Poprzedni temat «» Następny temat
Strzelnica
Autor Wiadomość
Zack Shepherd



Believe in yourself, believe on your capabilities and your mind shall never wander.

Uzdrawiająca Siła Wody

88%

Sanitariusz





name:

Zack Shepherd

alias:
Falcon

age:
32

height / weight:
183/79

Wysłany: 2020-07-31, 23:24   
   Multikonta: Varcer, Simon


Reakcja Zacka mogła być tą, której Chloe najbardziej się obawiała... Gdy burza ciemnorudych włosów ustąpiła i dziewczyna odwróciła się przodem ku sanitariuszowi, w poważnym spojrzeniu mężczyzny pojawiło się narastające przerażenie, kiedy to jego oczom ukazały się rozległe blizny na jej twarzy. To była ostatnia rzecz, jakiej się teraz spodziewał... i kto wie, czy nie najgorsza. Widok tej radosnej dziewczyny, która była niczym tęcza w tych szarych murach Bractwa w takim stanie naprawdę potrafiło wywołać dreszcze. Kto byłby w stanie dopuścić się czegoś takiego? I dlaczego Zack jako medyk nie miał o tym żadnego pojęcia? Potrafił leczyć rany, ale blizn... gdy te już powstały, nie mógł zdziałać kompletnie nic.
Chloe ewidentnie nie była na niego zła i wyglądała tak, jakby zaraz miała zacząć ronić łzy. Teraz Zack rozumiał, skąd u niej takie zachowanie. Gdy otrząsnął się z tego szoku, nie powstrzymywał się i po prostu objął Chloe oraz przycisnął ją do swej piersi. Nie w rozpaczy, nie w żalu czy ogromnym współczuciu. Po prostu... Chciał, aby wiedziała, że przecież wciąż się przyjaźnili. Bez względu na to, co ją spotkało i jak teraz wyglądała. Nic to w ich relacji nie zmieniło. Zack chciał, aby w ich towarzystwie czuła się normalna. Nie chciał ronić nad nią łez - to mogłoby ją tylko bardziej zranić i utwierdzić w przekonaniu, że nic nie będzie już takie samo.
Dlatego też nie przytulał jej zbyt długo. Nie zamierzał pozwolić jej, aby wypłakiwała mu się w ramię albo coś... Zamiast tego delikatnie odsunął ją od siebie, kładąc dłonie na jej ramionach i nieco naciskając, jakby nalegając, aby usiadła. Miał nadzieję, że spełni tę jego małą prośbę i posłucha.
Jeśli usiadła, Zack po krótkim zerknięciu na Liama zrobił dokładnie to samo, Umościł się przed nią na trawie po turecku, posyłając jej lekki uśmiech. Rozejrzał się dookoła nich, po czym uniósł palec wskazujący w górę w stylu "zaczekaj chwilkę" i sięgnął po coś za sobą. Gdy ponownie odwrócił się do Chloe, miał w dłoni... stokrotkę. Najzwyczajniejszą w świecie malutką stokrotkę. Zack nie czekając na pytania umieścił kwiatek za uchem dziewczyny, a następnie zabrał rękę i przyjrzał się rudowłosej, obdarowując ją ze szczerym, dumnym uśmiechem. Jak widać mężczyzna miał dość nietypowe podejście i zamiast pozwolić dziewczynie się wypłakać i smucić, chciał jej w ten sposób przekazać, że dla niego nadal jest tą samą Chloe. Jego zdaniem potrzebowała ona teraz przede wszystkim poczucia przynależności oraz akceptacji, a nie współczucia.
W tym samym momencie uwagę mężczyzny zwróciły wołania z oddali. Czyżby jakaś nowicjuszka? Na to wyglądało. Zack kojarzył ją głównie z widzenia, ale niewykluczone, że miał okazję także usłyszeć gdzieś jej imię. Uniósł wysoko dłoń w geście powitania i za jej pomocą śmiało zachęcił nową do podejścia. Nic złego się nie działo, wszystko w jak najlepszym w porządku! Wkrótce będą mogli zacząć szkolenie.
[Profil]
  [A+]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2020-08-02, 18:41   
  

   1 Rok na Giftedach!


Uśmiechnęła się pod nosem słysząc, że mało jest odważnych. Sama się sobie dziwiła, że się tu zjawiła. Podeszła nieco bliżej Liama spoglądając w między czasie na Chloe... Bardzo było jej szkoda dziewczyny. Polubiła ją. Nawet nie mogła sobie wyobrazić, co musiała w tej chwili czuć. Posłała jej lekki uśmiech na przywitanie po czym przywitał się również z Zackiem by móc za chwilę zwrócić się do Liama.
-Po części rozumiem. Jednocześnie jestem zdziwiona, że sama tu przyszłam. Nigdy nie trzymałam żadnego pistoletu w ręce...
Powiedziała. Przez moment miała wrażenie, jakby słyszała strzały z tego ferelnego dnia gdy zginął jej brat. Aż ją dreszcze przeszły jednak chwilę później myślami byłą już z powrotem.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-08-03, 23:04   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Liam obserwował Zacka, który podszedł do Chloe i próbował na siebie wrócić jej uwagę. Harper niechętnie, ale odwróciła się i pokazała mu swoje oblicze. Z jego reakcji, Liam wywnioskował że nie widział jej od czasu tej ostatniej misji, na jakiej była. Z uwagą przyglądał się czynom kolegi, który nakazał dziewczynie usiąść, dać mu chwilę gdzie zaraz wręczył jej odnalezionego kwiatka w tych zaroślach. Uśmiechnął się widząc ten miły gest wkładania stokrotki we włosy. Wtedy zaś skierował swoje spojrzenie na Annę. Skoro tamta dwójka była sobą zajęta, nie zamierzał im jakoś teraz przeszkadzać, ale widok ten był co prawda wspaniały.
- Bardzo dobrze że przyszłaś. Mam Cię wyszkolić, więc tak czy siak należy to do moich obowiązków. Zaraz zaczniemy, tylko niech skończą rozmawiać.
Odpowiedział Liam Annie i sięgnął zaraz do plecaka ze słuchawkami wyjmując jedne i podając Annie. Po czym zaczął grzebać w swojej torbie z broniami, wyjmując jeden pistolet, sprawdzając czy jest naładowany i zabezpieczony. Po oględzinach podał go Annie by mogła już przyzwyczaić dłoń do jego posiadania.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-08-04, 17:46   
  

   2 Lata Giftedów!


I znowu tulanie! Jak ona ostatnio miała dobrze! Każdy chciał ją przytulać!
A tak na poważnie to takie gesty mocno ją uspokajały, koiły nerwy i stres. Dziewczyna była z tych mocno ekspresyjnych i dotykalskich. Nie bała się kontaktu fizycznego, przytulania, klepania czy głaskania, nie widziała w tym nic złego, ani żadnych podtekstów... no nic z tych rzeczy. Dla niej uściskanie przyjaciela, nawet dziękujący buziak w policzek, klepnięcie w ramię było czymś normalnym jak oddychanie.
Dlatego też wtuliła się w Zacka i pozwoliła mu się obejmować ile tylko chciał. A potem grzecznie usiadła. Zeszło z niej powietrze momentalnie. Cynizm i czarny humor odpływał gdzieś piętami prosto w glebę.
Kiedy wcisnął jej stokrotkę gdzieś we włosy za uchem uśmiechnęła się krzywo.
On popatrzył na nią. Ona na niego. Fawkes naprawdę znalazła tutaj nową rodzinę, ludzi dla których chciała żyć, za których walczyć i za których umrzeć.
Kto wie czy to ta śmierć jej tego dobitnie nie uświadomiła...?
W końcu zerwała się i rzuciła Zackowi na szyję. Ścisnęła go z całych sił! Tylko tak, żeby ducha nie wyzionął, ale naprawdę mocno.
Z uczuciem, wdzięcznością, ciepłem.
-Dziękuję. - Mruknęła mu do ucha, cmoknęła w policzek, puściła i wstała energicznie.
Miła odmiana. Nawet wyciągnęła dłoń by pomóc wstać ściśniętemu wcześniej facetowi.

-Cześć Anna. - Przywitała się też w końcu z dziewczyną i uśmiechnęła przepraszająco.
-Dobra Liam chyba zaczynamy. Wszyscy wiedzieli co i kiedy, więc pewnie nikt więcej się nie pojawi. Co przegapią to strata spóźnialskich. - Rzuciła zdecydowanie bardziej energicznie, choć niemal do bólu rzeczowo. Podeszła też do Liama, skoro ten rozdawał już gnaty.
Miała broń kilka razy w ręku... znała jej chłód i ciężar... ale jedyne co jej się udało, to postrzelić kilku sojuszników, gdy jej ciało stanęło w płomieniach by się odrodzić i wysadziło w powietrze magazynek broni przy pasku. Niezła akcja.
-Mam nadzieję, że na samoobronę i walkę wręcz przyjdzie więcej osób... - Westchnęła.
[Profil]
  [B-]
 
Zack Shepherd



Believe in yourself, believe on your capabilities and your mind shall never wander.

Uzdrawiająca Siła Wody

88%

Sanitariusz





name:

Zack Shepherd

alias:
Falcon

age:
32

height / weight:
183/79

Wysłany: 2020-08-04, 21:35   
   Multikonta: Varcer, Simon


Dla Chloe przytulanie, buziaki i inne takie wydawały się rzeczą równie naturalną co oddychanie, lecz to nie uchroniło Zacka od tego, aby się zarumienił, gdy dziewczyna znienacka ścisnęła go z całej swojej siły, omal go nie wywracając na plecy. Tego się nie spodziewał, albo raczej nie w takim nagłym wydaniu. Może uznają, że ta czerwień to przez brak dopływu tlenu...
I myślał, że na tym się zakończy, ale Chloe miała jeszcze jeden atak w zanadrzu - cmoknięcie w policzek i podziękowania. Zack odpowiedział jej ciepłym uśmiechem, choć całe ciało wydawało się dziwnie... spięte? No zaskoczony był tą sytuacją. Miał prawo. Oczywiście mimo to przyjął drobną pomoc w postaci wyciągniętej dłoni i wstał na równe nogi.
Obserwował toczącą się rozmowę Liama oraz Chloe z Anną. Nie miał od siebie nic do dodania w kwestii samego szkolenia, gdyż tym odpowiednio zajął się Ellsworth. Jeśli chodziło o broń, Zack miał swoją przy udzie w kaburze, ale na ten moment chciał zobaczyć, jak sprawdzi się Anna i czy się do tego nadaje, skoro nigdy wcześniej nie miała okazji trzymać pistoletu.
Jeśli nie da rady, tragedia się nie stanie. W Bractwie nie wszyscy byli skłonni korzystać z broni. W swoim długim stażu Zack miał okazję zaobserwować i zanotować, iż kilku nowicjuszy miało hoplofobię i nie przeszło szkolenia, ale mimo to znalazło się dla nich stanowisko w innym miejscu, chociażby właśnie na stanowisku sanitariuszy. Zack jednak wierzył, że nowi liderzy przyczynią się rozwoju Bractwa i dzięki nim organizacja stanie na nogi.
Gdy zapowiadało się na to, że szkolenie zaraz się zacznie, medyk zwyczajnie odszedł usiąść na trawę tak, jak planował to zrobić od samego początku, aby z daleka im się przyglądać. Po otrzymaniu przytulasa i buziaka od Chloe wydawał się jakiś bardziej niemrawy i mniej skłonny do kontaktów. Chwilę wcześniej był z takiego obrotu spraw bardzo zadowolony, skądś te rumieńce się pojawiły, ale gdy emocje opadły, starał się zdystansować swoje myśli od całej tej sytuacji - może trochę zbyt dosłownie. Mimo wszystko nie wydawał się wielce przygnębiony, przyglądał im się uważnie z lekkim uśmiechem i raczej nie chciałby, aby ktoś zwracał na niego uwagę. Już i tak to szkolenie się opóźniało. Poniekąd z jego winy.
[Profil]
  [A+]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2020-08-04, 22:16   
  

   1 Rok na Giftedach!


Uśmiechnęła się lekko widząc jak Zack przytulił Chloe. Jednak zaraz jej uśmiech stał się o wiele szerszy gdy zobczyła jej reakcję. Widząc takie momenty jak ta, brakowało jej tu Brada. Zwykle gdy było jej ciężko; np. jak teraz gdy miała wziąć broń do ręki, wiedziała, że mogła się do niego przytulić.
-Hej
Odpowiedziała Chloe gdy do nich dołączyła. Gdy Liam podał jej broń, przełknęła ślinę po czym odebrała ją od niego. Obejrzała ją powoli trzymając w jednej ręce. Ponownie tego dnia przed oczami stanął jej obraz wystających rąk z pistoletami z okien autobusu. Ci ludzie strzelali na oślep. Wtedy w Olympii na jej oczas oberwał Sebastian a kilkaset metrów dalej zginął jej brat. Przypomniały jej się słowa Brada o zemście na tych ludziach. Nie wiedziała kim byli. Czy jeszcze żyją, ale teraz trzymając w ręce pistolet, zaczęła rozumieć, że jednak w słowach przyjaciela był jekiś sens. Zbyt dużo czasu minęło a o złapaniu tych gości nie było nic słychać. Jednak z drugiej strony, strach przed tą bronią wciąż w niej buzował. Przez chwilę wachała się nawet czy nie oddać tego Liamowi i po prostu stąd pójść. Przez to wszystko nie zakodowała nawet słów Chloe o jakimś kolejnym treningu.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-08-08, 15:30   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


/4 czerwca/

Amber raczej starała się nie spóźniać. Jednak ostatnio była przygnębiona i smutna. Jakoś cała ta akcja z jej Panem Gekonem ją dobijała.
Nie umiała mu pomóc, bo co miała iść na pożarcie Wielkiej Jaszczurki. Poza tym nie wiedziała gdzie ma szukać.
Martwiła się, że złapali go D.O.G.S i już nigdy mężczyzny nie spotka. A może jak spotka to okaże się, że jej nie pamięta i będzie chciał ją złapać jako kolejną "zabawkę" tej instytucji?
A może Christopher nigdy nie będzie już człowiekiem i na wieczność zostanie "Godzillą"?
Jackson szybko jak burza wtargnęła na strzelnice. Tam gdzie było zebranie zwołane przez Chloe.
Kitty bardzo chciała zostać Łowcą. W sumie dlatego tutaj przyszła. Chciała pomóc Bractwu. Przecież oni jej pomogli to ona też powinna i najważniejsza sprawa chciała.
- Cześć, cześć. Przepraszam, że się spóźniłam. - odrzekła.
Niestety nie mogła ukryć swoich kocich uszu i ogona. Jackson była stosownie ubrana. Otyłe miała dobrze, że... była na miejscu. Ostatnio siedziała w Bractwie.
- Dużo mnie ominęło? - zapytała.
_________________

Rain on me, rain, rain.
I'd rather be dry, but at least I'm alive.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-08-09, 14:09   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Reakcja Chloe z podziękowaniem dla Zacka była wręcz pokazowa, że Liam się uśmiechnął na ten widok. To zakłopotanie u kolegi było bezcenne. Ale jak widać, nawet bez słów można komuś pomóc. W jego przypadku są to czyny. Najcenniejsze co można pokazać i dać drugiej osobie. Nastrój Chloe od razu się poprawił. Było z czego się cieszyć.
Skoro tak, nie było sensu czekać na pozostałych. Najwyżej dołączą później. Nie jego winą będzie to, że nikt nie przyszedł i niczego się nie nauczył. Przebywanie w bractwie wiąże się też z pewną zapłatą - pomaganiem innym i odbyciem własnego szkolenia.
Rozdał broń i w tym też momencie pojawiła się spóźniona Amber. Więc i dla niej wyciągnął pistolet z plecaka i podał.
- Nie. Dopiero zaczynamy.
Ma to szczęście dziewczyna. Liam miał też nadzieję, że Alex przekazał jej informacje o Gekonie i zabronił go szukać. Lepiej dla niej, by trzymała się od tego mutanta z daleka dla dobra swojego bezpieczeństwa.
- No to zaczynamy. To co trzymacie teraz w dłoniach, to klasyczny pistolet. Dość popularny wśród różnych jednostek mundurowych czy zwyczajnych posiadaczy. Jest o tyle fajny, że posiada spory magazynek.
I tutaj pokazał jak otwiera się pistolet od strony rękojeści, że od spodu wysunęła się załadowana nabojami szuflada. Następnie wsunął ją z powrotem. Następnie wygrzebał z plecaka rewolwer, jaki udało mu się znaleźć w magazynie. Wstał i pokazał mi trzymając w jednej ręce pistolet, w drugiej rewolwer.
- Ten drugi to rewolwer, który na pewno znacie z filmów westernowych. Cięższy i z ograniczoną liczbą naboi, które umieszcza się w bębenku. Często wykorzystywany też na losowy strzał. Możecie sobie porównać wagę.
Jeżeli byli chętni, to Liam dał im po kolei by mogli sobie chociaż potrzymać w dłoni. Otrzymała go Chloe, by mogła przekazać dalej Annie, a ta Amber. A kiedy porównały sobie ciężar i wielkość broni, Liam odebrał rewolwer i schował do plecaka.
- Budowę pistoletu i czyszczenie opowiem Wam później. Przejdziemy teraz do trzymania broni i celowania.
I tutaj stanął w odpowiedniej odległości od tarczy i wycelował broń przed siebie, trzymając w lewej dłoni.
- Stajecie w rozkroku. Ponieważ siła wyrzutu wystrzelonego pocisku z broni może zachwiać naszą równowagę. Nigdy nie celujemy dosłownie w centrum. Pocisk ma prawo się przesunąć wyżej lub niżej. Ewentualnie na boki. Wymagana jest koncentracja i skupienie.
Zakończył mowę i skoncentrował się na tarczy, po czym wypuścił jeden strzał w jej centrum. Huk mógłby być dokuczliwy dla tych co pierwszy raz się z tym spotykają albo dla wrażliwców zmysłu słuchu.
- Dla bezpieczeństwa waszych uchu, załóżcie słuchawki.
Przypomniał i kto nie miał, mógł je wziąć ze wskazanego przez Liama drugiego plecaka. Odsunął się też, by pozwolić dziewczyną po kolei spróbować. Jeżeli potrzebowały jego pomocy, podszedł wtedy i ustawił je odpowiednio.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-08-09, 16:56   
  

   2 Lata Giftedów!


Czas był wziąć się do roboty. Zack poprawił jej humor i samokontrolę, Liam zaczął, a nawet w czas zjawiła się i Amber.
Chloe przywitała się z kocicą krótkim "cześć" i skinieniem głowy. Miała zamiar dokładnie ją dzisiaj obserwować. Dziewczyna aspirowała żeby dołączyć do Łowców, a Łowcami dowodziła teraz Fawkes. Trening strzelecki był więc dobrą okazją by poobserwować kandydatkę i ocenić jakie ma predyspozycje... ostatecznie same chęci to za mało... niestety... do grupy o takiej charakterystyce jak Łowcy i poziomie zagrożenia, trzeba było coś więcej.

Liam zaczął wykład. Rozdał pistolety, opisał co trzeba. Podał nawet rewolwer by każdy mógł zważyć bronie w dłoniach i przejrzeć się wspomnianym różnicą. Chloe powstrzymała się od komentarza nawiązującego do gry w rosyjską ruletkę. Czarny humorek trochę się uspokoił. Oddała rewolwer Annie i skupiła się dalej na wykładzie. Widząc, że Liam szykuje się do strzału szybko naciągnęła na uszy słuchawki i zrobiła to dosłownie w ostatniej chwili. I tak skrzywiła się przez huk. Słyszała już wystrzały, bliżej lub dalej, strzelano do niej, przy niej... nawet ona miała już niechlubną okazję nafaszerować jednego pojeba ołowiem. Dreszcz przebiegł jej po plecach. Nie... broń palna nie była jej ulubioną... aż skrzywiła się w ciszy gdy nagła błyskawica bólu przeszyła jej głowę w miejscu, w które trafiła kula... Szybko przyszło szybko poszło. Ruda nie zastanawiała się dalej, nie mogła roztrząsać złych akcji i sama drapać starych ran. Ustawiła się więc w pozycji przed tarczą. Broń miała w prawej dłoni, ale podparła ją lewą. Nie czuła się na tyle pewnie żeby strzelać z wolnej ręki.
Przycelowała i pozwoliła Liamowi skorygować jej postawę. Strzeliła i opuściła broń. Ściągnęła na szyję słuchawki.
-Strzelanie do tarczy jest trudniejsze. To całe ustawianie, technika, poprawny chwyt. - rzuciła. Może trochę z frustracją, albo wyrzutem. Strzelanie do nieruchomej tarczy nijak się miało do sytuacji awaryjnej na misji czy jakimś polu walki. Niemniej wiedziała, że te podstawy muszą opanować. -W akcji pierwsze skrzypce gra adrenalina i to czy potrafisz ją dobrze opanować. Nie stoisz, nie celujesz, nie poprawisz chwytu ani postawy... po prostu wyciągasz broń i strzelasz... - Westchnęła. Dziwne...
Oddała jeszcze jeden strzał... ten kompletnie chybiła, po czym rozłożyła ręce w geście niemocy i ustąpiła miejsca następnej osobie.
[Profil]
  [B-]
 
Zack Shepherd



Believe in yourself, believe on your capabilities and your mind shall never wander.

Uzdrawiająca Siła Wody

88%

Sanitariusz





name:

Zack Shepherd

alias:
Falcon

age:
32

height / weight:
183/79

Wysłany: 2020-08-13, 00:21   
   Multikonta: Varcer, Simon


Tymczasem Zack słuchał instrukcji Liama z dystansu, siedząc na trawie w ciszy i skupieniu jak uczeń w szkolnej ławce. Owszem, nie ustawił się w kolejce do strzelania, ale to nie oznaczało, że nie będzie uważać. Podczas takich zajęć zawsze mógł dowiedzieć się czegoś nowego i bądź co bądź w jego przypadku obrona i atak w głównej mierze były zależne od broni. Mutacja nie obdarzyła go niczym, co pomogłoby mu w bezpośredniej walce. Musiał polegać wyłącznie na doświadczeniu oraz wyposażeniu. To dlatego zawsze trzymał się z tyłu i leczył tych, którzy oberwali na froncie. Był ważną częścią zespołu, ale i łatwym celem w świecie obdarzonych. Czasem trudno było mu się z tym pogodzić.
Mając założone słuchawki obserwował pierwsze strzały. Chloe całkiem dobrze szło. Pierwszy strzał dziewczyna oddała celnie, lecz drugi nawet nie trafił w tarczę. Wyglądało to tak, jakby nagle coś ją rozproszyło. Zack mimo to uniósł rękę z kciukiem w górze. Jego zdaniem nie powinna tak szybko rezygnować. Do trzech razy sztuka, po co na dwóch wystrzałach kończyć?
Szkolenie trwało dalej, a Zack po pewnym czasie zdążył się nieco znudzić bezczynnym siedzeniem i postanowił podejść do Liama. Gdy kolejna osoba skończyła celować do tarczy, medyk lekko trącił łokciem ramię mężczyzny i z uśmiechem na ustach postukał palcem w swoją kaburę przy udzie, w której znajdował jego prywatny pistolet. Chyba stwierdził, że miał ochotę spróbować swoich sił właśnie teraz.
[Profil]
  [A+]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-08-27, 18:46   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Mówisz tak, bo dopiero zaczynasz, jeżeli nigdy nie trzymałaś broni w ręku i nie ćwiczyłaś. Szczerze Ci powiem, że jak się wprawisz i nabierzesz doświadczenia, to pomimo tego co powiedziałaś, tarcza nie będzie dla Ciebie przeszkodą i stwierdzisz, że do niej strzela się znacznie łatwiej niż do ruchomego celu.
I tutaj Liam po prostu wziął broń, wyciągnął rękę i strzelił od razu do tarczy trafiając w nią., nie zachowując tych zasad jakie przekazywał dziewczynom. Udowodnił, że strzelanie do tarczy nie jet trudne, jeżeli człowiek będzie systematycznie trenował. To nie jest nic trudnego.
- Po prostu to wymaga systematycznej pracy. Moje początki też były kiepskie. Za nie trafienie w puszkę, nie dostawałem jednego posiłku.
Westchnął z uśmiechem, przedstawiając tym samym jakie on miał surowe warunki szkoleniowe przez swojego mentora. Był wtedy dorosłym już nastolatkiem, który mógłby już prawnie korzystać z broni, to całe niemal dni miał przeznaczone na uczenie się strzelania.
Kiedy przyszła kolej na Annę, widział po niej pewien problem z utrzymaniem broni, wahanie się i drżenie dłoni. Nawet i jej pomógł, ale oznajmiła że jednak nie da rady. Co innego przyjść, a co innego przełamać lęk. Możliwe że nawet strzały ją wystraszyły i mogły przywołać nieprzyjemne wspomnienia, o których Liam mógłby nie wiedzieć. A nie rozmawiali na ten temat, chyba.
Następnie miała podejść Amber, bowiem Liam odpuścił Annie, skoro nie dawała rady. Znajdzie się dla niej inny sposób do walki i korzystania z broni. Jest na to sporo możliwości. I Amber Liam pomógł z trzymaniem broni, celowaniem, ustawieniem pozycji. Na strzelanie z biegu czy z marszu przyjdzie czas. Teraz ważne było aby przyzwyczaiły się do posiadanej broni i wiedziały jak trzymać. A stabilniej dla kobiet jest mieć w obu dłoniach.
W pewnym momencie i Zack zdecydował się dołączyć, którego siedzenie i gapienie mogło nudzić. Liam poczuł jego trącenie łokciem i spojrzał w jego stronę, po czym na kaburę i zrozumiał przekaz. Nakazał więc dziewczynom się nieco odsunąć i Zack mógł zaprezentować swoje umiejętności. Choć Liam wpadł na nieco inny pomysł. Podszedł do niego i szepnął mu do ucha.
- Co Ty na to by zademonstrować im coś dynamicznego?
Zapytał ciszej, aby tylko Zack usłyszał jego propozycję. Ale też Liam nie był pewny, czy nie wystraszą obecne tu dziewczynki.
Jeżeli Zack się zgodził, Liam dodał kilka szczegółów i odebrał odpowiedź od Zacka z jego języka migowego. Chodziło oto, że
zadziałają od razu jak się oddalą od siebie licząc odpowiednią ilość kroków. Jak w westernach. Nim do tego przeszli, Liam zwrócił się do dziewczyn.
- Damy Wam mały i krótki pokaz jak z filmów. Ale bez obaw, nie pozabijamy się. Przynajmniej ja nie mogę w jego trafić, gdyż Zack jest cenny dla nas.
Tu spojrzał na kolegę z uśmiechem, wiedząc jakie właściwości ma jego moc.
- To ma być też lekcja pokazowa, nawiązując do wspomnianej adrenaliny Chloe. Co niemożliwe, jest możliwe. I też możecie się tego nauczyć. Choć w Waszym przypadku lepiej jakby to Leilah zaprezentowała.
I tu westchnął. Szkoda że odeszła. Potrzebowali dobrej kobiety zaznajomionej w strzelaniu, bo by lepiej podniosła obecne tu amatorki na duchu i pokazała, że kobieta tez potrafi. A to on zajął jej miejsce w ochronie. Trudno się mówi. Spojrzał na Zacka czy zaczynają. Chyba że chciał coś dodać, to Liam im jego język przetłumaczył mówiąc swoim głosem.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-08-28, 19:05   
  

   2 Lata Giftedów!


Strzelanie było... przynajmniej dla dziewczyny... dziwne. Jakoś lepiej było jej strzelać w akcji, gdy nie miała wyboru, gdy od tego zależało jej życie (haha), życie kogoś innego. Do tarczy było ciężej... nie jeśli chodzi o samo naciśnięcie za spust... tylko o głowę, o celowanie, o myśli...
Nie miała jednak zamiaru dłużej się nad tym rozwodzić. Na słowa Liama kiwnęła głową i obserwowała dalszych chętnych do strzelania. Nawet Zack strzelał. Celnie, Swobodnie. takie fajne uczucie w duchu... czy Zack czy Liam... gdzie by z którymś nie była, będzie bezpieczna... zastrzelą zagrożenie nim zdąży do nich dotrzeć... resztę spacyfikuje ona wręcz... Nie zdążyła się jednak tą myślą nacieszyć, bo Liam zaczął coś kombinować z Zackiem. Kiedy oznajmili co robią zbladła. Dwóch facetów, na których jej zależało, których kochała... zamierzało do siebie strzelać z ostrej amunicji?!?! Pogięło!?
-Naprawdę... ej... macie załadowane ostre naboje... - Mruknęła zmartwiona. Nie podobał jej się pomysł takiej prezentacji. Jak dla niej... miała już dość wysoki poziom adrenaliny, skutecznie jej go podnieśli.
-Tylko ja tu potrafię ożyć jak dostanę kulkę w łeb. - Zauważyła. Nie chciała, żeby do siebie strzelali. Nie to, że wątpiła w ich umiejętności strzeleckie... skoro potrafili trafić bez trudu do celu, to potrafili też bez problemów spudłować specjalnie, Ale... ale... ale... Nieszczęścia chodzą parami i po ludziach!! Niech któryś się głupio potknie! Broń się zatnie i wypali sekundę później posyłając pocisk w pierś drugiego!? Mogło stać się cokolwiek, cokolwiek pójść źle! Przygryzła wargę zaniepokojona.
-To może cwaniaczki spróbujcie trafić mnie... nawet jak wam się uda... to cóż... potrenuję swoją moc. - Dorzuciła i przekornie pokazała język bratu.
[Profil]
  [B-]
 
Zack Shepherd



Believe in yourself, believe on your capabilities and your mind shall never wander.

Uzdrawiająca Siła Wody

88%

Sanitariusz





name:

Zack Shepherd

alias:
Falcon

age:
32

height / weight:
183/79

Wysłany: 2020-08-29, 00:11   
   Multikonta: Varcer, Simon


Mężczyzna wsłuchiwał się w instrukcje Chloe z dość sceptycznym wyrazem twarzy, co było po nim dobrze widać. Z czymś się nie zgadzał, ale to Liam podjął się wyjaśnienia tych kilku ważnych rzeczy. Tu dał mu pełne pole do działania i pozwolił mu mówić, ponieważ myśleli bardzo podobnie.
Podszedł do nich dopiero jak Liam i Amber skończyli celować w stronę tarcz. To wtedy uznał, że był to najwłaściwszy moment na przetestowanie swoich umiejętności, a skoro przewodniczący ochroniarzy wyraził niemą zgodę, sanitariusz zajął swoją pozycję.
Założył słuchawki strzeleckie na uszy i odbezpieczył broń, opierając swój ciężar ciała na całej powierzchni stóp. Mierząc do celu nie skupiał wzroku na samej tarczy, a bezpośrednio na muszce pistoletu. Nawet po oddaniu pierwszego celnego strzału, Zack nie skierował spojrzenia w stronę tarczy, aby sprawdzić czy trafił, a zamiast tego oddał kolejny strzał. Jak się okazało również celny, blisko tego poprzedniego. Wyraz twarzy pozostawał spokojny, wręcz neutralny i co ważne - Zack przez cały ten czas miał otwarte oczy, nie mrugał. Mrugnięcia były często odruchową reakcją w momencie wystrzału nawet u bardziej doświadczonych strzelców, a mężczyzna jej nie posiadał. Nie robił tego również podczas samego celowania, a dopiero wtedy, gdy już opuścił broń. Wtedy dopiero ocenił czy dobrze mu poszło. Ładnie i wyjątkowo sprawnie. Uśmiechnął się skromnie na ten wynik. Zdawać się mogło, że Zack minął się z powołaniem, zostając sanitariuszem, jednak broń palna była na misjach jego główną linią obrony, więc musiał mieć o niej jakieś pojęcie, jeśli chciał wychodzić z nich cało.
Już zamierzał ściągnąć słuchawki i zabezpieczyć broń, kiedy to podszedł do niego Liam z pewną propozycją. Zack uśmiechnął się tajemniczo i w języku migowym odpowiedział "zgoda". Żadnych szczegółów, które mogłyby zdradzić, co takiego planowali. Liam jednak już im nieco zdradził z ich planu i Chloe chyba domyśliła się, do czego panowie zmierzają...
"Zaufaj nam"
Przekazał dziewczynie. Starszy braciszek mutantki miał zapewne więcej do powiedzenia. Mężczyźni w każdym razie stanęli przy swoim i nie zamierzali zmieniać planów. Jeśli Chloe nie chciała, aby coś im się stało to lepiej jak nie będzie im przeszkadzać. Zack i Liam stanęli blisko siebie plecami, po czym zaczęli stawiać kroki, których liczbę dokładnie między sobą ustalili. Dystans między nimi się stopniowo się zwiększał, a z każdym następnym krokiem obserwatorzy mogli czuć narastające w sercach napięcie.
Obaj mężczyźni zatrzymali się w tym samym czasie. Mieli pod ręką naładowaną broń gotową w każdej do wystrzału. Minęła chwila, gdy obaj mutanci zwrócili się ku sobie i wymierzyli z pistoletów. Nie celowali w okolice nóg czy rąk, a... głowy przeciwnika. Co mogło pójść nie tak?
To były sekundy i po nich padł równoczesny strzał. Oba pociski śmignęły niebezpiecznie blisko tuż przy uchu każdego z nich. Celowali wyjątkowo krótko, a uczynili to jak profesjonaliści. Lekki przechył w bok i mogłoby dojść do tragedii. Tak naprawdę wcale nie kryła się za tym wielka filozofia.
"Jeżeli pociski skręciłyby w lewo lub w prawo i któryś z nas by dostał, świadczyłoby to o zbyt płytkim lub głębokim ułożeniu palców na języku spustowym. Mogłaby to być też wina niefrontalnego ułożenia korpusu ciała lub zbyt mocnego dociskania kciuka ręki wspomagającej do broni."
Przekazał po migowemu na tyle powoli, aby Liam w razie czego mógł przetłumaczyć to osobom, które nie radziły sobie z migowym tak dobrze jak on i Chloe. Zack tłumaczył to z niewinnym uśmiechem, jakby właśnie wcale nie ocierali się o śmierć w imię nauki. Mężczyzna chyba ufał Liamowi bardziej niż Chloe ufała im obu... no ale co się dziwić? Martwiła się o nich, choć sugestia z celowaniem w nią była trochę nie na miejscu.
"Na misjach nie wolno polegać na adrenalinie. Nie wystarczy wyciągnąć broni i na ślepo strzelić w stronę wroga. Pamiętajcie, strzał ma być przede wszystkim celny, aby wróg nie zdołał oddać strzału w Waszą stronę. Jeżeli spudłujecie lub rana nie będzie śmiertelna - możecie nie mieć już drugiej szansy. Jednocześnie musicie zrobić to szybko. Właśnie dlatego tak ważne są szkolenia takie jak to dzisiejsze, które rozwiną Wasze umiejętności. Adrenalina aktywuje nasz instynkt przetrwania. Przyspiesza czas reakcji oraz pomaga sprawniej ocenić sytuację, jednak to doświadczenie daje nam przewagę nad wrogiem. Ćwiczcie systematycznie, a uczynicie ze swojej broni pożyteczne narzędzie. "
Sprostował, nie chcąc, aby wcześniejsze słowa Chloe wprowadzały nowicjuszy w błąd. Szkolenia prowadzone przez Liama były bardzo ważne i "sztuczka" zaprezentowana przez mężczyzn wynikała z wiedzy nabytej właśnie na tej strzelnicy. Żaden instynkt. Czysta wiedza praktyczna, którą powinien posiadać każdy członek Bractwa będący w posiadaniu broni palnej. Gdy Zack skończył wymachiwać rękami jakby odpędzał komary lub rzucał na nowicjuszy klątwę, poszedł znowu usiąść na trawie, gdzie zostawił swoją butelkę z wodą. No jak na razie nikomu krzywda się nie stała. Ciekawie ten dzień mijał, choć Zack nadal nie widział na horyzoncie tych spóźnialskich...
[Profil]
  [A+]
 
Amber Jackson



Baby loves to dance in the dark

zmiennokształność

15%

łowca w Bractwie/rysownik/malarka,





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

height / weight:
170/60

Wysłany: 2020-09-01, 15:44   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Amber z wielkim zainteresowaniem słuchała o tych rzeczach. Sama nie potrafiła strzelać. A bardzo chciała przydać się Bractwo. A zostanie łowcą równało się ciężka praca i ćwiczenie umiejętności. Dlatego też przyszła na zajęcie prowadzone przez Chloe i Liama.
Jackson założyła słuchawki i wzięła broń, jedną a potem drugą.
Oczywiście chciała się nauczyć strzelać. Najpierw próbowała sama, a jeśli jej się coś nie udało znaczy źle trzymała czy coś to liczyła, że ktoś z instruktorów to zauważy i ją poprawi. Jednak liczyło się to, że Rogue próbowała sama. Prawda?
Amber słuchała wszystkich co mieli pojęcie na broni i o tym co może się zdarzyć.
Niestety na razie Jackson swoje uwagi wolała zostawić dla siebie. W sumie to zerowe miała pojęcie o różnorakich broniach czy jak ich poprawnie używać więc dobrze, że przyszła tutaj.
Na pewno będzie pilna uczennicą.
_________________

Rain on me, rain, rain.
I'd rather be dry, but at least I'm alive.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-09-10, 18:19   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Chyba najbardziej przerażona w tej sesji strzeleckiej była Chloe. Można było to po niej zauważyć, kiedy po słowach Liama zaczęła być bardziej przejęta tym co zamierzali zrobić z Zackiem, prosił aby zaufała im.
- Wiemy, ale na prawdę, nie martw się.
Uspokoił "siostrę", aby nie panikowała i im serio zaufała. Są świadom tego, że posiadali bronie załadowane ostrymi nabojami. Liam wiedział, że nie może trafić w Zacka, gdyż jego umiejętności daru medycznego tu w Bractwie cenne. Z kolei o siebie nie przejmował się. Wierzył, że Zack go wyleczy, gdyby dostał. Problemu tu nie widział.
- Chloe, proszę Cię.
Tym razem Liam powiedział poważnie i jemu nie było do śmiechu strzelać do niej. Miał przeprowadzić szkolenie z strzelania. Robił to tak jak umiał. Może i poleciał z prezentacją za daleko, ale chciał im udowodnić, jak to jest strzelać też pod wpływem chwili.
Gdy Zack był gotów, stanęli pierw do siebie przodem, potem plecami a następnie ruszyli przed siebie odpowiednią ilość kroków. Chwila oddechu, po czym odwrót i cel w siebie wzajemnie. A dokładniej - w głowy. Jednocześnie, niczym mentalna komunikacja, wystrzelili pociski a ten przeleciał obok ucha. Liam poczuł i usłyszał świst pocisku przelatujący tuż obok. Był co prawda stres, ale zaufał przyjacielowi. Tak samo jak on, zaufał jemu. Liam po tym pokazie zbliżył się do grupy i zauważył, że Zack zamierzał coś przekazać, pokazując w języku migowym. Od razu zrozumiał, że ten chce coś "powiedzieć" młodym, więc zaczął tłumaczyć na głos.
- "Jeżeli pociski skręciłyby w lewo lub w prawo i któryś z nas by dostał... oznaczałoby to o zbyt płytkim lub głębokim ułożeniu palców na języku spustowym... Mogłaby być też wina niefrontalnego ułożenia korpusu ciała lub zbyt mocnego dociskania kciuka ręki wspomagającej do broni..."
Część słów rozumiał po swojemu, ale na pewno nie zmieniało to za mocno znaczenia przekazu Zacka. Przy czym mieli tu osoby które języka migowego nie znały.
- "Na misjach nie wolno polegać na adrenalinie... Nie wystarczy wyciągnąć broni i na ślepo strzelić w stronę wroga... Pamiętajcie, strzał ma być przede wszystkim celny... aby wróg nie zdołał oddać strzału w Waszą stronę... Jeżeli spudłujecie albo rana nie będzie śmiertelna - możecie nie mieć już drugiej szansy... Jednocześnie musicie zrobić to szybko... Właśnie dlatego tak ważne są szkolenia takie jak to dzisiejsze... które rozwiną Wasze umiejętności... Adrenalina aktywuje nasz instynkt przetrwania... Przyspiesza czas reakcji oraz pomaga sprawniej ocenić sytuację, jednak to doświadczenie daje nam przewagę nad wrogiem... Ćwiczcie systematycznie, a uczynicie ze swojej broni pożyteczne narzędzie."
Przerwy robione przez Zacka były bardzo pomocne, aby Liam mógł ułożyć zdanie i je przedstawić dziewczynom. Od siebie też dodał.
- Jeżeli znajdziecie się w sytuacji takiej, jaką Wam zaprezentowaliśmy. Wiedzcie, że zaufanie do towarzysza jest w tym najważniejsze. Masz wroga za plecami przyjaciela, pozwolisz mu by go zabił, czy strzelisz ryzykując?
Tu spojrzał na Chloe. Wystarczyła wyobraźnia. Nie bez powodu zrobili pokaz. Spojrzał po każdej z dziewczyn, oczekując pewnie jakiejś odpowiedzi. Wątów, pytań lub czegokolwiek.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 7