Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój #1
Autor Wiadomość
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-29, 19:05   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Muszę w końcu wrócić do życia - skwitowała, wzruszając lekko ramionami. Chyba rzeczywiście nie powinna tego robić, ale powoli już miała dość tej całej apatii. Właściwie to prawie połowę kwietnia spędziła w łóżku, a z kolei cały pierwszy tydzień maja na wymiotach. I nieważne jak brzydziła się obowiązków i jak bardzo chciała ich uniknąć - potrzebowała wreszcie coś zrobić. Być może mimo wszystko Hopper miał trochę racji i rzucenie się w wir pracy mogło pomóc? Chociaż... meh. On nigdy nie miał racji.
- Mam takie coś, że nie ufam psychologom - odparowała, wykrzywiając usta w podkówkę, jakby mówiła "sorry, not sorry". Wolała chyba po prostu mieć pewność, że nagle ktoś obcy nie pojawi jej się w głowie i... no właśnie. Na samą myśl aż ją zmroziło. Nieważne. Kiedy tylko chwyciła dłoń Imari, skupiła się na wykonywanej czynności. I choć znowu podchodziło jej wszystko do gardła, starała się jakoś zagłuszyć te okropne myśli.
- Och, widzenie siostry swojego chłopaka w dziwnych sytuacjach jest zdecydowanie szczytem moich marzeń - odparowała z nutką sarkazmu w głosie, wykrzywiając usta w szerokim uśmiechu, kiedy tylko zobaczyła uśmiech na twarzy blondynki.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-29, 19:10   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Tak, tak, wiem. Wspominałaś. Będe musiała żyć z tym ciężarem - pokiwała lekko i ostrożnie głową, bo gwałtowne ruchy nie były wskazane i nie były przyjemne wcale a wcale.
Westchnęła na jej kolejne słowa.
- Mówiłam, to tak nie działa. Mogłabym ci pokazać tylko te wspomnienia, które wiązały się z bardzo duzym użyciem mocy, a to u mnie nic interesującego, bo zawsze dotyczą czyjejś mocy, potęgowania jej, blokowania, pomocy z nią i tak dalej.. Więc, to nie takie użycie jak Willa, gdzie widać różne sytuacje z jego życia, bo mocy używa cały czas.. Ale to też tylko jak się zgodzi na to, by cokolwiek mi pokazać - uparta, nie echciała zrozumieć czy nie rozumiała? Imari nie miała pojęcia.
- Więc zobaczyłabyś.. moją moc. A właściwie to jak ja ją widzę. Jeśli nie chciała bym ci pokazać żadnych wspomnień.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-29, 19:19   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Och, a więc jednak ci coś pokazywał - skwitowała, bystro mrużąc oczy, bo właściwie z całej tej sytuacji to jakoś najbardziej ją zainteresowało. Ale hej, co miała na to poradzić, że jej facet absolutnie jej o niczym nie mówił, a że ona była równie urocza w kontakty międzyludzkie to nie miała odwagi go o nic pytać? Z tym, że to nie był Will. To była Imari. Ją mogła pytać.
- Pokazywał ci coś... związanego ze mną? - spytała w końcu, jak gdyby nigdy nic. Ale zdecydowanie miała prawo wiedzieć. Jak to szło? Prawa do wizerunku, czy coś... Wallace mimowolnie wywróciła oczami.
- No dobra, ale jeśli w tej historii będą jakieś niesmaczne rzeczy, to nie będzie mnie za bardzo obchodziło to, że jesteście spokrewnieni - mruknęła zrezygnowana, bo jak tak Imari o tym gadała to nagle ją to wszystko nieco interesowało.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-29, 19:26   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Pokręciła głową, znów delikatnie.
- Nie mogę powiedzieć. Tajemnica lekarska czy coś - uśmiechnęła się - Nie ma tak łatwo, może poznałam jakies straszne sekrety i mroczne tajemnice albo na przykład napatrzyłam się na ciebie bez koszulki czy coś? No wiesz, nie powinna tego tak rozpowiadać - cóż, nic z tego się nie stało, ale skąd Tilda mogłaby wiedziec?
- Moja moc i jej używanie wiąże się tylko z pomocą innym, więc.. to nie są scenki rodzajowe.. Nie wiążą się z ciekawymi historiami. To.. jesteś chętna zobaczyć jak dla mnie wygląda moc? - zapytała, bo migrena powoli odpuszczała i Imari zaczynala sie znow czuc jak czlowiek, a nie jak.. wrak.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-29, 19:35   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Tajemnica lekarska u kogoś kto nie zrobił nawet dyplomu? Nie wciskaj mi tu kitu - mruknęła, wysoko wznosząc brwi. Och, nie prosiła jej przecież o jakieś znaczące informacje, tylko o tą jedną malutką. Nie musiała się zasłaniać jakimiś tajemnicami, lojalnością, czy coś. To nie miało żadnego sensu.
- Słuchaj, jeśli widziałaś mnie w jego głowie to tym bardziej mam prawo o tym wiedzieć - wyrzuciła z siebie głosem nieznoszącym sprzeciwu. Och, come on. Imari nie musiała być taka święta. Nie przy niej. Poza tym to właśnie Wallace teraz mogła się czuć zdradzona za to, że poniekąd prawdopodobnie obgadywano ją za jej plecami. Huh.
- Chyba jestem - miała tylko nadzieję, że tego nie pożałuje. I cóż, nic dziwnego, że Imari zaczynała się czuć coraz lepiej, skoro to Wallace zaczynała się czuć gorzej. Zakręciło się jej w głowie, a jej twarzyczka znacznie zbladła. Nie przerywała jednak tego połączenia. Jeszcze nie.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-29, 19:46   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Will mówił, że nie skończyłam studiów? - zmarszczyła brwi i sciągnęła w koncu wolna reka okulary, odkladając je na łóżko obok nich.
- Przecież wiesz co widziałam - wzruszyla ramionami. Czy to było wszystko? Kij wie, Tilda wiedziec nie mogła, Imari nie mówiła. Ale niechętnie dzieliła się takimi informacjami, nawet bardzo.
- Moze zapytaj Willa, hm? - zasugerowła - W końcu to z nim powinnaś rozmawiać na takie tematy, nie ze mną - popatrzyła na nią uważniej cofnęła ręce sama.
- Jesteś blada, a ja czuję się lepiej... Starczy ci, co? Bo Will nie przestanie mi marudzić,a tego nei zniosę - zmarszczyła nos w niezadowoleniu na taką wizję, bo to naprawdę nie byłoby zbyt ciekawe. Doskonale wiedziała jakim pain in the ass potrafi być jej starszy brat.
- Dobra. Czujesz sie na tyle ok, żeby to zobaczyć czy dac ci spokój? - zapytała, obserwujac Tildę uważnie, w końcu to nic super ważnego, chciala ja po prostu oswoić ze swoją mocą.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-29, 21:14   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Och, tajemnica korespondencji - mruknęła z przeuroczym uśmiechem. Jak Imari jej mogła to ona też, prawda? Cóż, nie miała zamiaru odpowiadać jeśli Imari też nie miała zamiaru jej odpowiadać. Proste, prawda? I słysząc jej pytanie wyrzuciła z siebie sceptyczne i rozdrażnione mhmmmmm.
- Czy ty w ogóle poznałaś Willa? - sam pomysł zapytania Hoppera o cokolwiek wydawał się jej abstrakcyjny. Nieważne. Skoro Imari nie chciała to Wallace nie zamierzała jej zmuszać. Jedynie wzruszyła ramionami, uśmiechając się nieco chłodno.
- Skoro jesteś aż taką służbistką to ani słowa Hopperowi - rzuciła po chwili zastanowienia. Z jakiegoś powodu nie chciała, by się dowiedział o tym leczeniu. Czemu? Może dlatego, że znowu czuła jak na jej skórze pojawia się ciepła substancja? Wallace zacisnęła usta w cienką linijkę, bo momentalnie zrobiło jej się zdecydowanie zbyt gorąco. Nie chciała jednak, by Imari się o tym dowiedziała, dlatego odchrząknęła pod nosem.
- Chyba chciałabym zostać sama - mogła jej pokazać innym razem, prawda? A teraz, póki krew jeszcze nie płynęła po jej łokciu, póki nie mdlała i póki nie wymiotowała, wolała się zająć sobą.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-30, 11:28   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Parsknęła, ale nie skomentowała. Jasne, niech i tak będzie, nie będzie naciskać. Sama to na siebie ściągnęła, poniekąd.
- Tak. I ja bym zapytała. Ale to ja - wzruszyła ramionami. Jasne, mógł nie chceć mówić, ale jak się dobrze nacisnęło.. A czasem nawet nie, ale może to po prostu ona była taka upierdliwa czy coś. Możliwe i calkiem prawdopodobne.
- Jak uważasz - wzruszyła ramionami po raz drugi. Podniosła się z łóżka i zgarnęła okulary.
- Połóż się, wodę masz przy łóżku, ok? - -i pewnie dopilnowała tego, bo nie byłaby sobą, gdyby tego nie zrobiła. A potem dała Matilde spokój.

zt
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-30, 17:55   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Cóż, Wallace nie była aż takim wrzodem na dupie, by zadawać tego typu pytania. I to chyba właściwie całkowicie wyjaśniało różnice między obiema dziewczynami. Wallace była po prostu... Wallace, a Imari? Imari na każdym kroku bawiła się w psycholożkę, zadając te swoje niewygodne, niezręczne i wkurwiające pytania. I kiedy tylko Matilde o tym myślała, zaczynała się całkiem poważnie irytować. Znowu, jak na zawołanie przypomniała sobie o odwyku. A to z kolei przypomniało jej o heroinie. A to... a to sprawiło, że dziewczynę znowu zemdliło. Wallace wzięła głęboki oddech.
- Po prostu... -wyjdź. Naprawdę potrzebowała teraz zostać sama. Zwłaszcza, że pod opuszkami palców coraz dokładniej wyczuwała mokrą ciecz. Świetnie. I chcąc to ukryć przed Blanc, Wallace posłusznie położyła się na łóżku i napiła się tej cholernej wody, by odetchnąć z ulgą dopiero wtedy, kiedy siostra Willa wreszcie opuściła pomieszczenie.
I wraz z zamykającymi się drzwiami, Wallace niemal natychmiast podniosła się do siadu, by otworzyć swoje dłonie i zobaczyć... to.
- Nie, nie, nie - jęknęła cicho, sięgając dłonią po paczkę chusteczek i ścierając krew ze swoich dłoni, ale... to było na nic, bo z każdą sekundą powstawały coraz to nowe ranki. I jak ona miała niby to teraz przed kimś ukryć?! Krew w końcu przestanie lecieć, ale zaczerwienione ślady nie miały zniknąć w przeciągu jednej godziny. Matilde zagryzła mocno usta. Jeszcze nigdy chyba nie czuła się aż tak chujowo jak ostatnimi czasy...

/zt
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-08-30, 18:47   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


/9.05, wieczór

Wrócił do ich pokoju wieczorem, z resztą tak jak zwykle. Pracy było dużo, on mógł być tylko w jednym miejscu na raz, a oprócz tego od miesiąca, próbował dogrzebać się czegokolwiek na temat pracy swojej matki. Nie podobało mu się to, cholernie mu się to nie podobało, chociaż wiedział, że nie miał pełnego oglądu sytuacji. A oprócz tego, była jeszcze ledwo żywa, Mercy, któram marniała w oczach przez niego i przez to, że mu pomogła, a poza tym, Wallace ciągle źle się czuła po ostatniej dawce heroiny. To nie było normalne i z każdym dniem, Hopper martwił się coraz bardziej. W normalnej sytuacji zawiózłby ją do lekarza, ale to nie była normalna sytuacja. Nawet gdyby zarejestrował ją używając fałszywego nazwiska, jeżeli ktokolwiek pobrałby od niej próbki krwi, mógł wykryć, że była mutantką, a to byłoby dla niej śmiertelne niebezpieczeństwo. Jeżeli jej się nie poprawi w najbliższym czasie, będzie musiał coś wymyślić.
- Cześć - rzucił na wejściu. - Jak bardzo dzisiaj umierasz i jak bardzo żałujesz, że jednak nie wzięłaś ode mnie metadonu? - rzucił żartobliwie, chociaż temat nie był dla niego szczególnie zabawny.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-30, 19:08   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Chyba po raz pierwszy w życiu cieszyła się z tego, że Will tak późno kończył swoją pracę. Zazwyczaj nie mogła się doczekać jego powrotu, co chwilę zerkając na tą przeklętą i stojącą w miejscu wskazówkę zegarka i przeklinając w myślach tę cholerną organizację, ale tego dnia… tego dnia było zupełnie inaczej. Tego dnia każda minuta działała na jej korzyść. Każda minuta pozwalała jej wrócić do formy. Od wizyty Imari udało jej się trochę dojść do siebie i stwierdzić, że nie ma sensu dłużej ukrywać tego co się wydarzyło. Przecież gdyby nagle stwierdziła, że będzie spać w rękawiczkach, Hopper by ją wyśmiał. Tak. Była zapędzona w kozi róg i chyba nie umiała już dłużej zmyślać, czy kłamać. Choć czuła się przegrana, ostatecznie schowała dumę do kieszeni i poszła do szpitaliku, by poprosić kogoś o zabandażowanie dłoni. A potem… a potem po prostu dochodziła do siebie. I widząc otwierające się drzwi, kąciki jej ust mimowolnie uniosły się ku górze.
– Och znasz mnie – nigdy nie przyznam się do błędu – wydęła usta w podkówkę, by po chwili tak po prostu wzruszyć ramionami, zupełnie jakby chciała przez to powiedzieć „nawet nie jest mi z tego powodu przykro”. A potem z cichym westchnięciem całkiem poważnie odpowiedziała na jego pytanie.
– Bez zmian. – skrzywiła się nieznacznie. Okej, może w tym momencie jej nie mdliło, ale to była tylko kwestia czasu i chyba oboje zdawali sobie z tego sprawę. Wallace zmrużyła oczy przypatrując się Willowi, a potem wskazała gestem głowy, by do niej podszedł. – Była twoja siostra.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-08-30, 20:03   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Tak, znał ją i doskonale wiedział że tego nie powie, nawet jeśli doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że miał rację. Bardziej chodziło o to, że chyba chciał zmienić swoją troskę w jakieś przekomarzanie się, pozbawić to takiej wagi. W końcu był po prostu złośliwym, przemądrzałym Williamem Hopperem, który chciał jej po prostu dopiec. Nie było się czym przejmować.
Powrócił wzrokiem do Wallace i dopiero w tamtym momencie zobaczył, że miała zabandażowane ręce. Zmarszczył brwi. Nie wyglądała, jakby coś się stało... ale coś musiało się stać. W związku z tym jej złym samopoczuciem? Ale wtedy nie byłoby bez zmian tylko chujowo, prawda? Musiało chodzić o coś innego, a on nawet nie miał pojęcia co. Zacięła się nożem... na obydwu rękach? Może wylała na siebie wrzątek albo próbowała strzelać z rewolweru, ale źle chwyciła broń... Nie, to stanowczo nie było to. Czuł to.
- Uhm, okay - skomentował tylko wieść o tym, że była tu jego siostra, nawet nie zawracając sobie głowy pytaniem która konkretnie. - Co właściwie się stało? - spytał.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-30, 20:26   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Jak niby miała mu o tym wszystkim powiedzieć? Doskonale zdawała sobie sprawy z tego, że już nigdy więcej nie pozwoli jej siebie leczyć, a na to z kolei ona nie mogła się zgodzić. Nie miała zamiaru obserwować jak Hoppera dopada kolejna migrena i nic kompletnie z tym nie robić. Nie jeśli chodziło o niego. A z drugiej strony nie dało się tego nijak ukrywać. Zabandażowane, czy nie… byli ze sobą na tyle blisko, że dość szybko by się połapał. Matilde przygryzła policzek od środka, wbijając swoje oczy w jego ciemne tęczówki.
– Była twoja siostra – powtórzyła dobitnie. Ugh, dlaczego od razu zadawał niewłaściwe pytania? Co to był za okropnie irytujący dar? Matilde pokręciła przecząco głową. – I poprosiła mnie o… – nagle urwała, marszcząc brwi: – hej, znowu paliłeś? – zacisnęła usta w cienką linijkę, mierząc go gniewnym spojrzeniem. Nie była do końca pewna, czy rzeczywiście poczuła coś od niego, czy po prostu była przewrażliwiona na punkcie tego zapachu, który tak bardzo ostatnio ją odrzucał. Nieważne. Ważne było to, że nie powinien tego robić i nieźle ją to w tym momencie zirytowało.
– Cholera, Hopper, czy ty postradałeś rozum?! – i och, w ostatnim momencie powstrzymała się przed rzuceniem komentarza, że po zablokowaniu przez Imari jego mocy zaczął przypominać typową blondynkę. Zamiast tego wpatrywała się gniewnie w jego twarz, podciągając kolana pod brodę. Wkurzanie się na Hoppera (nawet bezpodstawne) było zdecydowanie lepsze od przyznania się do swojego problemu. - Jesteś gorszy od pięciolatka.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-08-30, 21:12   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Uważnie obserwował Wallace, próbując wyłapać jak najwięcej z mowy jej ciała, zanim jeszcze cokolwiek mu powie. Naprawdę, martwił się o nią i o to, cokolwiek się stało. Tyle dobrze, że bez ociągania zaczęła mu o wszystkim opowiadać... a przynajmniej tak myślał, do momentu aż nie wyskoczyła z tymi papierosami.
Naprawdę, nie miał pojęcia skąd mogła wytrzasnąć pomysł, że palił. Nawet nie był tego dnia przy kimkolwiek, kto palił, żeby dym został mu na ubraniu. Przez pierwszy ułamek sekundy naprawdę był przekonany, że coś od niego poczuła, ale kiedy zaczęła się coraz bardziej nakręcać zrozumiał, że po prostu chciała odciągnąć jego uwagę i to on zaczął się wściekać. Co do cholery się tutaj stało? I czemu nie chciała mu o tym powiedzieć? I z jakiego powodu uważała oskarżanie go, za dobry pomysł?
- Nie, obydwoje doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie paliłem - odpowiedział jej powoli, spokojnym tonem. - Wallace, nie wiem jak gównianą technikę odciągnięcia mojej uwagi wymyśliłaś, ale ona nie działa. O co cię poprosiła? I która? Jakbyś zapomniała, mam dwie - dodał zgryźliwie. Nie miał najmniejszego zamiaru dać się wyprowadzić z równowagi ani odpuszczać. Cholera jasna, martwił się, a to jak unikała tematu nie pomagało.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-30, 21:40   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Tak, oboje zdawali sobie z tego sprawę, ale no… to nie było takie proste. Mówienie o tym nie było proste, zwłaszcza, że znała konsekwencje. Cokolwiek, by teraz nie zrobiła byłoby źle. Ale przecież prędzej, czy później miał odkryć prawdę. Za dużo ludzi już wiedziało o jej problemie, by miało to tak po prostu przejść płazem.
– Tak długo jak o tym gadamy – działa – odparowała, broniąc swojego. Ale tak naprawdę to już nie było sensu dłużej grać na zwłokę. I choć zdecydowanie zdawała sobie z tego sprawę nie omieszkała jeszcze mruknąć pełnego wyrzutu: – och, bo ty mi o czymś mówisz.
Matilde westchnęła ciężko, czując jak znowu jej wszystko podchodzi do gardła. Ale tym razem była pewna, ze to nie miało nic wspólnego z heroiną, czy innym zatruciem. Tym razem autentycznie zaczęła się stresować jego reakcją. I och, zdecydowanie użyłaby tego chwytu poniżej pasa aka „ale najpierw musisz mi coś obiecać”, ale znała Hoppera zbyt dobrze, by wiedzieć, że w życiu nie będzie się tego stosować. Ostatecznie wyciągnęła więc jedną dłoń w jego kierunku.
– Imari poprosiła mnie o leczenie i… och, po prostu sam zobacz – jęknęła zrezygnowana, zawieszając wzrok na jego twarzy, a potem… ponownie wzruszyła ramionami. Co miała na to powiedzieć? Jak skomentować? To nie było normalne i sama o tym wiedziała. A mimo wszystko wyrzuciła z siebie zdecydowane: – nie możesz mi zabronić siebie leczyć, Hopper. To w parku? To był pakt z diabłem. – i zdecydowanie nie można było tego przerywać.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 7