Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój #6
Autor Wiadomość
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2018-08-11, 20:13   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Oj tak Mike czuł się niezręcznie, ale to wojowało z nim z uczuciem sprawdzenia tej teorii. Niestety sam na sobie tego nie sprawdzi i do tego był mu potrzebny Carter. Naprawdę nie obchodziło go to, ze był za blisko, no bo przecież o to chodziło by się pocałować, było trzeba być blisko. Przecież nie raz się do siebie przytulali, obejmowali ect, więc co to był za problem by być tak blisko. No był niestety. Mike czuł, ze ciężko idzie przydeptać tą kreskę, ale Andrew wiedział jaki ten bywał niezwykle uparty w kwestiach dążenia do celu. To niestety było u nich rodzinne.
Krok w tył, Mike wykonał krok w przód. Jeśli będzie trzeba przyprze go do cholernej ściany. Niestety jego dłonie zostały zabrane z jego ramion, przegryzł z irytacji swoją wargę. To on toczył walkę z sobą by powiedzieć te słowa na głos, a ten się bal? Bał się, ze zaprzepaszczą tym jednym incydentem przyjaźń? Jego słowa sprawiły, że Ryan zmarszczył brwi.
- Ale z ciebie cipa Drew. - warknął do niego, a potem naparł swoim ciałem w jego stronę i wpił mu się w usta przymykając oczy
Trudno, skoro on się bał zrobić tego kroku, to musiało paść na niego. Co było jeszcze bardziej dziwne, bo Mike nigdy pierwszy nie całował, dlatego tak uporczywie chciał by to tamten zrobił pierwszy krok, ale cóż.. Jego przyjaciel okazał się cipą w tym kierunku, więc musiał pokazać kto jest mężczyzną teraz. Nie zwracał uwagi na to jaka jest pora. Na dobrą sprawę była noc, która zazwyczaj wspomagała uniesienia erotyczne... Chociaż Mike o tym nie wiedział.
[Profil]
  [AB-]
 
Andrew Carter



Fight, because you don't know how to die quietly. Win, because you don't know how to lose

Hydrokineza

73%

Łowca





name:

Andrew Joseph Carter

alias:
Drew

age:
26

height / weight:
178/73

Wysłany: 2018-08-11, 20:46   

Pocałunek nie trwał długo choćby ze względu na to, że Drew odpychał przyjaciela już w następnym momencie. Nie był tylko zły na to, że Michael zupełnie zignorował jego zdanie czy brak chęci, przede wszystkim czuł się zdradzony. Ryan zazwyczaj był tą jedyną osobą, której starszy z mężczyzn mógł ufać bezgranicznie nawet ze swoim życiem. Teraz Carter miał wrażenie, że ten balans został zachwiany, co było tym, przed czym próbował ich obu uchronić. Andrew czuł się jakby jego oddech został od niego skradziony, serce biło mu zbyt mocno, a on był zbyt zgubiony by być w stanie ocenić z jakiego powodu tak się działo. Zdecydowanie nie czuł się w porządku.

- Zawiodłem się na tobie, wiesz? – Zapytał przyjaciela zanim zrobił kolejny krok w tył by umieścić nieco dystansu między nimi, chociaż Drew szybko zauważył, że niewiele to pomogło. Miał wrażenie, że jego twarz płonęła i nie był zbyt zadowolony z tego odkrycia, nie mógł pozostać tak neutralny, jakby chciał. – Ze wszystkich ludzi ty powinieneś wiedzieć lepiej niż ignorować kiedy ktoś ci odmawia. Co w ciebie w ogóle wstąpiło? – Mike nie zachowywał się jak on sam i Carter nie miał pojęcia, czy to była wina Richarda i jego podejścia do wszystkiego czy stres. A może to w jaki sposób Imari wszystko ujęła sprawiło, że Ryan był zbyt wściekły by myśleć zanim zaczął coś robić. Zresztą, nie było to aż tak ważne.
[Profil]
 
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2018-08-11, 21:05   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Podjął sam decyzję i liczył się z tym, ze zostanie odepchnięty od niego. Czuł jednak się dziwnie z myślą całowania przyjaciela. Trwało to chwilę może i dla Drew, dla Mike'a to trwało nieco dłużej niż powinno. Czuł jak serce mu łomocze w klatce, a na policzki również wtargnął zdradziecki rumień terrorysta. Nie miał bladego pojęcia czemu tak naciskał i czemu przekroczył jednak naderwał tą linie ich przyjaźni. Dopiero po odepchnięciu i po odsunięciu się od niego poczuł jak mu jest wstyd. Wstyd, bo czuł, ze mu się to podobało. Wstyd, bo pierwszy raz zrobił to z własnej woli. Wstyd, bo zawalił jako przyjaciel. Jednak pewnie i tak nie cofnąłby czasu by nie spróbować tego jeszcze raz. Oblizał swoje wargi słysząc pierwsze słowa Cartera.
- Zawiodłeś? - prychnął spoglądając w jego kierunku – Jesteś tak samo zdezorientowany jak ja i cały czerwony. - chciał go dotknąć w policzka, ale się powstrzymał w ostatniej sekundzie – Daj spokój. Chciałem tylko zobaczyć czy jestem w stanie poczuć coś więcej niż obojętność. - spojrzał w twarz Drew – Też coś poczułeś, prawda? I dlatego jesteś na mnie zły. - jego wzrok stał się bardziej intensywny,a policzki przestały już go palić jak wcześniej.
Gdyby ktoś powiedział, ze to jest ten sam Majtek, co przed chwilą tak się wstydziochał na sam pomysł by mógł być z Drew, a zobaczył tego pewnego siebie chłopaka teraz, pewnie by przeżył niemały szok. Ryan, miewał jednak swoje momenty powagi, zwłaszcza jeśli sytuacja tego wymagała. Zapewne, gdyby to Andrew zrobił pierwszy ruch sytuacja wyglądałaby zgoła inaczej, jednak to on zrobił pierwszy ruch i sytuacja wyglądała własnie tak.
[Profil]
  [AB-]
 
Andrew Carter



Fight, because you don't know how to die quietly. Win, because you don't know how to lose

Hydrokineza

73%

Łowca





name:

Andrew Joseph Carter

alias:
Drew

age:
26

height / weight:
178/73

Wysłany: 2018-08-11, 21:25   

- Mike, to zupełnie nie ma znaczenia co ja poczułem. – Andrew odpowiedział i uniósł nieco głos. Nie mógł uwierzyć, że jego przyjaciel tak się zachowywał, z brakiem szacunku i rzucający twierdzeniami, które w rzeczywistości nie miały za wiele sensu. Jeszcze kilka minut temu wszystko było w porządku, rozmawiali w ciszy, a potem nawet zaczęli żartować tak samo jak robili to kiedyś, gdy byli młodsi. Teraz ich rozmowa zaczęła przeistaczać się w kłótnię, a to nie było czymś co tak często im się zdarzało. – Nie rozumiesz tego? Nie poznaję cię, odkąd wrócił Richard zachowujesz się dziwnie, znikasz na wiele dni bez znaku życia, ale i tak zawsze masz jakąś wymówkę. – I chociaż wiedział, że szedł z tym za daleko, Drew nie mógł przestać. Coś w nim pękło, coś było nie tak jak trzeba. Dopiero po chwili Carter zdecydował wziąć głęboki oddech i spróbować uspokoić się, krzyki w niczym nikomu jeszcze nie pomogły i nie byłoby mądrym, by po drugiej w nocy ogłaszać całemu światu, jak ci się na siebie obrazili.

- Słuchaj, nie rozumiem co ciebie naszło na to wszystko, ale ja wolałbym się już położyć. Już ustaliliśmy, że rano mamy obowiązki, których nie można zaniechać, i że potrzebujemy odpoczynku. Proponuję porozmawiać o tym gdy będziemy spokojniejsi. – W innym wypadku Andrew miał wrażenie, że będzie potrzebował czegoś więcej niż kilka dni przerwy od widzenia się z Ryanem. – I jeśli musisz już wiedzieć, jestem zły bo zrobiłeś coś przeciwko mojej wyraźnej woli.


Westchnął cicho i pomasował tył szyi, już czuł nadchodzący ból głowy. Ostatnio były one coraz gorsze, a pojawiały się nawet gdy nie używał mocy. Może po prostu się starzał. - Straciliśmy tylu przyjaciół w ostatnim czasie. Nie mogę stracić i ciebie.
[Profil]
 
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2018-08-11, 21:46   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie mógł uwierzyć w to co słyszał z jego ust. Otworzył lekko usta w niemym słowie, czując, że chyba nie rozumie go. Pierwszy raz od długiego czasu nie rozumiał Andrew. Naprawdę to, ze Richard wrócił nie znaczyło, ze się zmienił, a może... To było zupełnie co innego.
- Teraz brzmisz jakbyś był zazdrosny Drew. - odparł spokojnie – Zazdrosny o to, ze spędzam czas z bratem. - zagryzł wargę
Nie mówił tego głośno, więc nie powinien nikomu w nocy przeszkadzać swoimi wywodami, jednak czuł się naprawdę nie w porządku, ze jego kumpel ocenia go przez pryzmat jego brata. Naprawdę nie chciał by Carter czuł się jakby był na drugim planie. W pierwszej chwili chciał go przytulić i powiedzieć, ze przecież jest wsio w porządku, w drugiej jednak usłyszał kolejne jego słowa i szlag go trafił.
- Zatem proszę, droga wolna do łóżka. - odsunął się na bok i pokazał dłonią na jego łóżko – Tez uważam, ze porozmawiamy później, jak ochłoniemy. Sorrki jeśli ten pocałunek, aż tak cię w dupę ukuł. - westchnął i się przesunął do ściany by dać mu przestrzeń. - Też nie chcę cię tracić Drew, ale nie zachowuj się jak mój ojciec, zobacz we mnie partnera. Od dawna nie jestem tym zastraszonym chłopakiem, którym chciałeś się zająć. - odparł dużo spokojniej wpatrując się w niego z lekkim uśmiechem
[Profil]
  [AB-]
 
Andrew Carter



Fight, because you don't know how to die quietly. Win, because you don't know how to lose

Hydrokineza

73%

Łowca





name:

Andrew Joseph Carter

alias:
Drew

age:
26

height / weight:
178/73

Wysłany: 2018-08-11, 22:27   

Drew zacisnął na moment zęby, bo jeśli miał być szczery to zabolało najbardziej. Nie był zazdrosny o nikogo, a już na pewno nie o Richarda. A przynajmniej tak sobie to tłumaczył, chociaż najwyraźniej Ryan w pełni mu nie wierzył, a to zdawało się mieszać w głowie Carterowi jeszcze mocniej. – Wiesz, że to nie prawda. – Andrew powtórzył na głos i spróbował zignorować ukłucie złości w klatce piersiowej. Wcale mu się ono nie podobało, ale w tym momencie miał większe problemy na głowie i priorytety, którymi musiał się zająć. – Cieszę się, że odnalazłeś brata i cieszę się, że zaczęliście ze sobą rozmawiać. Moim problemem jest to, że Richard najczęściej oznacza kłopoty, że odciąga cię od spraw Bractwa. Jesteś jedyną osobą, która mi pozostała i nie mogę pozwolić, żeby i ciebie zabili. - Andrew nie miał pojęcia co by wtedy zrobił. Gdyby został znowu sam na świecie, z rodziną, która nigdy tak naprawdę go nie chciała i z najlepszym przyjacielem w ziemi. Wystarczyło, że stracił jedną ważną dla niego osobę.

- Odpowiedz mi na jedno pytanie, Mike, - Carter poprosił w wyraźną irytacją w głosie. Wszystko działo się tak nagle, może rozumiałby to gdyby Michael wcześniej okazywał jakieś znaki zadurzenia. Ale to było z dnia na dzień, z godziny na godzinę, z minuty na minutę. To po prostu nie miało sensu, nie trzymało się całości. – Sam nigdy nie byłeś we mnie zainteresowany do momentu, aż Imari palnęła jeden głupi komentarz. Dlaczego nagle tak bardzo się to dla ciebie liczy skoro wiesz, że nie wiedziała, o czym mówi. Dlaczego tak bardzo ci na tym zależy i czemu teraz?
[Profil]
 
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2018-08-11, 22:50   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie wierzył mu. Te słowa co powiedział i o wymówkach, to mu się kupy nie składało. W tym jego małym móżdżku nie potrafiło się złożyć w jakąś logiczną całość. Dla niego to była prawda. A przynajmniej tak sobie to tłumaczył. No o ile jego przyjaciel po prostu niechcący złe słowa dobrał i wyszło jak wyszło.
- Nawet jeśli oznacza kłopoty, to nie znaczy, ze zostawię go w potrzebie. Poza Bractwem, to jednak moja prawdziwa rodzina, moje geny i chociażbym miał życiem przypłacić dla niego zrobię to. Tak samo jakbym zrobił to dla ciebie. - odparł jakby nie słuchał jego słów o zabijaniu
Naprawdę kochał na ten swój pokręcony sposób te dwie osoby, byli jego najbliższa rodziną. Kimś dla kogo było warto żyć, kłócić się, śmiać się i... Ważne, ze byli obok... A teraz jak znalazł brata swoją potrzebę bliskości rodzinnej przelewał na dwie osoby, a nie tylko na Drew, który przez to mógł czuć się dziwnie.
Słysząc jego prośbę spojrzał na niego bardziej, wygodniej oparł się o ścianę i skrzyżował dłonie na klacie. Coś czuł, ze to nie będzie miłe pytanie i się nie przeliczył. Zmarszczył brwi wpatrując się w niego.
- Czy mi zależy? Czy jestem zainteresowany? Dobre pytanie na które sam nie znam odpowiedzi. Wiesz o tym, ze moja seksualność jest zachwiana. - westchnął – Czasami to co mamy na wyciągnięcie reki, to po prostu tego nie widzimy. Wiem tylko, ze jak cię dziś pocałowałem, to pierwszy raz poczułem coś dziwnego. Przyjemność? Napięcie? Ale takie inne niż zazwyczaj, które było powodowane tym, ze ktoś chce się ze mną pieprzy i wcale mnie to nie pobudzało. - westchnął – Ta rozmowa z Imari po prostu pokazała mi bym otworzył oczy i spróbował jednak złapać coś co mam obok siebie. - podrapał się po policzku – Moje myślenie jest zbyt pojebane by ktoś to zrozumiał, jeśli chodzi o coś takiego jak pociąganie w stosunku do drugiej osoby. Przepraszam... Chciałem po prostu zobaczyć czy może jeśli złapię cię to coś zmieni w moim życiu, sorrki jeśli przez to zdeptałem wszystko co razem zbudowaliśmy. - spojrzał na swoje skarpetki.wyraźnie lekko przybity
Rozmowa o emocjach nigdy nie należała do najłatwiejszych spraw.
[Profil]
  [AB-]
 
Andrew Carter



Fight, because you don't know how to die quietly. Win, because you don't know how to lose

Hydrokineza

73%

Łowca





name:

Andrew Joseph Carter

alias:
Drew

age:
26

height / weight:
178/73

Wysłany: 2018-08-16, 16:45   

- Nie każę ci go zostawiać, - Andrew odparł i czuł ogarniające go zmęczenie. Wiele by dał by móc w stanie wreszcie się położyć, nie pamiętał ostatniego razu gdy spał dłużej, niż marne trzy do czterech godzin. Chociaż dla niektórych i tyle byłoby luksusem, więc Carter podejrzewał, że nie mógł narzekać. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma gorzej od ciebie. – Ale proszę cię o to żebyś na siebie uważał. Potrzebuję cię żywego. – Martwy przyjaciel na nic by mu się zdał, a Drew nie mógł pozwolić sobie na utratę wszystkiego. A pomimo tego, że kochał Bractwo i to, co dla niego robił, to nie zdziwiłby się gdyby po śmierci Michaela po prostu wstał i odszedł w niewiadomą. I tym razem nie znalazłby już kolejnej osoby, która zastąpiłaby mu to co ponownie stracił.

Andrew w ciszy wysłuchał wszystkiego co Mikey miał mu do powiedzenia. Nadal nie był pewien co powinien o tym wszystkim myśleć, czy miał to zignorować i iść dalej, puścić to w zapomnienie, czy raczej lepiej byłoby to przemyśleć i znaleźć odpowiednie wyjście. O 3 w nocy nie był pewien, czy w ogóle był w stanie myśleć o czymkolwiek, a już na pewno o niczym co wymagało jego pełnej uwagi.

- Nie wiem, co ci mam powiedzieć, Mike. – Drew odparł szczerze, bo miał wrażenie, że oboje byli równie w tym wszystkim zagubieni. Mimo wszystko Carter wydawał się już spokojniejszy, udało mu się znaleźć jeszcze kapkę cierpliwości do tego wszystkiego, chociaż nie był w stanie powiedzieć, kiedy mu się ona skończy. – Jesteśmy w trakcie wojny z większością świata, nawet gdybyś chciał mnie namówić, a ja bym się zgodził, nie wiem czy któryś z nas ma czas na randki i próbowanie. – Nie wiedzieli, czy po pójściu spać obudziliby się następnego ranka, więc tworzenie planów zawsze było skomplikowane. – Jak ty byś to widział?
[Profil]
 
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/67

Wysłany: 2018-08-17, 21:07   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


- Postaram się uważać, obiecuje. - odparł lekko się uśmiechając
Cóż nie mógł przewidzieć, ze za kilkanaście dni będzie w kryzysowej sytuacji, gdzie prawdopodobnie zachwieje sens swoich własnych słów, ale nie mógł tego przecież w tym danym momencie wiedzieć. Tak samo nie mógł się domyślić tego, że gdyby go zabrakło to Drew chciałby odejść z Bractwa. Gdyby jednak to mu powiedział, pewnie by miał młodszy z nich jeszcze większy bagaż do dźwigania codziennie.
Oj mówienie swoich uczuć było naprawdę ciężkim wyzwaniem. Cieszył się jednak, że Carter nie przeszkodził mu w wyrażaniu siebie. W wyrażaniu tego co czuł do danej sytuacji. I nie, Mike nie prosił go o jakieś randki, po prostu chciał mu pokazać, ze jednak zbyt bardzo przekroczył linię, chcąc zobaczyć co mogłoby się stać. Dla niego to było zupełnie nowe uczucie, poczuć coś podczas całowania, coś na kształt napięcia? Podniecenia?
Na jego słowa spuścił bardziej głowę. Nie oczekiwał od niego niczego. Po prostu musiał się wygadać. Jednak jego kolejne słowa o randkach i spróbowaniu, sprawiły, ze Mike chciał się wtopić w ścianę. Nie jednak nie potrafił znikać, a szkoda. Poczuł się dziwnie z tymi słowami, a czy przed chwilą w tym swoim długim monologu nie powiedział czegoś podobnego?
- Szczerze... Sam nie wiem, nigdy w takiej sytuacji nie byłem jak ta teraz i czuje się trochę skołowany tym wszystkim. Swoimi uczuciami tego, że chciałbym Cię jeszcze raz pocałować by poczuć to dziwne uczucie rozlewające się po ciele. - chrząknął – Widziałbym to raczej tak, byśmy zobaczyli co będzie. Drew nie Cię do niczego zmuszać, jeśli nic nie poczułeś w tamtym momencie po prostu mi o tym powiedz. - wlepił w niego swoje spojrzenie
[Profil]
  [AB-]
 
Andrew Carter



Fight, because you don't know how to die quietly. Win, because you don't know how to lose

Hydrokineza

73%

Łowca





name:

Andrew Joseph Carter

alias:
Drew

age:
26

height / weight:
178/73

Wysłany: 2018-08-26, 17:18   

Andrew zamrugał kilkakrotnie nie będąc pewnym, czy aby wszystko usłyszał poprawnie, po czym zaśmiał się cicho i lekko histerycznie, i potrząsnął głową. Nie była to reakcja, której Mikey mógłby się spodziewać od przyjaciela i nie było to zupełnie w stylu Cartera, szczególnie nie w momencie, gdy temat rozmowy był dość poważny. Mimo to Drew wydawał się być nad wyraz rozbawiony i to na tyle, że przez ów moment nie był w stanie wyjaśnić powodu jego nagłej zmiany humoru. Z drugiej strony, nadmierny brak snu działał na organizm podobnie jak alkohol w większych dawkach, więc równie dobrze starszy z mężczyzn mógł być najzwyczajniej w świecie pijany od zmęczenia.

Dopiero po dłuższym momencie Carter uspokoił się, dłońmi pocierając twarz żeby jeszcze trochę się dobudzić zanim zaczął ponownie mówić. Michael mógł się tylko zastanawiać, czy aby w końcu nie złamał przyjaciela i nie doprowadził go do szaleństwa. – Czyli nie masz zupełnie żadnego planu? – Zapytał w końcu Drew, chociaż przez kolejne dobre kilka sekund nie mógł jeszcze na Ryana spojrzeć. Poczekał tylko moment na odpowiedź Mikey’a zanim kontynuował: - Nie przemyślałeś o co i jak chcesz mnie zapytać, ani jak mnie do czegokolwiek przekonać? – Zrobił kolejną krótką pauzę między pytaniami, choć jego rozbawienie wydawało się tylko rosnąć. Albo Michael nie widział jakiegoś żartu, albo naprawdę powinien upewnić się, że Andrew wystarczająco sypia.

- Wiesz, po tych wszystkich latach przyjaźni byłem przekonany, że nauczyłem cię trochę lepiej jak socjalne interakcje działają. – Carter przyznał, chociaż jego uśmiech nie był okrutny, czy prześmiewczy. Był ciepły i przyjazny, czyli dokładnie taki, jaki Mikey lubił najbardziej. – Bo w tym momencie wychodzi na to, że żadne z nas nie wie, co ze sobą zrobić, a to już trochę niezręczne.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 7