Poprzedni temat «» Następny temat
Fado Irish Pub
Autor Wiadomość
Viggo Hetfield



Hello darkness my old friend

Zadawanie bólu i obrażeń.

84%

Barman





name:

Viggo Hetfield

alias:
Pain Muffin

age:
33

height / weight:
195/90

Wysłany: 2018-06-05, 14:56   
   Multikonta: Richard, Evie
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Podróżnik w czasie


Viggo uniósł brew zaciekawieniem, cóż skoro nie miał zamiaru obijać sobie na wzajem mord to po co w ogóle go zaczepiał? Po co zaczął się do niego sadzić niczym ledwo upierzony kurczak? Nie odpowiedział nic na te słowa, był ciekawy jak zareaguje następnie gdyż bardzo mu się to nie podobało.
Gdy wspominał o innych ludziach Viggo spojrzał w ich stronę po czym posłał im spojrzenie które mogłoby zabijać i na widok którego, nagle zajęli się swoimi sprawami. Cóż on również nie potrzebował zatargów z policją mimo iż zawsze umiał się ze wszystkiego wykaraskać.
- Dwie szklanki i butelkę szkockiej! - Mruknął po czym najzwyczajniej puścił chłopaka, no nie miał daleko od ziemi by spokojnie wylądować. Zgarnął szklanki i butelkę z baru po czym oddalił się w kierunku stolika w kącie knajpy, trochę schowanego przed resztą ludzi dając znak chłopczykowi by poszedł za nim. Opadł na fotel po czym napełnił szklanki i podsunął jedną z nich towarzyszowi.
- Nie wiem skąd się urwałeś młody, widać że masz jaja ale powinieneś nauczyć się trzymać język za zębami - No, chłopak pokazał iż nadaje się na jego dzisiejszego towarzysza do kieliszka. - to co zła miłość? Tatuś nie kupił Ci prezentu czy po prostu jesteś głupi by rzucać się do większych? - Spytał z zaciekawieniem.
[Profil] [WWW]
  [0+]
 
Harrison Promise



Don't get too close, its dark inside, it's where my demons hide, It's where my demons hide

Medium

66%

x





name:

Harry Promise

age:
25 lat

height / weight:
185/80

Wysłany: 2018-06-05, 15:28   
   Multikonta: x


Spokojnie, Promise też sobie właśnie zaczął zaprzątać głowę, co nim kierowało. Może chciał sobie wyładować na kimś gniew i buzującą się złość na cały świat? Panicz Promise został sam na świecie z całym szlamem pozostawionym przez świrniętą matkę? Ból egzystencji? Cokolwiek to było, w porę chyba odzyskał rozum na tyle, żeby nie zaprzepaścić tego, co wybudował przez ten czas, od kiedy całe jego życie szlag trafił.
- I co, nie można było tak od razu? - mruknął jedynie, kiedy już odetchnął spokojnie, wreszcie dotykając stopami podłogi.
Chłopczyk przez chwilę wahał się czy iść za typkiem, ale w sumie, może i wybuchowa, ale to była jedna z niewielu rozmów z kimkolwiek od paru dni, a poza tym, gość nie wydawał mu się żadnym szpiclem. Dlatego poszedł powoli za nim i usiadł na krześle przy stoliku.
- Nic nie poradzę, już tak mam. - odpowiedział, wzruszając lekko ramionami i złapał za szklankę. Uśmiechnął się krzywo, słysząc trzy warianty. - Powiedzmy, że mam nienajlepszy wieczór, dzień... Rok. - mruknął, wypijając trochę drinka.
_________________

<div style="width:390px;"><div style="font-family:'Satisfy'; font-size:28px; text-transform:lowercase; line-height:80%; color:#B2C0C1;text-shadow: 1px 1px #000000;">
If you ever want to join me baby I'll be dancing in the dark
<img src="http://img25.otofotki.pl/obrazki/gv865_wTLM_DouglasBooth_3.jpg" style="border:5px double #B2C0C1; width:180px;height:100px;"><img src="https://78.media.tumblr.com/7bed901bd03ad671815872ce938aa750/tumblr_o7w2veChcr1runoqyo1_500.gif" style="border:5px double #B2C0C1; width:180px;height:100px;">
<div style="width:380px; background-color:#B2C0C1; font-family:calibri; font-size:9px; text-transform:uppercase; text-align:justify; line-height:8px; color:#000000;"><div style="padding:2px;">
Don't throw my name 'round here like that, you could het us in some trouble talking that way.
[Profil]
 
 
Viggo Hetfield



Hello darkness my old friend

Zadawanie bólu i obrażeń.

84%

Barman





name:

Viggo Hetfield

alias:
Pain Muffin

age:
33

height / weight:
195/90

Wysłany: 2018-06-05, 15:53   
   Multikonta: Richard, Evie
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Podróżnik w czasie


Najwidoczniej Promise wybrał nie odpowiednią osobę na swój cel, Viggo nie był uprzejmy ani słaby a gdyby sprawy poszły naprawdę niedobrze zawsze miał do dyspozycji swoją defensywną moc. Mężczyzna zaśmiał sie tylko pod nosem słysząc jak się odszczekiwał, cóż, może i nawet kiedyś byłby w stanie go polubić. No nie każdy jest na tyle odważny by mu grozić.... albo na tyle głupi.
- Dopóki ktoś Ci porządnie nie obije buźki - Skomentował, po czym wypił duszkiem całą szklankę szkockiej, oczywiście zaraz ją uzupełniając. Oparł ręce o stół znów ukazując swoje blizny i tatuaże. Z pewnością sprawiał wrażenie kogoś, kto wiedział nie jedno o obijaniu buziek, jak i sam nie raz miał swoją porządnie obitą, mimo iż szkoda było naruszać tak perfekcyjnej facjaty jak jego.
Pokiwał głową.
- Młody jesteś, dużo jeszcze przed tobą...- Zastanawiał się chwilę jak pociągnąć go do rozmowy. Najwidoczniej jemu również brakowało interakcji z ludźmi. - Ten motor na zewnątrz to twój? Niezła maszyna - Powiedział z uśmiechem. No, bardzo chętnie przeszedłby w jego posiadanie.
[Profil] [WWW]
  [0+]
 
Harrison Promise



Don't get too close, its dark inside, it's where my demons hide, It's where my demons hide

Medium

66%

x





name:

Harry Promise

age:
25 lat

height / weight:
185/80

Wysłany: 2018-06-05, 16:24   
   Multikonta: x


Promise nie miał zieloneeeego pojęcia, że ma do czynienia ze swoim... pobratymcem? Ale biorąc pod uwagę, jakimi mocami władał Viggo, to Pan Medium miałby chyba przekichane. No chyba, że duchy wpłynęłyby tak bardzo na Hetfielda, zdolne by go zdekoncentrować? W tym, że mu się postawił, było nie tyle odwagi, co raczej głupoty i zawziętości
- Dobra, możesz sobie myśleć o mnie, co ci się żywnie podoba, ale nie zakładaj od razu, że mało wiem o życiu. - powiedział, dopijając łyka ze szklanki i spojrzał na niego tym samym buntowniczym wzrokiem, co wcześniej (No, trochę MNIEJ buntowniczym?) i bezpardonowo nalał sobie jeszcze szkockiej. Mimowolnie wzrok Harry' ego padł na blizny i tatuaże na przedramionach Viggo. - A to od ,,obijania buziek"? - skinął podbródkiem na, wtaczając w słowa nieco sarkazmu i wychylił trochę ze szklanki, a następnie wwiercił wzrok w Hetfielda, chcąc wyłapać jego reakcję.
Skinął potwierdzająco głową na ostatnie pytanie. Zawsze chciał mieć motor i paradoksalnie, kiedy dawne życie się skończyło, teraz mógł sobie pozwolić na jego posiadanie. O, ironio.
_________________

<div style="width:390px;"><div style="font-family:'Satisfy'; font-size:28px; text-transform:lowercase; line-height:80%; color:#B2C0C1;text-shadow: 1px 1px #000000;">
If you ever want to join me baby I'll be dancing in the dark
<img src="http://img25.otofotki.pl/obrazki/gv865_wTLM_DouglasBooth_3.jpg" style="border:5px double #B2C0C1; width:180px;height:100px;"><img src="https://78.media.tumblr.com/7bed901bd03ad671815872ce938aa750/tumblr_o7w2veChcr1runoqyo1_500.gif" style="border:5px double #B2C0C1; width:180px;height:100px;">
<div style="width:380px; background-color:#B2C0C1; font-family:calibri; font-size:9px; text-transform:uppercase; text-align:justify; line-height:8px; color:#000000;"><div style="padding:2px;">
Don't throw my name 'round here like that, you could het us in some trouble talking that way.
[Profil]
 
 
Viggo Hetfield



Hello darkness my old friend

Zadawanie bólu i obrażeń.

84%

Barman





name:

Viggo Hetfield

alias:
Pain Muffin

age:
33

height / weight:
195/90

Wysłany: 2018-06-05, 16:51   
   Multikonta: Richard, Evie
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Podróżnik w czasie


Viggo pokręcił z rozbawieniem głową. Cóż, cały czas miał wrażenie iż chłopak robi wszystko, byle by tylko znów zacząć się z nim kłócić. A przecież mieli przed sobą całą butelkę szkockiej do rozpicia !
- Wcale nie mówię że nic nie wiesz o życiu. To nie moja sprawa. Chodziło mi raczej że jeszcze nie jeden kiepski rok przed tobą.- Mruknął. Cóż, jego kiepski rok trwał od czasu kiedy skończył 10 rok życia, czyli już jakieś 23 lata. [i] Chyba się starzeję [/b] Mruknął do siebie.
Następne pytanie zbiło go trochę z tropu. Nie chciał otwierać się przed chłopkiem o jego przeszłości, nie gdy był jeszcze na tyle trzeźwy by to pamiętać. To nie była historia którą opowiada się każdemu. Viggo spochmurniał na samo wspomnienie posiadania blizn.
- Nie... - Odpowiedział po chwili - To po czymś o wiele, wiele gorszym.- Dodał tylko po czym znów wypił całą szklankę szkockiej. Miał nadzieję iż zabierze to od niego wspomnienia powoli wkradające się do jego umysłu.
- Miałem kiedyś podobny
[Profil] [WWW]
  [0+]
 
Thomas Ellsworth



Son of the bitch

Blokowanie mocy

85%

Haker





name:

Thomas Kevin Ellsworth

alias:
David Rogers/BlueSun/Max Reed/Christopher Smith

age:
36

height / weight:
186/83

Wysłany: 2020-10-14, 14:43   
   Multikonta: Mike/Jamie
  

   1 Rok na Giftedach!


7 czerwca wieczór

Po wczorajszym dniu pełnym naprawdę dziwnych sytuacji Thomas musiał odreagować. Zdecydowanie wynajęcie sobie w Seattle motelu na dwa dni i spotkanie się z jego bardzo dobrą znajomą na picie, to było coś co było mu potrzebne niczym powietrze. Można rzec, że Rosalie była dla niego niczym przyjaciółka, ale taka do wypicia i pogadania. Raz wyskoczyli do łóżka, ale na tym razie się skończyło. Jednakże znajomość rozwinęła się na tyle, że jak któryś z nich chciał się napić, wygadać po prostu w świecie spotkać, mógł liczyć na drugą stronę.
Starszy mężczyzna siedział przy jednym ze stolików popijając dobre irlandzkie piwo, zamówił również drugie w oczekiwaniu na przyjaciółkę. Zaciszny kącik, gwar, muzyka ciesząca ucho. Chwila normalności pośród tego całego cyrku, który panował na całym świecie. Czterech mutantów w środku, zapewne kryjących się tak samo jak on ze swoją mutacją. Może któryś z nich nawet nie zdawał sobie sprawy, że nim jest? Cóż było to całkiem prawdopodobne.
Przypatrywał się wejściu do drzwi, oczekując tej małej szczupłej blondyneczki. Mocząc swoje wargi w zimnym złocistym trunku.
[Profil]
  [AB+]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-10-14, 15:36   

/7 czerwca

Rosalie też potrzebowała w pewnym sensie odskoczni. Ostatnimi czasy skupiała się wyłącznie na studiu tańca. W pewnym stopniu na tym który już miała i częściowo też na tym który chciała otworzyć. Niestety, nie wiedzieć czemu, bank chwilowo odmawiał jej kedytu na kupno kolejnej sali, mimo, że miała ponad 50% kwoty na wpłatę własną. Wściekała się o to niesamowicie.
Humor poprawił jej się nieco gdy umówiła się z dobrym znajomym na piwo w Seattle. Czuła, że tego dnia będzie mogła się trochę wyluzować. Z Davidem znała się już jakiś czas i czasami widywali się przy piwku. Wspólny skok do łóżka również miał miejsce, jednak była to jednorazowa przygoda.
W końcu pojawiła się w umówionym miejscu. Szybko odnalazła wzrokiem Davida więc podeszła do niego i przywitała się z nim standardowo dając mu buziaka w policzek.
-Hej. Wybacz że musiałeś czekać. Autobus mi nawiał.
Powiedziała uśmiechając się lekko po czym siadając przy stoliku. Mówiła prawdę. Mimo, że była w posiadaniu jednego z najlepszych studiów tańca w Seattle, i zarabiała na prawdę nie mało, to żal jej było wydawa fortunę na samochód więc wolała poruszać się autobusem lub taksówką. Gdzie nie jedna osoba na jej miejscu już dawno kupiłaby sobie jakieś luksusowe autko.
[Profil]
  [B-]
 
Thomas Ellsworth



Son of the bitch

Blokowanie mocy

85%

Haker





name:

Thomas Kevin Ellsworth

alias:
David Rogers/BlueSun/Max Reed/Christopher Smith

age:
36

height / weight:
186/83

Wysłany: 2020-10-14, 17:12   
   Multikonta: Mike/Jamie
  

   1 Rok na Giftedach!


Znacie to uczucie czekania na kogoś minutę, dwie, trzy, piętnaście. Thomas czy teraz David jak przedstawił się Rosaline, był cierpliwym dość typem, a poza tym mógł posłuchać dobrej muzyki i wypić trochę już ze swojego kufla złotego trunku. Jego wzrok szybko poszedł w kierunku drzwi, piąty mutant wchodził do lokalu i była nią Rosalie. Machnął do niej by szybciej go odnalazła, po czym wstał z miejsca, by się przywitać. Sam też dał jej całusa znacznie musząc się przy niej schylać, po czym zarzucił jej niedźwiedziowy uścisk.
-No każda wymówka dobra. -odparł ewidentnie sobie z tego żartując i śmiejąc się -Mam wrażenie, że schudłaś bardziej przez te dwa tygodnie co się nie widzieliśmy. Za dużo szybkiego śmieciowego żarełka. -zaśmiał się i pokazał jej gestem na piwo - Nie martw się dzisiaj zapewnię ci mnóstwo pustych kalorii, które będziesz musiała wytańczyć lub spalić w całkowicie inny sposób. -puścił do niej oczko
Zgrywał się, bo oboje sobie po tym razie powiedzieli, że raczej nic nie będzie, nie hamowało to jednak tego by sobie nie poflirtować i nie pogadać na te tematy, by poprawić humor.
-Uczcijmy nasze spotkanie. -uniósł swój kufer do góry, by stuknąć się z Rose kuflem - Za nas i nasze pieprzone przygody i problemy. -upił łyka piwa, po czym oblizał swoje wargi z pianki
Thomas wydawał się wyluzowany, jakby wczoraj nic dziwnego się nie stało, a jednak. Zadziała się naprawdę dziwna sytuacja, o której zapewne nie zapomni i chętnie okrojoną wersję wydarzeń podzieli się ze swoją super znajomą. Tak wiedział, że Moore była bogata. To wcale nie tak, że przeskanował ją na wskroś, szukając jakiś informacji na stronach niedostępnych dla postronnych ludzi i dzięki specjalnym frazom i wierszom. Nie przeszkadzało mu jednak nic w niej, by nie musieć się z nią spotykać.
-Powiedz udało ci się ta cała sprawa, którą chciałaś załatwić?-spytał przyglądając się jej twarz i lekko uśmiechając kącikami ust.
[Profil]
  [AB+]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-10-14, 18:31   

Zaśmiała się słysząc jego słowa o wymówce. To nie była wymówka. Ale nie zamierzała teraz jakkolwiek się z nim o to sprzeczać, nawet przyjacielsko.
-Nie schudłam. Już się o moją wagę nie martw. Poza tym dobrze wiesz, że śmieciowego żarełka nie jem. Ale Tobie chyba przydałoby się schudnąć. Przyznaj się. Ile na plusie? Dwa? Pięć kilo? Ojj nie wiem ile byś musiał ze mną ćwiczyć by to zrzucić...
Również się zaśmiała po czym wzięła łyk piwa. Zazwyczaj stroniła od tego typu trunków. Ale od czasu do czasu nie pogardziła. A co do ich żarcików; jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie jak to mówią. Nie była jakąś nadąsaną lalą która nie potrafiła zażartować.
Stuknęła swoim kuflem o jego po czym upiła trochę piwa.
-Noo, trzeba uczcić. Jakby nie było, nie widzieliśmy się dwa tygodnie. A to przecież wieczność... Co tam u Ciebie? Co się zmieniło? Opowiadaj. Kope lat....
Zażartowała uśmiechając się niewinnie. Po chwili jednak nie wytrzymała i zaśmiała się lekko. Cóż. Jakoś przy nim często miała dobry humor. Możliwe, że to dlatego, że mogła się wyluzować i zapomnieć choć na chwilę o problemach życia codziennego.
Jednak uśmiech znikł z jej twarzy gdy spytał czy udało jej się ogarnąć tą sprawę.
-Niestety. Sukinsyny z banku nie chcą mi udzielić pożyczki. Mimo, że poprzednie mam już w całości spłacone i mam odłożone na oszczędnościowym ponad połowę wpłaty własnej. A nawet mają przełożone na co, ile, po co....
Kompletnie nie rozumiała dlaczego nie chcą udzielić jej pożyczki. Że też Hooper musiał nauczyć ją uczciwego życia... Choć z drugiej strony, gdyby nie On, zapewne byłaby teraz w łapskach DOGS czy innego ścierwa.
-A co u Ciebie? Opowiadaj.
[Profil]
  [B-]
 
Thomas Ellsworth



Son of the bitch

Blokowanie mocy

85%

Haker





name:

Thomas Kevin Ellsworth

alias:
David Rogers/BlueSun/Max Reed/Christopher Smith

age:
36

height / weight:
186/83

Wysłany: 2020-10-20, 20:24   
   Multikonta: Mike/Jamie
  

   1 Rok na Giftedach!


Mężczyzna ewidentnie był w dobrym humorze. Słysząc jej odgryzanie się teatralnie poklepał się po brzuszku.
-Musze cię rozczarować niestety moja kochana, ale nic nie przytyłem. Moje ćwiczenia wysiłkowe też dają mi sporo frajdy, ale to nie znaczy, że kiedyś chętnie bym przyszedł na twoje zajęcia i może zobaczył z czym ten twój taniec się je. -spojrzał na nią z cwanym uśmiechem na moment
Najważniejsze w ich relacji było to, że dwa stare konie, a czasem potrafili się zachowywać jak duże dzieciaki. Pstryczki w nos, a raczej i słowne w ich wypadku to była norma. Dlatego teraz uczcili to, co on miał opowiadać o tych swoich dwóch tygodniach jakie mu minęły. Cóż.. Dalej nie posunął się w odnalezieniu córki, ale o tym Rosaline nie mówił, że ją miał. To nie ten rodzaj znajomości, by się żalić, że się zostawiło dziecko jak się było nastolatkiem i się go wyrzekło. Postanowił dlatego skupić się wpierw na niej.
Sukinsyny z banku niestety byli sukinsynami. Tego nie dało się przeskoczyć. Chociaż Thomas na bankowości znał się niewiele, ale no jak ktoś się uprze tak zrobi prawda.
-Oj moja wojownicza amzonko, ja wiem, że w końcu uda ci się to zrobić. Nie rozumiem dlaczego bank nie chce udzielić ci pożyczki, pracujesz na pełen etat, a czasem ponad go, jesteś sprawdzona i do tego młoda. Raczej by na tym zarobili. Może trafiłaś na jakiegoś Johnnego, któremu nie przypadłaś do gustu albo jakąś Kate, która jest zagorzałą kura domową i dlatego nie dali ci jakiejś alternatywy? -potarł palcami po podbródku -Może spróbuj w innym banku?
To ostatnie wpadło mu teraz do głowy, bo co jak co skoro nie jeden to drugi będzie chciał zarobić pieniądze. Każdy wie przecież, że to nie małe pieniądze. Banki musza zarabiać i często weźmiesz dwa tysie spłacasz ponad cztery. Prawo buszu, oprocentowanie i inne mniej znaczące dla Ellswortha rzeczy.
-A u mnie stara bida. Życie informatyka bywa nudne jak flaki z olejem, dlatego muszę od czasu do czasu wyjść i rozerwać się z takimi ślicznotkami jak ty. -roześmiał się -Natomiast nie uwierzysz co mnie wczoraj spotkało. -zrobił dramatyczną pauzę -Zamykające się oceanarium, foki, pracownica… Może wiesz jak to skończyć? Liczę na ciekawą historię jaką dasz mi z połączenia się tych trzech słów.
W tym momencie Thomas popił piwo i wlepiał w kobietę swoje zaciekawione spojrzenie zielonych oczu.
[Profil]
  [AB+]
 
Rosalie Moore



Dance like no one is watching.

Audiokineza

85%

Tancerka





name:

Rosalie Moore

alias:
-

age:
33

height / weight:
163/54

Wysłany: 2020-10-21, 18:47   

Uśmiechnęła się równie cwanie słysząc jak wspomniał o tańcu.
-Oooo czyżbyś chciał spróbować swoich sił? Nie ma problemu. W czwartki o godz 15 w Empire prowadzę zajęcia dla pięciolatków. Wydaje mi się, że to będzie odpowiednia grupa byś dowiedział się, z czym ten mój taniec się je...
Mówiąc to, cwany uśmieszek nie schodził z jej ust. Tak chciał się bawić, to proszę bardzo. Rose mimo wszystko też potrafiła się odgryźć. A że często właśnie w ten sposób wyglądały ich rozmowy to cóż... Byli do tego przyzwyczajeni. Choć z drugiej strony, jak oni w ten sposób rozmawiają ze sobą "normalnie" to co by to było, gdyby się kiedyś; odpukać, kłócili.
-Spokojnie. Mam już plan. Daję im max miesiąc do przyznania mi kredytu. Nie dadzą to wdrążę w życie plan B. Mimo, że kiedyś obiecałam komuś, że już prawa nie złamię, to niestety będę musiała tę obietnicę złamać...
Powiedziała lekko się uśmiechając po czym znów napiła się piwa. A jeśli chodzi o kredyty w bankach, Rose była przyzwyczajona już do tego, że trzeba oddać więcej niż się zazwyczaj pożyczyło. Ale dla niej było warto. Dzięki pożyczce kupiła i wyremontowała Empire. I chciała kupić kolejne... Ale nie było to takie proste na razie.
-Nieee... Nie mów, że zaczęła uciekać na Twój widok?
Zapytała z teatralnym przerażeniem po czym zaśmiała się na znak, że żartuje.
[Profil]
  [B-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6