Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój #4
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-06-11, 16:51   Pokój #4

Nieduże, ciasne i stosunkowo ciemne pomieszczenie o szarych, chropowatych i gołych ścianach, od których - tak samo jak od betonowej, nieprzykrytej niczym podłogi - bije chłodem. Na próżno szukać tu jakichkolwiek wygód czy nawet niedużych ozdób, jakie mogłyby chociaż trochę ożywić pokój, ułatwiając aklimatyzację w tym miejscu.
Do wnętrza wstawiono wyłącznie dwa jednoosobowe łóżka o ramach z metalu - przy prawej i przy lewej ścianie - dwie szafki nocne i jedną metalową szafę, którą przedzielono na dwie połowy. Klitka nie ma ani jednego okna, oświetla ją wyłącznie jarzeniówka pamiętająca prawdopodobnie jeszcze czasy świetności tego budynku.
W założeniu, co niewątpliwie widać po wyposażeniu, pokój miał być dwuosobowy, jednakże ostatnie wydarzenia sprawiły, iż liczebność Bractwa znacznie się zmniejszyła. To zaś sprawia, że praktycznie każda osoba może pochwalić się własną komórką pod schodami.
[Profil]
 
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-12-17, 20:07   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


// grudzień 17

Im bliżej świąt tym coraz bardzie czuć było ich atmosferę. Ulice były przystrojone, w radiu leciały kolędy tylko jak wchodziła do pokoju. Nie mogła poczuć się jak w domu, czy też nie czuć było świąt postanowiła to zmienić. Znalazła jakiś stary wazon, czerwone wstążki, a lesie trochę drewna. Zamierzała trochę dać życia temu szaremu pomieszczeniu.
Korzystając z tych ubogich materiałów, bo nie mogła sobie pozwolić na zakupy. Przynajmniej na razie, przyszłość na kupuje trochę na zapas, mieć na różne okazje. Teraz jednak włożyła gałęzie sosny do wazonu zaplatając w nie czerwoną wstążkę. Miało to robić za choinkę. Jeśli chodzi o inne gałązki złożyła z nich szopkę, a trzech większych kawałków drewna zaczęła strugać postacie rodzinny świętej. Przy okazji myśląc jak dodać jeszcze więcej koloru temu pomieszczeniu. Zastanawiając się czy znajdzie jakieś czerwone bądź zielone koce na łózko.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-12-17, 22:59   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


// 17 grudnia


Wracałam właśnie od Imari, gdy otworzyłam drzwi do pokoju uśmiechnęłam się, a prawie parsknęłam śmiechem.. Rozumiem że zawsze obchodziłyśmy z Rocky święta bardzo wystrojowe, ale myślałam że jej przeszło. Dobrze że pochowałam trochę ozdób w miejscach których nie zna. Usiadłam na swoim łóżku po turecku i z uśmiechem na ustach patrzyłam na to co robi, a akurat szukała czegoś w pudłach i szafie.
- Co robisz? - zapytałam rozglądając się i skupiając wzrok na gałązkach z kokardką.
- Brakuje tylko prezentów. - zaśmiałam się i machnęłam ręką na szafeczke. Nie chciałam tego wszystkiego. Prezenty święta, wszędzie miłość i radość to nie ten klimat nie w momencie gdy nie miałam przy sobie Sam. Nie gdy wszystko się rozsypywało. Wstałam z łóżka i podeszłam do metalowej konstrukcji przepychając się przed Rocky. Schyliłam się i zza swetrów które leżały na dnie wyciągnęłam trzy koce, które podałam wprost w dłonie mojej siostry. jeden zielony drugi szary w białe płatki śniegów i trzeci cały szary. Uśmiechnęłam się i zamknęłam szafę.
- N ie masz jakiś lepszych ozdób? - zapytałam rozglądając się.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-12-19, 20:05   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Jak miała jej przejść jak zawsze pierwsza rwała się do strojenia domu i otoczenia. Zawsze to robiła z babcią, która przyjeżdżała z Australi. Do puki nie wydarzył się ten straszny pożar. Gdyby nie on jej dziadkowie dalej by żyli i przyjeżdżali na święta. Dlatego pomimo tego, że nie żyją dziewięć lat to Rocky dbała o to by wystrój świąteczny zawsze królował w ich otoczeniu.
- Tej chwili robię Maryję oraz myślę o kocach, by przykryć te łóżka - powiedziała do siostry już mieszkały tutaj pół roku, a ten pokój ciągle był szary i nudny. Powinna o tym pomyśleć przyszłym roku, by coś tutaj zrobić. - No wiesz pojawią się i one jak przyjdzie czas. Jednak mam nadzieję, że uda nam się wyrwać z tej dziury - stwierdziła tylko na brak prezentów. Każdy wie, że Mikołaj przychodzi 24 grudnia, a nie tydzień wcześniej. Po za tym miała nadzieje. że siostrze nie musi tłumaczyć o kogo jej chodzi. Kiedy skończyła figurkę Marii, a jej siostra wyciągnęła koce. Uśmiechnęła się odłożyła na chwilę kawałki drewna by przykryć nimi łóżka. - Myślisz, że znajdziemy tutaj jakieś lampki? - zapytała się siostry, bo większość rzeczy jakie miał zostały zniszczone poprzednim lokalizacji Bractwa. Na dobrą sprawę tutaj było mało rzeczy ich osobistych.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7