Poprzedni temat «» Następny temat
Michael Ryan
Autor Wiadomość
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-04-12, 02:44   Michael Ryan
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Michael Ryan
urodzony w San Francisco 05.01.1993 roku, mieszka w Olympii od roku, przynależy do Brotherhood, piastuje stanowisko Łowcy, wizerunku użycza Dylan O'brien.
historia


Emilly i Johnatan spodziewali się swoich dzieci w środku lutego, niestety jak to bywa z ciążą mnogą, dzieci rodzą się wcześniej. Trojaczki Ryan pojawiły się na świat na początku stycznia. Richard był pierwszym co wyszedł na świat, potem był Stuart i na końcu Michael. Dzieci jednak w trójkę pożyły tylko pierwsze pięć lat, okazało się bowiem, że Stuart był bardzo chorowitym dzieckiem i najsłabszym z braci. Po stracie jednego z synów rodzina nie była taka jak wcześniej. Matka zamknęła się w swoim własnym świecie, przez co przyszły dla nich gorsze czasy.

Wróćmy jednak do Michael'a, bo to o nim będzie opowieść. Chłopiec od małego był najbardziej żywy z braci, po prostu wszędzie było go pełno. Kable czy też wyrywanie cioteczce Petuni włosów z głowy, to był jego priorytet. Przez swoje zachowanie zdecydowanie wyróżniał się na tle swojego rodzeństwa. Pozory jednak potrafią czasem mylić, jeśli miał ochotę dopiec komuś robił się przesłodkim małym chłopcem po cichu naśmiewając się z osoby, której właśnie dopiekał. Mike tragedię, która dotyczyła rodzinę niezbyt dobrze pamięta. Miał pięć lat i nagle zabrano jego braciszka, kazali ubrać się w czarne ciuchy, a przede wszystkim wymuszano na nim bycie spokojnym. Ze swoim dziecięcym rozbrojeniem pytał się przy trumnie rodziców, czy braciszek śpi i kiedy się obudzi by się z nim pobawić. Przemycił nawet kredkę ze sobą by namalować mu serduszko na twarzy, jednak babcia szybko chłopaka stamtąd zabrała zabraniając się całkowicie pożegnać.

Po tym zdarzeniu w dość krótkim czasie rodzinę objął psycholog. Strata dziecka czy też brata nie należała do najlżejszych. Na całe szczęście Mike miał jeszcze Richarda, przez co nie czuli się tak osamotnieni. Rodzice jednak przeżywali to znacznie gorzej od dzieci. Ojciec nie chcąc słuchać ciągłej rozpaczy i coraz cięższej depresji swojej żony uciekał w wir pracy, a matka nie nadawała się do życia. Doszło do tego, ze Richard raz się spytał taty czemu mama gada do misia i tuli go w łóżku należącego do niego nazywając Stuartem. Emilly po tym wylądowała na oddziale zamkniętym a dziećmi zaczęły zajmować się coraz nowsze opiekunki. Ojciec pracował jako szanowany prawnik, więc mógł pozwolić sobie na ten wydatek, zresztą już dawno pozostawał tylko gościem w domu. W rodzinnym domu zabrakło miłości, a chłopcy byli praktycznie od najmłodszych lat zdani tylko na siebie nawzajem.

Dwa lata trwało ustabilizowanie rodzinne, by pogodzić się ze śmiercią. Dwa lata wraz z bratem wychowywali ich praktycznie dziadkowie i opiekunki. Dwa lata trwało zbudowanie własnego świata i zżycie się mocniejsze braci.

Wiek 10 lat był dla chłopca przełomowy Victoria, dziewczynka z klasy z którą chodził, bardzo się chłopcu podobała. Nic więc dziwnego, że ciągle za nią chodził albo czasem podawał się za własnego brata. Miał dziwne wrażenie, iż właśnie jego bardziej lubiła i starał się to wykorzystać na własną korzyść. Vic śpieszyła się do samochodu rodziców, jednak zza zakrętu zaczął jechać typowy wariat. Dziewczynka stanęła cała zlękniona, wtedy właśnie wydarzył się cud. Vic poczuła szarpnięcie, ból przygniatanego ciała, a potem otworzyła oczy widząc leżącego na sobie Mike'a, który uratował ja przed rychłą śmiercią. Jak tego dokonał nie wiedział. To był jak instynkt, wszystko nagle się zwolniło wokół niego. Ta silna emocja i strach przed straceniem swojej dziecinnej miłości wywołało w nim moc o których czytał tylko w komikach. Na całe jego szczęście nikt nie dopytywał się co się stało, bo to wydarzyło się tak szybko, ze nikt tego nie zauważył. Chłopiec tłumaczył, że był tuż obok, nikt nic więcej się nie doszukiwał, bo ile jest też zwykłych ludzi, którzy tak ratują obcych na ulicy?

Po niedługim odkryciu swojej mocy, jego brat też dostał swoje. W rezultacie oboje się wystraszyli wmawiając sobie niestworzone historię o tym, że to ich brat nad nimi czuwa i sprawia by dla niego byli superbohaterami i zbawiali świat. Jednak z czasem Mike myślał, ze jego moc to całkowite przekleństwo, widzenie w zwolnionym tempie, nagłe zrywy nóg czy wibrowanie jego dłoni nie było czymś przyjemnym. Nie chwalił się nią przed nikim poza Richem, rodzice dawno ich nie słuchali, matka pomimo wrócenia z ośrodka działała bliżej robotowi, chodząc do pracy i próbując nieporadnie zajmować się rodzeństwem. Musieli dość wcześnie dojrzeć.

Czas leciał do lat piętnastu wraz z bratem nauczyli się kłamać do perfekcji i starali się uczyć samoistnie swoich własnych mocy, chodząc po szkole do opuszczonej fabryki mebli. Mike zauważył, że jak się stresuje to jego ciało samo zaczyna reagować, musiał nauczyć się sam uspakajać, wtedy myślał po prostu o czymś przyjemnym. O takim Kapitanie Ameryce, który był przecież super. Jednak z biegiem lat jego charakter trochę spoważniał. Zwłaszcza po piętnastych urodzinach, kiedy przypadkowo na szybszych obrotach sprzątał pokój i przyłapała go matka na tym. Jeśli chodziło o tolerancje jego rodziny do mutantów, to była ona raczej negatywna niż pozytywna, dlatego, gdy tylko usłyszał o tym co matka mówiła przez telefon, postanowił na szybko spakować swoje rzeczy do plecaka, napisać list do brata i uciec z domu, nie chcąc być złapanym. W internecie sporo pisali na ten temat, a on lubił czytać o takich rzeczach. Nie wziął ze sobą sprzętu elektronicznego, by nie złapali jego tropu, widział to nieraz na filmach akcji. Podejrzewał, że mogło się to wszystko tak skończyć, nie wiedział jednak, ze będzie to tak szybko. Liczył skończyć szkołę do końca i bolało go zostawienie swojego brata na pastwę rodziców, zwłaszcza kiedy dowiedzieli się o nim. Nie miał jak go powiadomić bo pojechał ze swoją przyjaciółką na zakupy.

Pierwsze dni na własnym utrzymaniu były ciężkie, ale zręczne palce i to, ze mało kto mógł cię dostrzec sprawiało, że mógł zawinąć czasem małe kwoty ludziom. Miał co zjeść za co przeżyć, ale czuł się niesamowicie samotny. Spanie pod mostem nie było tym co chciał robić w Sacramento. Po przedostaniu się do Portland przy jednej z kradzieży napotkał jednego z mutantów, który tak jak i on kradł by przeżyć i nie dać się złapać. Był to starszy facet koło pięćdziesiątki, który został mentorem Mike'a i pozwolił mu żyć ze sobą przez kolejnych parę lat. Czy w tym czasie próbował się dowiedzieć co jest z jego bratem? Próbował, ale nie miał tylu kontaktów by to mu umożliwić. Czuł się winny, że zostawił go tak, ale musiał ratować siebie.

W Portland spotkał tez tutejszą grupę mutantów, dla których zaczął zbiera informację, chciał pomagać takim jak on, a nie tylko by przeżyć jak robił to przez parę lat. Los bywa jednak czasem przewrotny i dowiedziawszy się od znajomych, iż niedaleko w Olympii jest jedno z większych bractw, postanowił się tam udać zaraz po śmierci swojego mentora, któremu zawdzięczał dotychczasową naukę zarówno mocy jak i walki wręcz. Nie chciał mieszkać w miejscu, które kojarzyło mu się z jego straconym przyjacielem. Od roku zatem stacjonuje z nową rodziną i stara sobie tutaj zagrzać miejsce. Ze względu na swoje moce objął stanowisko łowcy, ale często też przydzielany jest do zaopatrywania bractwo w rzeczy mniej dostępne czy też pieniądze, które niezwykle łatwo mu ukraść. Po śmierci jednej z jego szanowanych osób, przywódczyni Yvonne w styczniu tego roku, nie bardzo umiał z początku odnaleźć się w sytuacji. Jednak po opłakaniu wewnętrznej straty, stara się ufać jej córce. Co prawda wychodzi z założenia, ze lider powinien być starszy i bardziej życiowo doświadczony, ale według Mike'a, każdy z nas zasługuje na początkową szansę, zanim się go przekreśli.
charakter

- Przyjacielski
- Żywiołowy
- Nie boi się ryzyka
- Żartowniś
- Pomysłowy
- Opanowany w stresowych sytuacjach
- Lubi czuć się potrzebny
- Szybko nawiązuje nowe znajomości
- Nieśmiały w intymnych stosunkach
- Mówi co mu ślina na język przyniesie
- Panicznie boi się myszy
- Nie lubi słów krytyki
- Zbyt szczery
opis mocy

Panuje nad mocą cząsteczkową potocznie nazywaną super szybkością. Potrafi wcielić swoje molekuły w drgania by pędzić niczym pędzący rumak po tęczy znaczy się niczym światło! Wszystko widzi jak na zwolnionym filmie. Możliwość biegania po wodzie przy dalszej nauce lub po budynkach (aktualnie może przebiegnąć tylko 3 metry w pozycji pionowej struktury). Ma zwiększony refleks co prowadzi do szybszego czasu reakcji np. by podnieść spadający talerz, uniknąć strzał. Jego moc jak każda inna ma tez minusy. Bolesne wypadki jeśli podłoże jest śliskie albo niewyhamowanie i spotkanie ze ścianą to jedne z nich. Jego ciało wymaga ciągłego zapasu energii, dlatego musi jeść dużo, najlepiej proteinowych rzeczy. Przez szybką przemianę materii używki i alkohol mają na niego bardzo nikły wpływ. Często musi wymieniać swoje obuwie jak czasem i ciuchy, które nie wytrzymują tarcia powietrza. Przy bardzo dużym wysiłku i spadku energii jego ciało może zareagować krwotokiem z nosa czy też straceniem przytomności. Przy skrajnym wyczerpaniu mocy poza wyżej opisanymi rzeczami może dojść do nagłych zrywów szybkości oraz problemy ze wzrokiem, ponieważ jego ciało jest wtedy niestabilne
________________________________
1. 0% - 19%
+ nagłe zrywy ciała są bardzo częste
- dużo wypadków i wpadania niespodziewanie na ścianę
- mdłości powodowane nagłym zmienieniem się otoczenia na wolniejszy i szybki
- niezrównoważona szybkość, platanie się nóg i częste upadki
- drżenie co jakiś czas całego ciała
- krwotoki z nosa niespodziewane
- parominutowa ślepota przy bardzo długim użyciu mocy
- trudność czasem ze zrozumieniem ludzi ( mówią zbyt wolno) i zrozumieniem jego (zbyt szybko mówi)

2. 20% - 40%
+ nagle zrywy pojawiają się nieco rzadziej, ale są obecne
+ powolne ujarzmianie drżenia swoich części ciała
+ mdłości przy zmianach szybkości zaczynają się zmniejszać, organizm zaczyna się przyzwyczajać
+ spowolnione lub osłabione działanie różnych substancji (trucizn, używek itp) i alkoholu przez szybką przemianę materii
+ trochę mniejsza trudność w rozumieniu innych i normalne mówienie
- niespodziewane krwotoki pojawiają się rzadziej
- 2-3 minutowa ślepota przy długim użyciu mocy
3. 41% - 60%
+ uregulowanie prędkości z jakiej się biegnie i zero mdłości z tego powodu
+ nagłe zrywy czy drgania ciała są rzadkie
+ widzenie w zwolnionym tempie nie powoduje już skutków ubocznych w postaci migren
+ nagłe krwawienie z nosa nie występuje już o ile nie jest to efektem przemęczenia
+ normalna komunikacja między nim a innymi ludźmi
- zazwyczaj minutowa ślepota przy długim użytkowaniu mocy


4. 61% - 80%
+ odkrycie swojego limitu przy używaniu mocy
+ odkrycie, ze można biegać po rzeczach nawet o pionowych strukturach (aktualnie przy tym procencie jest to 3 metry w pionie)
+ możliwość wytwarzania prądu biegając po specjalnej bieżni
+ zwolnione tempo widzenia stało się już tak normalne, że nie wyobraża się widzenia w inny sposób
+ dzięki swojej mocy jest w stanie szybciej wbijać różne rzeczy mające klawisze, niestety niektóre sprzęty przez to mogą się przepalić
- przekroczenie limitu powoduje jednak nadal krwawienie z nosa, nagłe zrywy czy paro sekundowe problemy ze wzrokiem (widzi zamazanie)

Aktualnie użycie mocy 2 posty z 3 odpoczynku na zregenerowanie sił
5. 81% - 94%
+ bieganie po budynkach pionowych mających do 30 metrów
+ odkrycie biegania po wodzie aktualnie do 30 metrów
- zbyt długie używanie mocy dalej prowadzi do wycieńczenia organizmu, chwilowej ślepoty i niekontrolowanych zrywów

Użycie mocy zwiększa się do 4 postów i 2 odpoczynku

6. 95% - 100%
+ bieganie po budynkach czy po wodzie bez ograniczenia metrowego (do decyzji MG)
+ używanie silnych podmuchów wiatru względem wykonywanych ruchów, rękami czy też podłożem podczas biegu (możliwość połączenia piasku, wody, ognia itp w połączeniu z wirem wiatru dla lepszego efektu)
- przy dużym zmęczeniu możliwość zasłabnięcia, skrajnie wycieńczenia organizmu, oślepnięcia na długi okres czasu, omdlenia czy też nawet dość długiej straty przytomności przy każdym z tego objawów jego ciało wibruje

Użycie mocy zwiększa się do 5 postów na 2 posty odpoczynku

Moc Mike'a poza tym wszystkim pozwala mu na zwiększenie refleksu u siebie, poprzez szybkość i tym, ze przeciwnik nie nadążny, jak również zobaczeniu różnych przydatnych szczegółów. Bardzo często przy bliskim limicie jego mocy pierwsze co ukazuje się to krwotok z nosa.
ciekawostki

- Dalej jest fanem komiksów DC i Marvela
- Chciałby mieć kiedyś swoje własne zwierzątko i móc z nim razem mieszkać
- Czasem by wtopić się w ludzi chodzi na imprezy, lubi czasem zobaczyć, że żyje, a nie tylko siedzi zamknięty w jednym miejscu
- Jest biseksualny, a przynajmniej tak sądzi
- Umie bardzo dobrze walczyć w ręcz
- Lubi słodycze, a najbardziej ciasta, oj tak.. Za ciasto a zwłaszcza z owocową galaretką możecie go kupić
- Wierzy w istnienie duchów, upiorów, wampirów itp.
- Chce odnaleźć swojego brata
- Umie prowadzić motor i samochód, ale zazwyczaj nie jest mu to potrzebne
- Jest uczulony na sierść kota, ale tylko jeśli go pogłaszcze, alergia występuje
- Podobno nawet ładnie śpiewa, no o ile nie zaczyna wygłupiać się i wyć pod prysznicem
- Lubi kraść, więc jeśli czasem zniknie ci jakaś cenna rzecz to prawdopodobnie wiesz gdzie ją znaleźć, robi to po to tylko by się podrażnić z ludźmi


[Profil]
  [AB-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-04-12, 19:33   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 78%
Oh, Mikey, Mikey... Życie dało Ci w kość, Twojego rodzeństwa też nie oszczędziło, poznałeś co to głód i życie na ulicy... A mimo to, chyba powoli wychodzisz na prostą? O ile można tak nazwać wspieranie niebezpiecznej grupy terrorystycznej!
Życzę Ci szczęścia na fabule - po ostatnich wydarzeniach, będziesz go potrzebować!

Michael swojej mocy może używać przez 3 posty, po których odpoczywa aż 2, o!
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-10-31, 01:12   

aktualizacja
15 kwietnia, Michael Ryan spotkał się ze swoim starszym o parę minut bratem, nie spodziewał się jednak tego, że sprawy potoczą się dla niego tak koszmarnie. Tego dnia bowiem spotkał trzeciego siebie, w pierwszym zamyśle było, że mógł być to klon, ktoś pobrał próbkę Richarda. W drugim zamyśle musiał walczyć o własne życie i brata, dlatego po powaleniu klona, ruszył po Richarda i nie zważając na jego protesty, wziął go na barana i pobiegł z nim przed siebie. Młodszy z braci biegł co sił w nogach, dopóki nie uznał, że było w miare bezpiecznie. Jedno było pewne, że musieli uciec z miasta zanim ktoś ich wytropił.
Bracia rozstali się po znalezieniu pomocy i opatrzeniu rany Richarda, osobno było ciężej ich wytropić. Mike nie wrócił do Bractwa z obawy o śledzenie przez DOGS’y. Musiał bronić informacje o nich, bo w życiu nie darowałby sobie jeśli przez jego głupotę znów miało zginąć kilkadziesiąt osób w tym Andrew czy też Imari.
Co zatem robił przez te pół roku, po prostu się krzątał po całych Stanach. Ze swoją mocą nie miał problemu z obrabowaniem ludzi i przeżyciu z dnia na dzień. Zatrzymał się na starych śmieciach w Portland. Pomimo tego, że nie miał zbyt dużo miłych wspomnień z tym miastem, wydawało mu się, że lepsze znajome śmieci niż te, które by były niezbyt znane.
W samym mieście zatrzymał się na ponad miesiąc, śpiąc po różnych melinach i sam nie przypominając już typowego siebie. Co prawda raz na jakiś czas udawało mu się bez problemu włamać do jakiegoś domu przez otwarte okno, jak nikogo nie było i wziąć prysznic, ale poza tym jakoś nie pałał do różnych dogodności. Bał się, że nawet tutaj DOGS go znajdzie.
Zmienił lokalizację z nadejściem licznych ataków Rebelli, uznał to za czas, zmianę miejsca zamieszkania i wyemigrowanie w swoje rodzime strony San Francisco. Zarósł się na tyle, że wyglądał po prostu jak bezdomny, to właśnie w rodzinnym mieście, poznał grupkę ukrywających się mutantów, którym pomagał w prowiancie. Były to w większości dzieciaki, które dopiero co uaktywniły swoje moce. Michael dbał o nie na tyle ile umiał, przede wszystkim załatwiał jedzenie.
W San Francisco był aż do końca sierpnia, gdzie postanowił poszukać innych mutantów potrzebujących pomocy. Słyszał o licznych atakach i wojnie jaka panowała, na szczęście ta grupa mutantów była jeszcze bezpieczna. Nie, Mike wcale nie myślał o przyłączeniu się do Rebelli, wolał działać jak bohater i pomagać nowym mutantom niż bić się o ideały. W głębi serca myślał, że wojna była zbędna i powinni się nawzajem po prostu zaakceptować, bo najbardziej na tym wszystkim cierpiały dzieci, a to bolało go chyba najbardziej.
Wrzesień i prawie cały październik spędził na pomaganiu mutantom z mniejszych miast czy miasteczek, raz przy tym ledwo unikając strzału z pistoletu, podczas akcji odbijania dziesięciu złapanych mutantów. Trzeba przyznać, że nie opuszczał wschodu stanów zjednoczonych, zawsze działał w jego mniemaniu blisko Olimpii, gdzie chciał wrócić. Nie mógł sobie wybaczyć, że nie dawał znaków życia przez ten czas i zniknął bez pożegnania, ani niczego. Upewnił się jednak, że nie był ścigany przez DOGS’y, ale podejrzewał, że powrócenie na stare śmieci będzie znów kosztować go sporo wyrzeczeń. 11 Października był świadkiem jak zabierano młodych mutantów do Getta i nie mógł nic z tym zrobić. Dzięki swojej mocy udało mu się tym razem wyjść bez szwanku, ale nie mógł sobie wybaczyć tej straty...
20 Października jednak postanowił powrócić na stare śmieci, gdzie od razu się przekonał jednego, nie mógł znaleźć zarówno Andrew jak i Imari, naprawde dużo się zmieniło, tak samo jak on. Nowe blizny w środku jednak nie dawały wyjść na zewnątrz, dalej starał się uśmiechać i być bohaterem, chociaz z dnia na dzień stawało się to trudniejsze.


[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 7