamać swą jak dotąd niesamowicie oporną barierę i spróbować z kimś czegoś więcej. Być może zakończy się to szczęśliwym związkiem... wszystko wyjdzie w praniu!
Od razu zorientował się, że nie ma do czynienia z płytką kobietą i dlatego gdyby dostał od niej bezpośrednio kosza, nie zdziwiłoby go to. Lubił być zaskakiwany w ten sposób, nie miał na co wybrzydzać! Cholernie mu taki obrót wydarzeń odpowiadał. Nie mógłby odtrącić jej ręki, skoro okazywała mu taką czułość, toteż chciał odwdzięczyć jej się dokładnie tym samym i uświadomić, że on też potrafi odczuwać te cieplejsze emocje. Jego zmysły świrowały w jej obecności, co było dla niego istną nowością, niemniej podobało mu się to. Poddał się temu świadomie i całkowicie, chcąc z radością dzielić te jakże intrygujące doświadczenie razem z rudowłosą pięknością.
Och... wcale nie musisz szukać pretekstów, żeby mnie pocałować. Nie protestowałbym... – przyznał ochoczo, pokazując jej, że jeśli najdzie ją chrapka, niech się nie krępuje i czyni swą powinność. Dla niego takie namiętne całusy to istny raj, a otrzymywanie takowych od kogoś nadzwyczajnego to już w ogóle! Na widok tych uroczych rumieńców, uśmiechnął się słodko. Sam nie był pewien, czy jego policzków też takowe nie oblały, gdyż mógłby przysiąc, iż odczuwał w obu z nich wręcz palące gorąco, a taka reakcja i jemu nigdy w życiu się nie zdarzyła, także... jak nic to ich łączyło! Cóż ona z nim wyprawiała... Fascynowała go pod każdym względem. Rozczuliła go tym ułożeniem dłoni na jego torsie. Poczuł kolejne prądy pod wpływem jej nieziemskiego dotyku, od którego powoli zaczynał się uzależniać. Rozpaliła ogień w jego lodowatym sercu, które teraz nawalało w jego klatce piersiowej jak szalone. Usłyszawszy twierdzącą odpowiedź na jego pytanie, spełnił jej prośbę i jedynie pokiwał głową na znak, że jej słowa do niego dotarły. Amber nie musiała niczym się martwić... już on się nią należycie zajmie! Dołoży wszelkich starań, aby było jej z nim dobrze. Nie ociągając się, przeszedł bez ceregieli prędko do działania. Ulżyło mu, że nie miała nic przeciwko przeniesieniu jej do łazienki na rękach. Nie miał złych zamiarów, więc strach był tutaj absolutnie zbędny. Chase by jej bynajmniej nie skrzywdził. Początkowo przycisnął ją lekko do ściany obok prysznica, który uruchomił w celu ustawienia odpowiedniej temperatury wody, by przypadkiem krople tej przezroczystej cieczy muskające w późniejszym czasie ich skórę nie były ani za gorące ani za zimne. Dopiero po tej czynności jednym zwinnym ruchem ściągnął z niej koszulkę z jej niewielką pomocą, a gdy ta pozbyła się jego ostatniej części garderoby, przesuwał się wraz z nią w kierunku kabiny. Niedługo potem znaleźli się w środku i ponownie plecy rudzinki spotkały się w tym przypadku z mokrą ścianą. Tym razem rozszerzył jej nogi, a następnie chwycił ją za seksowny tyłek i ją za niego nieznacznie uniósł nieco w górę, sugerując ów gestem, coby splotła nogi na jego biodrach. Zdążyli rzecz jasna w międzyczasie dokumentnie zmoknąć. Zaciskał mocniej palce na jej obu pośladkach, obdarowując je pieszczotami, a zarazem je bezwzględnie obmacując. Nie odrywał się od jej smakowitych ust, które co rusz atakował swoimi, wydając przy okazji z siebie coraz donośniejsze dźwięki rozkoszy.
_________________


Chase Stirlingshire

We won't let them turn away, we'll show them what they've made. We'll be here when their heart stops beating!


[Profil]
  [A+]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue

age:
26

Wysłany: 2019-06-07, 19:41   
  

   1 Rok na Giftedach!


+18


Z reguły nikt nie lubi być oceniany. Nie tylko Amber, która jak chce to umie być urocza i trochę kokietować mężczyzn. Jak widać w tym przypadku ani Rudzinka, ani Chase nie musieli zbytnio się wysilać. Oboje mieli coś w sobie co ciągnęło ich do siebie. Pewnie w późniejszym czasie odkryją co to jest konkretnie. Jednak jak widać teraz Jackson nie chciała tracić ani minuty ze swojego życia.
Poza tym wątpiła czy innemu mężczyźnie spodobają się te kocie uszy i ogon kiedy one się pokażą jak się za bardzo podnieci. Od razu by powiedział innych facet, że jest jakimś wynaturzeniem. Amber nie mogła zrozumieć w jak brunet to zaakceptował, ale będzie o tym myśleć później.
Do pocałunków nie raz potrzeba pretestu, ale jak widać tatuaży ma inne zdanie na ten temat. Jednak tak czy siak naprawdę było to fajne co powiedział.
Amber zauważyła, że na policzkach Chase też ukazały się rumieńce. Bardzo uroczo wyglądał z nimi, tak... delikatnie. Ciekawe czy przy innych dziewczynach takowych dostawał czy rozpalał się, aż tak dla Jackson. Może tylko ona była wyjątkowa? Czas pokaże czy oboje są sobie pisani.
Rudzinka nie miała czego się wstydzić. Miała się czym pochwalić i posiadała nienaganną sylwetkę, którą pozazdrościła by jej nie jedna dziewczyna.
Nie chciała myśleć co dalej tylko skupiła się na tym co tu i teraz. Miała przed sobą nieziemskiego Chase'a o tych niewiarygodnych jasnych, błyszczących niebieskich oczach. które patrzyły tylko na nią oraz męskich choć delikatnych dłoniach dotykających tylko ją i jej rozgrzane do czerwoności ciało. Oj nie, nie chodziło tutaj o wodę.
Mężczyzna uniósł tyłek Amber. Od razu załapała o co chodzi. Skrzyżowała swoje dość długie nogi na jego biodra. Ułożyła swoje ręce na karku bruneta. Tak była już rozpalona i podniecona, że była gotowała by Chase w nią wszedł. W sumie o niczym innym nie marzyła. Dalej się całowała z nim przy tym zaczęła mruczeć jak prawdziwy kot. Może to przez to, że jest zmiennokształtna? Prawdopodobnie.
- Bardzo chce Cię poczuć w sobie Chase.. Pragnę Cię Chase - szepnęła mu na ucho.
Następnie uśmiechnęła się do niego uroczo i znów zainicjowała pocałunek.
_________________

Here's to the lonely hearts and the ones that never change
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Chase Stirlingshire



If my soul was torn, would you help? Would you try and fix me? Would you help un-break me?

Najlepszy tatuażysta w mieście!





name:

Chase Stirlingshire

alias:
The Prophet

age:
30 lat

height / weight:
193 / 72

Wysłany: 2019-06-08, 03:17   
  

   1 Rok na Giftedach!


+18

Taka jest prawda i jeśli chce się kogoś ocenić, należy najpierw go lepiej poznać, a dopiero potem wysnuwać jakiekolwiek wnioski na czyjś temat. Ot, cała filozofia.
Tego typu przyciąganie nie zdarza się zbyt często, dlatego w tym przypadku to musi być coś specjalnego. Niewykluczone, że ta dwójka to wręcz bratnie dusze, które siebie wzajemnie poszukiwały przez długi, bliżej nieokreślony czas. A teraz wreszcie nadarzyła się idealna okazja na to, by ich ścieżki się ze sobą skrzyżowały, a ostatecznie los połączył ich serca węzłem miłosnym. Och, z pewnością w pewnym momencie doskonale zorientują się, co jest w istocie na rzeczy! Chase akurat nie przejmował się specjalnie niczym, on po prostu... żył teraźniejszością, starając się zarówno nie wracać myślami do przeszłości, jak i nie wybiegać nimi bardzo daleko w przyszłość. W każdym razie w obecności rudowłosej piękności poczuł tak potężne emocje, że już z góry wiedział, że nie pozwoli jej nikomu skrzywdzić i zrobi wszystko, aby ją ochronić przed złem tego świata. A przede wszystkim przed tymi, którzy nie pojmują odmienności i ją tępią. Odnosił silne wrażenie, że gdyby ją stracił... straciłby część samego siebie i to by go mogło zniszczyć. Może sam nie należy do mutantów, ale w czasach szkolnych nie miał lekko i wie jak to jest być odrzuconym, a zarazem pomiatanym przez innych z powodu swych poglądów, sposobu bycia, ubierania i tak dalej. Zawsze czuł się od nich oddalony, nie pasował do nich i stąd ukształtowało się w nim zrozumienie wobec podobnych przypadków, niezależnie od tego czy ktoś jest zwykłym człowiekiem, czy istotą nadprzyrodzoną postrzeganą przez sporą część społeczeństwa jako wynaturzenie. Jeśli kiedyś Amber spyta go, czemu ją taką zaakceptował... chętnie jej to wyjaśni!
Owszem, pretekstów do przyjemnych gestów można wynajdywać multum, niemniej nie jest to konieczne w każdej sytuacji, o. Rumieńce tak już mają, że dodają większego uroku, choć zapewne u Stirlingshire'a efekt był dodatkowo podwojony ze względu na to, że na pierwszy rzut oka wygląda jak taki typowy bad boy. Tak, Jackson musi być wyjątkowa, to nie podlega żadnym wątpliwościom! Przy innych kobietach czerwone barwy na jego twarzy jak dotąd nigdy się nie ujawniły, więc można sobie wyobrazić, jaki ona ma na niego niesamowicie olbrzymi wpływ! Od dawna był maksymalnie rozpalony nie ukrywając, że jej cholernie pragnie każdą komórką swego ciała, a w te namiętne pocałunki przelewał wszystko to, co obecnie odczuwał. Jego precyzyjne i finezyjne ruchy także to udowadniały. Coraz mocniej na nią napierał i przyciskał do mokrej od lejącej się wody spod prysznica ściany, której krople spływały strumieniami również po ich nagich, gorących ciałach. Uśmiechnął się półgębkiem w trakcie doszczętnej penetracji językiem jej jamy ustnej, gdy mu się tak ochoczo poddawała. Poczuł jej zgrabne nogi oplatające jego biodra, przez co wydobył z siebie kolejny jęk rozkoszy, tym razem znacznie głośniejszy od tych poprzednich. Jej urocze kocie pomruki go bardziej podniecały. Słysząc jej słowa nie wahał się już ani trochę. – Och, poczujesz... z dosadną intensywnością. Ja ciebie też Amber... niemożebnie! – schylił na sekundę głowę, aby móc wyszeptać te słowa prosto do jej ucha, którego płatek przygryzł ciut boleśnie zębami, lecz nie tak, by miała cierpieć z bólu. Przerobił przy tym jednocześnie swój głos na taki seksowniejszy, z wyraźnym napaleniem w nim słyszalnym. Po zainicjowaniu przez Amber pocałunku, naturalnie go odwzajemnił, starając się nadążyć i całować ją w dalszym ciągu z taką samą, jak nie większą obsesją.
Długo nie musiała czekać, gdyż jemu nie trzeba nic dwa razy powtarzać... Będąc wciąż wpitym w jej usta, naprężył swego już nieźle nabrzmiałego penisa i wcelował nim prosto do odpowiedniej dziurki, wchodząc w nią ze swoistą swobodą, stosunkowo szybko, ale bez zbytniej brutalności. Nie chciał przy pierwszym zbliżeniu aż tak szaleć. Może następnym razem będzie mu dane wyzwolić z siebie dziką bestię i przejdą w tryb ostrzejszego seksu. Na razie postawił na taki powiedzmy średniego stopnia, by nie było też zaraz totalnie delikatnie, ani właśnie przesadnie agresywnie. Tak w sam raz!
_________________


Chase Stirlingshire

We won't let them turn away, we'll show them what they've made. We'll be here when their heart stops beating!


[Profil]
  [A+]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue

age:
26

Wysłany: 2019-07-17, 21:00   
  

   1 Rok na Giftedach!


+18

Kiedyś Amber była inną osobą. Oceniała wszystkich i prawie nikt nie był godny jej wzroku, a tym bardziej towarzystwa. Tak naprawdę większość ludzi miała za nic. Poza tym kto będzie miał za złe najładniejszej dziewczynie w szkole? Każdy chciał się z nią kolekować, a Rudzinka tylko dzięki temu zdobywała profity. Jackson zaliczała się do tak zwanej elity. Dobrze, że nie przeciekło to, że jest córką największego mafiozy we Włoszek, gdzie kiedyś mieszkała. Jednak po tym jak poszła do szkoły z internetem i studia oraz przyjazd tutaj zrobiły swoje.
Tak naprawdę brunet zwany przez nią Batmanem był pierwszym mężczyzną, któremu tak szybko zaufała. Choć jeszcze nie zna zbyt dobrze Chase'a, ale za pewne gdyby spotkali się wcześniej to mieli by tylko przelotny romans i pewnie na tym by się skończylo. Teraz Jakson jest dojrzałą kobietą i inną. Poza tym pewnie wtedy by jej ojciec zaradził by brunet trzymał się od niej z daleka. A teraz? W sumie rodzicel Rudzinki ma ją serdecznie w nosie. Tym bardziej, że za pewnie dowiedział się, że jest mutantką.
Wracając do teraźniejszości Amber w końcu była wolna. Jednak nie wiedziała co ją czeka. Czy umrze? Na razie chciała się skupić na tym co teraz. A mianowicie na Chase. Nigdy nie czuła tego do żadnego mężczyzna. Jednak na dzień dzisiejszy nie umiała się określić. Poza tym pragnienie i emocje z nimi związane przewyższały rozsądek i zastanawianie się na tym wszystkim.
Poddała się seksualnym uniesieniom zafundowanym przez Chase'a. Na początku gdy w nią wszedł poczuła ból. Jednak zrobił to delikatnie i coraz to przeradzało się w roskosz. Mruczała i dalej całowała swojego Batmana.
_________________

Here's to the lonely hearts and the ones that never change
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Chase Stirlingshire



If my soul was torn, would you help? Would you try and fix me? Would you help un-break me?

Najlepszy tatuażysta w mieście!





name:

Chase Stirlingshire

alias:
The Prophet

age:
30 lat

height / weight:
193 / 72

Wysłany: 2019-07-22, 01:22   
  

   1 Rok na Giftedach!


+18

To dobrze, że Chase trafił na nią właśnie teraz, a nie wcześniej. Oboje nieco różnili się od swych obecnych wersji, przez co ich relacja pewnie skończyłaby się równie prędko, co zaczęła. A teraz przynajmniej oboje dowiedzieli się, że postrzegają siebie zupełnie inaczej niż resztę ludności czy mutantów. A to z kolei prowadzić mogło do nawet przedłużającej się znajomości, która mogła zakończyć się czymś więcej niż tylko romans. Może i był to niespodziewany zwrot akcji, ale ciemnowłosemu bardzo on pasował. Dzięki temu mógł lepiej poznawać tę fantastyczną istotkę, jaką była Amber, a nawet spędzić z nią bardzo przyjemne chwile... Teraz nie zamieniłby tego na nic innego! Bo on sam jeszcze nie odczuwał niczego podobnego do żadnej innej kobiety... I było to po nim widoczne aż nadto!
Pomruki wydawane przez pannę Jackson tylko bardziej nakręcały go do dalszego działania. W jej wnętrzu poruszał się rytmicznie, niezbyt mocno, ale w dalszym ciągu z dosyć sporą siłą. Mimo wszystko starał się nie robić jej krzywdy, nieważne jak bardzo pragnął doznać szczytowania samemu, czy wywołać je u swojej partnerki. Jej ciasne wnętrze wręcz doprowadzało go do obłędu, prowokując mimowolne jęki i pomruki wydostające się z jego ust. Oddech mu przyśpieszył i stał się świszczący, a ciepło zalewające jego ciało sprawiało, że świat wręcz wirował mu przed oczyma. Zalewająca go rozkosz z minuty na minutę stawała się coraz większa, a napięcie bolesnego do granic możliwości członka nie bardzo mu pomagało. Pragnął wypełnić jej wnętrze tu i teraz, sprawić, by oboje unieśli się w nieskończonej przyjemności. Dążył do własnych doznań, lecz najbardziej skupił się na sprawieniu rozkoszy Amber. Dlatego oprócz idealnie dopasowanych ruchów w głębi jej ciała, rękoma błądził po jej plecach i pośladkach, ściskając je i masując, gdy tylko jego dotyk sięgał niżej. Usta Chase'a również nie pozostawały bezczynne – nieprzerwanie składał gorące pocałunki, to na wargach Amber, to na jej szyi czy ramionach. Wciąż było mu mało tej bliskości. Pragnął więcej i więcej, jego czynności stawały się coraz bardziej zachłanne i pożądliwe. Do brutalności było im jednak daleko. Mimo wszystko starał się kontrolować, by nie przesadzić ze swoją siłą. W końcu mieli odczuwać rozkosz, a nie ból, czyż nie?
I cóż, spędzili upojne chwile pod prysznicem, a po doszczętnym, a wraz z tym dogłębnym wzajemnym wypieszczeniu się do imentu, skończyli na nowo w sypialni, padając na łóżko będąc totalnie wypranymi z jakichkolwiek sił. Chase nie chciał, aby dziewczyna go zbyt szybko opuszczała, więc pozwolił jej zostać o jeden dzień dłużej, aby ta mogła odzyskać w pełni siły i zregenerować się po tej nieprzyjemnej akcji z kolesiami, którzy usiłowali ją poprzedniej nocy zajebać. Niestety, ciemnowłosy przeliczył się mocno i jak się okazało rudzielec okazał się być fatalnym wyborem. Natomiast te jakże dziwne uczucia, którymi go uderzyła, prysły niczym bańka mydlana i po całym zauroczeniu nie pozostało ani śladu. Następnego dnia nie zastał jej w swym łóżku... Chciał ją zatrudnić, tak jak mu zaproponowała, gdyż uznał to za spoko pomysł. Jednak ona zniknęła, nie zostawiając mu do siebie żadnego kontaktu, dlatego uznał, że ta go zwyczajnie olała. No nic... czas pokaże, co z tego wyniknie koniec końców!

[z/t x2]
_________________


Chase Stirlingshire

We won't let them turn away, we'll show them what they've made. We'll be here when their heart stops beating!


[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5