Poprzedni temat «» Następny temat
Opuszczona część
Autor Wiadomość
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-07-28, 16:48   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 2 czerwca 2019

Odkąd Chloe wróciła po ostatniej misji, Liam odniósł wrażenie, że jest nieswoja. Jakby coś ją gnębiło, trapiło i unikała przez to kontaktu z innymi osobami. Być może misja okazała się trudna, emocjonalna, działająca na psychikę, to Liam nie chciał męczyć dziewczyny i dał jej spokój. Jednakże nie zapominał o niej. Jeżeli nie pojawiała się na posiłkach, to przynosił jej coś do picia czy jedzenia jak na opiekuna przystało, jednocześnie doglądając jej sytuację. Nie dawał jej momentami spokoju, ale też nie męcząc za bardzo swoją osobą. Ale tego dnia stwierdził, że długo to trwa i u Chloe nie było widać pozytywnych zmian. Szczególnie tej wprowadzonej przez nią izolacji. Czyżby otrzymany awans ją przerastał, czy może ta misja miała na nią taki wpływ? Inni w bractwie też o nią dopytywali, czego się tak odsuwa, nie pojawia. Ktoś musi z nią porozmawiać.
Szukając jej po całym budynku, trafił do pomieszczenia z którego wydobywały się krzyki i jakieś odgłosy uderzeń. Zajrzał głębiej odnajdując Chloe wyżywającą się na worku treningowym. Nie przeszkadzał jej. Ale powoli zbliżał ręce mając schowane w kieszeniach spodni. Jej ciosy były nieskładne, chaotyczne, jakby wyrzucała z siebie cały gniew. Poczekał aż zrobi przerwę lub opadnie częściowo z sił. Bo pewnie nie zauważyła jego obecności. Aż w końcu zapytał:
- Ulżyło?
Spokojnym tonem, skierował pytanie w jej stronę.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-07-28, 17:28   
  

   2 Lata Giftedów!


Walka z prowizorycznym workiem była ciężka, zażarta i nierówna. Biedna Chloe przegrywała. Wór stał niewzruszony jej ciosami, a ona opadała z sił wyżywając się jak tylko mogła. Nie zauważyła obecności Liama. Pewnie jakby ją walną w potylice to by pomyślała, że worek się w końcu wkurwił i magicznie jej oddał .
Dyszała głośno, choć ciężko było stwierdzić czy to tylko ciężki oddech czy jakiś wściekły warkot, przekleństwa i szloch pomieszany razem. Pewnie wszystko po trochu.
Dopiero kiedy się odezwał drgnęła i zamiast znowu walnąć swojego paskudnego przeciwnika obiema rękoma oparła się o niego i głowę opuściła między wyciągniętymi, wyprostowanymi ramionami.
Teraz gdy podszedł bliżej, mógł stwierdzić, że prócz tego że dyszy z wysiłku, też płacze.
Płakała wyrzucając z siebie złe emocje. Czasem każdemu przydaje się taki detoks, a jej się sporo nazbierało ostatnimi miesiącami.
Pociągnęła nosem, ale nie zmieniła pozycji. Nie wiedziała czy jest gotowa się odezwać, porozmawiać... pokazać... nawet Liamowi.
-Idź sobie... - Jęknęła żałośnie i bez przekonania. Niby chciała żeby dał jej spokój, żeby ją tu zostawił na pastwę wkurzonego worka treningowego, a w głębi tak naprawdę pragnęła wsparcia jakie starszy brat jej dawał.
Ostatnia... nawet ciężko powiedzieć, że misja... bo akcja była całkowicie przypadkowa i niezaplanowana, a skończyła się grubą pokazówą siły. Przecież ona wyszła tylko oddać Bradowi kurtkę, którą jej "pożyczył" po akcji w AG! Jak tamten dzień mógł się skończyć tak chujowo? Codziennie zadawała sobie to pytanie i nikt jej nie potrafił odpowiedzieć.
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-07-31, 20:20   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Liam pozostawał na miejscu i obserwował wkurzoną i rozpłakaną Chloe. Nie zbliżał się, póki nie zauważył że robi sobie przerwę. Kiedyś musi i nie da rady dosłownie pokonać prowizoryczny worek. Jeżeli też nie miała na dłoniach rękawic, mogła poranić sobie łapki.
Zapytał w końcu, kiedy słyszał już tylko płacz i oddech temu towarzyszący. Jeszcze kazała mu sobie iść. Ruszył się, ale nie w stronę wyjścia lecz podszedł do niej. Stanął obok i przygarnął ją w swoje ramiona przytulając. Niech płacze. Niech wyrzuci to z siebie. Nie pytał na razie o nic więcej. Coś na pewno musiało się wydarzyć,, co doprowadziło ją do tego stanu, po tym jak wróciła z ostatniej misji nieco odmieniona. Jeżeli próbowała go odepchnąć, Liam nie dał się jej i mocniej ją przygarnął do siebie. A jeżeli próbowała zamiast workowi, zamachnąć się na niego, wtedy zablokowałby cios, okręcił ją plecami do siebie i też przytuliłby mocno, trzymając za jej ręce. Emocje u Chloe brały górę i upust w dużej ilości. Trzeba więc poczekać aż jej nieco przejdzie. Czemu z tym problemem nie przyszła do niego? Powtarzał jej to za każdym razem.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-07-31, 21:40   
  

   2 Lata Giftedów!


Płakała. Na nic innego nie było już jej chyba stać. Poorała sobie kostki na worku, ale nie czuła bólu. takie tam zadrapania. Słyszała, że mężczyzna się zbliża, ale nie drgnęła. Nie zaatakowała. Nie zaprotestowała. Nie odepchnęła go. Nie uciekła. Nie odezwała się. Po prostu dała się odwrócić i przytulić. Sama też się zaraz przytuliła. Wcisnęła nos w jego klatę i płakała dalej.

Szybko jednak się uspokajała. Ba nawet zbytnio nie zamoczyła Liamowi koszulki. Musiała wypłakać hektolitry łez już wcześniej.
Mięśnie też zaczęły się rozluźniać. W końcu już w zasadzie spokojna, oddychając tylko jakoś tak ciężko odsunęła się trochę. Dłońmi trzymała go za koszulkę i chwilę jeszcze wpatrywała się z pochyloną głową przed siebie... czyli gdzieś pewnie w mostek "brata".
-Wyszłam tylko oddać Bradowi kurtkę... - Mruknęła jakimś żałosnym tonem jakby chciała się wytłumaczyć, rozpaczliwie usprawiedliwić. Jakby potrzebowała rozgrzeszenia... usłyszeć, że to nie jej wina, że wszystko jest okej, choć nie jest... że w zasadzie sama nie wiedziała co.
W końcu podniosła głowę i spojrzała mu w twarz.
Nic więcej nie powiedziała. Po tym, co zobaczył Liam, mógł się domyślać, dalszej części opowieści.
To, że miała ciemniejsze włosy, wciąż rude, ale zdecydowanie ciemniejsze, mogło znaczyć tyle, że się pofarbowała... w jej przypadku jednak zazwyczaj znaczyło zgoła coś innego.
Jeśli Liam miał jakiekolwiek wątpliwości do tego, że dziewczyna znowu zaliczyła kitę, to potwierdzały to ślady na jej twarzy. Lewą stronę buzi miała pooraną bliznami. Jeden sznyt ciągnął się od góry przez brew i lewe oko, które było zaciągnięte mgłą. Na policzku miała niemal całą mozaikę, która kończyła się schodząc kolejną krechą w dół przez lewą stronę ust. Widoku wcale nie poprawiało to, że oczy miała zapuchnięte od płaczu, a twarz i włosy mokre od łez i potu. Bieda i rozpacz normalnie.
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-07-31, 23:51   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nie stawiała oporu i pozwoliła się przytulić, wciskając swój nosek w jego koszulę.Liam obejmował Chloe, gładząc jej plecy jakby na pocieszenie i uspokojenie emocji. Długo ten stan nie trwał, jak zauważył. Kiedy się odsunęła, wydusiła z siebie jedno zdanie. Nie do końca Liam zrozumiał co mogło pójść nie tak, w oddawaniu kurtki jego znajomemu. Ale kiedy dziewczyna podniosła głowę i pokazała swoją twarz. Nie ma co ukrywać, że widok ten go zszokował. Biedna Chloe. Już widząc jej znów inny kolor czy odcień włosów, Liam domyślał się że coś mogło znów pójść nie tak na misji, ale co najważniejsze to że wróciła. Nie spodziewał się tylko że z aż takimi zmianami.
Uśmiechnął się do niej życzliwie.
- Oj mała Chloe. To dlatego się ukrywasz i nie pokazujesz nikomu.
Teraz Liam zrozumiał powód jej unikania każdego w bractwie, w obawie o nie odpowiednią reakcję. Bała się pewnie wyśmiania, albo współczucia, co wcale by ją nie podbudowało.
- Byłaś u Zacka?
Zapytał, mając nadzieję że chociaż on widział te blizny i coś zadziałał. O ile oczywiście mógł. Lecz po otrzymaniu tej odpowiedzi, nieco poważniej Liam zapytał dla pewności.
- Czy... To jego sprawka?
Podkreślił, by wiedzieć czy to ten kundel Gabriel jakiego Chloe miała za wroga i spotkała parę tygodni temu. Chciał po prostu wiedzieć, kto zadał jej te rany.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-08-01, 20:14   
  

   2 Lata Giftedów!


Przytaknęła. Tak zwyczajnie... w ciszy...
Tak żałosna postawa wiecznie energicznej i uhahahanej dziewczyny, była... no przykro patrzeć po prostu.
Niby potwierdziła, ale blizny nie były jedynym powodem dla którego się ukrywała. No dobra, przed całą resztą tak. Niby nie przykładała większej uwagi do swojego wyglądu, ale bez przesady, nikomu nie byłoby łatwo ganiać z takimi bliznami na ryju! Głównie chodziło o takie osoby jak Liam i Zack. Jej najbliższych obecnie tutaj. Jakoś trudno było jej się przyznać, że jest tak do dupy, że znowu dała się zabić. Pierwsza misja = zgon. Potem wyjście luźne na miasto = spotkanie Gabriela. Drugie luźne wyjście = czystka i zgon. Albo ma wyjątkowego pecha, albo naprawdę jest do niczego.
Do tego nie chciała ich denerwować i martwić. Przy dwóch nadopiekuńczych starszych braciach, dla jej dobra w końcu dostanie szlaban i zamkną ją w tym pokoju bez okien i wyrzucą klucz!
Pokręciła głową, gdy zapytał o Zacka. Nie pokazała mu się dokładnie z tego samego powodu, z którego unikała Liama.
Niestety zbliżało się szkolenie i kto wie czy wtedy i tak nie stanie pod ścianą...
-Z Bradem wszystko w porządku. Trafiliśmy na jakieś czystki. Resztki pojebów z GC... chyba... reorganizują się, mają jakąś sektę czy co i umawiają łapanki i czystki. Władowaliśmy się przypadkiem na jedną z takich pojebanych ceremonii. Chuje porwały kilka kobiet, wpadła nawet młoda Hillsowa. Potem wpadły PSY i rozpętało się piekło... - Powiedziała beznamiętnie. Uspokoiła się. Już chyba wypłakała. Na pewno też rzeczowa reakcja Liama jej pomogła. Jak na brata przystało z tonem gniewu zapytał czy to ON zrobił jej krzywdę.
-Przepraszam...
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-08-03, 18:30   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Bardzo łatwo można było się domyślić, dlaczego Chloe się ukrywała i unikała z każdym kontaktu. Winą tego był jej obecny wygląd twarzy. Bała się pewnie nawet w lustrze spojrzeć na siebie. Nic dziwnego. Tak piękna twarz została oszpecona. Ale Liam nie współczuł jej. Najważniejsze w tym było, że żyła. Że wraca do nich po każdej misji.
Przy zaprzeczeniu o udane się do Zacka aby ją obejrzał, Liam westchnął tym razem zawiedziony, że do niego chociaż nie poszła. Trudno. Wygoni ją za moment, jak skończą rozmowę. Im szybciej Zack obejrzy blizny, może będzie jeszcze szansa coś zaradzić. Jakieś maści? Liam nie znał się na tym. Bo o ile dobrze pamiętał, moc ich kolegi nie była na tyle rozwinięta by mógł usuwać blizny.
To co mu teraz młoda Harper opowiedziała, brzmiało jak chory film sensacyjny dla młodzieży z jakąś ceremonią.
- Już dobrze.
Uspokoił ją jeszcze od siebie. A zauważył, że przestała już płakać.
- Spójrz na mnie.
Poprosił. I czekał aż to uczyni. I nie będzie unikać jego spojrzenia. Musi na nowo przyzwyczaić się do tego, że ludzie będą na nią patrzeć. Jeżeli tego nie uczyniła, to sam dotknął jej podbródka i uniósł głowę aby spojrzała mu w oczy. Uśmiechnął się do niej przyjaźnie.
- Niezależnie od tego ile, jakie i gdzie będziesz miała blizny, zawsze będziesz piękna. Wygląd nie jest najważniejszy w życiu. Liczy się dusza. Wnętrze. W obecnej sytuacji Ci powiem, że teraz bardziej przypominasz prawdziwą łowczynię.
I dla pocieszenia ucałował ją delikatnie w policzek, gdzie miała zabliźnione szramy.
- Więcej wiary w siebie feniksie.
Szepnął jej do ucha i wyprostował się, nadal uśmiechając do niej. Czy to pomogło w tym, by poprawić jej trochę nastrój? Czy jego słowa podbudowały ją choć odrobinę?
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-08-03, 20:02   
  

   2 Lata Giftedów!


Wygląd nie był ważny... dobra kogo oszukujemy... dla każdej dziewczyny był, dla rudej też, choć na pewno nie stanowił żadnego priorytetu. Było trudno i dziwnie, choć te blizny nie przeszkadzały jej w niczym jak wcześniej szrama na gardle w mówieniu... ale były...
Kiedy kazał jej spojrzeć na siebie, przygryzła wargę i spojrzała gdzieś w bok.
Zbierała znowu swoją hardość i determinację, ale ta rozlazła się gdzieś po kątach i dziewczyna nie mogła jej jeszcze ogarnąć.
Uniosła oczy dopiero kiedy uniósł jej podbródek.
Choć jej oczy co raz były w innym kolorze, a teraz jedno zasnuła mgła, to kto je znał, wiedział, że to wciąż te same wielkie psie, przyjacielskie ślepia, z których można było czytać jak z otwartej księgi.
Po jego słowach znowu go przytuliła i milczała chwilę. Wbrew słusznym obawom nie rozwyła się znowu.
Uśmiechała się delikatnie... trochę krzywo trochę przepraszająco. Spojrzała mu znowu w oczy.
-To nie chodzi o same blizny... Do tej jednej już się przyzwyczaiłam... wygląd łowczyni jakoś zniosę... - Starała się zażartować nawiązując do słów Liama. -Tylko o to co znaczą. Nie gadaliśmy o tym za wiele... - Westchnęła i puściła w końcu jego koszulę. Odeszła i oparła się tyłkiem o nieszczęsny worek. Założyła ręce na piersi.
-Mogłabym się teraz pociąć... papierosem przypalać... co tylko nie wymyślisz. Rany się zagają będą blizny... niby jak u każdego... ale jak znowu zginę i się odrodzę, one znikną... każda skaza znika... zostają tylko te blizny, których rany mnie zabiły.- Powiedziała to takim tonem, że sama otrząsnęła się przez gęsią skórkę.
-Odkrywam takie rzeczy na raty... wiesz. Jak byłam dzieckiem rozjebałam się na rowerze, rozwaliłam sobie nogę, miałam niezłą bliznę od kolana do łydki. Potem to była największa chluba podwórka... szacun na dzielni! Kiedy obudziłam się po Obozie, z blizną na gardle... jak się w końcu trochę ogarnęłam, zauważyłam, że jej nie było. Ani tej na girze, ni żadnej innej... nawet tych po głupiej ospie! A po wypadzie do AG... jak mi kulka mózgiem wytapetowała korytarz. Obudziłam się... miałam nadzieję, że może... że może i ta szrama zniknęła, ale nie... dalej tam była... jak jakaś cholerna upiorna mapa moich zgonów! - Mówiła spokojnie, ale każde zdanie było coraz bardzie wzburzone. Kiedy mówiła o mapie to już gestykulowała gwałtownie, odepchnęła się od worka i zaczęła chodzić w te i nazad.
-Jakby mnie to szczególnie obchodziło mogłabym sobie tonę tapety na mordę nałożyć i jakoś by było! Sęk w tym... bałam Ci się pokazać... czy Zackowi... bo zobaczycie coś takiego i już wiecie, że znowu zdechłam! Nawet nie mogę kłamać, że nie ależ skąd. Tak chcę, żeby można było na mnie polegać... że ja mogę liczyć na was... nie chcę was martwić... chciałabym udowodnić, że mogę, że potrafię, że jestem HARPER! A przy każdej okazji wyciągam kopyta! To jest moja moc!? Dać się zajebać kiedy tylko jest szansa, wstać a potem znowu zdechnąć? to jest pojebane!!!!! - Wrzasnęła. Jakby to była Liama wina nie? Biedny. Ale jej ulżyło.
-Przepraszam... Liam przepraszam... ja naprawdę nie chcę, żebyście myśleli, że się do niczego nie nadaję. Że jedyne co potrafię to umrzeć... To jest chore... śmierć powinna być ostateczna nie... ważna... a mi zostaje tylko blizna... i licznik się zeruje, czas start, od nowa... - W końcu się zatrzymała. Daleko było jej od płaczu, ale ramiona miała jakieś takie zwieszona, klapnięte. Była rozbita, ale ewidentnie potrzebowała tej rozmowy.
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-08-06, 21:55   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Mistrzem pocieszania nie był, ale jak można było zauważyć, robiło to postępy. Chloe nie chciała na niego spojrzeć, więc musiał jej w tym pomóc. Dopiero po jego słowach, jakoś ożyła i wtuliła się do niego. Objął ją przyjaźnie i z uśmiechem. Potrzebowała tego. Nowej akceptacji siebie i w obecności innych.
Chloe jednak zaczęła mu tłumaczyć w czym tak naprawdę jest problem, jeżeli chodziło o jej blizny. Puścił ją i pozwolił aby na spokojnie wyjaśniła o co w tym chodzi. Wychodziło na to, że bardziej uwagi miała do swojej mocy. Jakby jej nie chciała. Jakby była przekleństwem. Liam doskonale coś na ten temat wiedział. Przechodził to samo po odkrytej swojej mocy i tego co ze sobą niosła.
- Dlatego musimy to zmienić.
Odpowiedział krótko, patrząc jej w twarz.
- W przeciwnym wypadku nie będę zezwalał na wypuszczenie Cię w teren. Musimy jeszcze w tym tygodniu zacząć szkolenia. Ze strzelania, samoobrony, walki, posługiwania innym rodzajem broni, używania mocy. Łączenia ich nawet we współpracy z innymi osobami.
Taki był plan na zebraniu, potem mieli przerwę aby zapoznać się z nowymi zasadami i samemu odnaleźć się na nowych stanowiskach. A Liam miał pomagać Chloe.
- Nie przepraszaj. Nie jesteś jedyną osobą, która nie wie dlaczego dar jaki posiada i jak powinien działać. Ze mną było to samo. Kogo nie dotknąłem, widziałem jego lęki, strach. Że nawet sam się bałem. Nie sypiałem po nocach. Przy braku kontroli, widziałem nawet własne lęki. Miałem tylko wsparcie brata i mentora. A później byłem zdany sam na siebie. Do czasu aż nie trafiłem tutaj. Gdzie Ci ludzie pokazali mi, że można żyć inaczej z mocą niż w izolacji. Co dzień zadawałem sobie pytanie, dlaczego zostałem takim darem ukarany. Choć powinienem go interpretować pewnie inaczej.
Podszedł do Chloe bliżej.
- Cokolwiek się stanie, masz mi o tym mówić. Okej? Nawet jeżeli miało by Ci oko wypaść.
Poprosił i także zażartował, bo o ile źle wyglądała jedna część jej twarzy, to nie zamierzał się rozczulać nad jej wyglądem. Znajdą sposób, aby naprawić jej twarz.
- Tak czy inaczej, niech Zack Cię obejrzy. Na pewno coś temu zaradzi.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-08-06, 22:38   
  

   2 Lata Giftedów!


Głowę miała pochyloną. Oddychała ciężko. Spojrzała na niego spod brwi. Zęby miała zaciśnięte tak mocno, że dokładnie było widać linię szczęki.
-Jestem dowódcą Łowców, Nie możesz mi zabronić wychodzić z pokoju. - Parsknęła w końcu, ale dalej gdzieś w jej głosie była gorycz.
Było tyle rzeczy, które ją gryzły. Znowu zrobiła ze dwie rundy od ściany do ściany i wróciła do worka.
-Ja nawet nie mam kogo zapytać "jak to działa". - Rzuciła. Potem lewy, prawy w worek. Nie potrafiła zbyt dobrze boksować, ale to było dobre na siło pozbycie się nadmiaru energii.
-Są w ogóle jakieś rejestry czy spisy mocy mutantów? Opisy jakiś granic, charakterystyki? Kurwa cokolwiek? Pewnie NIE. - Mówiła dalej, co raz wyprowadzając cios w biedny worek, który robił się brudno bordowy od jej pooranych kostek.
-Wiesz... teleportacje, zmiany zwierzęce... kontrola nad żywiołami, zmiany kształtów i tak dalej... Każdą inną moc w jakiś sposób możesz szkolić, kontrolować, uczyć się jej. Możesz mieć mentora... przecież nawet tutaj mamy nauczycieli, którzy pomagają w opanowaniu naszych darów. Ze wszystkim tak jest, wszystko możemy wyszkolić. Strzelanie, walkę bronią, walkę wręcz, samoobronę, pierwszą pomoc czy dodawanie. - Kolejna seria w worek i nawet się nie skrzywiła, gdy pomazała kolejną porcją krwi szorstki materiał.
-Ze WSZYSTKIM tylko nie zemną! Ja mogę poczytać sobie "Fantastyczne Stworzenia i jak je znaleźć" żeby dowiedzieć się czegoś więcej o Feniksach. Bo chyba do tego mi najbliżej... - Buch buch, lewy i prawy sierpowy, a na koniec kopniak w półobrotu, który zakończył nieszczęsne życie prowizorycznego worka treningowego.
-Potrzebuję czasu, żeby to strawić. W AG... to laboratorium... widziałam tam tyle gówna... te dzieciaki... wszyscy z morderczymi zapałami, gdybym nie odepchnęła Colleen, to jej mózg by się na ścianie rozmazał. - Odwróciła się znowu do Liama. Dyszała znowu, choć nie tak ciężko jak wcześniej. Widać było jednak, że mimo ściekającej po palcach krwi, jest jej znacznie lepiej. -Międzyczasie ten potwór... a teraz czystki i jakieś chore ceremonie... Oni chcieli nastolatkę spalić żywcem na stosie, a jeden z tych pojebów jakby miał okazję to by mi się do majtek dobrał. Co za syf. Nie ogarniam już kto, co po co na co... nie wiem co mam myśleć... Z jednej strony... no zajebiście Harper, oberwiesz to wstaniesz, komuś życie uratujesz, zawsze wrócisz, masz kupę czasu i sposobności by zrobić coś dobrego. Z drugiej, śmierć powinna być śmiercią... ostateczna... zmartwychwstania są... no ja pierdolę... Jak ocenić co tu jest DOBRE.... - Zakończyła głębokim bezsilnym westchnięciem, ale nie było to pytanie. Raczej retoryczne stwierdzenie, zawieszone w powietrzu ku dalszym filozoficznym rozważaniom.
-Nie myślę o swoim darze jak o karze... nie chce tak myśleć... choć pewnie za pół wieku jak będziesz umierał ze starości, będę miała na ten temat inne zdanie... - Dziewczyna miała naprawdę dużo do myślenia i chyba nikt dziwić się nie mógł, że coś takiego mogło przytłoczyć, a nawet przycisnąć fest do podłogi.
Ten monolog był chyba takim rozpaczliwym wołaniem, że mimo unikania kontaktów, wyalienowania się... ruda bardziej niż kiedykolwiek bała się samotności i potrzebowała towarzystwa.
-Zajmij mnie czymś... Zaraz robisz szkolenie ze strzelania, potem ja z samoobrony... a międzyczasie... znalazłeś coś o NIM...?
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-08-16, 14:22   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- A ja jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo wszystkich w tym budynku. Więc jeżeli kogoś będę potrzebował na miejscu, to zostanie.
Odbił jej piłeczkę i to dość poważnie. Jako że ich rozmowa zeszła na poważniejszy tor i próbowała mu chyba wytknąć jak ważną ma funkcję w Bractwie. Nie ona jedna miała. Każdy ją miał. Każdy na ostatnim zebraniu został do czegoś przydzielony i zaufano im, że sobie poradzą. Tak i teraz, Liam jej przypomniał że nie tylko ona ma ciężko.
- Są.
Wtrącił się w jej słowa, kiedy zarzuciła jakoby nie było żadnego rejestru czy spisu mocy mutanckich. Tu mogła być w błędzie, gdyż Liam dokopał się kiedyś do informacji DOGS, że takowy spis albo podobny posiadali. Choćby nawet ze względu na posiadanie kundli. Co ułatwia im wybieranie odpowiednich z mocami do jakichś działań.
- Tobie też można pomóc z opanowaniem i odnalezieniem innych zalet mocy. A skoro zaczerpnęłaś wiedzy o feniksach, to czy wiesz że ich łzy prawdopodobnie leczą?
Spytał unosząc brew ku górze. Być może nawiązał do Harrego Pottera, ale sprawdził jej wiedzę czy w to wierzy. Może i jej moc posiadałaby takie właściwości? Pomogłaby komuś ratując życie, niż wysadzając siebie.
Tym samym też dowiedział się co takiego spotkało Chloe na ostatniej misji, co brzmiało jak jakiś dobry horror komediowy z rytuałem jakiegoś spalenia. Tylko współczuć że znalazła się tam i popsuło jej to spojrzenie na siebie i otoczenie.
Poczekał więc aż się wygada do końca, bo możliwe że go nie słuchała tylko kopała w ten niczemu niewinny worek, aż się rozpadł. Niby po wyrzuceniu emocji jej przeszło, ale westchnął kiedy nalegała na to by ją czymś zajął.
- Chloe.
Zaraz przypomniała o tym kundlu. Miał o nim dane. Wiedział kto to.
- Tak, znalazłem. - Potwierdził.
- Gabriel Lacroix. Więcej danych na jego temat mam u siebie w pokoju. Wpadnij później to Ci dam. Kundel na usługach Departamentu. Być jeden z kolejnych, któremu zrobiono pranie mózgu.
Dodał i czekał na jej reakcję. Z kobietami to jednak trzeba ostrożnie się obchodzić. Bo można też skończyć jak ten dzisiejszy worek.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-08-16, 18:33   
  

   2 Lata Giftedów!


Nie chciała się o to sprzeczać. W ogóle się sprzeczać, a już na pewno nie teraz o to, kto komu co może kazać, albo zabraniać. Mają współpracować dla największego dobra i bezpieczeństwa Bractwa. To jest esencja ich nowych stanowisk i celu ostatecznego.
-Są? - Zdziwiła się. Wcześniej nie mówiła z ironią. Wątpiła by coś takiego istniało, choć z drugiej strony... DOGS mogło i tworzyć taką bazę... tak jak zbierają kartoteki obdarzonych. -W sumie to przydałaby mi się taka lektura... bo gówno wiem nie tylko o swojej mocy, ale w ogóle o mocach... a jak mam kimkolwiek sprawnie dowodzić, to powinnam się chociaż orientować, co kto jest w stanie. - Westchnęła z rezygnacją. I jak miała się nie czuć przytłoczona?
Przynajmniej szykowało się kilka wieczorów przy lekturze, a nie gapieniu w sufit, albo forsownym treningu.
-Liam, jestem fanką serii. To Fawkes skądś się wzięło nie. - Zaśmiała się smutno., ale wzrok zatrzymała na bracie. Niby rzucił tylko porównanie, ale było w tym coś tak poważnego, że prawie zapomniała o oddychaniu.
-To byłby numer... zaczynam wyć i leczę komuś rany. Konkurencję Zackowi zrobię. - Parsknęła krótko. Tego jeszcze nie grali, leczenia łzami... w sumie Chloe ostatnio często płakała i potrafiła zacząć ryczeć niemal na zawołanie... bardzo ekspresyjna była... w obie strony. Jednak słowa Liama... nigdy nie popatrzała na to w ten sposób... a jeśli faktycznie coś jest na rzeczy... wtedy dopiero mogłaby się nazywać prawdziwym Feniksem.
-Słucham. - Skupiła się w jednej chwili. Liam miał coś jej poszukać i udało mu się. Przytaknęła. Po teczkę wdepnie przy okazji. Więc miała rację... był mutantem... ten ból, który ją powalił w kwiaciarni... on go wywołał... teraz już nie miała złudzeń. Jak z kimś takim walczyć, kiedy tylko spojrzy i może wywołać ból tak silny, że pragnie się własnej śmierci...?
-Dziękuję Liam. - Powiedziała na zakończenie. Wreszcie też uśmiechnęła się ciepło, nie szeroko, ale przyjacielsko i wdzięcznie. No i oczywiście podeszła do mężczyzny i znowu się przytuliła, choć w zasadzie zrobiła to w taki sposób, że to nie się przytulała tylko jego przytulała, bo i tak chciała mu podziękować. Nie miała nic innego poza ciepłym gestem.
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-08-18, 23:16   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Nie bez powodu jestem hakerem, więc przede mną wiele takich instytucji nic nie ukryje. Nie bez powodu się szkoliłem, aby sprytnie omijać zabezpieczenia i wykradać dane. Tak. Istnieje spis mocy mutantów. Inaczej nie wiedzieliby kogo do jakich zadań przydzielać, jeżeli chodzi o kundli czy ogarów.
Wyjaśnił Chloe, wtrącając także element swojego zawodu i potwierdzając, że taki spis istnieje w Departamencie. W dodatku była w AlterGenetics to sama widziała co tam posiadali. Jako laboratorium do eksperymentowania na obdarzonych, także musieli prowadzić własny spis posiadanych darów przez mutanty. Zaczynając od dzieci.
- Zrób spotkanie łowców. Porozmawiaj z nimi. Zrób taką integrację, by każdy między sobą wiedział jakie posiada zdolności. Łatwiej o zaufanie i współpracę.
Zaproponował. Choć kto wie czy i on nie będzie musiał na takim się pojawić, skoro jest także strzelcem i Hopper go często brał na misje, gdy nie miał innych pod ręką. Robił za awaryjną osobę, rezerwę na wypadek pilnych misji, zadań.
Sugestia w sprawie rozwoju mocy Chloe o leczenie łzami, mogła brzmieć zabawnie a Liamowi dziewczyna przypomniała o tym, że jest fanką tej serii. A skoro tak, to kto wie czy może faktycznie jej moc po rozwinięciu się, będzie takie cuda potrafiła? Uleczyłaby trudne rany? Trucizny?
- Może nie konkurencja, ale wsparcie i pomoc. Każdy z nas ma limity i jeżeli przyjdzie moment, że Zack nie podoła, Ty go zastąpisz.
Wyprostował jej myśl zmieniając trochę tok myślenia. Liam nie widział negatywów jej mocy, ale bolało go że aby ją rozwijać musi dać się zabijać.
- Znajdziemy sposób na rozwijanie Twojej mocy tak, byś nie musiała ginąć.
Dodał szczerze.
Później przedstawił jej dane na temat tego mutanta, o które go parę dni temu prosiła. A potem podeszła i przytuliła się. Objął ją jak młodszą siostrę nic nie mówiąc. Cieszył się, że mógł jej pomóc. Bo dzięki temu on sam czuł się potrzebny. Że mógł coś zrobić dla kogoś.
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Chloe Harper



We fight or we die! Thats the plan!

Feniks

22%

Lider Łowców





name:

Chloe Harper

alias:
Fawkes

age:
24 lata

height / weight:
176/53

Wysłany: 2020-08-20, 21:59   
  

   2 Lata Giftedów!


Nie miała na myśli takich prywatnych notatek odnośnie poznanych mocy, tylko bardziej jakiś oficjalny rządowy rejestr albo coś takiego. W sumie odpowiedź Liama mogło znaczyć i jedno i drugie. Dobrze i źle... nie było co dyskutować. Na pewno Chloe dorwie się do takiej lektury jak będzie miała okazję.
-Mam taki zamiar. To dobry pomysł też żeby pogadać, zwyczajnie się wymienić info o własnych mocach. To będzie ważne w czasie akcji. - Przyznała rację. -Połowa czerwca będzie dobrym terminem. Zasypie Bractwo ulotkami, a kto nie przyjdzie, to go pastą do zębów obsmaruje na śpiku. - Dodała żartobliwie. Choć kto wie czy nie byłby w stanie takie groźby spełnić. Zieloną noc by im urządziła. Byłoby całkiem zabawnie.
-Liam, wyluzuj. Staram się żartować. Nie zamierzam nikomu konkurencji robić w niczym. - Dodała i puknęła go w ramie. W takich momentach powaga mężczyzny i jego nadopiekuńczość względem niej dawała znać. Dziewczyna uśmiechnęła się krzywo. A westchnęła kiedy wspomniał o szkoleniu jej zdolności bez jej mordowania.
-No... fajnie by było... umieranie wcale nie jest fajne... a skutki uboczne dokuczliwe.... a właśnie skoro o tym mowa... głowa... zbiera mi się na kolejną migrenę... - Przygryzła wargę. Naprawdę chciałaby móc rozwijać swoją zdolność... ale póki co, sama nie miała najmniejszego pomysłu jak to robić nie popełniając samobójstwa... ciężka sprawa.
-Wieczorkiem wpadnę po teczkę tego kundla. Dzięki jeszcze raz.
[Profil]
  [B-]
 
Liam Ellsworth



Jestem sobą, jestem kimś...

Iluzja lęków

84%

Informatyk / haker





name:

Liam Adam Bruce Ellsworth

alias:
Dominic Lawson

age:
35 lat

height / weight:
193/88

Wysłany: 2020-08-22, 19:14   
   Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba, Rick
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Chloe rozbawiła go z pomysłem o ulotkach, ale jak chce to niech próbuje. Nie bronił.
- Też mam przyjść?
Zapytał z uśmiechem, choć wiedział że nie musi. To jej szkolenie, ale jeżeli będzie potrzebowała jego pomocy przy tym, oczywiście jej użyczy. Co najwyżej wpadnie popatrzeć i ewentualnie coś doradzi. Ale to od niej musi paść decyzja. On miał za zadanie nauczyć amatorów strzelania z broni. Bowiem był w tym bardzo dobry.
Kwestię z konkurencją już zostawił ale uśmiechnął na jej słowa i puknięcie w ramię. Nawet nie oddawał. Czasami nie potrafił chyba wyłapać kiedy dziewczyna żartowała. Cóż, nie rozgryzł jej jeszcze tak dobrze jak Alexa.
- To idziemy po leki dla Ciebie. Może jak znajdziemy inne możliwości Twojej mocy, nie będziesz odczuwać tych migren.
I dobrze gdyby tak było. Nie chciał jej widzieć ciągle męczącej się z bólami głowy.
Jeżeli się zgodziła, opuścili razem pomieszczenie. Liam od razu jej zapowiedział że później sprzątnie ten bałagan z rozwalonym workiem.
Wieczorem czekał na Chloe w swoim pokoju pilnując małego Tengfeia bawiącego się samochodzikiem. Wręczył jej obiecaną teczkę kundla i przy okazji na swoim laptopie pokazał jej omawiany dzisiaj rejestr departamentu jaki sporządzają odnośnie mocy mutantów. Wykreśleni byli Ci co nie żyją. Uprzedził tylko, że nie ma najświeższych informacji i to są dane z ostatniego roku. Miała teraz pewność, że coś takiego jest prowadzone.


[z/t x2]
_________________
Tengfei Yu Rong
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 5