Poprzedni temat «» Następny temat
Piwnica
Autor Wiadomość
Zoe Murphy



I don't wanna die too young

modyfikacja wieku

90

emerytka





name:

Zoe Murphy

alias:
Mama Z

age:
82 lata

Wysłany: 2018-07-30, 17:11   Piwnica
   Multikonta: Valerie Blanc



Piwnica część oficjalna

Zaraz przy wejściu 2 pralki i suszarka, za cienką ścianą znajduje się pokój pracowniczy z którego jest przejście do części nieoficjalnej, która nie znajduje się na oficjalnych planach domu


Piwnica za tajnym przejściem

Okno tylko w część "salonowej", wychodzi na szklarnie (jedna ze ścian szklarni je zasłania)



[Profil]
  [0+]
 
Zoe Murphy



I don't wanna die too young

modyfikacja wieku

90

emerytka





name:

Zoe Murphy

alias:
Mama Z

age:
82 lata

Wysłany: 2018-08-20, 23:46   
   Multikonta: Valerie Blanc


1 maja.

Już drugi dzień tkwiła w swojej młodszej formie. Następnego dnia musiała załatwić parę spraw na mieście, rejestracja telefonu, jakieś zakupy większe... potrzebowała do tego paru dni rozgrzewki. Pierwszy był zawsze najgorszy, większe prawdopodobieństwo nagłego ataku, dezorientacja, generalne roztrojenie organizmu. Uprzedziła więc dziewczyny, które bez słowa obiecały opiekę nad pensjonatem po czym spędziła cały dzień w łóżku. Kiedy rano wstała, powoli ubrała się czując ból w stawach i zeszła na śniadanie. Aktualnie nie mieli żadnych gości. Normalnych gości. Nic dziwnego, maj nie był jeszcze sezonem wakacyjnym, w którym dopiero miała obłożenie.
Zejście po schodach też nie należało tego dnia do najprzyjemniejszych. Będzie sobie musiała chyba zainstalować tę windę dla starych ludzi... albo sprawić sobie osiłka który ją będzie wnosił i znosił. No, przydałby się jakiś przystojniaczek tutaj, może nawet by go wyswatała z któraś z dziewczyn? Ho! To by dopiero było! Uśmiechnęła się na samą myśl. Pierwsze majowe dni przyniosły ze sobą ocieplenie postanowiła więc zjeść śniadanie w ogródku, gdzie znalazła krzątającą się jedną ze swoich pomocnic. Szepnęła jej, że w nocy zabukował się specjalny gość, na co jedynie skinęła głową. Specjalny gość oznaczał mutanta w jej progach.
Skończyła swoje skromne śniadanie, zaparzyła kawy, przygotowała typowy gościnny zestaw śniadaniowy i z tacką powolutku zaczęła schodzić do piwnicy. Było dosyć wcześnie rano, dochodziła 9. Zoe była już stara więc spała krótko, a co za tym idzie wstawała wcześniej, zdecydowanie wcześniej niż by sobie tego życzyła. Przeszła przez część gospodarczą i wymacała specjalny uchwyt w ścianie. Zamek kliknął, a ona pchnęła drzwi i weszła do małego saloniku rozglądając się za gośćmi.
-Dzień dobry! - zawołała kładąc tacę ze śniadaniem i świeżo zaparzoną ciepłą kawą na stoliku, szanując prywatność swojego gościa i nie wchodząc do części sypialnej.
_________________


mama z
I decided long ago never to walk in anyone's shadows, if I fail, if I succeed at least I'll live as I believe no matter what they take from me, they can't take away my dignity
[Profil]
  [0+]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-08-22, 17:55   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


// 01.05.2018

Dawno tak dobrze nie sypiała, bo mimo, że uwielbiała Penny, to noce w jej towarzystwie bywały istną katorgą. A tutaj? Od małej dzieliła ją aktualnie godzina drogi i nawet taka moc jak jej nie miała aż tak dużego zasięgu. Nieco gorzej miał Ronnie, który przez te kilka dni znowu robił za niańkę, ale cóż... najwyżej Fay w jakiś sposób postara się wynagrodzić mu to po powrocie. Miała lekkie wyrzuty sumienia, że zostawia go z tym samym, ale z drugiej strony wiedziała, że jeśli jej siostra znowu zniknie, drugiej takiej okazji na jej znalezienie może nie być.
Właśnie z tego powodu była nadal w Olympii. Bazując na tym, co usłyszała u rodziców oraz fakcie, że to właśnie tutaj dwukrotnie spotkała Sophie, obstawiała, że jej siostra znalazła zatrudnienie w dogs. Albo została zmuszona do współpracy z nimi, bo jej historia wciąż była dla Fay niejasna.
Jeszcze nie wiedziała, jak bardzo się myli, dlatego dzisiaj znowu miała odwiedzić Rogera - swojego nieźle orientującego się w komputerach przyjaciela i dowiedzieć się, czy udało mu się dokopać do jakichś przydatnych informacji. Obudziła się dość wcześnie, więc z podniesieniem się z łóżka i ubraniem się wcale się nie spieszyła. Jej czujność też była nieco mniejsza wiedząc, że w pensjonacie Zoe tak jak nigdzie mogła sobie na to pozwolić. Bezpieczeństwo było tu w cenie, co wiedział każdy obdarzony przewijający się przez to miejsce.
Kończyła właśnie sznurować drugiego trampka, gdy usłyszała głos z pomieszczenia obok.
- A dzień dobry - powiedziała głośniej, podnosząc się i przechodząc do drugiego pokoju - Albo przynajmniej, miejmy nadzieję, lepszy niż wczorajszy - uśmiechnęła się pod nosem, bo miło by było, żeby jej poszukiwania wreszcie dały jakiś efekt. Niestety, było ciężko gdy ta druga osoba nie chciała być znaleziona.
- Och, nie musiałaś... mogłam pójść na górę - odezwała się, zerkając na śniadanie, które przyniosła Zoe. Mimo, że była tu gościem, płacącym za pobyt i wszystko, co się z tym wiąże to i tak wcale się tak nie czuła i było jej zwyczajnie głupio, gdy była obsługiwana. Tym bardziej, że znała Mamę Z już trochę czasu i wiedziała o pewnych przypadłościach związanych z jej mocą. Fatygowanie się po schodach do piwnicy nie było potrzebne.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Zoe Murphy



I don't wanna die too young

modyfikacja wieku

90

emerytka





name:

Zoe Murphy

alias:
Mama Z

age:
82 lata

Wysłany: 2018-09-07, 22:39   
   Multikonta: Valerie Blanc


Głos był znajomy, chociaż w pierwszej chwili nie skojarzyła go z właścicielem. A raczej właścicielką. Wyjrzała delikatnie przez framugę, dostrzegając postać zmierzającą w jej kierunku, a jej twarz zaraz się rozjaśniła. -Ah, Fay, to ty! - zawołała entuzjastycznie, delikatnie i krótko obejmując dziewczynę, która przez długi czas była łącznikiem między nią a Bractwem. Panna Murphy była bardzo zaradną dziewczyną i nie raz nie dwa Zoe oddawała w jej opiekę jakiegoś zagubionego dzieciaka, szukającego Bractwa.
-Oh, ależ to przecież żaden kłopot. - uśmiechnęła się ciepło, jak zwykle bagatelizując swój stan zdrowia na rzecz wygody innych osób. No cóż, taka już była. -Siadaj i się częstuj. - powiedziała, chwytając czajniczek z kawą i nalewając ciemny płyn do prostej białej filiżanki. Jeśli chodziło o zastawę Mama Z była wyjątkowo minimalistyczna. Z lekkim brzdękiem odłożyła czajnik na stół i sama zajęła miejsce na kanapie obok Fay. -Oh, koniecznie musisz mi opowiedzieć co tam nowego! Dawno już się nie widziałyśmy, jak sobie radzisz? - zagaiła przyjacielsko. Co nieco słyszała z drugiej ręki o atmosferze jaka panowała w Bractwie, jednak wolała wszystkie plotki potwierdzić u źródła.
_________________


mama z
I decided long ago never to walk in anyone's shadows, if I fail, if I succeed at least I'll live as I believe no matter what they take from me, they can't take away my dignity
[Profil]
  [0+]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-09-11, 14:41   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- We własnej osobie - odparła, uśmiechając się, rzucając takim swoim małym żartem, bo przecież w jej przypadku było możliwe przebywanie w innej osobie. No, powiedzmy, dokładniej to w zwierzęciu, ale Fay nie raz nie dwa stawiała ich na równi z ludźmi.
Fay spojrzała na Zoe karcąco. Młodsza osoba raczej nie powinna tak patrzeć na sporo starszą i bardziej doświadczoną od siebie, ale wszystko się zmieniało, gdy ta osoba zaczynała zachowywać się nierozważnie. Ostatecznie jednak nie powiedziała nic, po prostu doceniła to, że Zoe tu przyszła i po jej kolejnych słowach zajęła miejsce na kanapie.
- Chyba nawet nie wiedziałabym od czego zacząć, tyle się wydarzyło - powiedziała, wzdychając pod nosem. Zaczynając od ataku na dogs, potem dogs na bractwo, ukrywaniu się z Penny i ostatecznych poszukiwaniach siostry, która nie dość, że okazała się żyć, to jeszcze pracować dla wrogiej organizacji - Niestety nie będę zaglądać tu tak często jak wcześniej, przynajmniej dla Bractwa. Właściwie to przyjechałam tu tylko na kilka dni w konkretnej sprawie i znowu wracam do Seattle. Po ataku na obóz mieszkam już tam prawie na stałe - odparła, trochę wymijająco, bo właściwie nie za bardzo wiedziała co powiedzieć. Atak na bractwo wciąż bolał tym bardziej, że ponosiła za niego część winy. Nie chciała jednak, żeby było to słyszalne w jej głosie, żeby Mama Z poczuwała się do obowiązku, żeby ją pocieszyć czy powiedzieć, żeby się nie obwiniała. Zawsze było w tym więcej grzeczności niż szczerości, więc wolała to oszczędzić im obojgu.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Zoe Murphy



I don't wanna die too young

modyfikacja wieku

90

emerytka





name:

Zoe Murphy

alias:
Mama Z

age:
82 lata

Wysłany: 2018-09-21, 18:39   
   Multikonta: Valerie Blanc


Zoe zaśmiała się krótko słysząc drobny dowcip Fay. Zbyt często nie była świadkiem używania przez dziewczynę jej mocy, jednak znała jej naturę i wiedziała na czym polega. Była poniekąd podobna do mocy samej Zoe, zmiana fizyczna z zachowaniem normalnej psychiki, no... jeżeli nie bierzemy pod uwagę efektów ubocznych oczywiście.
Karcące spojrzenie dziewczyny zbyła jedynie uśmiechem, wiedziała że to młodzieńcza troska, jednak nie zamierzała jeszcze kłaść się do łóżka. Owszem, wszystko ją bolało, ciało od dawna już stopniowo odmawiało jej posłuszeństwa, ale nie zamierzała się temu poddawać, nie dopóki była sprawna umysłowo. Całe życie coś robiła, bezczynność zabiłaby ją szybciej niż starość.
W ciszy wysłuchała krótkiej relacji dziewczyny, lekko potakując głową. Zoe była typowym aktywnym słuchaczem, poświęcając swojemu rozmówcy zawsze 100% uwagi... trochę jak Oprah, nie?
-Ah, tak, doszły mnie słuchy o waszym odejściu z Bractwa. Tak samo o atakach i przeniesieniu. - Zoe ściągnęła brwi, wyraźnie przejęta aktualną sytuacją młodych mutantów. Wiele dzieciaków które wcześniej gościło w jej progach trafiło w ręce DOGS. Może nie pamiętała już wszystkich imion i twarzy, mimo wszystko nadal przejmowała się każdym z osobna. Po chwili ciszy, która zapadła po jej ostatnich słowach Zoe nagle lekko klepnęła się w udo i zmieniła temat: -Seattle to piękne miasto, mam nadzieję że jakoś się tam teraz odnajdujesz? Dobrze pamiętam, że stamtąd właśnie pochodzisz?
_________________


mama z
I decided long ago never to walk in anyone's shadows, if I fail, if I succeed at least I'll live as I believe no matter what they take from me, they can't take away my dignity
[Profil]
  [0+]
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-10-04, 22:14   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Taak. W sumie to zdziwiłabym się, gdyby o tym nie wiedziała. Chyba wszyscy wiedzą - powiedziała, uśmiechając się smutno. Tak samo jak wszyscy wiedzieli kogo to była zasługa... Albo to może Fay, Dec żona wyrzutami sumienia odnosiła takie wrażenie. Czuła, jakby wszyscy wiedzieli, wszyscy ją za to nienawidzili. Z wieloma znajomymi z Bractwa nie chciała się nawet spotkać, bojąc się spojrzeć im w oczy. I na nic nie zdawało się tłumaczenie sobie, że przecież nie mogła wiedzieć, nie mogła przewidzieć pewnych rzeczy. Mówiono im, że akacja na dogs była złym pomysłem, a oni nie słuchali. I teraz musieli żyć z konsekwencjami tego.
- Tylko nie mów mi proszę, gdzie obecnie stacjonuje Bractwo, dobrze? Na chwilę obecną im mniej wiem, tym lepiej - dodała szybko, żeby Zoe przypadkiem nie powiedziała jej o kilka słów za dużo. Nie chciała ryzykować i po raz kolejny przypadkowo namieszać tym bardziej, że nie należała już do tamtego ugrupowania.
- Tak, chociaż to było tak dawno... Chyba bardziej przyzwyczaiłam się do Olympii. Zresztą, Seattle nigdy nie znałam jakoś szczególnie dobrze, więc praktycznie zaczynam od zera - wzruszyła lekko ramionami, sięgając po kawę.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6