Poprzedni temat «» Następny temat
Wejście do magazynów
Autor Wiadomość
Jacquelyn Dunne



Have I ever apologized for my blindness even once?

Termowizja

30%

Wolontariusz





name:

Jacquelyn Dunne

age:
21 lat

height / weight:
163cm/56kg

Wysłany: 2019-03-04, 21:04   

Jack nigdy nie miała okazji na medytację. Wydawało jej się to trochę dziwne, a może i nawet głupie czy niepotrzebne. Nie wiedziała jak takie coś może tak w rzeczywistości działać, ale oczywiście akceptowała to, że może niektórym to pomaga.
- Nie wiem, nigdy nie próbowałam medytować - stwierdziła. Może da temu szanse a może nie, kto wie,.
- Uhm, rozumiem - stwierdziła. Nie wiedziała dokładnie jakie zmory mogły męczyć Liama, jednak wolała się w to nie zagłębiać. Nie teraz, kiedy mieli przejść do treningu.
- Byłoby świetnie! Ile chciałbyś za taki kij? - zapytała. Oczywiście, zawsze z góry wolała wiedzieć, ile coś mogłoby ją kosztować. Miała trochę oszczędności, jednak raczej nie było to coś, co starczyłoby na jakieś spore wydatki, więc miała nadzieję, że cena za takie cacko nie będzie przekraczała jej funduszy.
- No to w sumie dobrze w tym wypadku. Wyglądasz o wiele uhm... lepiej! - stwierdziła i po chwili lekko się skrzywiła. Nie lubiła gdy mówił jej, że musi polegać na reszcie. Znaczy w wypadku technologii, było to w porządku, jednak mimo to czuła się bezpieczniejsza. Pozbyła się swojej zdolności i dało jej to uczucie, jakby zdjęła ze swoich pleców ciężki plecak. Pozostała już tylko w swojej ciemności, która była dla niej zupełnie normalna. Spojrzała w stronę Liama.
- Niech będzie - dodała i zmarszczyła czoło, szykując się na rozpoczęcie treningu. Poczuła minimalne uderzenie powietrza na swojej twarzy, jakby ktoś machnął jej ręką przed oczami. Czuła takie rzeczy i w jakimś stopniu potrafiła określić to, skąd taki cios mógł wyjść. Byłoby o wiele łatwiej, gdyby mogła ćwiczyć używając swoich umiejętności, jednak rozumiała to. Poczuła dłoń Liama w okolicach swojego brzucha i w sumie bez większego zastanowienia, złapała za dłoń i delikatnie wygięła ją tak, aby po chwili móc drugą dłonią docisnąć okolice łokcia mężczyzny tak, aby jego ręka zaczęła lekko wyginać się w nieodpowiednim kierunku. Technika dźwigni. Pewnie nie zadziałałoby to gdyby naprawdę oberwała w brzuch ale w tym przypadku było to zupełnie w porządku. Jednak mimo to z lekkim grymasem spojrzała na niego i dodała:
- Udało mi się? - po tym oczywiście puściła jego dłoń, nie chciała go skrzywdzić a jedynie pokazać ruch, jakiego wcześniej się nauczyła.
- Wiesz, czasem wydaje mi się, że wiem jak to zrobić, bo wiem jakiej jesteś postury. Wydaje mi się, że pamiętam, gdzie są twoje części ciała. Wiesz, o co mi chodzi.
[Profil]
    [A-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2019-03-05, 19:41   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nie próbowała medytacji? Trochę się zdziwił, ale jeżeli podejmują się treningu to w swojej sytuacji powinna trochę wiedzy z medytacji zaczerpnąć.
- Więc musimy to zmienić.
Stwierdził, a to oznaczało że najprawdopodobniej będzie uczył ją medytacji. A właściwie to pokaże jak się to robi i wytłumaczy na czym polega. Z biegiem czasu dziewczyna by zauważyła w sobie zmiany, jeżeli zacznie praktykować medytowanie.
Zwierzać się nie chciał ze swoich problemów. Nie chciał jej nimi zadręczać, kiedy miała swoje. Był zdania, że każdy sam powinien uporać się swoimi problemami.
- Na chwilę obecną Ci nie powiem, bo nie wiem jak wyjdzie to całe załatwianie. Jeżeli będę wiedział na czym sprawa stoi, zostaniesz poinformowana.
Z góry nie poda jej ceny, bowiem sam nie wiedział czy uda się taki kij ściągnąć z Japonii na przykład, czy też znajdzie kogoś, kto będzie go posiadał na sprzedaż z miejsca albo wytworzy.
Komplement jaki mu za chwilę powiedziała, poprawiając swoje wcześniejsze słowa, Wewnętrznie rozbawił Liama. Dla niego nie było sensu tego dalej komentować. Przeszli pierw do czynów treningu, a nie chcąc jej na wstępnie pobić czy poranić, sprawdził jak reaguje na dotyk i czy jest wstanie szybko reagować. Gdy ją dotknął pięścią w brzuch, złapała go poprawnie i wykręciła mu rękę. Ułatwił jej to, klękając na kolano. Różnica wzrostu między nimi była bardzo widoczna.
- Tak.
Potwierdził, wstając i stając znów profilem do niej.
- Jak dobrze pójdzie, to może znajdę Ci kogoś innego do trenowania, jak opanujesz większość podstaw i będziesz umiała się bronić przede mną. Sprawdzimy wtedy jak będziesz radziła sobie z osobą, z którą na co dzień nie przebywasz.
Wstępnie pomyślał o Leilah. Z drugiej strony o Alexie, gdyby zechciał oderwać dupsko od komputera i pofatygować się na trening.
- Teraz będę atakował trochę szybciej, by sprawdzić Twój refleks.
Tym samym, czy Jacquelyn będzie wstanie uniknąć ciosów czy je zablokować.
Jeżeli była gotowa, przyjął pozycję atakującą i zaczął robić uderzające zamachy w stronę jej twarzy. Nie planował jej bić, ale jeżeli nie zareaguje szybko, będzie starał się zahamować cios przed jej twarzą.
[Profil]
  [B+]
 
Jacquelyn Dunne



Have I ever apologized for my blindness even once?

Termowizja

30%

Wolontariusz





name:

Jacquelyn Dunne

age:
21 lat

height / weight:
163cm/56kg

Wysłany: 2019-03-11, 20:39   

- Może spróbuję, chociaż nie wiem. Wydaje mi się, że byłoby to strasznie nudne. Musiałabym też być w jakimś specyficznym miejscu. Ciężko mi się czasami zrelaksować gdzieś indziej niż w moim pokoju. Czasami używam mocy gdy czuję, że ktoś przechodzi obok mnie, a czasami to tylko wiatr. Okropnie - powiedziała. Nie wyobrażała sobie jak na tamten moment medytacji. Ciężko było jej się skupić na pozostaniu w jednym miejscu i relaksie. Ciągle stresowało ją to, że ktoś do niej podejdzie i wystraszy. Nie czuła się wystarczająco dobrze, żeby po prostu przestać wciąż analizować czy ktoś jest wokół niej. Zawsze najbardziej odprężało ją czytanie, bo robiła coś, skupiała swoje zmysły na historii, jednak mimo to pozostawała w wiecznym skupieniu na tym, czy nikogo nie ma w pobliżu. Ot, przyzwyczajenie.
- Świetnie! Dzięki, że to dla mnie robisz. Nie wiem jak mogłabym ci się za to wszystko odwdzięczyć - stwierdziła i lekko się uśmiechnęła. Po tym oczywiście znowu lekko uniosła kąciki ust, wiedząc, że dobrze wykonała ćwiczenie. To było dość zabawne, Przez te wszystkie lata, reszta jej zmysłów była bardzo wyczulona i nawet nie wiedziała, jak mogłaby to komuś opisać. Nie wiedziała, nie potrafiła sobie przypomnieć jak to było przed. Zresztą, była małą dziewczynką. Czasami gdy ćwiczyli czuła jego oddech, potrafiła sobie wyobrazić gdzie konkretnie jest, słuchała odgłosu kroków, czuła wiatr na swojej skórze gdy Liam wykonywał jakiś ruch. Walczyła z nim w kompletnych ciemnościach, jednak mimo to radziła sobie coraz lepiej.
- Byłoby to ciekawe. Wiem jaki ty jesteś i tak dalej, więc w sumie chętnie poznałabym bliżej też inne osoby. Jak jeszcze trochę potrenujemy, to rozwalę wszystkich! - dodała. Po tym przyjęła inną pozę, taką, która sygnalizowała to, że jest gotowa do walki. Starała się wyciągnąć swoje dłonie lekko przed siebie, jednak mimo to cały czas trzymać gardę. Nie wiedziała, gdzie Liam może wycelować, jednak spodziewała się czegoś podobnego do tego, co było wcześniej, więc trzymała dłonie niżej. Gdy poczuła, że dłoń Liama zbliża się w kierunku jej twarzy, dopiero wtedy zareagowała i odepchnęła ją, stosując podobną technikę do tej wcześniej. Jej reakcja była niemalże natychmiastowa i nieco bardziej agresywna niż wcześniej. To akurat był problem, bo gdy dziewczyna nie wiedziała, gdzie Liam uderzy, była praktycznie bezbronna. Gdy wyczuła gdzie znajdują się jego kończyny, wydawało jej się, że potrafi wyobrazić sobie resztę jego ciała i bazując na tym zastosować jakiś chwyt, bazujący na pamięci mięśniowej. Musiała tylko czuć go w jakimkolwiek miejscu i wtedy mogła działać i stosować to, czego ją nauczył. To była bariera nie do przeskoczenia, chyba, że używałaby swoich zdolności.
[Profil]
    [A-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2019-03-14, 23:39   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Przez kilka pierwszych sesji mogę Ci towarzyszyć, byś mogła się zrelaksować w spokoju. Moja obecność może jedynie zapobiec temu, by nikt Ci nie przeszkadzał. A Ty nie musiałabyś przerywać swojej sesji i używać mocy.
Zaproponował. Chociażby do czasu, aż nie nauczy się sama wyłączać z otoczenia i nasłuchiwać, niż rozpraszać się przez używanie mocy i ujrzenia obrazu. Im więcej takich treningów ona przejdzie, tym lepiej będzie znosić obecność przeszkadzających jej osób i blokować atak. Jeszcze się zdziwi, jakie możliwości potrafi będąc niewidomą.
Na jej podziękowanie i chęć odwdzięczenia się za pomoc, nie skomentował. Jedynie uśmiechnął. Robił to dla niej, by umiała się bronić. Trochę szkoda, że tak łatwo Alex do tego nie podchodzi. Wciąż kieruje się jedynie do biura informatycznego.
Liam skrzyżował ręce na klacie i zdawał się analizować jej słowa. Tym samym, myśląc o czymś dość ciekawym.
- Myślę, że mogłabyś tworzyć dość ciekawy duet z Alexem. Ty nie widzisz, ale on za to bardzo dobrze. Potrafisz się już bić, lecz jemu do tego jeszcze daleko. Trenowałbym Was razem, ale jego czasem ciężko do czegoś takiego przekonać...
Westchnął. Choć nigdy nie myślał, że przyjdzie mu kogoś trenować. Nawet cieszył się z tego, że mógł to zrobić. Że jakoś pomagał tej dziewczynie.
Trenowanie z kimś jeszcze było bardzo ciekawe. Poznałaby styl innej osoby, niż tylko jego. Zaproszenie kogoś do wspólnego trenowania nie byłoby problemem. Szczególnie tych, którzy się na tym znają.
Gdy była gotowa na ciąg dalszy treningu, Liam nie zastanawiając się, od razu przybrał pozycję atakującą i zaczął celować pięścią w jej twarz, ramiona, biodra, próbując gdziekolwiek uderzyć. Stosował taką samą taktykę, jak ją uczył wcześniej. Po to, aby sprawdzić jak radzi sobie nie widząc go w ogóle, ale czując jego obecność. Wcześniejsze treningi nie poszły na marne. Jacquelyn zdawała się bardzo dobrze pamiętać jego ruchy. Dlatego też, przy ostatnim razie, zastosował coś innego. Kucnął i zrobił zamach nogą, by ją podciąć i doprowadzić do upadku. Uniknie w jakiś sposób, czy się przewróci?
[Profil]
  [B+]
 
Jacquelyn Dunne



Have I ever apologized for my blindness even once?

Termowizja

30%

Wolontariusz





name:

Jacquelyn Dunne

age:
21 lat

height / weight:
163cm/56kg

Wysłany: 2019-03-16, 13:21   

- O rany, co ja bym bez ciebie zrobiła - stwierdziła i jeden z kącików jej ust lekko się podniósł. Cieszyła się, że miała kogoś takiego. Wydawało jej się, że Liam rozumiał. Znaczy, on naprawdę rozumiał, jednak Jack i tak to wszystko wydawało się strasznie skomplikowane, więc zaskoczeniem było to, że on jednak wiedział o co chodzi i jak pomóc. Jednak na tamten moment wolała skupić się na treningu.
- Chyba nie kojarzę Alexa, jednak chętnie bym go poznała - stwierdziła. Lubiła to, że Liam proponował jej tak wiele osób z Bractwa. Ona sama nie znała jeszcze zbyt wielu osób, jednak cieszyła się na samą myśl poznania większej ilości osób. Wzięła głęboki oddech i dodała:
- Jeśli chcesz, to jestem dzisiaj wieczorem wolna. Moglibyśmy zrobić sobie małe ognisko. Dzisiaj jest całkiem ciepły dzień. Po tym wystawiła lekko dłonie przed siebie. Czuła jak promienie słońca odbijają się od jej dłoni, czuła ciepło. Mimo iż była to końcówka zimy, to pogoda powoli zaczynała dopisywać. Było chłodno, jednak słońce naprawdę sporo dawało. Wieczór pewnie będzie o wiele chłodniejszy, ale ognisko byłoby całkiem przyjemną opcją. Jack raczej nie zdawała sobie sprawy z tego, że unoszący się dym może zdradzać czyjąś pozycję. Nie pamiętała wielu rzeczy.
Jack starała się odpierać jego ciosy, cały czas pozostawiając wraz z nim połączona jakąś częścią swojego ciała. Wydawała się być coraz bardziej przyzwyczajona do tego, co robili. Całkiem nieźle jej szło, jednak gdy mężczyzna nieco zmienił taktykę, dziewczyna przewróciła się na ziemie i przerażona otworzyła szeroko oczy, patrząc wprost na Liama. Lekko ją to zaskoczyło, a może i nawet przestraszyło. Cały obraz rozświetlił się na czerwień, pomarańcz i różne odcienie niebieskiego. Aktywowała moc całkowicie przypadkowo. Przez kilka sekund starała się złapać oddech, po tym lekko się skrzywiła. Chciała ukryć to, że nie udało jej się zapanować nad zdolnością i powoli wstała. Wiedziała, że zdradził ją fakt tego, że udało jej się spojrzeć prosto na Liama. Szczególnie po tej całej sekwencji. Westchnęła.
- No, masz mnie. Nie spodziewałam się tego. - dodała i otrzepała kolana, a po tym przeczesała dłonią swoje włosy.
- To może spróbujemy pomedytować przez chwilę, co? - zaproponowała. Nie lubiła popełniać błędów. Przeważnie się nie poddawała, jednak tym razem fakt tego, że użyła swojej umiejętności lekko wytrącił ją z równowagi.
[Profil]
    [A-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2019-03-22, 23:50   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Rozumiał. Przeszedł ślepotę ostatniego miesiąca przez około dwa tygodnie. Wiedział jakie to bolesne nie móc niczego nie widzieć i być zależnym od osób trzecich, zanim nauczyłoby się samemu poruszać w ciągłej ciemności. Na całe szczęście lek jaki mu podano, zadziałał bardzo pozytywnie i odzyskał wzrok. Gdyby też istniało lekarstwo dla Jacqueline i mogła odzyskać swój wzrok. Byłoby to chyba zbyt piękne.
Na jej słowa uśmiechnął się lekko, lecz przecież ona tego nie widziała. Z kolei na jej kolejne stwierdzenie, zmarszczył lekko brwi.
- Nie kojarzysz? Pracujemy razem w informatycznym i mieszkamy jak sąsiedzi.
Trochę go zdziwiło, że nie kojarzyła Alexa, jakiegokolwiek. A już długie miesiące przebywa w bractwie. Liam nawet próbował sobie przypomnieć czy jej nie przedstawiał przyjacielowi i czy faktycznie nie było tej okazji by się widzieli. Nawet jak on umierał sobie z powodu choroby? Nie trafili na siebie?
Kolejne stwierdzenie, tym razem o ciepłe pogodzie, Liam spojrzał w niebo a następnie na dziewczynę.
- Ognisko zimą? Ledwo jest zero stopni, a Ty czujesz ciepło? Może rozgrzałaś się przy tym treningu?
Mimo tej odpowiedzi, podszedł do niej i dotknął gołą ręką jej czoła, aby sprawdzić temperaturę. Czy nie przeziębiła się czasem, ma gorączkę i twierdzi że jest ciepło. Fakt przy treningu można się rozgrzać, lecz zimowe słońce nie jest takie mocne co latem. Może tylko dodawać energii.
Z drugiej strony ogniska na pewno by nie zrobili. Po pierwsze - zdradziłoby ich lokalizację, a po drugie, mogłoby przysporzyć dodatkowych innych problemów. Powinna sobie zdawać z tego sprawę.
Tak czy inaczej i jakąkolwiek okazała swoją reakcje czy powiedziała odnośnie jego sprawdzania temperatury czoła, wykonał z nią kolejny trening na atak z zastosowaniem nieco innej taktyki, ale bezpiecznej by nie zrobić jej krzywdy. Stało się tak jak mógł przypuszczać, że dziewczyna nie zorientuje się o zmianie jego czynów. Ale musi być tego świadoma, że wrogowie nie walczą tak samo. Każdy ma swój styl.
- Właśnie to robi przeciwnik. Zaskakuje. Na takie okoliczności też trzeba być przygotowanym.
Odpowiedział, ale też zauważył że otworzyła oczy. Możliwe też, że aktywowała moc. Bądź ona zrobiła to za nią. Uśmiechnął się rozbawiony tym, że zachciała nagle zmiany treningu, przerzucając się na medytację.
- Niech będzie. Ale zrobimy to w środku. Jest za zimno na siedzenie pod drzewem.
Zaproponował. Alex go opieprzy za to, jeżeli dowie lub zobaczy że siedzi pod drzewem o takiej porze roku i medytuje. Dopiero co wrócł do pełnego zdrowia a już załatwiłby się na nowo.
[Profil]
  [B+]
 
Jacquelyn Dunne



Have I ever apologized for my blindness even once?

Termowizja

30%

Wolontariusz





name:

Jacquelyn Dunne

age:
21 lat

height / weight:
163cm/56kg

Wysłany: 2019-03-29, 12:14   

- Znaczy wiesz, może kiedyś miałam okazję go minąć gdzieś na korytarzu, ale nie przypominam sobie. No i w moim przypadku to trochę tak jakby inaczej. No wiesz. Muszę kogoś poznać, żeby go... pamiętać - zaczęła tłumaczyć Liamowi, lekko się uśmiechnęła i przewróciła oczami. Nie wiedziała tak do końca co to oznacza, jednak wciąż pamiętała z dzieciństwa ten gest. Wiedziała, jak go powtórzyć.
- Tak czy siak, chętnie poznam wszystkich innych. Byłam dość... odizolowana od kiedy dołączyłam. Zawsze wydawało mi się, że tamci wszyscy ludzie niezbyt za mną przepadają, albo czują się dziwnie w mojej obecności. Ty zawsze byłeś normalny. Jezu, dzięki ci za to. - dodała.
- No wiesz, ognisko nie jest takim złym pomysłem. Znaczy się... - zaczęła, a po tym poczuła jego dłoń na swoim czole. Była nieco rozpalona, ale tylko i wyłącznie z powodu aktywności fizycznej. Skrzywiła się i dodała:
- Nie jestem dzieeeckiem, nie jestem też chora, nie martw się o mnie...
Oczywiście Liamowi udało się lekko zaskoczyć dziewczynę i wykonać cały atak, jednak po tym ona się ocknęła i starała chociaż nie dopuścić do finalnej części całego chwytu, jaki ten chciał na niej zastosować. Wiadomo, że efekty były marne.
- No weź! Miałam nadzieje, że to będzie zwykła rozmowa przez chociaż sekundę. Dobra, spróbujmy tej medytacji. - powiedziała, a następnie dodała:
- W którą stronę jest wejście?
Była lekko rozkojarzona przez to wszystko, a wolała nie aktywować mocy w tamtym momencie.
[Profil]
    [A-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2019-03-31, 18:47   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- No tak...
Przyznał jej rację, co trochę głupio mu się zrobiło. Bo przecież ona nie widzi każdego. Nie ma jak skojarzyć w wyglądu kogokolwiek. A jak Liam z nią przebywa, to przy ich towarzystwie nie ma Alexa. Chyba że znajdą się w stołówce, salonie czy młoda przyjdzie do informatycznego z zapytaniem, lub ustaleniami. Najwidoczniej Alex i Jacqueline nie mają tej okazji by poznać się lepiej. Z drugiej strony, na niepełnosprawnych patrzą niektórzy inaczej. Jedynie Imari aka Matka Teresa wszystkimi się opiekuje i przejmuje, siebie mając gdzieś, to i Liam również przykuł uwagę, wyrażając nawet chęć pomagania młodej Dunne. Nie myślał nawet, jak szybko oboje się zaakceptują i będą dla siebie tak blisko jak w rodzinnych relacjach. W dodatku Liam również doświadczył utraty wzroku, to wiedział po sobie, jak trudne musi być to życie dla niej.
Uśmiechnął się, czując rozbawiony jej zachowaniem, z wywracaniem oczu.
- Nie każdy doświadczył obecności z osobą w takim położeniu co Ty i może nie wiedzieć, jak pomóc. Tacy potrzebują czasu, by wraz z obserwacją, uczyć się.
Dodał do jej słów w odpowiedzi, ale później zaczął przejmować jej zdrowiem, skoro mówiła o ognisku i tym, że jej ciepło. Faktycznie, była rozpalona. I zaczęła dodatkowo marudzić jak dziecko.
Co do walki, dawała z siebie wszystko. Ale w tej chwili, kiedy zauważył że jest rozpalona, wolał nie przeciągać treningu dalej i przejść do czegoś lżejszego dla niej. Poza tym, póki zima jeszcze trwała, przeniesie szkolenie jej do budynku na powrót. Szkoda marnować zdrowia, skoro jest cenne. A chorób już każdy miał dość, po ostatniej epidemii.
Liam podszedł do niej i chwycił za rękę.
- Zaprowadzę Cię.
Uznał, że tak będzie lepiej, niż miałby jej robić za GPS'a i mówić kiedy ma iść prosto, kiedy skręcić. Zatem poprowadził ją do wejścia, gdzie zniknęli za drzwiami.


[z/t x2]
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 8