Poprzedni temat «» Następny temat
Dyżurka
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-06-11, 17:12   Dyżurka


[Profil]
 
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2019-02-13, 18:56   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


7 stycznia

Jej życie to była kpina. Jakiś nieśmieszny żart. Bo jak niby wyjaśnić to co się ostatnio działo, huh? Matilde nie miała zbyt dużo czasu dla siebie. Wolała cały czas mieć jakieś określone zajęcie, bo w przeciwnym razie rozpadała się na miliony kawałeczków. I ostatnio nie było nikogo, kto mógłby ją z powrotem złożyć do kupy. Nie powinna zostawać zbyt długo sama ze swoimi myślami. I zdawała sobie z tego sprawę lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej.
Paliła właśnie kolejnego papierosa, kiedy dostrzegła poruszającą się w dyżurce sylwetkę. Z jakiegoś powodu doskonale zdawała sobie sprawę z tego, kim była ta osoba. Leilah. Pierdzielona Leilah Addams. Leilah, z którą Matilde miała tak paskudne relacje, a która teraz tak bardzo zaprzątała myśli Wallace. Ale ze wszystkich rzeczy jakie siedziały jej w głowie, chyba najchętniej myślała o tej… tej wariatce. Już od tej akcji w szpitalu miała niesamowitą ochotę z nią pogadać o pewnych zamierzchłych sprawach, a teraz nadeszła wręcz idealna okazja. Matilde, niewiele się nad tym zastanawiając, po prostu ruszyła do tej dyżurki, by na samym wejściu wyrzucić z siebie cyniczne:
– Nie powinnaś czasem wykonywać swoich obowiązków?
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2019-02-13, 20:50   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


No i Leilah siedziała w dyżurce. W cholernej dyżurce jak jakiś cieć. Była szefem ochrony do cholery. Jej rozmyślania przeniosły ją z powrotem do Izraela. Zapewne do tego czasu to już doszłaby do stopnia kapitana albo nawet wyżej i miałaby swój porządny gabinet i raczej nadzorowałąby mniejsze lub większe operacje. Pewnie nigdy nie przyjechałaby do Stanów, nie byłaby wplątana w to wszystko...no i nigdy nie miałaby Lizzie....to by było chyba njagorsze, nawet mimo bólu związanego z jej śmiercią, to jednak ten cza który mogły spędzić razem był cudowny. Ale, ale to nie jest dobry czas ani miejsce by zatapiać się w takich rozmyślaniach..
Zamiast tego westchnęła i zarzuciła nogi na bniurku i sięgnęła do szafki, w której ukryta była stara, przenośna lodówka. Najważniejsze jednak, że była w stanie schłodzić te kilka piw. Do towarzystwa miała na biurku butekę chipsów. Wpatrywała się głównie w monitory pokazujące czy ktoś się nie zbliża. No i właśnie tam zobaczyła zbliżająca się jedną z ostatnich osób, których by się spodziewały. Wallace. No poważnie? Czego ona mogła tutaj chcieć? A jak koniecznie chcieli zawołać ją to mogli napisać wiadomość albo przysłać kogokolwiek innego. No i chwile potem Wallace stanęła w drzwiach dyżurki. A już miała nadzieję, że przejdzie dalej oczywiście nic z tego.
Slysząc jej słowa uniosła butelkę z piwem do góry w geście toastu.
-A co nie wyglądam na bardzo zajętą? powiedziała uśmiechając się ironicznie.
-Jak mnie wołają, to nie musiała się tutaj fatygować trzeba było napisać smsa powiedziała sięgając po chipsy do paczki.
[Profil]
  [AB-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2019-02-24, 19:31   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


– Wyglądasz, jakbyś właśnie marnowała powietrze – odpowiedziała z cynicznym uśmiechem, wbijając wzrok w tę małą ucztę na biurku Leilah. Wallace nie do końca wiedziała, dlaczego się tu znalazła, ale chyba w tym całym dramacie potrzebowała na swojej drodze kogoś tak nieznośnego i irytującego jak Leilah. I gdzieś z tyłu głowy pozostawało to dziwne przeczucie, że między nimi były jakieś niedokończone sprawy.
– Nikt ci nie powiedział, że w tych czasach niebezpiecznie jest korzystać z telefonu? Jesteś szefem ochrony, na litość boską. Nie każ mi się wysyłać na szkolenia – dorzuciła do tego, robiąc kilka kroków w głąb dyżurki i szukając spojrzeniem czegoś na czym ewentualnie mogłaby usiąść. Ostatecznie jednak zdecydowała się oprzeć plecami o ścianę i westchnąć ciężko.
– Musimy pogadać – o proszę. Jednak potrafiła bez złośliwości i zgryźliwości. W zasadzie chyba była z tego powodu najbardziej zszokowaną osobą. Nigdy nie przypuszczałaby, że potrafi się odezwać do Addams głosem nienacechowanym negatywnie. – O twojej córce – dodała po dłuższej przerwie, wbijając wzrok w twarz kobiety.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2019-02-24, 23:26   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


-Cóż pozory mylą. Jestem bardzo zajęta odparła szukając wzrokiem jakichkolwiek papierów na biurku, które mogłyby uchodzić w tej chwili za bardzo ważną i zajmującą lekturę. Cóż, chyba jednak ciężko było coś takiego znaleźć co mogłoby pasować do tej kategorii więc po prostu weschnęła ciężko. Ale serio po co ona tutaj przyszła? Nie wygląda na to, że miałą ją zawołąć bo jest jakaś sytuacja alarmowa. Więc o co chodzi? Ma myśli samobójcze i tylko nie ma odwagi i szuka kogoś kto wypchnie ją z okna albo nadzieje na nóż? No bo innych pomysłów Leilah nie miała, a już na pewno by się nie spodziewała tego co miała za parę chwil usłyszeć.
Na kolejne jej słowa posłała jej niezwykle zimne spojrzenie, a przez jej oczy przeszły elektryczne wyładowania. Tyle miała do powiedzenia w kwestii wysyłania ją na ewentualne szkolenia.
Już miałą domagać się odpowiedzi, o co chodzi, kiedy Matilde najpierw szukała najwyraźniej miejsca żeby usiąść, a potem wybrała oparcie się o ścianę. Teraz przez głowę Leilah przebiegła myśl, że moża ona się zdrowo czegoś naćpała i nie wie co robi, albo po prostu szuka adrenaliny.
No i teraz przyszło to niespodziewane. I to podwójnie niespodziewane bo nawet Matilde jakoś tak dziwnie brzmiała, nie sposób było tego przeoczyć.
Chyba właśnie coś niecodziennego w głosie sprawiło, że kiedy jej rozmówczyni powiedziała o co chodzi to Leilah nie doskoczyła do niej z noże w ręce podrzynając jej gardło, albo powodując mocne porażnie prądem. Zamiast tego uniosła wzrok i spojrzała jej prosto w oczy i odparła też spokojnym tonem głosu. Wcześniej by jej nie ostrzegała.
-O co Ci chodzi? Jeżeli chcesz mnie wkurwić, to jesteś na dobrej drodze do tego rzuciła i nie odrywała spojrzenia od Matilde teraz ani na sekundę.
[Profil]
  [AB-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2019-02-27, 21:12   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


– Niewątpliwie – skwitowała, wznosząc lewy kącik ust w ironicznym uśmieszku. Czuła ogromną satysfakcję z oglądania zmieszanej i szukającej wymówki Addams. Cóż, może nie powinna się tak rządzić i szefować, ale błagam… przecież była w tym taka dobra. Aż żal było nie wykorzystać tej sytuacji. Zwłaszcza, że to wszystko samo się prosiło. No… może nie do końca się prosiło, ale… Wallace nie mogła być sama. Tylko w towarzystwie innych ludzi była w stanie wciąż stać na nogach i nie rozpadać się na kawałeczki. I nieważne jak bardzo nienawidziła tej myśli, chyba właśnie znalazła się na tym etapie swojego życia, w którym potrzebowała Leilah…
Teraz kiedy sama miała córkę, kiedy sama była matką… chyba potrafiła zrozumieć brunetkę. Nie wiedziała czego się po niej spodziewać. Ani jak Addams zareaguje. Ale szczerze? Nawet gdyby skoczyła jej do gardła, zraniła ją nożem, czy poraziła prądem… Wallace nie zamierzała się przed niczym cofać. I może… może wściekłość na zachowanie Leilah zastąpiłaby poczucie bezradności i smutku. W pewnym sensie chyba chciała, by Leilah ją poturbowała. Przypomniałoby jej to, że jeszcze żyje. Że to co się działo naokoło wcale nie było koszmarem…
– Nieważne jak jesteś beznadziejna, zasługujesz poznać prawdę – wyrzuciła z siebie, nie tracąc kontaktu wzrokowego. Mimo wypowiadanych słów, w jej głosie nie było słychać złośliwości. Leilah była beznadziejna – to był fakt. Coś niesamowicie oczywistego. Matilde przełknęła cicho ślinę, po czym dodała. – Wiem więcej niż się wydaje, więc jeśli wciąż szukasz odpowiedzi… – a potem urwała, posyłając jej znaczące spojrzenie. Spojrzenie, które mówiło: ja bym chciała wiedzieć. Gdyby chodziło o Josie… Wallace nawet nie wyobrażała sobie jak bardzo musiała cierpieć Leilah. Autentycznie jej współczuła.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2019-02-27, 23:39   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Słysząc to pełne wyższości 'niewątpliwie' Leilah posłała jej spojrzenie, które mówiło 'zaraz Ci tak przyjebie, że nie obudziśz się ze śpiączki przed Bożym Narodzeniem za dwa lata'. Co dawało Wallace to prawo do takiego rządzenia się? Nie pełniła jakieś niesamowitej funkcji w Bractwie, a stare wojskowe przyzwyczajenia Leilah mówiło, że takie zachowanie wobec pełniących oficjalne funkcje jest niedopuszczalne. Za starych dobrych czasów w Bractwie zapewne Leilah kontrolowałaby się mniej, ale odkąd mają mózgowca za przywódcę to zawsze należało pamiętąć o tym, że Wallace będzie uprzywilejowana. Dlatego też, Leilah kontrolowała się i nie wyprowadziła żadnego ataku. Jeszcze. Gdyby tylko wiedziała jakie tematy Matilde chce poruszyć....no właśnie...tylko, że sęk w tym, że zapewne nawet wtedy nie wiedziałaby jak zareagować. Nie rozmawiała z nikim o tym szczerze, zakopała się w swoim charakterze i szkoleniu bojowych umiejętności, by utrzymać prawdę jakoś na smyczy. I chyba nigdy w życiu nie wyobrażała sobie, że zaistnieje taka sytuacja by to z Wallace rozmawiać o zmarłej córce.
I zapewne znowu w każdej innej sytuacji słysząc takie pierwsze zdanie, Leilah posłałaby Matilde niezłą wiązankę o tym kto tak naprawdę jest beznadziejny, bo miała na ten temat zupełnie inny pogląd. Jednak wychwychiła jej spojrzenie. Czyżby chodziło o Lizzie? Ona wie więcej? Leilah obiecała sobie, że pomści córkę nawet gdyby musiała zawrzeć pakt z szatanem i Lilith na raz. Teraz zacisnęła mocno szczęki, i zapewne żyła na jej szyi pulsowała, a ona sama po dłuższej chwili ciszy wciągnęła i wypuściła powietrze. Nie może okazywać słabości. Podeszła do Matilde tak, że stała teraz bardzo blisko niej, jednak z jej oczu nie biła wściekłość. A bardziej rezygnacja, może z niewielką iskierką nadziei.
-Powiedz mi.... odparła ciszaj niż zazwyczaj. Chyba po raz pierwszy normalnie porozmawia z Wallace. O ironio, więcej niż normalnie....po prostu szczerze.
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7