Poprzedni temat «» Następny temat
Sala nr 1
Autor Wiadomość
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2020-02-02, 21:37   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Brian nie był pewny, czy słowa wypowiedziane przez Evie były pocieszające czy też wręcz przeciwnie. Bo skoro rzekła, że "stan zdrowia nie pozostawia jednak zastrzeżeń" poczuł silniejszy stres wewnętrzny. Ze jednak dzisiaj zostanie temu poddany. Inaczej odsuwa w czasie przynosiłaby mu ulgę.
Kolejne polecenie było temu potwierdzające. Położy się i co dalej? Naszpikują go czymś? Nafaszerują? Mimo zapewnienia lekarza, Brian przeniósł spojrzenie na odchodzącą lekarką. Czemu chciał, by ona tutaj teraz była? Bo znał ją lepiej? Bo jej ufał? Bo dbała o jego zdrowie? Nie mógł chyba za wiele prosić. Niezręcznie też się czul przy takiej obstawie. Szef, lekarz i kumple będący teraz dla niego pewnie niezbyt przyjaźnie nastawieni. Niby mógł im zaufać, ale wewnętrznie czuł obawy. Niby był bezpieczny i chcą dla niego dobrze, to jednak nie był tego taki pewny.
Wyjścia innego nie miał. Usiadł a następnie położył się na łóżku. Poczuł jak część zagłówkowa łóżka się podnosi, by był w pozycji pół leżącej. Po czym pokazała się osoba przez nich wprowadzona. Stanęła za łóżkiem, by mieli się naprzeciwko siebie. Usłyszał zaraz wydany bardziej rozkaz niż prośbę. Ma tylko patrzeć w oczy tego mutanta. Bo człowiekiem chyba nie można było go nazwać, jeżeli miał jakąś zdolność nadprzyrodzoną. Nie mylił się. Spojrzał mu w oczy, niespodziewanie nagle czując zmianę jakby jego mózg wyleciał w kosmos.
To było uczucie siedzenia w kinie i oglądaniu urywkowo wyrwanych fragmentów z filmu, którym były sceny z jego życia. Sukcesy odnosił w szkole wojskowej, a także później na misjach i zwiadach. Ojciec był z niego bardzo dumny, że wyrósł na mężczyznę. Problemy pojawiły się dopiero tutaj, gdzie zaprzepaścił swoje szanse ufając mutantom i dając się "manipulować" tej którą pokochał w przeszłości, nim wyjechał. Część tych wspomnień znikała w zapomnienie. Nie kontaktował z otoczeniem ani nie rozumiał co się działo. Ta terapia nie miała na niego dobrego wpływu. Czuł się osłabiony, tętno mu przyspieszyło, z nosa zaczęła cieknąć krew. Szum w uszach był tak wkurzający, że odruchowo zakrył je dłońmi i zacisnął powieki. Normalnie skulił się, czując jakby głowa miała mu pęknąć. Zacisnął zęby mocno a na twarzy jego malował się grymas bólu. Mówili że być dobrze... Mówili że nie stanie się krzywda... Mówili. Brian źle znosił tę terapię. A mieszanie w jego wspomnieniach, było bolesne. Miał istny bałagan w głowie. Zaczął też wiercić się na łóżku, z odczuwalnego bólu głowy.
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-02-04, 20:35   

W momencie, gdy Twoje powieki się zamknęły, mogłeś odczuć nagły ból głowy, uderzający gdzieś od skroni i przechodzący coraz głębiej, aż do samej potylicy. Zerwanie z mocą mutanta z całą pewnością nie należało do przyjemnych uczuć, ale w ogólnym rozrachunku... Mimo wszystko czułeś wewnętrznie nieco większy... Spokój? Nie potrafiłeś tego dokładnie określić, ale już teraz mogłeś być pewny jednego - dzisiejszej nocy z całą pewnością nie nawiedzą Cię koszmary.
- Już w porządku, Kersey. - Rozbrzmiał głos Wellera, wyjątkowo ciepło, gdy jego dłoń dotknęła Twojego ramienia, tuż po dopisaniu kilku zdań do Twojej karty. - Na dzisiaj wystarczy. Dobrze się spisałeś. - Skinął głową, w kierunku mutanta, który bez żadnego zająknięcia wyszedł wraz z jednym ze szwadronowców. - Możesz odczuwać symptomy podobne do zatrucia alkoholowego przez najbliższe kilka godzin. Przepiszę Ci dietę lekkostrawną na najbliższą dobę, jak i leki nawadniające. Mogę też zapewnić, że kolejne sesje będą... Lżejsze. Pierwszy raz zawsze jest najgorszy, ale uwierz - będzie warto. - Dodał po chwili, klepiąc Cię pokrzepiająco po ramieniu. - Teraz odpoczywaj. Drzemka dobrze Ci zrobi. - Dodał na końcu, odchodząc od Twojego łóżka na kilka kroków, zbliżając się do drugiego członka szwadronów. Jeśli nie miałeś do niego pytań - kierował się do wyjścia, by dać Ci czas na powrót "do siebie".
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2020-02-05, 18:58   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


To był koszmar. Cała ta terapia w jakiej odczuwał ból, niczym wiercenie w głowie a także nudności i słabości, było ledwie do zniesienia. Lecz nie równało się to z tym, gdy było po wszystkim. Odetchnął z niewyobrażalną ulgą. Czuł się jednak wykończony, osłabiony i nie miał na nic siły ani ochoty. Przyjął do siebie słowa Wellera i nawet nie zatrzymywał, nie mając żadnych pytań. Chciał pobyć sam. I być może umożliwiono mu to, zostawiając samego. Gapił się w sufit. Czuł się co prawda dziwnie. Odczuwał w sobie zmianę. Takie uspokojenie duszy. Może nie wszystko było w nim zmienione, wykreślone, ale nawet o tym nie myślał. Nie próbował niczego sobie przypominać. Zamknął oczy i oddał się w objęcia Morfeusza. Prawdą było, że sen dobrze mu zrobi. Przespał dobre kilka godzin, jeżeli nie wybudzano go wcześniej. Na jedzenie nie miał ochoty. Mdłości nadal mu zostały i za nich nie chciały mu przejść.
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-02-08, 19:27   

Tego dnia nikt już nie przeszkadzał Ci w regeneracji. Weller wraz z resztą świty opuścił Twoją celę w ciszy, a w ciągu najbliższych godzin jedynie wsuwano do tego pomieszczenia jedzenie na tacy, przez niewielki otwór w samych drzwiach. Nie robiono sobie nic z tego, że nie tknąłeś go nawet w jednym kęsie.
Najbliższe dni wcale nie przebiegały lżej. Miałeś wrażenie, że gdy tylko odzyskiwałeś zdrowie po ostatniej terapii, Twój mały koszmar się powtarzał. Te dni wyglądały dokładnie tak samo - dostawałeś pożywne śniadanie, prowadzono Cię pod prysznice, dawano świeże odzienie, wprowadzano mutanta do Twojej celi, a Twoja głowa na nowo pękała od bólu. Chociaż z drugiej strony... Mógłbyś przysiąc, że każdy kolejny raz był coraz bardziej znośny. A może tak naprawdę to Ty się przyzwyczajałeś?

// Kilka dni później.

I dzisiaj zapewniono Ci tę dodatkową rozgrywkę. Chyba już w sumie przyjąłeś to do siebie. Nawet nie denerwowałeś się na kolejną wizytę Wellera, kolejne spotkanie z Evie, kolejne terapie z tym dziwnym mutantem. Pamiętałeś już, jak wygląda jego twarz, a jego zielone tęczówki wryły Ci się w pamięć. Odbijał się w nich pewien smutek, ale... Nie mogłeś skojarzyć, skąd mogłeś odbierać to dziwne deja vu za każdym razem, gdy skupiałeś na nim swój wzrok.
- Dziękuję Ci, Russel. To wszystko. - Rozbrzmiał głos Wellera, wytrącając Cię z tej chwili zadumy, gdy kobieta po kolejnym badaniu opuszczała Twoją salę. Mógłbyś przysiąc, że odkąd prowadzono na Tobie to umysłowe leczenie - i Twój stan fizyczny uległ poprawie. Chyba jednak czysty umysł serio pomagał w pełnym powrocie do zdrowia.
- Mam dziś dobre przeczucia, Kersey. Świetnie Ci idzie. Terapia przebiega zgodnie z przewidywaniami. - Uśmiechnął się dość chłodno, głową wskazując Ci łóżko - z oczywistym przekazem, byś się na nim położył. Mutant stał już w oczekiwaniu przy jego końcu, gotowy do dalszych działań.
Jak więc dzisiaj znosiłeś to spotkanie z nim w Twojej głowie?
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2020-02-08, 22:37   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Mdłości trzymały do samego końca dnia. Przez nawet ból głowy, ciężko było mu zasnąć. Kiedy przyszedł następny dzień, Brian już poprosił o coś przeciwbólowego, kiedy skończą całą terapię. I jeżeli otrzymywał, dawał pozostałą część dnia znosił lepiej niż poprzednią. Z posiłkami było gorzej. O ile skubał coś z rana, tak pory obiadowe bywały nietknięte. Innym słowy, źle znosił terapię. Za każdym razem miał bóle głowy, zawroty i mdłości. Niby z każdym dniem coraz mniej dokuczliwe, to jednak nie znikały. Silny jednak pozostawał i nie zamierzał się poddać. Lecz im dłużej trwała ta cała monotonia dnia, będąca ceremonią porannego odprowadzania, mycia, prysznica, śniadania i potem badań i terapii, Brian miał wrażenie że zaraz zwariuje.
- Jak długo to jeszcze potrwa?
Zapytał w końcu, patrząc na Wellera. Nie położył się jeszcze, bo chciał wiedzieć ile to będzie musiał jeszcze wytrzymywać.
Ogólnie jeżeli chodziło o jego wspomnienia i psychikę. Było dobrze. Sypiał bez problemu. Nie miał koszmarów. Nie czuł żadnego poczucia winy czy coś w tym stylu. Czuł się na duszy lekko, decydowanie i za każdym razem jak się budził, nie próbował sięgać do odległych pamięci. Może i nawet z jego wspomnień zniknęła Samantha?
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-02-09, 23:41   

Weller rozpoczynał pisanie swojej notatki, tak jak przy każdej wizycie w tej celi, gdy przerwałeś mu swoim pytaniem. Mężczyzna odkliknął swój długopis, zaczepiając go o krawędź sztywnej podkładki, nim i ją schował pod swoim ramieniem, skupiając na Tobie swoje spojrzenie.
- Z całą pewnością, już nie długo. - Odpowiedział dość wymijająco, a w jego głosie dało się wyczuć pewnego rodzaju chłód. Nie chciał jednak zapeszać i mówić, że to ostatni raz - w końcu nie miał pewności, czy i dziś nie dopadną Cię nieprzyjemne dolegliwości, które by świadczyły o dalszym grzebaniu w umyśle przez mutanta. - Sesja zakończona bez mdłości, braku apetytu i tępego bólu głowy będzie znakiem zakończenia całej terapii, żołnierzu. - Dopowiedział po chwili, przerzucając swój wzrok na wiernego kundla pod swoim skrzydłem. Ten jedynie kiwnął swoją głową, na znak potwierdzenia. - Zapewne odczułeś, że za każdym razem coraz lepiej znosisz te sesje. Czyli jesteśmy na dobrej drodze do Twojego odkupienia, Kersey. - Rzucił wyjątkowo lekko, jak na powagę słów, które opuściły jego gardło.
Wiedziałeś, że te wszystkie spotkania coś z Tobą robią, ale... W sumie mimo złego samopoczucia i odchorowywania każdego użycia mocy, czułeś się dobrze. Czułeś się coraz lepiej. Zupełnie... Jakby wrócił Ci dawny sens życia i poczucie misji dla lepszego jutra świata.
Nieprzyjemne wspomnienia odeszły w zapomnienie, część twarzy rozmyła się w Twojej głowie. Wiele wydarzeń zmieniło swój bieg w Twojej pamięci. Ale to chyba niewielka cena za ten spokój ducha, prawda?
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2020-02-11, 19:16   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Szkoda że w takim przypadku nie można było zapodać terminu zakończenia sesji, tylko zależna była od jego odporności organizmu. Domyślał się więc, że jeszcze z tydzień pewnie się pomęczy. O ile miał już tego dość, tak jednak musiał przyznać, że czuł się inaczej, lepiej niż przed terapią. Nie mylili się a faktycznie to była szansa dla niego, by wrócić do dawnego siebie i odzyskać to co stracił.
- A jeżeli to nie przejdzie całkowicie?
Dopytał, siadając i kładąc się na łóżku, lecz wzrok utkwił na razie na doktorze, chcąc jeszcze od niego usłyszeć odpowiedź, zanim przejdą znów do dalszych sesji. W nieskończoność nie może to trwać. Może i nie było takiego przypadku, że komuś nie minęły te dolegliwości i nie można było sesji ukończyć? Brian się na tym nie znał, dlatego pytał.
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-02-12, 22:24   

Na Twoje zwątpienie dłoń mężczyzny podniosła się do Twojego ramienia, klepiąc Cię po nim pokrzepiająco. Spojrzenie Wellera w tej chwili wydawało się być jednym z najszczerszych, jakie szło Ci zobaczyć w ostatnich dniach.
- Zawsze przechodzi. - Stwierdził ciepło, z wyczuwalną pewnością w głosie. - Przechodzi dokładnie tak samo jak koszmary. Ani się obejrzysz, a znów staniesz na froncie ze swymi towarzyszami, żołnierzu. Sam się musisz na to otworzyć. - Dodał po chwili z uśmiechem na ustach, nim odsunął się od Twojego łóżka na dwa kroki, a mutant stojący naprzeciw mógł skupić na Tobie swoje spojrzenie.
Gdy tylko sam przerzuciłeś na niego swój wzrok, udostępniłeś mu drogę do swojej głowy. Znałeś już to uczucie, nie uderzała Cię taka słabość, jak pierwszego dnia. Wciąż mogłeś czuć się nieswojo podczas samej sesji, ale z całą pewnością - nie uderzały Cię tak silne, negatywne skutki tego spotkania. Zadaniem mutanta była modyfikacja Twoich wspomnień - szczególnie tych związanych z sympatią wobec mutantów. Część z nich została całkowicie wymazana z Twojej pamięci, inne - zmienione, kolejne... Dopisane? Jeśli tylko mutant nie miał już na co wpłynąć - sesja przebiegła bezproblemowo i mogła zakończyć się... Sukcesem.
Bez mdłości, bez uderzającego bólu i uczucia rozproszenia. Bez drażliwych reakcji organizmu, za to ze wszystkim, co wcześniej Ci obiecano - spokojem ducha i czystością umysłu.
Czy byłeś więc gotowy na powrót do służby, żołnierzu?
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2020-02-15, 00:23   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie pozostawało nic innego jak zaufać Wellerowi, skoro twierdził że takie objawy zawsze znikają i nie ma sytuacji, gdzie miałaby taka terapia trwać w nieskończoność. Ale też nie mógł powiedzieć, żeby jakkolwiek mu zaszkodziła. Pomimo tych męczących dolegliwości, spał każdej nocy lepiej niż zanim to wszystko się zaczęło. Nie pamiętał, kiedy tak dobrze był wstanie się wysypiać, że koszmary przeszłości przestały go nawiedzać. Widocznie będzie mógł odstawić tabletki nasenne. Duży plus.
Westchnął i leżąc wygodniej, spojrzał w oczy mutanta, znów zostając wciągniętym w wir własnych wspomnień. Wyciągnięte wspomnienia, częściowo zanikały. Zostały zastąpione nowymi lub głęboko zakopane. Widział w nich nawet swoją Samanthę, lecz to co było prawdą, zostało przedstawione mu tak, jak cały czas wmawiano. Kobieta nim manipulowała. Wykorzystywała przez swoją moc i grając na jego uczuciach, doprowadzając do takiego stopnia, że uciekła wykorzystując jego pozycję. Fowler. Do niedawna kumpel z wojska, teraz wróg i uciekinier. Współpracownik Samanthy. Mutant mógł wyciągnąć coś jeszcze, co miało przypomnieć Brianowi, dlaczego tak znienawidził tę społeczność. Obchodzi Dnia Niepodległości z 2014, gdzie doszło do ataku terrorystycznego i zginął jego ojciec. To był główny gwóźdź i przekonanie że mutantów trzeba wyeliminować.
Gdy było po wszystkim, Brian zamknął oczy ciężko oddychając. Łeb pulsował mocno. Ale była różnica, mdłości nie były już tak dokuczliwe. Czuł je w mniejszym stopniu, że może jedna herbata tę niestrawność zniweluje. Po tej sesji, Brian czuł, że mógłby już wrócić do pełnienia swojej służby. Odzyskał to, co mu odebrali mutanci, jak nim manipulowali. Miał ochotę odnaleźć tych winnych i zabić.
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-02-15, 22:35   

Weller z zainteresowaniem przyglądał się całemu zabiegowi, jak i Twoim zmienionym reakcjom. Również sama postawa mutanta zdradzała, że dzisiejszy dzień miał być przełomowym w Twojej terapii. Czy właśnie w ten sposób poznawali, kiedy to... Koniec?
- Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Twoje samopoczucie jest znacznie lepsze, Kersey. - Stwierdził z pewnością w głosie Joseph, gdy kąciki jego ust powędrowały ku górze i skinieniem głowy podziękował temu, który grzebał w Twojej głowie. - Czy teraz rozumiesz, dlaczego terapia była dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem, żołnierzu? - Zapytał krótko, wyciągając swój długopis i prowadząc dokładne notatki. Czekał tylko na jedną odpowiedź - potwierdzającą, że mutanci są podgatunkiem, który należy spacyfikować albo włączyć do działań wojennych.
A czy teraz... Nie podzielałeś przypadkiem jego zdania?
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2020-02-16, 01:04   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


To było także i dla niego zaskoczenie, że nie odczuwał już tak bardziej dokuczliwych objawów, ale w znacznie mniejszej ilości, że były znośne. Tabletka na głowę i ziołowa herbata rozwiązałyby problem. Nadal czuł się jakoś tak dziwnie. Jakby coś w głowie, w pamięci, w umyśle się poprzestawiało. Uczucie trudne do opisania, ale zapewne przejdzie i nie będzie się tym zadręczał.
- Tak... Rozumiem.
Odpowiedział krótko i potwierdzająco, patrząc na razie w sufit. Po czym przeniósł spojrzenie na lekarza.
- Przyznaję, że było mi to potrzebne.
Dodał, czując się z każdą chwilą dawnym sobą. Że mutanci to nadal zło, które trzeba zlikwidować lub poddać leczeniu.
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2020-02-16, 01:11   

- Cieszę się, że oboje doszliśmy do tego wniosku. - Odparł na Twoje słowa, stawiając ostatnią kropkę w papierach, nim swój długopis zahaczył o krawędź swojej podkładki do notowania. - Widząc reakcję Widmo, jestem gotów stwierdzić, że Twoja terapia z dniem dzisiejszym się zakończyła. Przez najbliższą dobę pozostaniesz jeszcze w tej celi na obserwację. Jeśli nie wystąpią inne negatywne skutki uboczne, jestem pewien, że mój brat z otwartymi ramionami na nowo przywita Cię w szwadronach. - Dodał po chwili z cieniem uśmiechu na swoich ustach, samemu kierując się do wyjścia. - Teraz odpoczywaj. Jest Ci to potrzebne przed powrotem do treningów. Wiele Cię ominęło w ostatnich tygodniach. - Stwierdził na odchodne, a jeśli nie miałeś do niego więcej pytań - opuścił to pomieszczenie w towarzystwie dwóch szwadronowców, dając Ci dojść do siebie.
Tego dnia Twoje menu było znacznie bogatsze a i pracownicy jakoś przychylniej na Ciebie patrzyli. A może to było wyłącznie Twoje wrażenie? W sumie nie byłeś pewien, ale z tą zmianą... Też jakoś lepiej się czułeś. Czyżby rzeczywiście Twoje życie miało wrócić na dawny tor?
[Profil]
 
 
Brian Kersey



...

Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu





name:

Brian Anthony Kersey

age:
35 lat

height / weight:
182/96

Wysłany: 2020-02-16, 17:53   
   Multikonta: Liam, Nicholas, David
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


To był chyba cud. Że dnia dzisiejszego jego terapia dobiegła końca. Gdy usłyszał te słowa, normalnie nie mógł uwierzyć. A jeszcze pytał się ile to potrwa. Zaskoczony spojrzał na lekarza, nie wiedząc do końca czy się z tego cieszyć, czy też nie.
- Nie mogę uwierzyć...
Sam nie wiedział co innego mógł powiedzieć. Wróci do szwadronów? Tak od razu? Normalnie śmiać mu się chciało. Dwa miesiące miał w plecy. Wyłączony był z kontaktu ze światem zewnętrznym. Co zrobią jego koledzy jak go zobaczą? Niektórzy przecież nim pomiatali, kiedy jeszcze traktowano go jako więźnia. Lecz czy powinien się tym przejmować? Nie jego problem. Znów mógł poczuć się sobą. Znów był tym jak dawniej. To wręcz niesamowite uczucie.
- Dziękuję.
Tyle powiedział, nim lekarz wyszedł, zostawiając go samego. Odpoczął jak zwykle a jego prośby o lek na głowę, może było spełnione?
Reszta dnia minęła zwyczajnie jak pozostałe. Nic nie zapowiadało na negatywne skutki po tej terapii. Posiłki Brian zjadał już normalnie. Lecz zamkniecie w czterech ścianach było dokuczliwe. Nie mogąc nic więcej robić.
Dnia następnego, przyszedł ten drugi Weller i nie da się ukryć, mówił prawdę o tym powrocie do szwadronów. Brian otrzymał swój mundur szwadrona, mógł przebrać się na miejscu, zwracając strój pacjenta. Odprowadzono go z powrotem do baraku, gdzie oddano jego rzeczy jak i broń. To uczucie było niezwykłe, móc znów wrócić do pracy swego życia. Również i temu Wellerowi podziękował. Terapia była mu potrzebna. Teraz tylko pokazać, udowodnić, że nadal mogą na nim polegać. A kto wie, czy rzeczywiście, miałby jakieś szanse na awans?


[z/t]
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5