Poprzedni temat «» Następny temat
Imari Blanc
Autor Wiadomość
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
25

height / weight:
173/53

Wysłany: 2018-05-31, 20:06   Imari Blanc
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Imari Blanc
urodzona w Seattle 12.12.1992 roku, mieszka w Olimpii od 7 lat, nie przynależy do żadnej frakcji, wizerunku użycza Moa Rikner
historia

Marceline Hopper, bo takie imię nadano jej przy urodzeniu, przyszła na świat rok i cztery miesiące po swoim starszym bracie - Williamie. Nie działo się w jej życiu nic wyjątkowego, poza złośliwym bratem, który uwielbiał jej dogryzać - z wzajemnością zresztą. Mała różnica wieku doprowadziła do sporej rywalizacji miedzy rodzeństwem, ale równocześnie pozwoliła na wytworzenie silnej więzi między tą dwójką. Jeśli na horyzoncie pojawiał się ktoś obcy, kto mógłby chcieć dokuczyć drugiej stronie - zawsze za sobą stawali, w myśl zasady, że tylko oni mogą gnębić siebie nawzajem. Kilka lat później na świecie pojawiła się ich młodsza siostra Claire.
Wszystko zmieniło się drastycznie, gdy pewnego poranka rodzice oświadczyli im, że William został porwany. A rozmawiała z nim zaledwie wieczorem, zanim poszli spać! Młodą Mercy uderzyło to z jakim spokojem mówili o tym dorośli.. jakby w ogóle ich to nie obchodziło. Miała 15 lat, nie była przecież głupia, gdy dowiedziała się o wyjeździe do Kanady poskładała sobie wszystko w, logiczną dla siebie, całość. Rodzice pozbyli się Williama jako pierwszego, a teraz to samo chcieli zrobić z nią i młodszą siostrą. Zwyczajnie usuwają problem, którym się nagle stali! Nie kupiła bajeczki o bezpieczeństwie, podsłuchanych nocnych rozmów rodziców. Nie chciała wyjeżdżać, ale po tym wszystkim złością napełniała ją też myśl o zostaniu. Kurczowo trzymała swoją młodszą siostrę blisko przez całą drogę na lotnisko, na nim i już w samolocie. Straciła brata, z którym byli prawie jak bliźnięta, a teraz wywożą ją nie wiadomo gdzie i w jakim celu. Miały z Claire trafić do tej samej rodziny zastępczej, ale zostały rozdzielone - zapewne specjalnie, rodzice musieli kłamać by wszystko przebiegło bez jeszcze większych komplikacji. Na pewno od początku planowali wysłać je do dwóch odrębnych rodzin. W Mercy, która legitymowała się teraz danymi Imari Blanc, narastała złość. Być może od dawna, wiedziona intuicją, przeczuciem, więzią z bratem wiedziała co może być na rzeczy, być może domyśliła się tego dopiero na swoim wygnaniu.
Była absolutnie nieznośnym dzieckiem, odreagowując swoją złość i frustrację na otoczeniu, na nowych opiekunach. Nienawidziła ich z całego serca, jak swoich rodziców, którzy oddali je tak po prostu jak zbędne, stare sprzęty. Szukała swojej siostry i brata w mediach społecznościowych, na MySpace, a potem na Facebooku. Nie życzyła sobie kontaktu z rodzicami, których traktowała jak zło wcielone, jak wyrachowanych drani bez uczuć i serc.
Złość wielokrotnie wylewała z siebie tak wprost jak i w myślach, a z czasem... okazało się, że niektóre z rzeczy, o których myśli dochodzą do skutku. Nie wszystkie, nie zawsze, jedynie czasem - głupoty rzucane w myślach. Potrafiła sprawić, że przechodzień się potknął i wylał na siebie kawę, upuścił loda, hotdoga.. Że ktoś skręcił, schodząc jej z drogi. Z czasem odkryła, że potrzebuje do tego kontaktu wzrokowego. Nowo odkryta moc przerażała ją i fascynowała. Z czasem zauważyła, że o wiele łatwiej jest robić coś takiego z dziećmi - tymi kilkuletnimi, do jakiegoś 6 roku życia i z osobami starszymi. Były dni, kiedy bawiła się swoimi umiejętnościami, a bywały też takie, gdy ogarnięta paniką i paranoją nie korzystała z nich w ogóle. Tych drugich było zdecydowanie więcej. Szybko okazało się, że korzystanie ze swoich umiejętności jest wykańczające tak fizycznie jak i psychicznie.
Razem z umiejętnościami przyszło też jej zainteresowanie psychologią. A choć swoich rodziców nienawidziła i wciąż odmawiała podjęcia kontaktu, nie przeszkodziło im to przesłać na jej konto sporej sumy pieniędzy, którymi mogła zarządzać po ukończeniu 19 roku życia.

Mieszkając w Kanadzie miała jednak spore możliwości - mogła zgłosić się do jakiejś organizacji czy grupy pomagającej w rozwoju i opanowaniu mocy mutantów, do kogoś, kto poprowadzi ją przez te morze wątpliwości. Skorzystała z tego - w ten sposób odkrywając swoje możliwości. W trakcie treningów, spotkań z odpowiednimi osobami nauczyła się panować nad mocą i zdała sobie sprawę, że jest w stanie pomagać innym nieludziom.
W tym czasie w jej głowie teorie na temat jej rodziców zaczęły przeradzać się w paranoję.
Zapewne to oni wysłali gdzieś Willa, być może do Kanady jak ją i Claire. Później zaczęła myśleć, że wydali go w ręce jakiejś organizacji zajmującej się badaniami na mutantach, w końcu ich matka była biologiem. Nie potrafiła poradzić sobie z uczuciem odrzucenia i zdrady ze strony rodziców, nie wierzyła w ich zapewnienia o chęci spotkania, ani ogólnej dobrej woli w jakimkolwiek względzie.
W wieku 19 lat na koncie miała już pokaźną sumę - odłożoną przy wakacyjnych pracach i na koncie założonym przez rodziców. Skorzystała z otwierającej się przed nią możliwości powrotu do kraju swoich narodzin i to tutaj rozpoczęła studia - psychologię - których jednak nigdy nie skończyła, przerywając naukę w wieku 22 lat, po trzecim roku. Ze zdobytą tam wiedzą była w stanie pomagać innym mutantom jeszcze lepiej. I to też zamierzała robić. Wydając na ten cel wszystkie oszczędności, w roku 2014, krótko przed... całym tym syfem, który wybuchł im w twarz, udało jej się otworzyć niewielki sklepik-kawiarnię - z rodzaju mydło i powidło w guście retro - na którego zapleczu zdarzało jej się spotykać z innymi nieludźmi, by udzielić im pomocy.

charakter

Jak zwykle, rzecz tak złożoną jak charakter ciężko opisać w krótkiej czy dłuższej formie, biorąc pod uwagę jeszcze jego rozwój na przestrzeni czasu..
Początkowo Mercy była dziewczynką ufną, ciekawską, otwartą. Czasem nienawidziła swojego brata, ale w razie potrzeby skoczyłaby za nim w ogień. Wszystko jednak drastycznie się zmieniło, gdy William został porwany, a ona i Claire odesłane do Kanady. Marceline miała wtedy piętnaście lat, była w najgorszym okresie nastoletniego buntu, a jej własna rodzina zostawiła ją, wypiela się, oddała jak rzecz. Czuła się zdradzona, oszukana i osamotniona. W jej głowie z czasem zaczęły pojawiać się różne teorie - te mniej i bardziej prawdopodobne. Stała się bardziej skryta, mniej radosna, mniej pewna siebie. Nie ufa ludziom i zawsze podejrzewa ich o najgorsze, stąd mimo, że obecnie wydaje się dość pozytywną osobą - ciężko jej nawiązać dłuższe relacje z ludźmi. Nie pielęgnuje znajomości, nie potrafi ich utrzymać, co niektórzy odbierają opatrznie - a ona po prostu potrzebuje kogoś, kto nie musi widywać się z nią co drugi dzień, by uważać ją za znajomą. Nie ma nic przeciwko, by ludzie przychodzili do niej gdy czegoś potrzebują, nawet jeśli nie widziała ich od pół roku. Jest skupiona na pomaganiu mutantom z ich mocami, ale równocześnie boi się, że ktoś ją wyda i zaczną się kłopoty.
Nie jest osobą głośną i ściągającą na siebie uwagę, może wydawać się mało pewna siebie, dopóki nie zacznie mówić o tym, co naprawdę ją interesuje i na czym się zna.
Uwielbia swój mały sklepik, nie tylko przez to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.
opis mocy


Poziom 1.
brak panowania nad mocą, nieumiejętność je wykorzystania, wpływanie na ludków, zanikanie tej umiejętności wraz ze stabilizowaniem własnej mocy.
Skutki uboczne: poziom lekkie zawroty głowy, lekki ból głowy, zwiększone zapotrzebowanie kaloryczne
Poziom 2. (10-40%)
- chwilowe blokowanie mocy innego mutanta (1post)
- chwilowe boostowanie mocy innego mutanta (1 post)
- dostęp do wspomnień związanych z użytkowaniem mocy - tylko w stosunku do osób z silną więzią (po każdym jeden post odpoczynku)
Skutki uboczne: ból głowy, zawroty głowy, możliwe chwilowe odczuwanie silnych uczuć przy blokowaniu/boostowaniu mocy (strach, złość itp), zwiększone zapotrzebowanie kaloryczne, niemożność przeforsowania mocy
Poziom 3. (41-70%) - boostowanie mocy innego mutanta
- blokowanie mocy innego mutanta we wszystkim maksymalnie 4 posty użytku, w zależności od okoliczności (w bardzo trudnych warunkach do 3 postów odpoczynku)
- stabilizowanie mocy innego mutanta, wspomaganie go w nauce (maksymalnie 5 postów użytku na 2 odpoczynku)
- uspokajanie silnych emocji wywołujących wybuchy mocy
- w zależności od mocy mutanta, na którego chce wpłynąć, użytek przez 1 do 3 postów (odpoczynek odwrotnie proporcjonalny - tzn 1-3, 2-2, 3-1)
- dostęp do wspomnień związanych z mocą - potrzebna silna więź albo zgoda drugiej osoby
- do 5 postów użytku
Skutki uboczne: poziom migreny, zawroty głowy, nudności, "przejęcie" uczuć przy blokowaniu/boostowaniu/przeglądaniu wspomnień - a za tym idą też ataki paniki, agresja, niepokój, lęki, krwotoki z nosa. zwiększone zapotrzebowanie kaloryczne
Poziom 4. 71-100%
- boostowanie i blokowanie mocy
- stabilizowanie mocy max. do 6 postów użytku na 3 odpoczynku
- uspokajanie silnych emocji - do pięciu postów użytku, odpoczynek odwrotnie proporcjonalny
- dostęp do wspomnień związanych z mocą - za pozwoleniem lub przy bliskiej relacji
- do 6 postów użytku silne efekty uboczne, poważne efekty przeforsowania mocy.
Skutki uboczne: migreny, zawroty głowy, nudności, przejęcie uczuć (ataki paniki, agresja, niepokój, lęki), krwotoki z nosa (oczu?), utrata przytomności, zwiększone zapotrzebowanie kaloryczne, + możliwe całkowite zablokowanie mocy tylko za zgodą gracza/MG (przy NPC), prawie zawsze skutkujące wyłączeniem z gry na kilka dni.


ciekawostki

Płynnie mówi po angielsku i francusku
Ma niedowagę, związaną z aktywnym używaniem swojej mocy - spala ona dużą ilość energii fizycznej i psychicznej
Ma 173 wzrostu i około 50-53 kilo wagi.
Nie śpiewa, nie tańczy, nie gra na niczym. Czasem bazgrze coś w szkicowniku, ale nie jest to nic specjalnie zachwycającego. Często to zwyczajne doodles. Lubi sudoku i kolorowanki dla dorosłych.
Nie potrafi walczyć, nie zna się na samoobronie. Ma gaz pieprzowy.
Umie rozłożyć i złożyć broń krótką, potrafi strzelać - ale nie ćwiczy, więc jej możliwości celowania są nieistniejące.
Nie gotuje, jada na mieście - jak ogromna ilość Amerykanów.
Chętnie czyta, choć preferuje kindla nad papierową książkę - łatwiej zabrać ze sobą więcej tytułów.



[Profil]
  [A-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-01, 15:35   
   Multikonta: Toby Jensen
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 65%
Witamy na pokładzie trzeciego Hoppera! Mamy nadzieję, że Imari zdoła pomóc z kontrolą mutacji dużej ilości mutantów, a także uda jej się zjednoczyć z rodziną. Pędź na fabułę tworzyć przepyszne, Chrrrupiące, dramowe wąteczki, bo - jak wiadomo - mamy ich za mało, a wy to macie w genach! Miłej gry!
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5