Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój #5
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-06-11, 16:51   Pokój #5

Nieduże, ciasne i stosunkowo ciemne pomieszczenie o szarych, chropowatych i gołych ścianach, od których - tak samo jak od betonowej, nieprzykrytej niczym podłogi - bije chłodem. Na próżno szukać tu jakichkolwiek wygód czy nawet niedużych ozdób, jakie mogłyby chociaż trochę ożywić pokój, ułatwiając aklimatyzację w tym miejscu.
Do wnętrza wstawiono wyłącznie dwa jednoosobowe łóżka o ramach z metalu - przy prawej i przy lewej ścianie - dwie szafki nocne i jedną metalową szafę, którą przedzielono na dwie połowy. Klitka nie ma ani jednego okna, oświetla ją wyłącznie jarzeniówka pamiętająca prawdopodobnie jeszcze czasy świetności tego budynku.
W założeniu, co niewątpliwie widać po wyposażeniu, pokój miał być dwuosobowy, jednakże ostatnie wydarzenia sprawiły, iż liczebność Bractwa znacznie się zmniejszyła. To zaś sprawia, że praktycznie każda osoba może pochwalić się własną komórką pod schodami.
[Profil]
 
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-07-09, 19:50   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


/07.04. około godziny 24

Od razu po ogłoszeniu wyników, miałam dziwne wrażenie że to będzie błędem że Hopper jest nadal liderem. Znaczy nie miałam nic przeciwko, bo tak wybrano, ale z drugiej strony wiedziałam że to oznacza siedzenie na dupie. Może to dobrze, a może nie. Przecież Colleen mogła nadal żyć i trzeba było planować jej odbicie, a z tego co zrozumiałam Hoppera nie bardzo mu się do tego śpieszyło. Znaczy wiem, że nie ma ludzi i w ogóle, ale tak na prawdę gdybyśmy się zgrali rozgromilibyśmy ich, ale po co. Przecież wtedy on nie mógłby dowodzić. Z resztą nie przepadałam za nim. Przyznaję się bez bicia, że po prostu mi podpadł, tak jak ja jemu. Może właśnie dlatego miałam mieszane uczucia co do niego. Wyszłam po cichu z mojego pokoju w którym spała spokojnie Rocky i udałam się obok do pokoju Leilah, która zaczepiła mnie na korytarzu tuż po ogłoszeniu wyników. Ubrana w krótkie spodenki i luźną koszulkę które robiły za piżamę wślizgnęłam się do pomieszczenia i uśmiechnęłam się do mojej znajomej.
- Jestem. - powiedziałam zamykając drzwi i usiadłam po turecku na jednym z dwóch łóżek. Jak na razie Leilah miała swój pokój tylko dla siebie, ale ja nie pozwoliłabym Rocky żeby sie ode mnie przeprowadziła.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-07-09, 21:02   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


-Makat zayin* to były pierwsze słowa które po ogłoszeniu wyników kilka razy wymamrotała Leilah pod nosem. A więc Bractwo wybrało jeszcze większy marazm niż dotychczas, robiąc aroganckiego buca jako swojego przywódcę. Kogoś kto nie ma w zwyczaju pomagać innym, Jeżeli istniała jakakolwiek szansa uratowania Colleen to będzie trzeba to zrobić na własną rękę. Poza tym Hopper przecież nie umiał rozmawiać z ludźmi w ogóle. Potrafił tylko zaogniać sytuację słowami, ale poza tym nie robił nic. Cudownie po prostu.
Leilah wracając wpadła na Ricky, którą zaprosiła do swojego pokoju kiedy ta będzie gotowa. Sama Leilah nie przebrała się do czasu przyjścia swojego gościa. Zdjęła jedynie cięzkie buty i skarpety tak, że zostały gołe stopy, jednak wciąż miała na sobie czarną skórzaną kurtkę, biały t-shirt i długie czarne jeansy. Z szafy wyjęła whisky i dwie szklanki, bo własnie takie skarby trzymała na dole szafy. Na szafce nocnej miała zdjęcia swoje z Lizzie jak i swoje w mundurze. Ściany przyozdabiało kilka wbitych za pomocą gwożdzia plakatów, czasem podartych reklamujacych stare filmy jak i zachęcające do wstąpienia do izraelskiej armii na dłuzej po hebrajsku.
-Cieszę się, że przyszłaś powiedziała Leilah do Ricky i podała jej szklankę z whisky.
-Wydaje mi się, że byłaś jedną z osób, która na mnie głosowała, która mi zaufała więc ja teraz zaufam Tobie. Obawiam się o Bractwo. Obawiam się, że czeka nas marazm i znoszenie arogancji która przekracza wszystkie granicę. Nasz przywódca będzie popisywał się swoim mózgiem jednocześnie nie robiąc nic. Dowód na to mam tutaj powiedziała wskazując palcem na zdjęcie Lizzie.
-Ale nie mam zamiaru odchodzić, ani odpierdalać jakichś szalonych akcji bo to jest dziecinne zachowanie. Musimy być teraz dla Bractwa bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, aktywnie uczesniczyć w jego akcjach, ale jednocześnie patrzeć mocno przywódcy na ręce. Kiedyś ludzie zrozumieją jakim błędem było wybranie jego na przywódcę. A wtedy prawdopodobnie zwrócą się do tych, którzy byli opoką dla Bractwa, nawet jeżeli nie byli doskonali. Bo ani ja ani Ty Ricky takie nie jesteśmy. Ale my potrafimy przyznac się do błędu dużo szybciej powiedziała i wzięła łyka whisky.

*Ja pierdolę
[Profil]
  [AB-]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-07-09, 21:40   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie zwracałam uwagi na dekorację i wystrój pokoju. I tak dla mnie to było tylko miejsce do spania, a nie do siedzenia. Z resztą ja osobiście nie lubiłam siedzieć w miejscu i nic nie robić. Wzięłam od niej szklankę i lekko się uśmiechnęłam. Po ostatniej kłótni z Sami unikałam alkoholu dlatego z grzeczności trzymałam jedynie szklankę w dłoni nie podnosząc jej ani razu do ust, a gdy Leilah wspomniała o głosowaniu nie odezwałam się ani słowem. Dobra wiem wstawiłam się za nią na spotkaniu bo wydawała się logiczną osobą, która potrafiłaby zorganizować atak, ale mój głos powędrował w końcu na Simona, bo przecież to on jest moim przyjacielem i mentorem. Może to było głupie, ale wiedziałam że można na nim polegać i może to właśnie to spowodowało że długopis sam mi zaznaczył jego nazwisko.
Słuchałam jej uważnie i coraz bardziej wiedziałam że potrafiła myśleć logicznie. Pokiwałam głową gdy pokazała zdjęcie małej dziewczynki, a ja pomyślałam o tym że sama musiałam szukać Rocky, a o Colleen już nie wspomnę. Zacisnęłam wolną dłoń w pięść, a szklankę odstawiłam na szafeczkę nocną. Pokiwałam głową na znak że rozumiem jej słowa.
- Nie jesteśmy. Nikt nie jest. - potwierdziłam jej słowa i lekko się uśmiechnęłam. Nie chciałam stawać na drodze Hopperowi, ale z drugiej strony Leilah miała trochę racji. Patrzenie mu na ręce nie zaszkodzi, a ludzie sami ogarną że wybrali źle.
- Prawdopodobnie przyjdą, ale nie powiedziałabym że działają logicznie, zwłaszcza gdy go wybrali. Rozumiem że on ma mózg i te sprawy, ale to oznacza siedzenie, a zmiany potrzebują działania. - dodałam, tak na prawdę nie wiedząc po co Leilah mnie tu ściągnęła i czemu akurat mnie.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-07-09, 22:06   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah ostatnio dużo czasu spędzała w swoim pokoju, szczególnie kiedy dochodziła do siebie po ataku na Bractwo, w którym odniosła rany, toteż chociaż minimalnie trzeba było jakoś ten pokój upiększyć. Cieszyła się swoją drogą, że ma ma pokój tylko dla siebie, nie chciałaby go dzielić chyba z prawie nikim. Mimo to, wciąż tęskniła za swoim domkiem w ich pierwszej siedzibie. Był dużo wygodniejszy i przywodził na myśl więcej wspomnień, jak na przykład to jak Colleen powiedziała jej jako jedynej o ciąży. Ale teraz nie był najlepszy moment na oddawanie się wspomnieniom. Leilah wzięła drugi łyk whisky.
-Zgadzam się w obydwu punktach. Ludzie zdecydowanie nie działają teraz logicznie. Nie wiem może sa w szoku po ataku. Naprawdę nie wiem. I nic faktycznie się nie będzie dziać. O jakichkolwiek działaniach możemy zapomnieć, nie mówiąc na przykład o uratowaniu Colleen. To akurat chciałbym zrobić zauważyła i westchnęła.
-Powiem wprost. Potrzebuję sojusznika, a jeszcze lepiej przyjaciółki wewnątrz Bractwa. A Ty wydajesz się osobą z odpowiednim charakterem i umiejętnościami. Sama nie będę w stanie robić tego co powinno być zrobione. A Ty i ja możemy pomóc przywrócić normalność do Bractwa. To będzie ciężkie zadanie. Ale czuję, że na Tobie można polegać.
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7