Poprzedni temat «» Następny temat
Isabelle Gomez
Autor Wiadomość
cosiek



I wish that my heart was made of stone

Telekineza

Pomagam innym się odnaleźć





name:
Isabelle Gomez

alias:
Elvira

age:
26

Wysłany: 2018-11-03, 09:35   Isabelle Gomez
   Multikonta: =


Isabelle 'Elvira' Gomez
urodzona/y w Boise/Idaho 26.02.1992 roku, mieszka na obrzeżach Seattle od 5 miesięcy, przynależy do Bractwa, piastuje stanowisko trenera, wizerunku użycza Emeraude Toubia
historia
Nie wszyscy mają to szczęście by na start mieć kochającą się rodzinę, ba! Ludzie wiecznie pragną pieniędzy czy sławy, żałują że nie urodzili się gdzieś indziej. A tak naprawdę mieli wszystko.

Isabelle pojawiła się na świecie jako córka jakiejś małolaty która zabalowała na sweet 16. Przy porodzie okazało się że mamusia miała moce, więc dziadkowie którzy najpierw zaoferowali się pomóc córce nagle postanowili oddać wnuczkę do okna życia w obawie, iż będzie miała odziedziczony gen x. Oczywiście choć nie było to pewne, to musieli wpisać to również do akt, dzięki czemu skutecznie odstraszono chętnych do adopcji tej słodkiej kruszynki. Za dzieciaka taka właśnie była, mały cukiereczek, zawsze pozytywnie nastawiona do wszystkiego, z wielkimi oczami odkrywała świat choć była praktycznie zamknięta w tym wielkim domu. Na szczęście miała w miarę normalnych opiekunów oraz współlokatorów, dzięki czemu lata leciały w miarę spokojnie. Nie raz słyszała że jak będzie niegrzeczna to wyląduje w miejscu gdzie będzie walczyć o jedzenie, dlatego też doceniała to co miała i jasne, czasem zastanawiała się co byłoby gdyby miała rodzinę, taką prawdziwą. Albo gdyby urodziła się wśród zamożnych ludzi. Każdy chyba kiedyś się nad tym zastanawiał, szczególnie za dzieciaka. Jeśli chodziło o gen x, tu również myśli wędrowały, czy kiedyś będzie miała jakąś moc, a może jedynie będzie żyła z łatką przyszłego mutanta. Sama była tolerancyjna, mimo tego jak jej czasem dogryzano. Wtedy jeszcze nie było o tym aż tak głośno, wszystko narastało w ludziach w miarę pojawiania się kolejnych mutantów, szczególnie tych którzy robili innym złą sławę. Ale przecież było tak samo z ludźmi, jedni byli źli, inni zaś dobrzy, dlatego starała się być tolerancyjna. Z czasem jednak bywało coraz trudniej, w sierocińcu zaczynały się coraz częstsze nagonki na mutantów bądź ich dzieci, zmienili się również opiekunowie na o wiele gorszych, przez co Isabelle razem z dwójką przyjaciół postanowiła uciec. Miała ledwo 15 lat, lecz wiedziała że doskonale sobie poradzą.

Loving you was young, and wild, and free
Loving you was cool, and high, and sweet
But loving you had consequences[


Bywały dni lepsze i gorsze, jednakże jakoś dawali sobie radę. Z czasem u przyjaciół aktywował się gen, przez co jeszcze bardziej Isabelle nabierała pewności ze sama kiedyś również przez to przejdzie, choć była świadoma jakie były tego szanse. Do tej pory nie znała ojca, jeśli byłby mutantem pewnie jakieś szanse wzrastały, lecz nie to było teraz istotne a samo przeżycie. Pewnego dnia poznała chłopaka o imieniu Will, był nie tylko uciekinierem jak oni ale i kolejnym mutantem, choć u niego aż tak nie było tego widać, chodziło tu bowiem o inteligencję. Postanowili wspólnie podróżować, w końcu im więcej tym weselej. Okazało się to bardzo dobrym wyborem, dzięki jego intelektowi wychodzili na prostą, nie musieli już tak bardzo głodować. Z czasem zaczęli kraść, włamywać się w pewne miejsce, za jego namową. Elvira, bo taki miała pseudonim od dnia ucieczki, zgadzała się na jego każde pomysły, z dnia na dzień coraz bardziej mu ufała aż w końcu zostali parą. Drobne kradzieże zamieniały się w drobne napady, w końcu coś trzeba było jeść a mieli dość klepania biedy. I wszystko szło świetnie aż do czasu napadu na mały, z pozoru nic nie znaczący sklepik. Szybko się okazało kto był jego właścicielem, trafili na mafię która szybko ich dorwała. Zabrano Willa, przyjaciół zabito przy niej, po czym zastanawiali się co z nią zrobić, nie wykazywała mutacji, lecz widok zwłok zrobił swoje. Nagle ich bronie wystrzeliły w randomowe miejsca, noże zaczęły latać po pomieszczeniu przez co zrobiła się afera. Wyrwała sobie nawet kolczyk z ucha które teraz krwawiło, sama biżuteria poleciała na podłogę. Jej oprawcy leżeli na ziemi poranieni, ona sama z przerażeniem wybiegła z budynku, Nie miała pojęcia co się właśnie stało, co robić, biegła więc przed siebie, Później przyszedł żal i wściekłość, czemu moc nie pojawiła się wcześniej? Dlaczego ich nie uratowała? Tylko ona pewnie przeżyła, zabrali go ale z pewnością zabili, bo po co im on. Nie patrzyli przecież na moce ich przyjaciół, widocznie nienawidzili mutantów. I najważniejsze pytanie, co teraz?

Everything's gonna be okay
It's gonna be a good, good, life
That's what my therapist say


Znów zaczęła podróżować jednakże pierwszy rok był najgorszy, jaki przeżyła. Niekontrolowane użycia mocy, ciągłe ukrywanie się z tym by nikt nie zauważył. Do tego doszły ciągłe bóle głowy, bowiem cały czas starała się jakoś nad tym panować. Bała się zostać gdzieś na dłużej, nie wiedziała czy tamci nadal jej nie szukają, a jeśli nie to czy ktoś inny nie postanowi jej zabić za to, kim była. Mimo wszystko nie poddawała się, starała się walczyć, wiedziała że Will właśnie tego by chciał. Co noc wspominała go, płakała i wracała do wspólnych chwil. To wszystko ją okropnie przytłaczało, lecz dni leciały, kolejne próby walki ze swą mocą powoli przynosiły jakiś efekt. Coraz mniej bolała ją głowa, więc zaczynała widzieć światełko w tunelu.
Lata leciały, co jakiś czas zostawała gdzieś na dłużej, dorabiała sobie jako kelnerka, barmanka czy tancerka. Głównie jednak skupiała się na trenowaniu swoich mocy by móc je kontrolować i w razie czego móc się kiedyś obronić, wtedy mogłaby w końcu przestać latać z miejsca na miejsce a osiąść, znaleźć nowych przyjaciół, może nawet założyć rodzinę. Naprawdę tego pragnęła, lecz była realistką. Nie było to łatwe zadanie, nie raz miała załamanie, zastanawiała się po co to wszystko robi. Przecież wiecznie ma pod górkę, czy nie byłoby lepiej się zwyczajnie poddać?

Feels like we're on the edge right now
I wish that I could say I'm proud


Miała 22 lata gdy w wiadomościach pojawiła się informacja o zamachu, to był przełomowy moment dla mutantów. Jacyś idioci postanowili rozdmuchać ich sekret na cały świat przez co było jeszcze ciężej ze wszystkim się kryć. Na dodatek tyle śmiertelnych ofiar, Isabelle nie mogła uwierzyć że coś takiego mogli zrobić mutanci. Oczywiście wiedziała i nawet spotkała paru takich idiotów, sama gdy musiała również używała mocy, jednakże była to ostateczność. Do teraz pamiętała jak zabito na jej oczach przyjaciół, sama nie zrobiłaby tego od tak, bez ważnego powodu. O ile potrafiłaby zabić. Pewne jednak było to, że z jej planów na osiedlenie się gdzieś, coś czego tak bardzo pragnęła i w imię czego nie raz zasłabła próbując opanować moc w tym momencie zostało przekreślone. Szybko się zresztą o tym przekonała, bowiem po paru miesiącach było już głośno o aresztowaniach. Wszystko jednak nabrało kolorów gdy usłyszała że ktoś postanowił stworzyć miejsce przyjazne mutantom. Co najlepsze, było to tam gdzie wszystko się zaczęło, czyli Seattle. Mimo wszystko wyruszyła tam, gdzie poznała Yvonne Marie. Dołączyła do Bractwa, licząc że w końcu spełniła swe marzenie i będzie miała nieco spokoju w życiu, nie będzie musiała martwić się o jedzenie, albo czy ktoś nie zauważy że coś w jej obecności lata lub się unosi. I tak właśnie było, z początku co prawda nieco obawiała się używać mocy przy kimś, taki miała nawyk chowania się z tym. Jednakże im więcej czasu mijało tym bardziej zaczynała być aktywna w Bractwie, zaczynała od pomocy nowym, rozdawania jedzenia czy gotowania, później jednak jeździła po zapasy, bywało że brała udział w różnych misjach. W końcu czuła się jak w prawdziwym domu, miała również tą swoją upragnioną rodzinę. Dlatego też gdy w styczniu 2018 zmarła Yvonne, Isabelle mocno to przeżyła. Znały się ponad trzy lata, to ona przygarnęła ją i pokazała że nie jest jakaś nienormalna, doceniła jako jedyna jej dar, dała nowe życie. Po pogrzebie postanowiła że odejdzie z Bractwa, bez Yv to nie było już to samo.

Feel so good, I could die, but I don't care
Walk slow and low on a tightrope
Hope we last but you know, you never know


Ponowne podróżowanie nie przyniosło za wiele dobrego, szukała jednak jakichś sprzymierzeńców, być może odpowiedzi, okazało się że jedyne czego potrzebowała, to był czas. Pół roku wystarczyło by zrozumiała że ma już dość przenoszenia się z miejsca na miejsce, chce czegoś stałego. Tęskniła za poznanymi w Bractwie ludźmi więc w czerwcu wróciła do Seattle. Nie miała jednak pojęcia że zobaczy tam ducha. Teraz głową Bractwa był nikt inny jak William. Od tego czasu minęło parę miesięcy, obecnie trenuje nowych i nie zamierza już więcej odchodzić gdziekolwiek. To właśnie tu był jej dom, aż do śmierci.


charakter
Choć zapowiadało się że będzie to słodka istotka to niestety życie napisało dla niej inny scenariusz. Choć trochę słodyczy chyba zostało!
Jest dziewczyną która ceni sobie szczerość, sama również powie ci prosto z mostu, o ile jesteście blisko. Mimo wszystko wie kiedy i co ma powiedzieć, czasem możesz słyszeć to, co byś chciał. Przez lata nauczyła się manipulacji ludźmi, tak by osiągnąć to czego chce, co nie oznacza że uwielbia to robić. Walcz lub giń, ona zdecydowanie pragnie życia i jest w tym uparta. Nie poddaje się, ciężko jest jej odpuścić, szczególnie jeśli jest to dla niej coś ważnego. Isabelle to osoba przede wszystkim lojalna i empatyczna, za swoimi skoczy w ogień, lecz jeśli ktoś straci zaufanie ma u niej przewalone. Oczywiście można je odbudować, jak wszystko, nie będzie to jednak takie proste, pytanie czy starczy ci sił. A uparta jest jak osioł. Oprócz tego odważna, szybko nawiązuje kontakty. Jest realistką z domieszką pozytywnego myślenia, czasem ma jakąś głupią nadzieję, lecz czasem trzeba o czymś marzyć by dalej iść przez ten trudny świat. Zdecydowanie można uznać że jest odważna, podróżowanie w samotności, rzucanie się do akcji mimo możliwości niepowodzenia, jednakże to jest połączone z lojalnością. I choć najczęściej miła jest tylko dla przyjaciół, dla nowo poznanych raczej chłodna, to nie potrafi przejść obojętnie wobec czyjejś krzywdy obojętnie. Stara się pomóc wszystkim, nie przekreśliła ludzi więc tym samym nadal jest tolerancyjna, choć chyba jest jedną z nielicznych jeśli o to chodziło.
opis mocy
Telekineza- to zdolność do przemieszczania obiektów za pomocą mocy umysłu. Może być używana za pomocą oczu, emocji i rąk.

1 poziom (0% - 15%)
Choć każdy kto usłyszy o telekinezie przeciera oczy ze zdumienia, to u niej było raczej smutne zaskoczenie. Pierwszy rok z nową mocą okazał się bowiem jednym wielkim przypadkiem.
• Poruszanie przedmiotami dzieje się pod wpływem chwili, wzburzenia bądź strachu, jednakże nie ma nad tym jakiejkolwiek kontroli. Nie jeden wazon poleciał na ścianę, sorki wielbiciele pięknych szklanych naczyń. Aby cokolwiek się działo potrzebowała kontaktu wzrokowego.
Wady: Bóle głowy, zdezorientowanie. Próby kontrolowania przedmiotów przeradzają się w migreny, a nawet chwilowe utraty przytomności.

2 poziom (16% - 35%)
• Telekineza w końcu okazała się mocą do okiełznania. By poruszyć przedmiotami w sposób w miarę kontrolowany musi użyć obu rąk. Niestety, działa to nadal pod wpływem emocji, zaś przedmioty mogą przesuwać się jedynie w przód, na dodatek działo się to nieco wolno.
Wady: Przy częstym korzystaniu bóle głowy z czasem przeradzające się w migreny. Nadużycie mocy może również spowodować krwotok z nosa bądź zasłabnięcia.

3 poziom (36% - 55%)
• Lepsze opanowanie telekinezy, teraz przedmioty poruszały się nie tylko w przód ale i w tył, poprawiła się również szybkość. Nauczyła się używać jednej ręki, lecz nadal potrzebowała kontaktu wzrokowego.
• Początki kontroli telekinezy samym kontaktem wzrokowym, póki co udaje się jej to wykonać jedynie z drobnymi przedmiotami jak ołówek czy kubek, a przesunąć je może jedynie w przód.
• Możliwość rzucania przedmiotami dzięki telekinezie na małe odległości. (do 5 metrów w linii prostej)
Wady: Im cięższe przedmioty tym silniejszy ból głowy, ostatecznie krwotok z nosa a później zasłabnięcie. Przy małych przedmiotach słabsze bóle głowy pojawiające się przy nadużywaniu mocy, to samo tyczy się kontroli przy pomocy wzroku.

4 poziom (56% - 70%)
• Dopracowanie telekinezy, dzięki czemu nie ograniczają ją już ruchy w przód czy w tył, teraz może dowolnie sterować przedmiotami, jednak wymaga do tego użycie choć jednej ręki.
• Coraz więcej przedmiotów może unieść jedynie kontaktem wzrokowym, lecz tu pozostaje ruch przód-tył.
• Rzucanie nieco większymi obiektami, chociażby nożami, na większą odległość. (do 10 metrów w linii prostej)
• Telekinetyczne odbicie - tworzy przed sobą coś w rodzaju telekinetycznej tarczy która może odbić chociażby mniejsze kule ognia czy energii. Póki co trwa to tylko chwilę i daje radę osłonić się przed jedna taką kulą.
.Wady: Przy dużych przedmiotach oraz dużych zasięgach rzucania pojawia się ból głowy, zignorowanie ich powoduje pojawienie się krwotoku z nosa, a nawet omdleń. Używanie zbyt długo tarczy zaś skutkuje piszczeniem w uszach.

5 poziom (71% - 85%)
• Telekineza jest na poziomie niemal mistrzowskim, Potrafi przemieszczać już przedmioty do średniej wielkości jedynie za pomocą wzroku.
• Może manipulować mniejszymi przedmiotami bez kontaktu wzrokowego, chociażby rozwiązanie związanych rąk czy otwarcie drzwi, nie zawsze się to jednak udaje.
• Rzucanie obiektami na spore odległości (do 15 metrów)
• Telekinetyczne odbicie - potrafi znacznie dłużej utrzymać tarczę bez efektów ubocznych (do 3 ataków)
Wady: Przy próbie przeniesienia cięższych przedmiotów bądź ludzi migreny oraz omdlenia. Próbowanie przeskoczenia limitu również objawiają się bólami głowy oraz piszczeniem w uszach. W ekstremalnych momentach moc słabnie i nie ma sił podnieść nawet kubka.

6 poziom (86% - 100%)
• Potrafi używać telekinezy szybko i zwinnie, przesuwając obiekt w każdą stronę jedynie za pomocą wzroku. Może otworzyć zamki, wyważyć drzwi. Potrafi już przenieść przedmioty bez kontaktu wzrokowego jedynie o nim myśląc, jednak te średniej wielkości maksymalnie.
• Rzucanie przedmiotami opanowała bezbłędnie jednakże zasięg to 20 metrów, nie koniecznie w prostej linii, nauczyła się bowiem zaginać tor lotu, o ile nadal przedmiot widzi.
• Telekinetyczne odbicie - potrafi znacznie dłużej utrzymać tarczę i wystarczy jej do tego jedna ręka. (do 5 ataków)
Wady: Przy nadużyciu bądź przeciążeniu krwotok z nosa, pisk w uszach oraz osłabnięcia. Jeśli nie odpocznie jej moc robi to za nią, przez co może podnieść jedynie drobne rzeczy i to z bólem głowy. Jeśli nadal zignoruje symptomy może zapaść w śpiączkę.
ciekawostki

● Od małego była w śierocińcu, bowiem porzuciła ją rodzina po tym, gdy dowiedzieli się iż może mieć gen x. Uciekła stamtąd w wieku 15 lat.
● W swoim życiu bardzo dużo podróżowała dzięki czemu nauczyła się języka hiszpańskiego oraz liznęła nieco francuskiego.
● Uwielbia muzykę, często ma słuchawki na uszach, to właśnie ona pomagała najbardziej na bóle głowy, uspakajała i wyciszała dziewczynę.
● Oprócz nauki języka poznała również nieco sztuk walki, dzięki czemu nieźle potrafi się obronić.
● Ma za sobą kradzieże, narkotyki, samotne podróże, na pamiątkę zostało jej parę tatuaży oraz blizna na prawym uchu po wyrwaniu kolczyka podczas pojawienia się jej mocy.
● Obecnie czasem pali, lubi wypić sobie parę drinków, ale narkotykom mówi nie. Jej moce po nich zaczynają wariować.


[Profil]
 
 
cosiek



I wish that my heart was made of stone

Telekineza

Pomagam innym się odnaleźć





name:
Isabelle Gomez

alias:
Elvira

age:
26

Wysłany: 2018-11-03, 15:16   
   Multikonta: =


Koniec, oby :alko:
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5