Poprzedni temat «» Następny temat
Plotki Bractwa
Autor Wiadomość
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-05-25, 20:41   Plotki Bractwa


Plotki Bractwa





W świecie, który nie popiera mutantów, po brukowcach i mediach nie można spodziewać się rzetelnych informacji. Czy może być zatem coś lepszego, niż informacje z pierwszej, drugiej, a czasem piątej ręki?
Jeśli chcesz wiedzieć, kto jest na ustach całego Bractwa i jakie mroczne tajemnice skrywają jego członkowie - dobrze trafiłeś! Właśnie tutaj zostaną zebrane wszystkie forumowe smaczki (z drobnym przymrużeniem oka :lol: ).

Nie zapominaj, że również możesz puścić jakąś plotkę w świat!
Możesz ją przedstawić w formie dialogu między kilkoma osobami lub jako zasłyszane zdanie wyciągnięte z kontekstu. Z pewnością inni również z chęcią zobaczą, czym obecnie żyje nasze drogie Bractwo.

Miłego plotkowania. :lofki:
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-05-25, 20:41   


Zasłyszane w Bractwie



- Biedna mała Lizzy..
- Kochane dziecko, była taka wartościowa... Szczególnie dla matki..
- To podejrzane, że kochani rodzice pojawili się tuż po jej śmierci.
- Czekaj, czekaj. Rodzice? Myślałam, że tylko matka. Zrobiła wokół siebie tyle szumu...
- Serio nic nie wiesz? Damon Cooper jest... cóż... był ojcem Lizzy. A teraz nagle wrócił.
- Co ty mówisz! Czyli Leilah nie działała sama... To ma sens.
- Jaki sens? O czym mówisz?
- To ty nic nie wiesz? Lizzy była dla rodziców baaardzo wartościowa. Ponoć wzięli za nią kilka dobrych milionów. I to wszystko poszło na spłatę okropnych długów, jakich narobili swoim zamiłowaniem do libacji. Sama o tym pomyśl, podczas zebrania u Colleen, Leilah na pewno była pijana. Odegrała teatrzyk, zrobiła dramę, a tak naprawdę sprzedała zwłoki córki rządowi. Na organy!
- I pomyśleć, że uwierzyłam w tą jej rozpacz, gdy tak nagle napadła na Murphy. Rany, dobra z niej aktorka. Ech, biedne dziecko, nie zasłużyła na taki los...




Zasłyszane w Bractwie



- Fay, Ronnie, Bartowski, Andy, Leon…
- Leon też? Przecież to kuzyn Colleen!
- A jednak, wywaliła ich wszystkich. Tak po prostu.
- Myślałem, że sami odeszli.
- Dała im ultimatum. Jeśli ruszą na DOGS, to nie mają po co wracać…
- I nie wrócili.
- Myślisz, że… no wiesz… im się udało?
- Coś ty... To nie takie hop siup. Jak nie DOGS, to pewnie sama ich załatwiła.
- Niektórzy twierdzą, że unicestwili cały oddział DOGS i uwolnili wszystkich pojmanych mutantów.
- A potem pewnie zwiali do Kanady, co? Daj spokój, przecież wiesz, że Leon zawsze ucieka, Bartowski to nieodpowiedzialny babiarz, Ronnie ma jakieś problemy z psychą, Andy'ego tak naprawdę nie znamy... A Fay to baba. Nie byliby w stanie.
- Według plotek ukrywają się w podziemiu. Podobno Leon został zamordowany, a reszta jest poważnie ranna i teraz liżą swoje rany. Sama nie wiem, chyba chciałabym w to chyba wierzyć.
- Stara, to my jesteśmy podziemiem. Nie ma innego. Prędzej leżą gdzieś pod ziemią, przysypani piachem. Idioci.



Zasłyszane w Bractwie



- Ten Dale, o ile to w ogóle jego prawdziwe imię… skąd on się właściwe wziął?
- Sama nie wiem. Kiedyś wróciłam do Obozu z wyprawy po zapasy, a on...
Po prostu tam był, no. Wielki, groźny typ ze zdecydowanie tlenionymi włosami i fałszywym zarostem. Czy nie wydaje ci się to dziwne? Doklejanie sobie brody?
- Jak dla mnie gość jest mega podejrzany. Myślę, że te tortury to był tylko pretekst, byśmy mu zaufali, a tak naprawdę jest po prostu szpiegiem
- Może sam się tak załatwił, bo wiedział, że mamy kogoś, kto go uleczy. Kto wie, co mu tam siedzi w głowie. Wygląda mi na GC, a GC to nieźli zwyrole...
- Nie zdziwiłabym się. A najgorsze jest to, że wszyscy go przyjęli z otwartymi rękoma! Bo co? Bo spuścił z siebie trochę krwi? Nie będę zaskoczona jak pod koniec miesiąca wysadzi cały obóz. W imię Allaha czy innego Haywella.
- Może to nawet nie była jego krew. Czy ktokolwiek widział te rany z bliska? Poza tym... Stara, jestem pewna, że do końca tygodnia pogrzebie nas pod ziemią.
Rosjanie tacy są, nie słyszałaś? Dale, a może raczej Daniil, pewnie wyssał to z mlekiem matki. Rusek jak malowany!



Zasłyszane w Bractwie



- Słyszałaś o Colleen?
- Co o Collen? Że przytyła?
- Naprawdę sądzisz, że po prostu przytyła?
- …
- Mówią, że zaliczyła wpadkę.
- Z Bartowskim?
- Z Bartowskim? Dlaczego niby z Bartowskim? Nie słyszałaś jak naskoczył na nią na zebraniu Bractwa? Na bank go zdradziła i dlatego zwiał z obozu.



Zasłyszane w Bractwie



- Na pewno ją zamordował.
- Nie sądzisz, że to lekka przesada?
- Od tamtej awantury nikt jej nie widział. Po prostu zniknęła.
- To, że Hopper trzyma trupy w szafie to jedno, ale naprawdę sądzisz, że tak po prostu mógłby zamordować Wallace?
- !!!
- Na terenie Bractwa?! Daj spokój.
- Słuchaj, fakty mówią same za siebie. Wszyscy słyszeli, jak się na siebie darli. Pewnie nie chciała słuchać, nie wytrzymał i puff! Dostała kulką. Koniec historii. Zresztą.. nie dziwię się.
- Była suką, ale nie zasługiwała na coś takiego. Jesteś pewien, że to prawda?
- Jak inaczej wytłumaczysz to nagłe zniknięcie? Przepadła jak kamień w wodę.
- A co zrobił z ciałem?
- Pewnie upchnął do tej szafy.
- To straszne.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-06-23, 13:16   


Zasłyszane w Bractwie



- Masz jakiś plan?
- Nie wiem. Skoro Bractwo diabli wzięli, chyba najwyższa pora wiać z kraju.
- Nie wiem czy to bezpieczne. Zwłaszcza po tym co się stało. Rany, ledwo przeżyliśmy. I te patrole... oni są wszędzie.
- Skoro... Skoro byli w samym Obozie, nigdzie w USA nie będziemy bezpieczni. Pewnie mają swoich szpiegów nawet wśród naszych przyjaciół. Myślisz, że to ktoś od nas wydał Bractwo? To może się powtórzyć...
- Myślę, że to ma związek z tą akcją Bartowskiego. To by miało sens, huh? Słuchaj... Zanim rozpętało się to piekło mówili coś o nowej siedzibie Bractwa. Myślisz, że to wciąż aktualne?
- Bartowski miałby powody, żeby wydać Colleen. Zawsze był trochę niezdrowo nieprzewidywalny, potwornie impulsywny człowiek, ale żeby aż tak? No i pewnie też o tym wiedział, nie? O tych przenosinach, siedzibie... Naprawdę chcesz się w to znowu mieszać? Kiedy kolejna Marie jest martwa?
- Chcę się w to mieszać właśnie dlatego, że kolejna Marie może być martwa. Nigdy nie czułam się przy niej bezpieczna..
- Jej jajogłowy ponoć stara się zebrać to wszystko na nowo. Mówią, że w jeszcze większym burdelu niż wcześniej. Wyobrażasz to sobie? Miejsce mniej przystosowane do zamieszkania od Black Lake? Chciałabym to zobaczyć...
- Jeśli beznadziejne warunki mają uśpić czujność rządu to chyba nie mam nic przeciwko. I tak nie mam gdzie się zatrzymać.. Też powinnaś pójść.
- Dziewczyno, to są stare magazyny. Myślisz, że jak trudno będzie D.O.G.S. nas tam dopaść. Jeśli chcesz, możesz do nich iść. Pokażę ci drogę do punktu, w którym zbierają się niedobitki. Ponoć nadal ich poszukują. Potem radź sobie sama.



Zasłyszane w Bractwie



- Słyszałaś o tej mutantce z FPTP?
- Której? Mają ich tam od zatrzęsienia, a może nawet i jeszcze więcej. Chociaż ostatnio chyba nieźle ich przetrzepali, nie?
- Jest taka jedna... kurcze, nie pamiętam imienia. Ale jest bajka Disney'a o takim gościu co lata w skórzanych pantalonach na grubych lianach i gada z tymi, no, gorylami.
- Tarzan? Mają własnego Tarzana?!
- O właśnie! Czy damska wersja Tarzana to już Tarzanica?
- Nie, to Tarzania, duh. Czyyyyli... Mówisz, że huśta się na lianach? W centrum miasta ma chyba tylko druty przy słupach telefonicznych. Może to dlatego nie mieliśmy ostatnio prądu w naszym miejscu spotkań...
- Biedaczka. Pomyliła Seattle z dżunglą. Ale czy jest się czemu dziwić? Psy w rządzie, rzeź w Obozie, węże w GC... W każdym razie. Chcą ją w Bractwie. Bo wiesz.. rzekomo potrafi się odnaleźć w każdych warunkach. Trochę gruzu ją nie zgorszy.
- Jakby nie patrzeć, to taka betonowa dżungla. A nowa siedziba Bractwa też nie ma w sobie więcej naturalności. Dopasuje się... Pytanie, czy my do niej też. Nie chcę obudzić się z obcą laską zwisającą mi z lampy przy suficie. Daj spokój.



Zasłyszane w Bractwie



- Jamie... Urocze imię jak na totalnego zwyrola, nie?
- Huh? Mówisz o Lannisterze? Daj spokój nie był taki zły. Na początku chuj, ale potem... miękną kolana.
- Staaaaraaa, ten to jest nikim przy tym naszym. Mutanckim. Choć muszę przyznać... Charaktery mają podobne. Rodzinkę też. Nie każdy może być w końcu antyludzkim synem antymutanckiego prezydenta Stanów...
- Chyba nie słyszałam o gościu. Powiedz coś więcej.
- To ten taki rudy. Niby wysoki, a jednak jakby... Pokurczowaty. Striptizer. Ponoć nieźle wywija na rurze, ale... Dziewczyno, co on wyprawia Z rurą. Najlepiej taką do miażdżenia ludziom głów. Mówią, że to właśnie przez ideologię tatusia zaczął tak bardzo nienawidzić wszystkich, którzy nie są mutantami. Łączy ich nie tylko straszny fryz, ale też wstręt do innych. Postaw ich koło siebie i po prostu to zobaczysz. Uderzające.
- Morderczy striptizer, huh? Może jeszcze powiesz, że jego penis jest jadowity? Albo, że hoduje w majtkach smoka? Nah, nie kupuję tego. Brzmi jak Weasley, nie Lannister. Weasley'owie to ciepłe buły.
- To nie Weasley, dziewczyno, to Weasley na kokainie, mecie czy jakimś innym lsd. Niebezpieczny mutant, mówię ci. Nie ma co się z niego śmiać.
- Niebezpieczny? Co niby może zrobić? Kręcić tyłkiem do piosenki Sheerana? Wybić komuś oko swoją różdżką? Daj spokój, brednie jakieś.
[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-02-11, 11:07   


Zasłyszane w Bractwie


- Słyszałaś o ognisku?
- O zjadaniu ludzi żywcem? Ta… Kto o tym nie słyszał? Aż mam ciarki na samą myśl...
- Ponoć trafili tam na siostrzeńca Wellerów. Zanim posiłki do niego dotarły... No, wiesz. Te najbardziej chore zwyrole zaczęły ucztowanie... To niewyobrażalne, nie? Co gorsza, rząd tak bardzo się wkurzył...
- Nie wiedziałam, że byli w to zamieszani Wellerowie. Wiem tylko tyle, że... Ale najpierw obiecaj, że nikomu nie powiesz. Nie chcę robić niepotrzebnej nadziei.
- Że co?
- Najpierw obiecaj.
- Oj, daj spokój. Przecież nie wygadam się nikomu jak na cholernym przesłuchaniu w D.O.G.S.
- Słyszałam, że Europa jest w to zamieszana. Że... Że szykują coś wielkiego.
- Naprawdę w to wierzysz? Europa przyszykowała nam tylko jeszcze większy koszmar. Nie słyszałaś, co zrobiono z nieszczęśnikami złapanymi na ognisku? Gdyby Europa coś planowała, dawno by nam pomogła...
- Podobno czekają na odpowiedni moment. Słyszałam, że szykują atak od środka, wiesz? Mają kogoś w DOMu i zbierają siły... Nie wiem, czy w to wierzę ale jeśli to prawda, to niedługo będziemy wolni..?
- Nie nastawiaj się. Jak dla mnie, jedyna wolność skończy się dobrowolną kulką w łeb, nim D.O.G.S. postanowi całkowicie nas powybijać. Pomocna Europa jest jak Święty Mikołaj.
- Moja koleżanka miała wizję. Widziała psa przykutego do budy. Jak dla mnie to dość oczywisty znak...
- To pewnie przez te cholerne opary, jakie tu wdychamy... Albo grzyb. Zarodniki czy coś.
- Jeszcze zobaczymy.
- Oczywiście.




Zasłyszane w Bractwie


- Skoro mamy ten cały sojusz z Rebelią, to znaczy, że wszystko co ich należy do nas?
- Łącznie z zajebistymi walorami niektórych Rebeliantów? Biorę.
- Myślałaś może, żeby się do nich... Przeprowadzić?
- Żartujesz? Praktycznie nieustannie! Mam dosyć naszych warunków, a oni? Ponoć są potwornie bogaci.
- Pewnie kiedy my ryzykowaliśmy życie na ten lek, oni po prostu sobie go kupili. Mam wrażenie, że jesteśmy Titaniciem a oni górą lodową.
- Poprowadzą nas prosto na dno, to pewne. Banda bananowych dzieci. Pięknych, wycackanych, bogatych terrorystów.
- Myślisz, że mimo wszystko Hopper ma jakiś sekretny plan?
- Tak, o ile jest nim płodzenie kolejnych dzieci w najgorszym możliwym momencie. Ostatnio praktycznie w ogóle go nie widzę.
- Ktoś mówił, że ma problemy ze zdrowiem, więc pięknie. Jesteśmy w dupie.
- Myślisz, że o to w tym chodzi? O to, by Rebelia nas przejęła?
- To nie byłoby takie głupie. Przynajmniej nie zostalibyśmy na lodzie. Myślisz, że on umrze?
- Skąd wiesz? A co, jeśli zrobią z nas terrorystów? Każą nam zabijać niewinnych ludzi? Czy Hopper w ogóle zdaje sobie z tego sprawę? Chyba że... Wiesz, już kompletnie zgonuje...
- Jeśli to cena, by przeżyć wojnę... Chyba jestem w stanie ją zapłacić. To.. to, by miało sens. Widziałaś jak ostatnio wyglądają jego bliscy? Tam musi się dziać coś niedobrego..
- Jego bliscy zawsze wyglądają fatalnie. Zupełnie tak, jakby zadawał się z bandą zombie, ale... Tak, teraz to wygląda znacznie gorzej.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5