Poprzedni temat «» Następny temat
Kancelaria Prawnicza
Autor Wiadomość
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-08-23, 23:02   Kancelaria Prawnicza




Niewielkie biuro znajdujące się pod jedną z kamienic wynajmującą biura, gdzie jedno z nich należy do Sebastiana Morrisona, adwokata do spraw karnych. Wejście jest od głównych drzwi budynku. Jego biuro znajduje się po prawej stronie korytarza, na których drzwiach wisi tabliczka "Kancelaria Prawnicza" a poniżej "Adwokat Sebastian Morrison", oraz godziny pracy.
Zaraz po ich przekroczeniu, ujrzeć można standardowy wygląd biura, w którym znajduje się równie kącik wypoczynkowy: kanapa dwuosobowa, dwa fotele i ława na kawę. Z tego pomieszczenia jest przejście do kolejnego pokoju oraz łazienki.
[Profil]
 
 
Sebastian Morrison



Wrogowie często mówią prawdę, przyjaciele nigdy

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-08-24, 18:52   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David/Raven


/ 17 czerwca 2019

Od samego rana, klientów co nie miara. Jak dobrze jest prowadzić kalendarz spotkań, samemu go ustalając, że dla każdego znajdzie się czas. Dzisiaj nie miał żadnego wyjścia ani rozpraw w sądzie. Dlatego też mógł przyjmować na miejscu w biurze. Zdarzyły się dwie osoby, że prosiły o przesunięcie terminu spotkania, przez co miał dwie godziny wolne, poświęcając na przerwę dla siebie i ogarnięciu innych ważnych zaległości. Starał się jednak, aby wszystko było w czasie wykonane, przesłane, załatwione, zlecone i zakończone.
Dzisiaj też miał przyjść do niego Simon, z którym umówił się, aby wpadł do niego po swoich zajęciach w szkole. W zależności jaka to będzie godzina, Morrison biuro miał czynne do godziny czwartej po południu. Jedynie raz w tygodniu miał do bardzo późna czynne dla tych, co za dnia nie mogą przyjść a by chcieli. Niekiedy też wywieszał informację o swojej nieobecności, spowodowanej przebywaniem w sądzie na rozprawach. Pracował legalnie, więc nikomu nie szkodził. Szkodziło to jedynie rywalom, którym nie udawało się wygrywać swoich spraw. Nie zawsze też szczęście uśmiecha się do Morrisona, kiedy i jemu sprawy wymykają się spod kontroli i przegrywa proces, bo klient nie powiedział mu o czymś i szala zwycięstwa przechylała się na drugą stronę.
Nim miał przyjść Simon, Sebastian miał obecnie klienta, któremu robił za obrońcę jego brata, oskarżonego za dokonanie zabójstwa. Miał uniewinnić winnego, na którego wszystkie dowody wskazywały by odsiedział wyrok za pozbawienie kogoś życia. Sprawa była na tyle ciężka, że trudno było o świadków którzy by pomogli. Jakby bali się pokazać i zeznawać. Mogli być nawet zastraszani.
Rozmowa trwała długo, ale co trzeba było przygotować i zebrać z informacji, zostało omówione. Klient wierzył w możliwości Morrisona i nie tracił nadziei na wygraną. Gdy zakończyli, wstali i uścisnęli sobie dłonie. Mężczyzna wyszedł, a Sebastian usiadł z powrotem na krześle rozluźniając chabrowy krawat i rozpinając guzik od białej koszuli pod szyją. Marynarkę granatową miał zawieszoną na oparciu fotela. Odetchnął z ulgą, ale czuł w powietrzu przegraną. Nie chciał wymuszać na świadkach zgody na zeznania, ale chyba nie będzie miał wyjścia. Jeżeli chciał ten proces wygrać.
Z chodzeniem nie miał już tak wielkich problemów, ale kulę medyczną do chodzenia miał opartą pod ścianą o regał. Profilaktycznie jeszcze korzystał z jej pomocy ale jednej, nie dwóch. Jeszcze trochę a będzie mógł już normalnie wrócić do funkcjonowania i wykonywania swojej pracy - drugiego "świata".
[Profil]
  [0+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-25, 18:18   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


// 17 czerwca 2019

Wedle umowy Simon zaraz po szkole stawił się pod budynkiem kancelarii, czekając na przybycie Mary. Miał na sobie kupioną na początku czerwca czarną koszulkę z tarczą Kapitana Ameryki na piersi, którą wybrał wraz z Mary i Davidem po incydencie z drzewem. Podarł sobie wtedy poprzednie odzienie i dorośli postanowili nie puścić go w takim stanie do domu. Wspólnie zaszli do sklepu odzieżowego i pozwolili chłopcu wybrać nową odzież... i chyba wybór tego bohaterskiego motywu nie powinien ich zdziwić. Wtedy też chłopak oddał bluzę Mary, którą wcześniej od niej otrzymał.
Mimo iż mógł wejść do środka i tam zaczekać, Simon wolał pozostać na zewnątrz z plecakiem zarzuconym przez ramię. Nowe miejsce, on sam. W środku kręciło się za dużo elegancko ubranych ludzi i czuł się nieswojo, gdy na niego patrzyli jak na małe, zagubione dziecko. Żadnych rówieśników, sami poważni dorośli. Na wyjeździe z Tao zdecydowanie łatwiej było mu się odnaleźć niż w tym... czymś. Nigdy wcześniej nie bywał w takich miejscach. W pewnym momencie blondyn dostrzegł w oddali znajomą postać, która zmierzała w jego stronę.
- Mary!
Zawołał, biegnąc w jej stronę jakby coś się paliło. Zatrzymał się tuż przed nią, torując jej drogę.
- Dobrze, że już jesteś. Tam jest strasznie!
Powiedział z przerażeniem w oczach. Zobaczył coś złego? Zrobili mu krzywdę?
- Wszyscy jacyś tacy sztywni. Nie podoba mi się tam.
Dokończył z wyrzutem, patrząc nieufnie w stronę drzwi do kancelarii. Wtem jakiś wysoki mężczyzna w garniturze z ulizanymi włosami uchylił je i wyszedł na zewnątrz, idąc w swoją stronę i nawet nie spoglądając na dwójkę nieznajomych. Simon na widok mężczyzny w milczeniu poszedł za plecy Mary i tam pozostał. Nie darzył zaufaniem osób w mundurach i garniturach i było to aż nazbyt widoczne. Obawiał się ich, ponieważ za bardzo kojarzyli mu się z kundlami i Departamentem. Spotkanie, na jakie wybierali się do Sebastiana tyczyło się nie tylko kontroli daru, ale także oduczenia chłopaka właśnie takich podejrzanych zachowań, których Mary stała się świadkiem. Adwokat miał pomóc młodemu lepiej wtopić się w otoczenie. To była niezbędna cecha każdego mutanta, który chciał żyć wśród ludzi i prowadzić normalne życie. Powiedzieć "Nie rób tak", było łatwo, ale blondyn robił tak odruchowo. W sekundę zamilkł i nagle jakby go nie było. Simon widocznie wolał trzymać się z tyłu i chciał, aby Mary szła przodem. Znalezienie biura Sebastiana nie powinno być trudne. Gdyby Simon przyszedł tutaj sam, zapewne jeszcze trochę by tak postał przed wejściem do kancelarii.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-26, 17:28   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Mary udało się na szczęście załatwić wolny poniedziałek. W zamian za to ten weekend również nie będzie dla niej wolny, no ale trudno. Nie żeby miała aż tak naglące sprawy w sobotę. Podjechała komunikacją podmiejską do Olympii po drodze jeszcze raz sprawdzając czy znajdzie coś podejrzanego na temat osoby, z którą mieli się spotkać. Raczej wątpliwe, że znajdzie coś więcej niż już zdążyła znaleźć, ale i tak nie miała co robić więc równie dobrze mogła rozłożyć sobie na kolanach laptopa i jeszcze trochę poszperać.
Nazwisko wydawało się legitne. Informacje o Sebastianie Morrisonie były we wszystkich miejscach, o których wiedziała, że powinny się tam pojawić, udało jej się nawet znaleźć go na liście absolwentów jednej z uczelni prawniczych. Na jego profil na mediach społecznościowych był mniej więcej tak zapełniony jak profil normalnego człowieka. Jakiś post, jakieś zdjęcia, trochę podstawowych informacji z życia. Gość miał całkiem ciekawe hobby. Takie, na którym mógłby zarabiać nawet gdyby jego karierę prawniczą trafił szlag. Jednak nie zanosiło się na to. Nie był może największym czy najbardziej rozchwytywanym prawnikiem w kraju, ale radził sobie w swoim fachu.
Gdy dotarła na miejsce spotkała Simona przed budynkiem. Zachowywał się dziwnie, jakby coś go przestraszyło. Spojrzała razem z nim za mężczyzną wychodzącym z biura, ale ten wyglądał zupełnie normalnie. Nawet nie spojrzał w ich kierunku.
-Coś się stało?- spytała, a upewniona, że chłopaka jedynie niepokoi formalne zachowanie wszystkich osób w kancelarii, westchnęła -Spokojnie, to tylko stado pingwinów.- zażartowała wchodząc do środka. Jeśli Simon nadal się zachowywał jakby był przestępcą obawiającym się kary, to dostał kuksańca od swojej rudej koleżanki.
-Nie spinaj się tak, bo jeszcze nas ktoś zapamięta. Nic złego nie robimy, tak?- starała się go uspokoić w taki sposób -Mówiłeś, że który numer ma jego gabinet?- upewniła się i ruszyła do odpowiednich drzwi poruszając się za znakami jeśli takie były, a jeśli nie to po prostu pytając w jakiejś informacji czy coś. Tam wskazała blondynowi drzwi żeby zapukał.
[Profil]
    [B+]
 
Sebastian Morrison



Wrogowie często mówią prawdę, przyjaciele nigdy

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-08-26, 23:15   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David/Raven


Czas mijał, kawa w kubku się kończyła, ale za to część ważnych i zaległych spraw została wykonana. Pisma napisane, wydrukowane, gotowe do wysłania pocztą. Inne zaś poszły mailem aż w końcu przeciągnął się i spojrzał na swój telefon, w którym migała znajoma lampka. Ktoś dzwonił, a on nie odebrał bo miał klienta. Specjalnie też wyciszył, aby nie przeszkadzał mu podczas spotkań jakiś dźwięk.
Wziął telefon, odblokował i zobaczył nieodebrane połączenie od Simona, dodatkowo informacja tekstowa i nagranej wiadomości głosowej. Włączył ją by odsłuchać, bo może to było coś ważnego. I był w szoku. Aż po skończonej wiadomości, spojrzał zdziwiony na telefon.
- Jaja sobie robi?
Zagadał do siebie. Nie tak się umawiali, bo przecież spotkanie miało odbyć się między nimi, jako mutantami a nie żeby jeszcze ten sprowadzał mu swoją dziewczynę. Morrison westchnął odkładając telefon. Trudno. Niech mu będzie, jeżeli ta rzekoma koleżanka jest mutantką.
Wstał by rozprostować kości i udał do łazienki załatwić swoje potrzeby. Do końca dnia nie miał już klientów. Specjalnie ostatnie godziny zostawił wolne dla siebie i żeby Simon mógł spokojnie tutaj trafić.
Kiedy rozległo się pukanie, Sebastian odpowiedział krótko zezwoleniem na wejście i wyszedł z łazienki po wytarciu rąk, by przywitać przybyłą osobę. Jeżeli nie weszli, to otworzyłby drzwi.
[Profil]
  [0+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-27, 00:25   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Nastolatek zaśmiał się cicho na jej żart, ale i tak póki co wolał pozostać za plecami Mary. Pojawienie się mutantki sprawiło, że Simon wszedł za nią do budynku już bez większego problemu i obeszło się bez kuksańca. Mimo to nadal miał minę jakby otoczyło ich stado trupów i nawet nie chciał rozglądać się na boki, patrząc tylko na to, co miał przed sobą. Mary spróbowała go uspokoić i na ich szczęście nie było to takie trudne. Wystarczył jej głos i jej zrelaksowana postawa. Zrobiła tak, jak to uczynił niegdyś Sebastian.
- O-okej.
Zająknął się, ale gdy tylko wyprostował plecy nagle jakby zrzucił z nich jakiś ciężar. Od razu poczuł się lepiej i nawet szeptem za to podziękował. Simon często dziękował i przepraszał. Mary jeszcze się o tym nieraz przekona.
Na pytanie o gabinet chłopak zamyślił się przez chwilę i zamiast odpowiedzieć słownie, wskazał nieśmiało palcem drogę, jaką powinni podążać. Oboje bez problemu znaleźli gabinet adwokata, Sebastiana Morrisona. Simon na widok znajomego imienia i nazwiska na tabliczce od razu ożył. Widocznie się ucieszył i dopiero teraz dotarło do niego, że przecież za chwilę spotka tego fajnego Sebastiana z boiska! Podszedł do drzwi i zapukał, czekając na pozwolenie na wejście do środka. Simon wychylił się zza framugi drzwi jako pierwszy.
- Dzień dobry. Przepraszamy za spóźnienie.
Przywitał się nastolatek, zerkając przez ramię czy koleżanka nadal mu towarzyszy.
- I za ten późny telefon. Nie wiedziałem jak Ci o tym powiedzieć...
Uśmiechnął się nieco zawstydzony, wskazując głową koleżankę. Jako że Simon rozmawiał ze starszym mężczyzną, szczerze wypadałoby, aby nie mówił na niego na "Ty", ale w jego oczach to przecież był dobry kolega i szybko przypomniał sobie jak z nim wcześniej rozmawiał. Czuł się dzięki temu znacznie swobodniej w jego towarzystwie. Nawet mimo jego formalnego ubioru.
Być może otrzymali już zgodę na zajęcie miejsc przy biurku. To była również świetna okazja, aby teraz Mary i Sebastian przedstawili się sobie i może nawet zamienili ze sobą parę zdań. Simon stwierdził, że lepiej jeśli Mary przekaże mężczyźnie tyle, ile sama chce, aby o niej wiedział. Bystry chłopak. Poczekał aż skończą i wtedy dodał od siebie.
- Trochę bałem się przyjść tutaj sam. Ona też mi pomaga.
Wyznał szczerze bez większego problemu. A przed spotkaniem tak się wstydził to wyznać... Fajnie, że tak łatwo mu poszło i skoro mieli to już za sobą, ciekawski Simon rozejrzał się po pomieszczeniu. Dokumenty, dokumenty, dużo dokumentów. Wpatrując się na regały młody miał minę jakby zdawał sobie pytanie "Jak on może tak pracować?".
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-27, 13:56   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Młody zaśmiał się z żartu i choć nadal był bardzo nieśmiały, wszedł z Mary do budynku. Szedł w miarę normalnie prowadząc rudą do odpowiedniego gabinetu. Tam zapukał do drzwi jako pierwszy, a na zaproszenie wszedł do środka od razu witając się i przepraszając za spóźnienie. Mary skinęła głową na powitanie mierząc od razu Sebastiana wzrokiem. Twarz pasowała do zdjęć, które znalazła. Już miała podejść się przedstawić, ale Simon przeprosił za "późny telefon". Dziewczyna zmarszczyła brwi. Powiedzieć o czym? Zerknęła na mężczyznę i zobaczyła, że raczej nie spodziewał się jej przybycia.
-Moment. Rozmawialiśmy pod koniec maja, a ty poinformowałeś o moim przybyciu DZISIAJ?- spiorunowała dzieciaka wzrokiem, po czym westchnęła kręcąc powoli głową.
-Dzień dobry, jestem Mary Pond, znajoma Simona.- podeszła bliżej podając rękę. Jeśli był z DOGS to i tak jej tożsamość była spalona więc mogła równie dobrze podać nazwisko -Dziękuję, że nie zgłosił Pan tego dzieciaka nigdzie i przepraszam za takie najście. Martwiłam się, że wpakował się w jakieś tarapaty.- uśmiechnęła się uprzejmie. Miała nadzieję, że nigdzie go nie zgłosił, a to spotkanie nie miało ułatwić pojmania go. Dała też w tej wypowiedzi znać po co tu jest oraz co za tym idzie, że w przeciwieństwie do Simona nie zaufa mu z marszu. Nie rzucała jednak wrogim spojrzeniem ani nie wzdrygała się na każdy gwałtowniejszy ruch. Po prostu poinformowała.
[Profil]
    [B+]
 
Sebastian Morrison



Wrogowie często mówią prawdę, przyjaciele nigdy

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-08-27, 14:21   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David/Raven


Drzwi się uchyliły i zajrzał do środka Simon, przepraszając na wstępie za spóźnienie. Sebastianowi to nie przeszkadzało. Miał robotę do wykonania, to czas mu zleciał na czekaniu. Chłopak miał przyjść po swoich zajęciach, więc godzina była luźna. Najwyżej to Seba by poczekał na niego dłużej po godzinach swojej pracy. Nie miał własnej rodziny, nic go nie ograniczało, gdyż mieszkał sam.
- No nie ukrywam, że mnie tym zaskoczyłeś.
Zdążył jeszcze odpowiedzieć, nim jego dziewczyna po wejściu do środka, zwróciła mu dość jasno uwagę. No to mu już współczuł przyszłej kandydatki na żonę, skoro tak na niego naskoczyła z uwagą. Aż sam się nie odzywał przez moment. Woląc aby rozwiązali ten problem między sobą. Obserwował ten moment z uniesioną brwią i współczuciem dla młodego.
- Sebastian Morrison. Bez obaw. Nie miałem zamiaru go nigdzie zgłaszać.
Uścisnął dłoń panny Pond i uspokoił ją także swoimi słowami oraz uprzejmym uśmiechem, że nie ma się czym przejmować i obawiać o Simona. Wskazał im wolne krzesła przed swoim biurkiem, samemu zmierzając do swojego, wspomagając się trochę podpieraniem o meble przy chodzeniu, czy ścianie. Zakładając już, że drzwi zamknęli za sobą po tym jak weszli. Zajął swoje miejsce przy biurku. Niby mógł chodzić już normalnie, ale trochę musiał czegoś się wspomagać.
- Przedstawiłaś się jako jego znajoma...? Myślałem, że to Twoja dziewczyna.
Zadał Mary pierwsze pytanie, a drugie już Simonowi przeskakując nawet wzrokiem z jednej na drugą osobę, mając wyraz twarzy trochę zdezorientowany, jakby w końcu nie wiedział jaka jest miedzy nimi relacja. W dodatku przy wejściu zachowali się jak para. Przeszedł do rzeczy, kiedy otrzymał wyjaśnienie. .
- Więc, jaki jest konkretny powód dla którego zaprosiłeś także Mary?
Sebastian zapytał już bezpośrednio Simona, chcąc znać prawdę, czego w sumie się bał. Miał tylko przyjść i razem by pojechali w teren, gdzie Seba zacząłby go jakoś uczyć trenowanie mocy. A tu jeszcze dziewczynę wziął dla towarzystwa. Siedział wygodnie na swoim fotelu, opierając się o oparcie, obserwując dwójkę.
[Profil]
  [0+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-27, 23:14   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Reakcja Mary była zrozumiała, ponieważ chłopak istotnie nie postąpił dobrze. Tyle czasu miał na skontaktowanie się z Sebastianem, a zrobił to jakieś 6 minut przed przybyciem Mary pod budynek kancelarii. Uczynił to na ostatnią chwilę i nawet nie zagłębił mężczyzny w żadne szczegóły. Simon zaśmiał się niezręcznie i uniósł pokojowo ręce, widząc to mordercze spojrzenie dziewczyny.
- Jakoś tak samo wyszło.
Powiedział na swoją obronę, o ile właśnie nie dolewał oliwy do ognia. Mary jednak darowała nastolatkowi, na co chłopak odetchnął z ulgą. Gdy koleżanka Simona oraz Sebastian przedstawili się sobie nawzajem, cała trójka mogła zająć miejsca przy biurku. Blondyn pierwsze co zrobił to omiatał wzrokiem pomieszczenie i jakby na moment stracił zainteresowanie spotkaniem. Jego twarz zwróciła się ku Sebastianowi niemal natychmiast, kiedy usłyszał tekst o dziewczynie. Otworzył szeroko oczy z przerażenia i potrząsnął głową.
- C-Co? Nie! Przecież mówiłem, że to moja koleżanka! Nie lubię dziewczyn!
Tak jakby właśnie sam sobie zaprzeczył, ale czego się spodziewać, skoro chłopak dopiero co dowiedział się, że jest w związku. Po chwili jednak skrzyżował ręce na piersi, spuścił głowę lekko speszony i siedział już cicho. Domyślił się, że był trochę za głośny? A może powiedział za dużo i bał się Mary mogła to źle odebrać? Albo chodziło o coś jeszcze innego.
Jednak nie był obrażony, choć na pierwszy rzut oka mogło się tak wydawać. U Simona wcale nie tak łatwo było podpaść. Tak więc gdy Sebastian zadał mu pytanie, nastolatek uniósł wzrok ku niemu, ale nie patrzył w oczy. Widocznie udzielenie odpowiedzi nie było dla Milesa takie łatwe.
- Zdałem sobie sprawę, że... chyba za szybko Ci wtedy zaufałem. Nie powinienem tak robić.
Wymamrotał pod nosem z opuszczoną głową, pocierając się po ramieniu. David oraz Mary uświadomili go, jak lekkomyślnie dotąd postępował.
- I chciałem, aby jednak ktoś ze mną przyszedł. Mary mogłaby mnie ochronić, gdybym wpakował się w jakieś kłopoty.
Bardzo ostrożnie układał słowa. Brzmiało niewinnie to, że Simon czuł się bezpieczniej, mając obok siebie starszą koleżankę, choć nastolatek wypowiadając to zdanie myślał o jej mocy oraz drugiej tożsamości.
- Nie jesteś na mnie za to zły?
Posłał mężczyźnie pytające spojrzenie. Źle czuł się z tym, przyznając się przed kimś, że mu nie ufał. Nigdy wcześniej tego tak otwarcie nie robił. Do tej pory takie myśli zawsze zachowywał dla siebie, obawiając się, że kogoś tym zrani. Tak było chociażby w przypadku Tao - nie do końca mu ufał, ale jednocześnie nie chciał stracić szansy na nową znajomość, dlatego niemal od razu na wszystko się godził. Nawet przyjął propozycję na wspólny wyjazd zaledwie po paru minutach rozmowy. Absurdalne, prawda? Ale właśnie taki był Simon. Miły, naiwny, ciekawy świata. Niby wiedział ile zła działo się dookoła, jednak gdy spotykał na swojej drodze miłych ludzi, nie potrafił powiedzieć im "nie". Z drugiej strony, gdyby Simon taki nie był, zapewne nigdy nie zbudowałby tak bliskiej relacji z Davidem. Tej jednej decyzji ani przez moment nie żałował. To Hopperowi jako pierwszemu dorosłemu wyznał prawdę o swoim darze.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-28, 00:01   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Irytacja Mary przeszła bez większego echa czy konsekwencji, bo widziała, że Simon zrozumiał przekaz. Zresztą nawet jeśli miałaby mu o to suszyć głowę to raczej po tej rozmowie, a nie w trakcie. Ważne żeby skupili się na rozmowie z Sebastianem i tym treningu, który chłopak miał odbyć.
Przedstawianie się i pierwsze uprzejmości mieli za sobą zajęli miejsca przy biurku. Prawnik wyraził zdziwienie, że przedstawiła się jako znajoma. Spodziewał się dziewczyny Simona, nie koleżanki. No ale nawet jeśli Simon był już wyższy od Mary to te 7 lat różnicy raczej było po nich widać. Nie żeby nie istniały pary z taką czy nawet większą różnicą wieku, ale jednak nie jest takich wiele. Obecnie dzieląca ich różnica to prawie pół życia Simona.
-Tak. Nie znamy się zbyt długo, ale pomogłam mu raz czy drugi i trochę rozmawialiśmy.- nie mieli może jakiejś potężnej historii rozmów, ale Miles miał internetowy i telefoniczny kontakt do Mary.
Na resztę pytań pozwoliła odpowiedzieć Simonowi. W końcu to jego kumpel. Zresztą chłopak dobrze sobie poradził z wyjaśnieniem po co ją ze sobą zabrał. Niech nawet Sebastian wierzy, że młody sam na to wpadł. Będzie to się bardziej trzymało kupy jeśli przedstawią to tak, że dopiero z takim wnioskiem przyszedł do Mary prosić ją żeby również uczestniczyła w tym spotkaniu, a nie wypaplał swojemu wujowi i dopiero ten wraz z obcą wtedy Simonowi dziewczyną stwierdzili, że lepiej żeby ktoś z nim szedł.
Nie odzywała się na razie, ale jednak obserwowała zachowanie prawnika. Nie mierzyła go twardym, nieufnym spojrzeniem. Wyglądała raczej na zaciekawioną. Nic podejrzanego nie widziała, ani w sieci, ani teraz, ale spotkanie dopiero niedawno się zaczęło.
[Profil]
    [B+]
 
Sebastian Morrison



Wrogowie często mówią prawdę, przyjaciele nigdy

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-08-28, 00:27   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David/Raven


Na wytłumaczenie się i poprawienie, że Mary to jednak nie jest jego dziewczyna, Sebastian się uśmiechnął lekko i unosząc dłoń dodał że rozumie. Już niech się młody nie obraża. Nie przyszli tu jednak by o tym rozmawiać. Morrison przeszedł do rzeczy zadając pytanie chłopakowi, dlaczego nastąpiła zmiana w postaci przyprowadzenia koleżanki. Przyglądał mu się uważnie i westchnął.
- Więc dlatego przesunąłeś termin spotkania na dalszy niż zaproponowałem?
Zapytał jeszcze dla potwierdzenia, ale z góry przeczuwał że to także musiał być główny powód. Nie odpowiedział na jego pytanie, ale w głosie można było wyczuć nutkę zrozumienia. Chłopak bał się. Poniosła go fantazja, do czego wrócą później.
- Jak dobrze Twoja koleżanka jest wtajemniczona w sprawie celu tego spotkania?
Zadał drugie pytanie, nie mając pojęcia tak szczerze na ile może sobie pozwolić w rozmowie z Simonem przy Mary. Na pierwszy rzut oka nie widać, czy to mutant. Nie miała nic takiego charakterystycznego, jak to u niektórych się zdarza. Efekty uboczne lub widoczne jako dodatkowe elementy ciała. Tutaj tego nie było. Więc nie wiedział, czy dziewczyna jest mutantem, czy zwyczajnym człowiekiem wtajemniczonym w ich cel spotkania jakim był trening.
Sebastian w tej chwili nieco spoważniał, przenosząc spojrzenie na Mary. Jakby może chciał o niej czegoś się dowiedzieć. Nic o niej nie wiedział, więc podjęcie trenowania Simona w jej obecności było ryzykowne. O ile ona sama dziękowała, za nie zgłoszenie młodego do służb czy nie wiadomo gdzie, nie znaczyło to, że Sebastian nie miał podejrzeń lub obaw co do niej. W takim już kraju przyszło im żyć, że wszędzie widzi się wroga. On również musiał być ostrożny.
[Profil]
  [0+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-28, 22:46   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Na następne pytanie zawstydzony Simon jedynie skinął głową. W poprzednim terminie nie czuł się gotowy, aby przyjść na spotkanie i podjąć się szkolenia. Zrobił tak nie tylko z obawy czy aby na pewno Sebastian miał wobec niego dobre zamiary, ale również dlatego, iż w tym samym okresie wydarzyło się na wyjeździe za miasto coś, przez co potrzebował więcej czasu, aby dojść do siebie. Myślami był wtedy zupełnie gdzie indziej, a to z całą pewnością nie pomagałoby w ich treningu.
Odnośnie poziomu wtajemniczenia Mary w cel spotkania, Simon nie miał większego problemu z udzieleniem odpowiedzi.
- Mary wie, że jestem mutantem i mam problemy z kontrolą mocy. Pomagała razem z moim wujkiem ściągnąć mnie z drzewa.
Powiedział tonem, jakby robili to już któryś raz w tygodniu i nie było to dla nich nic nowego.
- Gdyby nie ona to musiałbym znowu przesunąć termin, tyle że o kilka miesięcy.
Rozbawiony posłał uśmiech dziewczynie siedzącej obok. Wciąż był jej wdzięczny za to, że go wtedy uratowała. Tak naprawdę upadek z wysokości na jakiej się wtedy znajdował mógł zakończyć się jeszcze gorzej niż mówił, ale nie było potrzeby wchodzenia w aż takie szczegóły. Teraz chłopaka to bawiło i mieli co wspominać, mimo że wtedy nikomu nie było do śmiechu.
- Tak więc myślę, że jest ogarnięta w tych tematach.
Zapewnił, zerkając raz jeszcze na Mary i zastanawiając się czy doda do wypowiedzi coś od siebie. Może Simon powiedział wystarczająco dużo, a może dziewczyna uzna, że warto powiedzieć o sobie coś więcej. Nastolatek umyślnie nie powiedział nic o jej mutacji.
[Profil]
  [0+]
 
Mary Pond
Administrator



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-08-31, 16:21   
   Multikonta: Michael Shugart, Jane Hills, Heaven Reed
  

   2 lata Giftedów!


Mary słuchała rozmowy Sebastiana i Simona. Nie miała zbyt wiele do dodania. Chłopak dobrze wytłumaczył dlaczego ruda tu jest i ile wie o powodzie tego spotkania i planowanych punktach programu. W gruncie rzeczy wiedziała wszystko, a przynajmniej zdecydowaną większość.
-Zależy jak byś spadł, ale wisiałeś głową w dół więc najpewniej spadłbyś na twarz.- poprawiła sprawę “kilku miesięcy”. Gdyby spadł na ugięte nogi to raczej nie powinien sobie zrobić poważnej krzywdy. Nadwyrężenie stawów, jakieś otarcia, może złamanie. Chyba, że wytrąciłby jakoś prędkość nabytą podczas spadania, na przykład przewrotem. Mała rzecz, ale zmienia zaskakująco dużo. W sumie to może być jedną z rzeczy, których powinien się nauczyć. “Szkoła spadania i upadania” może brzmi głupio, ale zaoszczędziła Mary wielu obrażeń zarówno za dzieciaka, jak i teraz. Powinna to zaproponować jak już pojadą na trening.
-Co nieco wiem.- kiwnęła głową. Zastanawiała się czy doprecyzować podając dodatkowe kompetencje, ale zrezygnowała. Co do informowania Sebastiana czy ma moc… jeśli dostanie o to pytanie odpowie szczerze, ale póki co nie afiszowała się z tym niepotrzebnie.
[Profil]
    [B+]
 
Sebastian Morrison



Wrogowie często mówią prawdę, przyjaciele nigdy

Iluzja Tożsamości

80%

Prawnik/Przemytnik





name:

Sebastian Morrison

alias:
Seba/Bastian

age:
32

height / weight:
190/90

Wysłany: 2020-08-31, 16:58   
   Multikonta: Brian/Liam/Nicky/David/Raven


Ze słów Simona wynikało, że znów pozwolił swojej mocy działać bez kontroli, lub wymknęła mu się że trafił na drzewo. W dodatku został ściągnięty przez obecną tutaj dziewczynę i wspomnianego wujka. Dziewczyna więc jest wtajemniczona w sytuację młodego, ale to nie zmienia faktu, że Sebastian nie ma gwarancji iż może jej zaufać. Simon to dzieciak. Poradziłby z nim sobie. Ale Mary wydawała się być dorosła. To, że ma pojęcie o mutacji młodego, nie wiadomo o jej zamiarach. Mimo to dogadywali się.
Morrison westchnął odchylając głowę, po czym znów na nich spojrzał. Co powinien zrobić? Sytuacja była patowa i nie uśmiechało mu się na razie wyjawiać przy niej, że on sam jest mutantem. Nawet nie wiedział czy ona nim jest. Wiedza to jedno, kwestia tolerancji i działań, czy nie zbiera ona informacji dla kogoś. Sebastian nie ukrywał po sobie, jak nie podoba mu się taka zagrywka. Nawet mógł stracić do Simona zaufanie, sądząc że wziął kogoś na sprawdzenie jego osoby, przeszpiegi czy nie wiadomo co. W końcu przyznał, zmieniając nagle zdanie że mu nie ufa. O ile konto miał czyste i nie był poszukiwany czy coś, tak nie chciał by czasem jakieś jego lewe interesy wyszły na jaw, o których pojęcie mają naprawdę nieliczni. Sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby faktycznie Simon skontaktował się z nim wcześniej i przedstawił problem. Zrobił to w ostatniej chwili, że Sebastian może nawet zrezygnować z trenowania go. Spoglądał raz na jego, to na drugie. Aż znów westchnął.
- To nie traćmy czasu i ruszajmy. Chyba że macie pytania lub chcecie o czymś porozmawiać?
Nic innego nie wymyśli. Skoro miał młody mieć trening, niech będzie. Sebastian wstał i zdjął marynarkę z oparcia swojego fotela ubierając ją na siebie. Zebrał papiery na osobną kupkę, wyłączył komputer a część dokumentów schował do swojej torby.
[Profil]
  [0+]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
14

height / weight:
171/70

Wysłany: 2020-08-31, 19:12   
   Multikonta: Varcer, Zack
  

   2 Lata Giftedów!


Kiedy Simon skończył mówić, skrycie liczył, że Mary za chwilę wyzna Sebastianowi prawdę o swojej mutacji. Tak się jednak nie stało. Mało tego, mężczyzna także milczał w tej kwestii i nie przyznawał się otwarcie do posiadania daru. Nastolatek spoglądał na dorosłych z lekkim niedowierzaniem jakby pytał "Nikt? Nic?", choć nie było w ich zachowaniu niczego dziwnego. Oboje zachowywali do siebie dystans i na samym początku spotkania nie mówili o sobie zbyt wiele. Simon zapewne wyobrażał to sobie zupełnie inaczej. Zobaczą się, przyznają się między sobą do bycia mutantami na dzień dobry i tak oto zostaną najlepszymi przyjaciółmi. Ech, gdyby to było takie łatwe... W świecie dorosłych znacznie trudniej było o zaufanie.
Simon był tym szczerze rozczarowany, co dało się zauważyć po jego posmutniałej minie. Tak więc Mary i Sebastian zamierzali udawać zwykłych ludzi? Okłamywać siebie nawzajem? Nastolatek czuł się dziwnie z tym, że jako jedyny znał prawdę o nich. Nie chciał jednak robić czegoś wbrew ich woli i nie poruszał tego tematu.
- Nie, to chyba już wszystko.
Odpowiedział Sebastianowi, obserwując jak mężczyzna powoli szykuje się do wyjścia. Simon miał pod ręką plecak, więc był gotów wstać i wyjść w każdej chwili. Do tego czasu jednak pozostawał na swoim miejscu i przyglądał się poczynaniom adwokata. Wydawało się, że właśnie na tym rozmowa się zakończyła i lada moment wyjdą, nie zamieniając ze sobą już ani słowa.
- Słyszałeś o Mandala Girl?
Niespodziewanie odezwał się cichym głosem. Zrobił to w momencie, gdy Sebastian pakował ostatnie dokumenty do swojej torby. Mary już mogła pomyśleć o najgorszym - Simon zaraz wszystko wygada albo zacznie prowokować ją do tego, aby wyznała prawdę. Nastolatkowi jednak chodziło po głowie coś zupełnie innego. Jeśli otrzymał od mężczyzny odpowiedź twierdzącą, chłopak kontynuował.
- Czy po tym szkoleniu będę taki jak ona?
Trudno stwierdzić co dokładnie miał przez to na myśli. Pytanie było bardzo ogólne.
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6