Poprzedni temat «» Następny temat
Sala nr 1
Autor Wiadomość
Toby Jensen



The ghosts of the past speak to all who will listen.

rozmawianie z trupami

27%

były obiekt badawczy DOGS





name:

Timothy Jones

alias:
Thomas Walker | Toby Jensen

age:
24 lata

height / weight:
185/60

Wysłany: 2019-01-03, 20:31   
   Multikonta: Matilde Wallace
  

   1 Rok na Giftedach!


Pukanie do drzwi, choć z pewnością należało do któregoś z pracowników szpitala, w głowie Thomasa przez tą krótką chwilę był czymś kompletnie innym. Zastanawiał się, czy to byłoby możliwe, gdyby… gdyby śmierć postanowiła tutaj wejść. Co właściwie, by mu powiedziała? Czy powiedziałaby cokolwiek? Czy zapłakałaby nad losem swojego syna? Thomas… od kilku lat, właściwie wtedy kiedy pogodził się ze swoją mutacją, lubił myśleć, że śmierć go wybrała. Że był jej synem, jej ukochanym dzieckiem. Czy teraz wreszcie postanowiła być dobrą matką i zatroszczyć się o niego? Wziąć go w swoje przeraźliwie chude ramiona?
Wiedział, że nie. Przecież wyczuwał śmierć, wyczuwał takie rzeczy, a istota, która przemierzała próg gabinetu niczym nie przypominała szkaradnej, umierającej istoty. W zasadzie była jak uosobienie życia. Kąciki ust Thomasa mimowolnie się uniosły.
– Chyba żyję – stwierdził cichym, zmęczonym i zachrypniętym tonem głosu. Miał wrażenie, że brzmiał tak dziwnie, tak bardzo niepodobnie do siebie. W sumie nawet nie był pewien, czy jakikolwiek dźwięk wydobył się z jego ust. – Tylko widzę cię poczwórnie – dodał żartobliwie, choć w zasadzie to wcale nie było żartem. Walker w zadumie przyglądał się jej ruchom, podążał wzrokiem za teczką, śledził jak zostaje położona na szafce nocnej, a potem powrócił spojrzeniem do twarzy Dorotki z Kansas.
– Nie powinnaś… – zaczął, ale nie był w stanie tego skończyć. Po prostu to co zrobiła znaczyło dla niego o wiele, wiele więcej niż jakieś głupie konwenanse. Thomas nie bardzo panował nad mimiką swojej twarzy. Nawet nie wiedział, kiedy jego usta wykrzywiły się w takim szerokim uśmiechu. Chciał jej podziękować, ale nie wiedział…. Nie potrafił nawet znaleźć słów.
– Przeczytasz mi? – poprosił tylko, bo nie wydawało mu się, by był w stanie zdobyć się na aż tak wielki wysiłek. Poza tym czuł w klatce piersiowej taki okropny ciężar… chyba się stresował… Całe życie – a przynajmniej to życie jakie znał – czekał na ten moment. A teraz [i]to[/i[ było na wyciągnięcie ręki.
_________________
    Why is everything so heavy?


    I'm holding on

    Holding on

    To so much more than I can carry

    ©endlesslove
[Profil] [WWW]
  [A-]
 
Wichita Schopenhauer



How long am I gonna stand with my head stuck under the sand?

Telepatia

Stażystka





name:

Marlene Jensen

alias:
Wichita Schopenhauer

age:
22 Lata

height / weight:
183 / 65

Wysłany: 2019-01-05, 11:49   
  

   1 Rok na Giftedach!


- Wspaniale, mam obstawę - uśmiecham się.
Prawdę mówiąc wolę być poczwórna, ale sama niż w towarzystwie ochroniarzy z DOGS. Jestem pewna, że siedzą gdzieś w kanciapie i zajadają pączki. Jak przykładni byli policjanci. Ze wszystkich to ich najbardziej nie lubię. Większość z nich jest upierdliwa i obelżywa. Nic dziwnego, że dostali tu pracę. Pasują do laboratoriów rządu. Są gorsi niż najgorsi mutanci, których widuję. Bez dwóch zdań są gorsi od mojego nowego "znajomego."
- Gdybym wiedziała to przyniosłabym ci okulary - mówię nie przestając uśmiechać się do chłopaka - żebyś widział w 6D. To może być twoja nowa moc. Co ty na to?
Został przysłany z Dzielnicy Ochrony Mutantów, więc nie ma niebezpiecznej mocy. Nie nosi jednej z obroży blokujących korzystanie z mutacji a podczas elektrowstrząsów nie ujawniły się jego talenty. Nadal myślę czym są, ale nie chcę go męczyć. Wygląda jak sama śmierć. Dosłownie. Dawno nie widziałam tak bardzo chudego i bladego człowieka. Ma cienie pod oczami, które zajmują większą część jego zapadniętych policzków. Zastanawiam się czy on w ogóle je.
- Obiecałam - ucinam. Nie chcę przyjąć protestu zwłaszcza, że jest po fakcie. Przyniosłam teczkę. - Zabrać to? - podpuszczam go, bo wiem, że chce poznać informacje z wnętrza. Sam to powiedział.
Planuję zostawić go samego na ten czas, gdy weźmie teczkę. Oczywiście, że jestem zaciekawiona. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale nie mam nic przeciwko Szatanowi. Wydaje mi się, że jest znacznie milszy od naszego szefostwa. Nie słyszałam, żeby demony narzekały na ich pracę a też zajmują się szerzeniem zła... prawie jak my.
Wiem, że nie jesteśmy dobrzy. To co robię nie kasuje moich win. Przyczyniłam się do tego stanu u Thomasa. Nie wiem czemu uśmiecha się do mnie, ale to najładniejszy uśmiech, który widziałam. Jest dużo bardziej szczery niż te inne. Znowu przypomina mi syna.
- Jeśli chcesz - posyłam mu drugi uśmiech. Czuję się dziwnie dumna, że o to poprosił. To nie tylko kwestia ciekawości. Mam wrażenie, że to też jakaś nić porozumienia. Dokładnie taka sama, którą również odczuwam.
Spoglądam na Thomasa a potem kiwam głową. Teczka wraca do mnie, więc ją otwieram. Nie waham się. Myślę, że oczekiwanie trwa już za długo. Nie chcę wprowadzać niepotrzebnego stresu, więc zaczynam czytać od... drugiej strony kartki, bo wolę udawać, że nie pomyliłam się podczas otwierania. Tak naprawdę nie mam doświadczenia z aktami.
- Zarzucają ci dużo przestępstw - przelatuję wzrokiem po kartce - ale to jest całkiem normalne. Poza tym mam rację z widzeniem w 6D, bo według tego powinieneś nosić okulary. Brałeś udział w strzelaninie z policją. Stąd te blizny. Uznajemy, że nie możesz być sklasyfikowany przez moc - przekręcam kartkę i czytam od dołu - Kansas City. Moglibyśmy być sąsiadami. Nie wyglądasz na twój wiek - uśmiecham się.
Nieświadomie wprowadziłam atmosferę oczekiwania, ale wie jak ma na imię, więc mogę to potwierdzić. Nie wiem, że pobladnę i zamrę, gdy dojdę do danych. Kręci mi się przed oczami aż muszę przytrzymać się łóżka z barierką. Nie wierzę...
[Profil]
 
 
Toby Jensen



The ghosts of the past speak to all who will listen.

rozmawianie z trupami

27%

były obiekt badawczy DOGS





name:

Timothy Jones

alias:
Thomas Walker | Toby Jensen

age:
24 lata

height / weight:
185/60

Wysłany: 2019-01-26, 22:35   
   Multikonta: Matilde Wallace
  

   1 Rok na Giftedach!


– Myślę, że byłaby bardziej przydatna niż widzenie umarłych – stwierdził po prostu, posyłając jej ten zmęczony, aczkolwiek szczery uśmiech. Życie byłoby o wiele prostsze, gdyby jego moc nie dotyczyła tego czego dotyczyła. Być może byłby kompletnie innym człowiekiem. Nie aż tak oderwanym od rzeczywistości. Być może ludzie nie braliby go za wariata. Przecież tak było na początku, nie? Zastanawiali się, czy nie byłoby z niego o wiele więcej pożytku, gdyby wysłali go po prostu do cholernego psychiatryka. Ale mimo to wciąż tutaj tkwił. Niezmiennie od kilku dobrych lat. Chyba już nawet nie potrafiłby żyć inaczej.
– To było bardzo nieodpowiedzialne – prychnął dla samej sztuki narzekania. W tym momencie chyba jednak to wszystko się przez niego przedzierało. To instynktowne bycie starszym bratem. Ale nie potrafił tego tak po prostu zostawić. Nie, kiedy ryzykowała dla niego aż tak dużo. Musiał dorzucić swoje trzy grosze. Ale w sumie skoro już to przyniosła… czy naprawdę byłoby to aż tak bardzo złe? Po prostu przeczytać?
Nie wiedział jak się z tym wszystkim czuć, ale obecność Wichity mu wszystko ułatwiała. Tak, czuł się zestresowany i zmieszany, ale dobrze było mieć obok bratnią duszę. Zabawne, że tak szybko myślał o niej w tego typu kategoriach. Ale… nie umiał tego wyjaśnić, po prostu mu na niej zależało. I to chyba właśnie dlatego chciał, by to ona mu przekazała te wiadomości. Jasne, był w naprawdę godnym pożałowania stanie, ale w zasadzie… chciał, żeby ona też wiedziała.
– Co zrobiłem? – spytał niemal od razu, czując się trochę głupio. Zarzucali mu dużo przestępstw… czyli jednak był złym człowiekiem? Kryminalistą? Słuchał uważnie tych wszystkich dziwnych rzeczy. Powinien mieć okulary. Czy to dlatego często miewał migreny? Bo nie widział zbyt dobrze? Kansas… a więc to dlatego na nią tak zareagował? Dlatego sobie skojarzył ją z Dorotką? Czy to dlatego była między nimi więź? I zaraz, zaraz… czy Maysilee też nie pochodziła z Kansas? Może jednak się znali…? – Ile mam..? – zaczął, ale wtedy zobaczył jej minę. Zmarszczył brwi, bo kompletnie nie rozumiał, ale momentalnie się zestresował. Co takiego tam zobaczyła, że aż tak bardzo ją zszokowało? Powinien się bać? Powinien się wstydzić? Właściwie nastawiał się na najgorsze. – Wszystko okej? – spytał cicho, nie spuszczając z niej wzroku. Miał wrażenie, że serce zaraz wyskoczy mu z klatki piersiowej.
_________________
    Why is everything so heavy?


    I'm holding on

    Holding on

    To so much more than I can carry

    ©endlesslove
[Profil] [WWW]
  [A-]
 
Wichita Schopenhauer



How long am I gonna stand with my head stuck under the sand?

Telepatia

Stażystka





name:

Marlene Jensen

alias:
Wichita Schopenhauer

age:
22 Lata

height / weight:
183 / 65

Wysłany: 2019-01-29, 14:30   
  

   1 Rok na Giftedach!


- Czyli TO jest twoja moc - nie pytam go, bo mówię do samej siebie. Nawet, jeśli szybko łapię się na tej czynności. Wiem, że powinnam wiedzieć, bo to moja praca, ale nie było takiej okazji. Nie sądzę, że powinnam poruszać to przed czy po elektrowstrząsach.
To miłe, że sam mi powiedział. Aczkolwiek zaledwie minutę czy dwie później zaczynam zastanawiać się czy powinien to robić. Jestem ciekawskim człowiekiem. Staram się nie wykorzystywać mojej pozycji, ale to bardzo kuszące, żeby poprosić o rozwianie nurtujących mnie kwestii. Tylko czy nie będę bardziej uprzedzona, jeśli okaże się, że moje obawy są racjonalne? Chyba lubię naszą małą relację.
- Och, zostanie złapanym jest bardziej - odpowiadam i leciutko uśmiecham się tuż po tym.
Niestety nie wiem jak za pierwszym razem go złapali ani ile razy musieli to robić. Nie doszłam do tego. Ale musiał być nieostrożny skoro trafił do Dzielnicy Ochrony Mutantów. Jego moc mogła być pomocna w unikaniu zagrożenia.
Myślę, że potem poszło z górki. To my uzależniamy mutantów od mutazyny i robimy takie rzeczy, które ciężko wybaczyć. Niszczymy życia i twierdzimy, że to dla dobra nauki albo kraju lub świata. Tak naprawdę to jest bujda. DOGS to zbiór osób, którym pozwolono wariować na punkcie pasji do badań. Niestety to nie mogło pójść dobrze.
- Morderstwo, udział w strzelaninie, atak na funkcjonariusza publicznego, liczne próby ucieczki przed terapią normalizującą, agresja fizyczna wobec otoczenia, kradzieże, niszczenie mienia publicznego, wykorzystywanie pozycji w celu osiągnięcia niewskazanych korzyści - cytuję.
Nie sądzę, że Thomas to zła osoba. Większość mutantów ma podobne zarzuty. Myślę, że to taka kalka, która dobrze brzmi. Muszą uzupełnić dokumenty a mutanci są winni wszystkiego, nawet życia.
Nie chcę, żeby stresował się przez to, dlatego odwracam kartkę i czytam... a potem już nie. W mojej głowie pojawia się mętlik. Myśli mi buzują a w uszach słyszę szum. Pewnie blednę albo szarzeję. Mam ciarki, dreszcze i nie wiem co robić. Z ledwością zwracam uwagę, że słyszę wypowiedź. Moje spojrzenie musi być ogłupiałe.
Muszę pozbierać swoje reakcje. Nie mogę tego robić. To niewłaściwe i bardzo ryzykowne. Nie mogę powiedzieć prawdy.
- Nie spodziewałam się - odpowiadam. - Masz dwadzieścia cztery lata.
Chcę wyjść.
[Profil]
 
 
Toby Jensen



The ghosts of the past speak to all who will listen.

rozmawianie z trupami

27%

były obiekt badawczy DOGS





name:

Timothy Jones

alias:
Thomas Walker | Toby Jensen

age:
24 lata

height / weight:
185/60

Wysłany: 2019-02-01, 17:04   
   Multikonta: Matilde Wallace
  

   1 Rok na Giftedach!


Słysząc, wydobywające się z ust Wichity słowa, brwi Thomasa mimowolnie się uniosły. Nie do końca rozumiał skąd się brało to całe zdziwienie. Czy przypadkiem nie powinna tego wiedzieć? Czy przypadkiem nie powinna się zaznajomić z jego mocą zanim postanowiła mu robić elektrowstrząsy? Czy naprawdę była aż tak nieuważna i ryzykowała swoim życiem? Cholera, przecież gdyby nie był sobą, mógłby ją zabić. Nie do końca potrafił to zrozumieć, ale poczuł złość. Chciał tylko, żeby była ostrożniejsza. Czy naprawdę prosił o tak wiele?
– Lubisz igrać z ogniem, co? – właściwie to nie oczekiwał żadnej odpowiedzi. Doszedł do tego wniosku, kiedy tylko przekroczyła próg tego pomieszczenia. I choć nie do końca spodziewałby się po niej tego, co właśnie zrobiła, to od samego początku wiedział, że to coś się w nie kryło. I teraz, kiedy byli poza zasięgiem wścibskich par oczu… dostawał czyste dowody. A potem po prostu zamilkł, wysłuchując uważnie jej słów i… z każdym kolejnym, czuł się coraz gorzej. Morderstwo. Zabił człowieka? Naprawdę był do tego zdolny? W tej jednej sekundzie go po prostu zemdliło. Poczuł się tak cholernie źle, było mu tak wstyd i nie chciał… nie chciał, by wciąż była dla niego taka miła. Był kryminalistą. Najwidoczniej był zdolny zrobić jej krzywdę. Przyjrzał się jej uważnie, chcąc się doszukać w jej spojrzeniu strachu, ale… ale tam tego nie było. A przynajmniej nie od razu. Bo potem jej twarz przybrała kompletnie inny wyraz, a to go zmroziło. Co takiego tam mogła zobaczyć? Co mogło być gorszego od morderstwa? Walker, choć nie miał kompletnie sił, oparł się na łokciach, nieco wznosząc głowę. A to… to jedynie spowodowało kolejny spazm bólu. To jednak nie miało znaczenia.
– Coś zobaczyłaś – powiedział cichym tonem głosu, puszczając mimo uszu informację na temat swojego wieku. Tam musiało być coś jeszcze. I miał prawo wiedzieć, prawda? Cholera, może nie powinien ją prosić o czytanie. – Daj mi to – powiedział nerwowo, opadając boleśnie na poduszki. Nie był w stanie dłużej utrzymywać ciężaru ciała na łokciach, ale to nie miało znaczenia. Po prostu zmusił się, by wyciągnąć rękę w jej kierunku i wyrzucić chłodne: – to moje.
_________________
    Why is everything so heavy?


    I'm holding on

    Holding on

    To so much more than I can carry

    ©endlesslove
[Profil] [WWW]
  [A-]
 
Wichita Schopenhauer



How long am I gonna stand with my head stuck under the sand?

Telepatia

Stażystka





name:

Marlene Jensen

alias:
Wichita Schopenhauer

age:
22 Lata

height / weight:
183 / 65

Wysłany: 2019-02-02, 21:41   
  

   1 Rok na Giftedach!


- Chciałam być jak Katniss Everdeen, gdy byłam młodsza - odpowiadam żartobliwie.
Niestety dla moich rodziców to najszczersza prawda. Dziesięć lat temu marzyłam o życiu w postapokaliptycznej Ameryce. Chciałam biegać z łukiem i polować na dzikie zwierzęta. Dziewczyna igrająca z ogniem. Porzuciłam różdżkę Hermiony Granger na rzecz łucznictwa. O dziwo rodzice zapisali mnie na takie zajęcia.
Potem zapragnęłam zostać inną heroiną i przestałam płoszyć koty sąsiadów. Wyraźnie coś z tego pozostało. Jestem pewna, że mogłabym ustrzelić dorodną gałąź, gdybym chciała, ale postanowiłam ustrzelić teczkę z aktami. Są bardziej przydatne dla osłabionego mutanta bez pamięci.
Nie mówię o tym, że gałąź może być niebezpieczna. Nie uważam go za mordercę, ale mógłby wydłubać własne oko, tak bardzo się trzęsie. Niestety nie jest mi do śmiechu z tego powodu. To moja wina, nawet, jeśli wypełniałam moje zadanie. Elektrowstrząsy są strasznym zabiegiem. Nie życzę go nawet najgorszemu wrogowi a przecież polubiłam tego chłopaka.
Od naszego spotkania zastanawiam się co ma takiego, że naprawdę czuję się dobrze w jego towarzystwie. Rozgryzienie tego nie przychodzi mi z łatwością. Przynajmniej nie do teraz, bo wszystko nagle jest bardzo jasne. Myślę, że jest aż za bardzo. Olśnienie mnie oślepiło. Nie radzę sobie z myślami. Jest ich za wiele.
Tak. To prawda, że COŚ zobaczyłam, ale kręcę głową. Muszę zebrać siły, żeby odpowiedzieć. Jak na złość Thomas nie przestaje mówić. Czy może powinnam powiedzieć inaczej? To jest taka przerażająca i ogłupiająca mnie myśl.
Nie musi robić się nieprzyjemny. Jestem wystarczająco zdruzgotana a on pogarsza sytuację. Rzucam teczkę na jego kolana zamiast podać mu do rąk. Na mojej twarzy musi widzieć irytację.
- Wrócę po to - mówię i wstaję jak podstarzała babcia. Jestem powolna i czuję się słabo - bo to jest moja własność a nie twoja - dodaję, gdy wychodzę. Wolę posiedzieć na korytarzu. Potrzebuję samotności dlatego siadam na ławce obok drzwi.
[Profil]
 
 
Toby Jensen



The ghosts of the past speak to all who will listen.

rozmawianie z trupami

27%

były obiekt badawczy DOGS





name:

Timothy Jones

alias:
Thomas Walker | Toby Jensen

age:
24 lata

height / weight:
185/60

Wysłany: 2019-02-06, 21:00   
   Multikonta: Matilde Wallace
  

   1 Rok na Giftedach!


– Katniss… kto? – wydobyło się z jego ust. Nie miał bladego pojęcia o czym mówiła. Albo o kim. Powinien wiedzieć takie rzeczy? Czy każdy normalny człowiek to wiedział? Aż tak był zacofany w tym świecie? Aż tyle wiedzy mu ubyło? Źle się z tym poczuł. Czy tak miało być do końca życia? Ludzie mieli mówić rzeczy, a on miał po prostu… nie rozumieć? Mimo wszystko posłał jej cień uśmiechu. Miał przeczucie, że to co mówiła musiało być całkiem zabawne. Ona cała była całkiem zabawna. Inna od wszystkich osób jakie tutaj spotkał. Wyjątkowa.
I z całą pewnością nie chciał jej wkurzyć. Nie chciał jej rozzłościć. A właśnie to zrobił, prawda? Nieważne jak bardzo udawała, on to dostrzegł. I to… to chyba go wkurzało najbardziej. Znowu wiedziała coś, czego nie wiedział on. I nie chciała się tym podzielić. Znowu kolejna osoba zostawiała go w niewiedzy. Czuł się tak cholernie zacofany. Kiedy to wszystko miało się skończyć? Zostawiła mu akta, super, ale co z tego? Co z tego skoro kompletnie nic nie pamiętał i nawet nie wiedział na co zwrócić uwagę? Walker zacisnął usta w cienką linijkę, a potem z trudem chwycił do ręki te akta. Nawet nie wiedział ile czasu upłynęło, kiedy rzeczywiście był w stanie coś przeczytać. Tak, z całą pewnością potrzebował tych okularów. Mężczyzna wytężył wzrok, by przesunąć nim po kartce i wtedy… wtedy to zobaczył. Tobias Jensen. Gdzieś już słyszał to nazwisko. Zaraz, zaraz… czy to czasem nie był ten przyjaciel Sally? Ten, którego szukał w zaświatach? Ten, z którym podróżowała po światach? To dlatego nie mógł go przywołać? Bo sam nim był? Walker… a raczej Jensen, poczuł jak robi mu się słabo. Teczka po prostu wypadła mu z rąk, a sam opadł z powrotem na łóżku. Chyba jeszcze nigdy nie czuł się aż tak zagubiony. W tym momencie jeszcze bardziej nie wiedział kim właściwie był…
_________________
    Why is everything so heavy?


    I'm holding on

    Holding on

    To so much more than I can carry

    ©endlesslove
[Profil] [WWW]
  [A-]
 
Wichita Schopenhauer



How long am I gonna stand with my head stuck under the sand?

Telepatia

Stażystka





name:

Marlene Jensen

alias:
Wichita Schopenhauer

age:
22 Lata

height / weight:
183 / 65

Wysłany: 2019-02-06, 22:13   
  

   1 Rok na Giftedach!


- Everdeen - mówię.
W pierwszej chwili myślę, że ma problemy ze słuchem. Dopiero w kolejnej chwili dociera do mnie, że skoro nie pamięta tego kim jest i swojego wcześniejszego życia to pewnie nie pamięta żadnego odniesienia do literatury albo filmów. Mam wrażenie, że to jest coś niezmiernie przykrego. Przynajmniej dla mnie brzmi jak naprawdę smutny stan związany z pustką. Uśmiecham się z pociechą.
- To jest całkiem dobra książka - wspominam - tak właściwie to seria książek, na podstawie nich zrobili kilka filmów. Czytasz coś? Spróbuj.
Nigdy nie byłam w Dzielnicy Ochrony Mutantów. Słyszałam jakie mają warunki, ale nie wiem czy ktokolwiek spędza czas na czytaniu. Sądzę, że wiele dnia pochłania próba przeżycia. Czuję się oderwana od rzeczywistości. Przynajmniej od tej u Thomasa, bo jego świat musi być strasznie inny. Być może powinnam być bardziej uważna na to co mówię, żeby go nie urazić.
Niestety nie biorę tego pod uwagę. To wyłącznie moje myśli a nie poczynania. Na dobrą sprawę mogę w ogóle nie myśleć skoro doprowadzam do takich sytuacji. Jestem bardziej wściekła na siebie niż na niego. Wkurzam się na moją pracę i na ludzi, z którymi pracuję. Nie wiem co powinnam czuć a tym bardziej, co powinnam zrobić.
Siedzę na korytarzu i nie patrzę na czas. Nie wiem o czym myślę, po prostu gapię się w ścianę. Robię to do momentu, w którym uznaję, że pora wrócić. Nie wiem jak to oceniam.
Wchodzę do pokoju, gdzie nie ukrywam mojej grobowej miny.
- Skończyłeś? - pytam. Mam wrażenie, że mój głos nie może brzmieć bardziej jak robot.
[Profil]
 
 
Toby Jensen



The ghosts of the past speak to all who will listen.

rozmawianie z trupami

27%

były obiekt badawczy DOGS





name:

Timothy Jones

alias:
Thomas Walker | Toby Jensen

age:
24 lata

height / weight:
185/60

Wysłany: 2019-02-07, 22:51   
   Multikonta: Matilde Wallace
  

   1 Rok na Giftedach!


To wszystko było dla niego nowe. Książki, filmy, odniesienia do popkultury… czy kiedykolwiek miał się tego na nowo nauczyć? I nie tylko tego. Najprostsze fakty, podstawowa wiedza. Nie był nawet pewien, czy umiał to wszystko co powinien umieć każdy normalny człowiek. W tym momencie nie tylko czuł się zacofany, ale przede wszystkim czuł się głupi. Wymusił więc na sobie blady uśmiech, mając nadzieję, że cały ten temat ucichnie. Miał przeczucie, że go żałowała. A to… to nie do końca mu się podobało. Nie chciał więcej współczucia, ani żałowania. Chciał być traktowany jak normalny człowiek. Chyba zasługiwał na to?
A potem wydarzyło się to wszystko i odkrył, że wcale nie był Thomasem. Wcale nie był czterdziestolatkiem. Był dwudziestoczteroletnim mordercą i nazywał się Tobias Jensen. W dodatku, był najlepszym przyjacielem dziewczyny, którą ostatnimi czasy tak fatalnie traktował Cudownie, prawda? I kiedy Wichita przyszła, Thomas odwrócił głowę na bok. Jakoś nie potrafił jej spojrzeć w oczy. Sam nie wiedział dlaczego.
– Najwyraźniej nazywam się Toby – skwitował tylko, zamykając oczy. Był cholernie zmęczony tymi wszystkimi informacjami. Dodatkowo, Wichita była na niego zła, a on nie miał pojęcia dlaczego…
_________________
    Why is everything so heavy?


    I'm holding on

    Holding on

    To so much more than I can carry

    ©endlesslove
[Profil] [WWW]
  [A-]
 
Wichita Schopenhauer



How long am I gonna stand with my head stuck under the sand?

Telepatia

Stażystka





name:

Marlene Jensen

alias:
Wichita Schopenhauer

age:
22 Lata

height / weight:
183 / 65

Wysłany: 2019-02-09, 17:42   
  

   1 Rok na Giftedach!


Moje nogi są miękkie. Mam wrażenie, że nigdy nie miałam ich tak bardzo przypominających rozmoczoną, ciężką watę, która lepi się do ziemi. Każdy mój krok wymaga ciągłego skupienia i naprawdę dużych dawek energetycznych. Poza tym mam wrażenie, że idę nie przez minutę albo dwie a przez dużo dłuższy czas.
Jeszcze nie podejmuję decyzji. Nie wiem co zrobię. Ta sytuacja całkowicie przerasta moje możliwości. Los bywa bardzo przewrotny, skoro nagle rzuca mi taką kłodę pod nogi, zwłaszcza, gdy dostatecznie martwię się chorobą. W tej chwili nie mogę niepokoić się o jedną osobę. Mój syn nadal jest na pierwszym miejscu, ale nagle mam jeszcze kogoś o kogo muszę się bać. Mam kogoś, kogo skrzywdziłam swoją pracą i nie potrafię tego powiedzieć na głos.
- Po szkockim poecie - uzupełniam podczas sięgania po teczkę.
Nie wiem po co to mówię. Byłoby lepiej, gdybym nie poruszała takiego tematu. To nie jest bezpieczne, ale potrzebuję tego.
[Profil]
 
 
Toby Jensen



The ghosts of the past speak to all who will listen.

rozmawianie z trupami

27%

były obiekt badawczy DOGS





name:

Timothy Jones

alias:
Thomas Walker | Toby Jensen

age:
24 lata

height / weight:
185/60

Wysłany: 2019-02-11, 11:24   
   Multikonta: Matilde Wallace
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie spodziewał się, że Wichita cokolwiek powie. Był przekonany, że po prostu weźmie swoją własność i odejdzie. Ale ona… ona wypowiedziała te trzy słowa, o których Thomas Toby nie wiedział co myśleć. Z jakiegoś powodu wiedział, że mówiła prawdę. To miało sens. Poza tym miał wrażenie, że już kiedyś to słyszał. Toby po szkockim poecie. To przecież wydawało się tak naturalne i oczywiste. Ale mimo tego, nie powiązał tego ze sobą, gdy przeczytał swoje dane. Więc może jednak to wcale nie było tak oczywiste i naturalne. A ona… Czy ona wiedziała coś więcej? Poczuł jak w gardle tworzy mu się gula. To nie było przyjemne uczucie.
– Skąd..? – zapytał po prostu, wznosząc wysoko brwi i ponownie przekrzywiając głowę, by na nią spojrzeć. Chciał, by te wszystkie kłamstwa wreszcie się skończyły. Chciał wiedzieć kim tak naprawdę jest. Jensen uważnie świdrował twarz laborantki, nie spuszczając z niej wzroku nawet na ułamek sekundy. Nie przejmował się dłużej tym, czy było to dla dziewczyny krępujące. Miał prawo.
_________________
    Why is everything so heavy?


    I'm holding on

    Holding on

    To so much more than I can carry

    ©endlesslove
[Profil] [WWW]
  [A-]
 
Wichita Schopenhauer



How long am I gonna stand with my head stuck under the sand?

Telepatia

Stażystka





name:

Marlene Jensen

alias:
Wichita Schopenhauer

age:
22 Lata

height / weight:
183 / 65

Wysłany: 2019-02-11, 14:22   
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie lubię jak ludzie natrętnie na mnie patrzą. Ich świdrowanie mnie wzrokiem jest strasznie nieprzyjemne, zwłaszcza, że błyskawicznie odnoszę wrażenie, że mnie znają. Nie byłam bardzo popularnym dzieckiem w szkole, ale nie snułam się po kątach. Jeśli ktoś mnie skojarzy to ciężko będzie wytłumaczyć dlaczego nie jestem sobą.
Jak na ironię właśnie patrzę na taką osobę. Ze wszystkich ludzi na świecie chyba tylko nasi rodzice mają tak dużą pewność, kim jestem. W teorii oni o tym pamiętają a Toby całkowicie nie, ale nie wiem jak działa jego pamięć. Jeśli nagle przypomni sobie cokolwiek i postanowi głośno powiedzieć co myśli... będzie źle.
Wiem, że postępuję głupio. Nie powinnam ulegać emocjom i mówić tamtych słów, ale nadal jestem w stanie wybrnąć z problemów. Wystarczy, że powiem kłamstwo. Robię to na co dzień. Kłamanie jest w mojej krwi, dlaczego sprawia mi problem?
- Bo tak - odpowiadam w nieprzyjemny i nieprzemyślany sposób. - To takie skojarzenie. Przestań zabijać mnie wzrokiem.
Nie chcę być nieuprzejma, ale zaczynam panikować. Wyrzuty sumienia i panika nie są dobrą podstawą do tego, żeby rozmawiać o przeszłości. Przeciwnie.
- Nie znam cię. Rozumiesz? Nie znamy się, więc nie pytaj - burczę. - Przestań. Skoro nie pamiętasz to ta osoba z teczki nie żyje. Pogódź się z tym.
[Profil]
 
 
Toby Jensen



The ghosts of the past speak to all who will listen.

rozmawianie z trupami

27%

były obiekt badawczy DOGS





name:

Timothy Jones

alias:
Thomas Walker | Toby Jensen

age:
24 lata

height / weight:
185/60

Wysłany: 2019-02-11, 18:56   
   Multikonta: Matilde Wallace
  

   1 Rok na Giftedach!


To co mówiła Wichita nieco go zaskoczyło. Nie rozumiał skąd ten nagły atak, skąd ta nagła zamiana tonu głosu i nastawienia. Ale jeśli miało to na celu wyprowadzenie go z równowagi, to z całą pewnością jej się udało. Był w szoku, to jedno, ale chyba jeszcze bardziej był rozdrażniony.
– Wcale tego nie robię – odburknął, wciąż nie spuszczając z niej wzroku. To, że był natarczywy, nie oznaczało, że był nieprzyjemny. W przeciwieństwie do niej. Bo ona w ten jednej sekundzie zamieniła się w istną królową lodu. Huh, być może nieco zbyt pochopnie ją ocenił na początku? Nie miał zamiaru się tym przejmować. I zdecydowanie nie wiedział o co jej chodziło, kiedy tak na niego naskoczyła. Jensen zamrugał powiekami, jednocześnie wznosząc wysoko brwi.
– Yyyy… okay? – nie był ułomny. Skoro powtórzyła mu jakieś trzy razy w ciągu dwudziestu sekund, że zdecydowanie się nie znają, nie zamierzał się z tym kłócić. Ale nie zamierzał też ukrywać, jak bardzo go to wszystko irytowało. – Wiesz co? Zdecydowanie to zrobię, a teraz idź już sobie – wyrzucił zezłoszczonym, podniesionym głosem. Miał dość tej bezsensownej sprzeczki, o ile w ogóle to można było tak nazwać.
_________________
    Why is everything so heavy?


    I'm holding on

    Holding on

    To so much more than I can carry

    ©endlesslove
[Profil] [WWW]
  [A-]
 
Wichita Schopenhauer



How long am I gonna stand with my head stuck under the sand?

Telepatia

Stażystka





name:

Marlene Jensen

alias:
Wichita Schopenhauer

age:
22 Lata

height / weight:
183 / 65

Wysłany: 2019-02-11, 19:33   
  

   1 Rok na Giftedach!


U... uh. Na pewno to robił. Dokładnie w tej chwili, w której mówi do mnie, że tego nie robi... robi to. Być może nie jest świadomy. Może to jest jakaś przypadłość wszystkich ludzi, którzy byli w getcie, że patrzą na innych, jakby chcieli ich pożreć oczami.
Sama nie wiem, ale czuję się gorzej, gdy tak robi. Mam jeszcze większe poczucie zawodu. Zawiodłam... wiem... nie musi tego okazywać. Żadne natrętne spojrzenie nie zmieni tego, co się stało ani tego, co się dzieje.
- Robisz - burczę a potem uciekam wzrokiem. Nie wiem, jak się hamuję, ale to bardzo ułomny stan. Jest kruchy i mam wrażenie, że już niedługo pęknę.
Do tej pory było miło. Nie sądziłam, że to ulegnie zmianie. Nie zgadzałam się z tym, co napisano w aktach. Jak dla mnie Thomas... Tobias... był naprawdę miłym i spokojnym mutantem. BYŁ. Nagle sytuacja odwraca się o sto osiemdziesiąt stopni a ja pragnę wyjść.
Jak na złość słyszę, że oczekuje tego ode mnie. Wprost nakazuje mi opuścić pomieszczenie a to działa przeciwnie do tego, co chciałam. Teraz mam ochotę zostać i wydrzeć się na niego o wszystko, co zrobił i czego nie zrobił. O to, że dał się złapać i że nic nie pamięta. Nie wiem co się ze mną dzieje.
- Super. Jak chcesz. Bądź sobie durnym dupkiem - odgryzam się podczas, gdy zabieram swoje rzeczy.
- Popieprzyli akta. Toby nie był takim dzbanem - ciskam w niego mentalnie, po czym wychodzę na korytarz. Jest mi niedobrze.

/zt?
[Profil]
 
 
Toby Jensen



The ghosts of the past speak to all who will listen.

rozmawianie z trupami

27%

były obiekt badawczy DOGS





name:

Timothy Jones

alias:
Thomas Walker | Toby Jensen

age:
24 lata

height / weight:
185/60

Wysłany: 2019-02-12, 21:31   
   Multikonta: Matilde Wallace
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie rozumiał dlaczego to aż tak bardzo go obchodziło. Ale ta nagła zmiana atmosfery, pogorszenie się ich stosunków – to nie było coś czego, by chciał. Dotknęło go to. To było dość śmieszne, skoro właściwie w ogóle się nie znali. Ale nie mógł tego ścierpieć. Dodatkowo ona tego wszystkiego nie ułatwiała.
– Żebyś wiedziała, że będę – odparował niezwykle dojrzale. Nie miał pojęcia skąd się w nim brały te dziecinne odzywki, ale przy Wichicie to było całkiem naturalne. Tak po prostu w jednym momencie miał wrażenie, że tracił ponad dziesięć lat i stawał się nastolatkiem. To było dość śmieszne uczucie, biorąc pod uwagę fakt, że nie pamiętał swoich nastoletnich lat. I kiedy ona wreszcie wyszła… poczuł się z tym źle. Jasne, sam ją wygonił, ale może jednak to wcale nie było to czego pragnął. To wszystko było takie skomplikowane. Był zagubiony, podirytowany, a ona zachowywała się jak… nie wiedział jak kto. Ale to było dziwnie znajome. Tak dziwnie, że aż przeszły go ciarki.

/zt
_________________
    Why is everything so heavy?


    I'm holding on

    Holding on

    To so much more than I can carry

    ©endlesslove
[Profil] [WWW]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5