Znalezionych wyników: 895
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Nieobecności
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 5140

PostForum: techniczne   Wysłany: 2020-06-13, 07:41   Temat: Nieobecności
Imię i nazwiska postaci: Samantha Bartowski, Caroline McCoy, Joe Ross, Marcos Delgado
Przypuszczalny czas nieobecności: nieokreślony
Powód (opcjonalne): powody prywatne
  Temat: Cards against humanity
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 175

PostForum: off-top   Wysłany: 2020-06-07, 21:50   Temat: Cards against humanity
Dalej jestem fanem kilku starych opcji, które z radością wytłumaczę jak kogoś ominęły:

Białe (stare):
- Radosny koleś z rudym łukiem kompozytowym
- Jednoosobowe kółeczko wzajemnej adoracji
- Marzenia z których zrezygnowali rodzice Bartowskich by ich mieć.
- 3% opanowania mocy.

Białe:
- Post ode mnie w sobotę!
- reklama damskich sandał zostawiona na ekranie Davida.
- :wojek:

Czarne:
- Nagrodą za udział w evencie będzie _.
- --choose _ _ _ .
- Niewiarygodne! Nawet niemowy przemówiły po zobaczeniu _.
- Najbardziej OP mocą jest _.
- Elaine przygarnęła nowe zwierzątko! Został nim _.
- Ten moment, gdy dowiadujesz się że _ został rodzicem _.
  Temat: Life is too short to wake up in the morning with regrets...
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 154

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-06-07, 21:34   Temat: Life is too short to wake up in the morning with regrets...
- Moje ciało to jebana świątynia. Tylko najlepszy tytoń, na którego stać naszego tatuśka! - Walnęłam zadowolona, nim nachyliłam się do braciaka z wygiętym fajkiem w pysku, oczekując, aż ta mała iskiereczka odpali jego końcówkę. Przewróciłam też oczami na wspomnienie o tym, że miałabym go przeżyć. Nie wyobrażałam sobie życia bez tego palanta u swojego boku - ani dzisiaj, ani za rok, za pięć, dziesięć czy sto lat! No chyba prędzej bym szczęzła, niż wyobrażała sobie poranek bez przepychania się z nim rano przed wejściem do łazienki.
Zaciągnęłam się jednak, wdychając dym w swoje płuca. O tak, tego mi było trzeba. - Dzięki, ziomuś. - Walnęłam ze słodkim uśmiechem, podwijając jedną ze swoich nóg pod swój tyłek, wypuszczając zgromadzony dym ze swoich ust.
- No dobra, może masz rację, że to trochę skomplikowane... - Westchnęłam już mniej entuzjastycznie, kładąc wyciągnięte super pro narzędzia do tatuażu gdzieś na blacie koło siebie. Wzięłam kolejny wdech z papierosa, po chwili lustrując brata wzrokiem. Bo w sumie... Ten jego plan to nie był taki głupi. - No jacha, że takie same! - Stwierdziłam już znacznie weselej, wbijając tę nieszczęsną, jedną igiełkę w gumkę przy ołówku, po chwili oklejając całość taśmą - tak dla bezpieczeństwa! - Ty, ale gdzie je zrobimy? Muszą być tak widoczne, żeby Nath je zauważyła, a ojciec nie. - Stwierdziłam z kolejnym wciągnięciem dymu, po chwili dochodząc do kolejnego problemu - I poza tym to jak, ja Tobie, Ty mi? - Bo przecież nie wyobrażałam sobie samej siebie kłuć, to mogło kurna boleć!
  Temat: Ulica #2
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 493

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-06-06, 23:41   Temat: Ulica #2
Prychnęłam słysząc jej słowa. Mimo wszystko - trzeba było więcej, by Sam Bartowski straciła przytomność (chociaż może rzeczywiście przy moim obecnym stanie wcale nie trzeba było tak wiele).
- Heh, spokojnie. Już dawno przywykłam do braku tego spokoju. - Stwierdziłam niby półżartem, ale w rzeczywistości... Nie było to tak dalekie od prawdy. - Nie jesteś mi nic dłużna, mała. - Dodałam po chwili, wysilając się na uśmiech, choć wciąż czułam ten piekący ból w żołądku. - Polką... Jesteś z Armii X? - Zapytałam po chwili, bo nie widziałam innego logicznego wytłumaczenia dla jakiegokolwiek mutanta z Europy. W końcu Stany były teraz epicentrum walk o prawa obdarzonych, nikt o zdrowych zmysłach nie przybywał tu z własnej woli, no nie?
- Średnio. W przeciwieństwie do Twoich zdolności, moja moc daje mi po dupie. - Odparłam po chwili, raczej słabszym tonem. Wciąż przeklinałam ten dzień, gdy po raz pierwszy odczułam skutki własnych zdolności. Nie widziałam dla nich żadnego pożytku, miałam wrażenie, że to tylko kara za moje dotychczasowe błędy.
Czy przypadkiem dlatego nie próbowałam zrobić z siebie męczennika?
- Nie forsuj się. Póki jesteśmy bezpieczne, warto tu zostać. Niedługo się zacznie godzina policyjna, nie musisz im się rzucać na srebrnej tacy.
  Temat: Ściana z graffiti
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1354

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-06-06, 23:19   Temat: Ściana z graffiti



To był koszmar. Jebany istny koszmar! Jakby moje życie niewystarczająco się spierdoliło, jeszcze Kersey musiał zmienić się w jakiegoś bezdusznego potwora! Mężczyzna, który przybył mi z ratunkiem nawet nie wiedział, jak olbrzymie byłam mu wdzięczna. Przecież... Zgniłabym za kratkami gdyby nie jego pomoc. I już widziałam ten rąbek nadziei na wolność, gdy jednak...
Zaczęły padać strzały.
W mojej głowie zaczęły pojawiać się obrazy z polany. Ogień, grad kul, stojący gdzieś dalej Aaron, krew, ból... Po prostu mnie zamurowało, nie mogłam się ruszyć. Czułam się znów tak bezradna jak tamtej przeklętej nocy, gdy cały ten jebany koszmar się zaczął.
Aż do czasu, gdy jednak fizyczny ból wyrwał mnie z tego transu.
Jeden z pocisków trafił w bok mojej nogi, nadrywając nogawkę zdecydowanie za szerokich spodni i ciągnąć długą ranę przez skórę. Kula na szczęście nie trafiła bezpośrednio w mięsień, jednak jej bieg i tak spowodował krwawienie, przez które odzyskałam tę resztkę świadomości, akurat w chwili gdy brunet stworzył tę tarczę.
I już nie wiedziałam, czy bardziej boję się zmienionego Briana, czy tego mordu w oczach malującego się u mutanta.
Syknęłam i zgięłam się mimowolnie, po chwili rzucając jedyną sprawną ręką na Warlock Lorda. - Błagam, nie... On taki nie jest. Departament coś mu zrobił, ouch... - Syknęłam po raz kolejny, czując ciepło zbierające się już przy moim bucie. Zapewne nawet brunetowi nie mogło to umknąć.
  Temat: Cytaty
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 1015

PostForum: Rozmowy   Wysłany: 2020-05-31, 00:12   Temat: Cytaty
Gdy jesteś nieogarem, więc po włamaniu do domu niepełnosprawnego ruchowo gościa w średnim wieku zostawiasz mu otwartą na komputerze.... Stronę z damskimi sandałami.

Na pewno mu się przydadzą.





e... hehe... hehehehe... :geek:
  Temat: Ulica #2
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 493

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-30, 22:41   Temat: Ulica #2
Gdy tylko dziewczyna zniknęła z mojego pola widzenia, niemal natychmiast zgięłam się w pół, pozwalając mojemu organizmowi na tę masochistyczną wręcz dla mnie czynność w postaci... Zwrócenia czegokolwiek, co mogło się kryć w moim żołądku. Jęknęłam przy tym żałośnie i czułam, jak moje powieki stają się wilgotne. Mimo wszystko jednak - wolałam nastolatce darować tych widoków.
Trwało to chwilę, nim dałam radę się wyprostować. Cholera, jak bardzo tęskniłam teraz za działaniem mutazyny. Miałabym... Taki spokój.
Już miałam iść za róg, by samej się przepchnąć przez okienko, gdy dojrzałam... Drzwi otwierające się na oścież.
- Dz-dzięki. - Mruknęłam lekko chrypliwym głosem, przecierając swoje wargi o brzeg przedramienia. W końcu nie mogłam się ratować rękawem.
Dopiero będąc w środku, w tym półmroku przeplatanym swądem palonej blachy mogłam w końcu odetchnąć. Tu... Tu chyba byłyśmy bezpieczne, przynajmniej na teraz.
- Chyba nie jesteś stąd? - Zapytałam po chwili, bo nie kojarzyłam jej twarzy z żadnego czasopisma. A skoro ma wpływowych rodziców... Chyba byłaby już wcześniej znana? W sumie... To by też tłumaczyło jej obcy akcent.
Wnętrze budynku już dawno zostało rozkradzione. Tylko w nielicznych pomieszczeniach pozostały jakkolwiek użytkowe meble - ot, zabudowa w kuchni, stara rozwalająca się kanapa, czy dwa materace zostawione prawdopodobnie przez bezdomnych. W tej chwili nawet się nad tym nie zastanawiałam, zajmując miejsce na oparciu tejże kanapy - chyba tylko z tego miejsca nie mogła wystrzelić sprężyna w zadek...
- Rozumiem... - Dodałam po chwili, czując ścisk w gardle. Czy przypadkiem... Ja nie robiłam tego samego? Zdradziłam własnego brata, gdy dowiedziałam się o jego mutacji. Zdradziłam tak wielu przyjaciół, zdradziłam całe stowarzyszenie. Jak wielu mutantów przeze mnie zostało schwytanych? Jak wielu jeszcze przeze mnie ucierpi?
Ale... Nie mogłam do tego wszystkiego się przyznać.
  Temat: Ulica #2
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 493

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-30, 21:49   Temat: Ulica #2
Nie skomentowałam jej słów. To... To nie było łatwe przeżycie. Przecież właśnie przez Rząd, przez ten pierdolony DOM byłam dzisiaj mniej niż zerem. Kurwa mać, jeszcze rok temu miałam własne mieszkanie, pracę, dziewczynę. A dzisiaj? Dzisiaj grzebałam po śmietnikach unikając pokazywania twarzy do kamery, żeby znowu nie trafić za kratki. A tylko mutanci mogli wiedzieć, że trafienie przed oblicze "sądu" departamentu było gorsze, od jakiekolwiek innej odsiadki.
Kiwnęłam jedynie głową, gdy do moich uszu doszło polecenie pozostania w tyle. Od początku nie zamierzałam wybiegać, dopóki kamera nie zostanie unieszkodliwiona. Mimo wszystko... To moja twarz jeszcze kilka miesięcy temu zdobiła pierwsze strony gazet, gdy wspominano krwawy marsz. Ale może w ostatnich tygodniach i ta anielica się tam znalazła? Kto to wiedział...
- Od rysopisu łatwo odejść. Nie są tak dokładne jak fotografie i nagrania upubliczniane w telewizji śniadaniowej. - Mruknęłam dość niezadowolona. Nie chciałam jej umniejszać, ale... Jeśli jeszcze nie świeciła swoim obliczem w aktach szwadronowców, lepiej, żeby tak zostało.
- Jak się nie pośpieszysz, będziesz nam obu winna wolność. - Dodałam po chwili, czując, jak serce podskakuje mi do gardła. Nie pamiętałam, kiedy ostatnim razem byłam w tak wysokim stresie. Miałam wrażenie, że w głowie zaczyna mi pękać i robi mi się niedobrze. To... To nie wróżyło niczego dobrego...
- Nie teraz, błagam, nie teraz... - Mruknęłam już bardziej do siebie, podpierając się dłonią o krawędź budynku, gdy brunetka wybiegła już ku wrogiej nam elektronice. Nieco nieskoordynowanymi krokami pobiegłam co sił w nogach w jej kierunku, by potem kierować się ku domostwu, które tego dnia miało nam posłużyć za bezpieczną ostoję.
- Szybko. - Rzuciłam, a w moim głosie dało się wyczuć lekkie zachwianie? Może odbicie? Chyba nagle też gwałtownie pobladłam, starając się jednak nie zwalniać mojego i tak ślamazarnego biegu.
W końcu więc dotarłyśmy - przed zabite deskami okna i drzwi.
- Od boku. Tam jest wyłamane okno piwniczne. Drugie od krawędzi. Idź. - Rzuciłam nieco słabo, tonem nieznoszącym sprzeciwu. Miałam nadzieję, że młoda posłucha, ruszy tam, przeciśnie się przez jedyne otwarte przejście w taki sposób, by nie powodować więcej hałasu, gdy ja będę mogła dać ulgę mojemu żołądkowi.
  Temat: Ulica #2
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 493

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-23, 17:41   Temat: Ulica #2
Wspomnienie o tym getcie nikogo nie mogło napawać optymizmem. Również po mnie było to widać, gdy krótko wypuściłam powietrze nosem, nim spojrzałam w kierunku brunetki.
- Nie. - Odpowiedziałam krótko na jej pytanie, przypominając sobie jak chowałam się jak jebany tchórz w kolejnych kryjówkach organizowanych przez Fowlera. - Za to zmarnowałam tam kilka miesięcy życia. - Dodałam po chwili z wyczuwalną goryczą w głosie. Wspomnienia z tamtego miejsca powoli rozmywały się w mojej głowie, zlepiając w jedno wielkie nieszczęście.
- Jesteśmy jebanymi wynaturzeńcami. Nigdy nie będzie w porządku, jeśli ten świat się nie zmieni. - Odpowiedziałam na jej kolejne pytanie, próbując zachować choć odrobinę trzeźwego myślenia, mimo łopoczącego bólu głowy pod czaszką.
- Stopić... - Powtórzyłam po niej, samej nie wierząc w to, na co chciałam się zgodzić. Momentalnie zdjęłam z głowy swoją czapkę, jak i po chwili zaczęłam ściągać z siebie zdecydowanie za dużą męską bluzę (prawdopodobnie wcześniej zabraną Dale'owi).
- Jeśli chcesz się zbliżyć w miarę niezauważenie do kamery i nie wisieć jutro na pierwszych stronach gazet, to łap. - Rzuciłam niby z obojętnością w głosie, przekazując jej ściągnięte ze mnie ubrania. Nie było to wiele, ale zdecydowanie choć odrobinę powinno zakryć jej piórka i twarz przed kamerami, nim zdoła na nie... Nacharczeć.
Dopiero teraz też mogły stać się widoczne nie tylko tatuaże, ale i blizny malujące się na moim ciele.
Jeśli brunetka posłuchała mojej sugestii, sama nie wychylałam się zza rogu, dopóki nie miałam pewności, że te upierdliwe soczewki już niczego nie zarejestrują. W końcu sama bylam poszukiwana, a ostatnie czego potrzebowałam to przyszpilenie przez próbę pomocy jakiemuś demonowi...
Ale hej, może po śmierci mi się to jeszcze na coś przyda?
  Temat: Ulica #2
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 493

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-19, 19:27   Temat: Ulica #2
Kurwa. Jak w takich momentach (choć zdarzał się pierwszy raz?) żałowałam, że nie noszę typowo babskich ubrań, jak szerokie płaszczyki czy inne gówna. Przecież to by teraz mogło tak ułatwić nam sprawę. Ale nieee, no po co. Bluzy, dresy i inne rzeczy niczym z szafy rasowego żula to był mój vibe.
- To tym bardziej musimy się schować. Odkąd wysadzili DOM, wolę nie wiedzieć, co robią z takimi jak Ty... - Wyrzuciłam z siebie, niby w stronę Jupiter, ale chyba... Bardziej w ramach przypomnienia na samej siebie. Doskonale wiedziałam, jak brunetka by skończyła. To tylko mutanci mojego pokroju mieli tam zgnić. Pozostali... Stawali się kundlami.
Jak absurdalnie to nie brzmiało - nie mogłam na to pozwolić. Ten jeden raz nie chciałam ratować tylko swojego zadka.
- Dom? - No, brzmiało to zdecydowanie bezpieczniej niż chowanie się po piwnicach. Rozejrzałam się po ulicy, którą miałyśmy właśnie minąć. Było względnie pusto, wystarczyło przebieg na drugą stronę... - Ten przy trzeciej ulicy? W sumie... Mamy szansę się tam dostać, ale musimy minąć monitoring na skrzyżowaniu. Z Twoimi ozdobnikami może być ciężko... - Westchnęłam, łapiąc się lewą dłonią za głowę, która z tych nerwów zaczynała mnie boleć. Chyba... Chyba nie tylko brunetce potrzebny był odpoczynek...
  Temat: Ulica #2
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 493

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-19, 00:36   Temat: Ulica #2
- No w sumie jak teraz na to spojrzeć, to rzeczywiście bliżej Ci do pomiotu szatana. - Wzruszyłabym ramionami, gdyby tylko moje zdrowie na to pozwalało. Nie chciałam absolutnie dziewczyny obrazić, co chyba w dziwny sposób próbowałam jakoś obrócić sytuację w żart - a ciemne barwy malujące się w atrybutach nieznajomej mogły się przecież z tym skojarzyć, no nie?
Widząc, jak dziewczę podnosi się do pionu sama odkleiłam się od krawędzi kontenera, stając obok.
- Poza zniszczeniem całkiem dobrego kartonu? - Kolejny raz wysiliłam się na ten mój dziwny mechanizm obronny, gdy widziałam, jak druga, duża piękna tekturka całkowicie traci swój kształt pod ciężarem brunetki. Nie sądziłam jednak, że w kolejnej sekundzie... Pokusi się dokończyć swoje dzieło...
- Co do... - Wybałuszyłam swoje oczy, spoglądając najpierw na coraz bardziej tlącą się kupkę śmieci wewnątrz kontenera, potem na nieznajomą, by znów przerzucić wzrok na ognisko. - Z-zdecydowanie. - Kiwnęłam jedynie głową, lekką się zająkując.
Dopiero w tym momencie dziewczyna mogła dostrzec więcej aspektów mojej fizyczności, poza bladą skórą, sińcami pod oczami czy morderczym, alkoholowym oddechem (jak teraz nad tym pomyśleć, dobrze że w moją stronę nie plunęła, bo pewnie byłam skrajnie łatwopalna!). Chudość odbijająca się nawet na dłoniach i twarzy, opadające prawe ramię, którym niemal nie ruszałam - nawet w trakcie prób gestykulacji, lekkie kulenie na jedną nogę... Moja historia niemal opowiadała się sama.
Przez krótką chwilę na mojej twarzy można było odczytać skupienie, gdy próbowałam przeanalizować najprostszą drogę ucieczki. Właśnie rosnący płomień z całą pewnością przyciągnie tu gapiów, a od nich - prosta droga do powrotu do DOGS.
- Sam. Ale teraz musimy spierdalać. Chodź! - Powiedziałam dość nerwowo, zaciągając kaptur na głowę i przyspieszając swojego kroku w głąb uliczki. Plan był prosty - szybkim krokiem pokonać dwie przecznice, włamać się do starych piwnic, przeczekać najbliższe dwie godziny, albo i... Zostać tam do rana.
- Możesz... To jakoś... Um... - Zapytałam, pokazując jedną ręką gest mający wskazać na skurczenie/zmniejszenie/schowanie/cokolwiek innego laska mogła zrobić ze swoimi skrzydłami. W końcu przerośnięty nietoperz za bardzo będzie zwracał uwagę.
Wszystko, byle jak najdalej stąd...
  Temat: Life is too short to wake up in the morning with regrets...
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 154

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-05-18, 21:11   Temat: Life is too short to wake up in the morning with regrets...
- Na coś muszę umrzeć... - Odparłam na jego słowa, wzruszając ramionami. Może to był mój mechanizm obronny? Śmierć matuli zmieniła we mnie wiele, ale... Na pewno nie nauczyła mnie lepszego radzenia sobie z emocjami. A ja musiałam ukoić nerwy przed kolejnymi lekcjami. - No daj, ostatni raz... - Dzisiaj. - Dodałam w swoich myślach, robiąc maślane oczka do tego mojego bliźniaka z nadzieją, że złamie się jak zawsze. W końcu to nie pierwszy raz, gdy mieliśmy podobną konwersację, no nie?
- No, nasza Nath. Ta blondyna z trzeciej ławki. - Potwierdziłam, kiwając swoją głową dla wzmocnienia swojej wypowiedzi. - No na własne uszy słyszałam, że rozeszła się z Tonym. Te jej psiapsie aż psora zagłuszały swoimi słowami otuchy... - Pokazałam dłonią jakże znany gest paplania bez sensu - choć przecież w rzeczywistości wyjątkowo ten temat mnie interesował. - Weź, tatuaże są fajne. Ale tylko te takie małe. Jak jesteś cały wytatuowany, to wyglądasz jak jebana kolorowanka, hahaha! - Zaśmiałam się, podpierając butem o umywalkę, przy której sobie siedziałam. No nie było opcji, żeby kiedyś tak wyglądać! - Ja to myślałam... Coś badassowego. Jakiś tribal. A może smok? Oooo, albo krzyż z tribali ze smokiem! - Zaczęłam rzucać pomysłami, już grzebiąc w swoim plecaku w poszukiwaniu kilku ważnych skarbów. - Tylko kurwa, no ojciec ni chuja nam nie da na to hajsu. Ale spoko, widziałam ostatnio jak Mike sobie strzelał dziarę, to nie może być trudne. - Dodałam po chwili, dobywając... Swój mały zestaw krawiecki, składający się z kilku igieł i nitek - tak no, na wszelki wypadek, jakby coś się miało nagle rozerwać...
Tylko czy Aaron podłapie mój pomysł?
  Temat: Squot
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 2242

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-18, 20:58   Temat: Squot
- Biorąc udział w marszach wykazałam się "mało cywilizowaną naturą"? Przemawiając na protestach? Czy może krawiectwo okazało się tą cechą, która mnie skreśliła? - Zapytałam przez drżące wargi, wspominając moje ostatnie wolne chwile. Wspominając tamtą pamiętną paradę, po której całkowicie zaczęło się pierdolić. - Pierwszy raz byłam aresztowana przed mutacją. Nie miałaś tego w swoich papierach? - Zapytałam z wciąż rosnącą goryczą w głosie. - Blizny na plecach i w ramieniu mam po Huxleyu, a nawet nie byłam mutantem gdy się mną bawił. Na moich oczach zabito moją przyjaciółkę i kochankę. Postrzelono mnie, gdy próbowałam pomóc. Ale śmiesz powiedzieć, że to ja nie jestem cywilizowana?! - Nie byłam w stanie zapanować nad swoimi emocjami. Czułam się tak paskudnie, poczucie niesprawiedliwości mnie nie opuszczało.
- Chociaż... Masz rację. Tylko kompletny gnój dziś działa wbrew tym, którym niegdyś chciał pomóc dla ratowania własnej dupy... - Westchnęłam po chwili, chowając swoją twarz między dłońmi. Kim się stałam w tych ostatnich miesiącach? - Wiem... - Przyznałam jej rację, bo przecież... Miałam już z nimi do czynienia. Ale to wcale nie zmieniało mojego położenia.
Wciąż byłam jebanym zdrajcą...
  Temat: Ulica #2
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 493

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-16, 22:22   Temat: Ulica #2
//5 maja


No Dale to chyba sobie jebane żarty robi! Jebaniec szlaja się ile wlezie, zamyka mnie jak jebanego kanarka w złotej klatce, zapominając całkowicie chociażby o tym jebanym złocie i jeszcze się dziwi, że nie mogę wytrzymać nad tym jebanym, śmierdzącym chińskim barem?!
W dupie miałam jego ostrzeżenia. W dupie miałam, że przyjebałam mu butelką, choć kilka tygodni temu życie mi uratował. Dzisiaj doprowadził mnie do białej gorączki i musiałam, po prostu musiałam od tego odpocząć!
Wódka już dawno zdążyła ze mnie odparować, pozostawiając tylko nieprzyjemny ból gdzieś z tyłu głowy. Chodziłam od kilku godzin zbierając myśli, trzymając się bocznych uliczek - z dala od patroli i widoku kamer. Dopiero teraz też do mnie doszło, w jak... Jak kijowej sytuacji się postawiłam.
Przecież... Nie miałam już gdzie wracać.
Kiedy zdążyłam tak przewalić swoje życie?
Skręciłam w kolejną uliczkę. Od drugiej strony znajdowały się jakieś małe sklepiki i pobliskie kontenery chyba do nich należały. Uruchamiał się we mnie mój dawny instynkt przetrwania - znaleźć dobry izolator, skierować do starego squotu i jakoś to będzie, byle do jutra.
Podbiłam do śmietnika, podnosząc jego olbrzymią pokrywę. Ledwie zdążyłam z niego wyciągnąć jeden z większym, rozłożonych kartonów, gdy do moich skacowanych uszu dobiegł... Zdecydowanie zbyt dziwny dźwięk jak na kolejnego gołębia. Nie zdążyłam jednak nawet podnieść wzroku, gdy po chwili jakiś przerośnięty nietoperz wpadł do mojego (no pięknie, serio zostajesz żulem, Sam...) kontenera!
- Co do.. - Mruknęłam, chyba nie do końca ogarniając, co się właśnie stało, samej cofając się dwa niepewne kroki. Przełknęłam głośniej ślinę, po chwili trzymając karton przed sobą (jak ten by miał stanowić jakąkolwiek ochronę) i podejść do zsypu. W środku zamiast wyrośniętego gryzonia dostrzegłam jednak... Dziewczynę. Wyjątkowo styraną dziewczynę. Z całą pewnością - mutantkę.
- Kurwa. - Mruknęłam pod nosem, na szybko rozglądając się po uliczce, by mieć pewność, że nikt inny tego nie dostrzegł. Odrzuciłam swą poprzednią zdobycz gdzieś na bok, próbując się wdrapać choć odrobinę do śmietnika - niesprawna ręka jednak mi w tym nie pomagała. Całe szczęście - chociaż w wychudzonych nogach coś zostało ze starej buntowniczki Bartowski. - Hej, halo, żyjesz? - Zapytałam, uderzając lekko otwartą dłonią po policzku dziewczyny, licząc na jakąkolwiek odpowiedź. - Jak już mi spada anioł z nieba, fajnie by było, jakby chociaż dychał...
  Temat: Life is too short to wake up in the morning with regrets...
Samantha Bartowski

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 154

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-05-03, 17:09   Temat: Life is too short to wake up in the morning with regrets...
// wiosenny poranek 2006 roku.



Spring Break zbliżał się wielkimi krokami, a w tym roku miało być wyjątkowo. Chyba pierwszy raz cała klasa była ze sobą zgodna i postanowiliśmy wspólnie spędzić ferie, wyjeżdżając do innego stanu. Pokoje w tanich hostelach wszyscy mieliśmy już zaklepane, plany na kolejne wieczory wciąż się klarowały. No żyć, nie umierać. Lepiej być nie mogło.
Aż do chwili, gdy okazało się, że najładniejsza dziewczyna w klasie, ta śliczna Nathalie wypłakiwała się koleżankom, jak to nie została sama akurat przed przerwą! Nie było ciężko podsłuchać babskich plotek, gdy nie minęła chwila z ich kolejnymi wyznaniami. Czy słodka, mała Nath lubiła tatuaże?
Miałam pewność, że Aaronowi już dawno wpadła w oko. Mi też jakoś robiło się cieplej gdzieś w środku, gdy tak na nią zerkałam z ostatniej ławki, ale przecież to było głupie. Nie mogłam lubić dziewczyn, no nie?
Wystarczyło jednak krótkie spojrzenie w oczy mojego bliźniaka i już oboje wiedzieliśmy, do czego nas to doprowadzi. Wystarczył dzwonek, a oboje bez słowa się spakowaliśmy, kierując w stronę tak znanego nam już, szkolnego kibla.
Bez ceregieli dorwałam do paczki wygniecionych fajek, zajumanej kiedyś ojcu, gdy ten się najebał. W takich chwilach nawet nie zauważał, gdy coś mu ginęło, a to... Lepiej dla mnie. Zamknęliśmy się w łazience, zwykłą starą wsuwką zacinając zamek w drzwiach i blokując wszystkim dostęp do tej starej łazienki.
- Masz zapalarkę? - Zapytałam, pakując sobie filtr do gęby i klepiąc po kieszeniach zdecydowanie za szerokich spodni. Jakoś nigdy nie potrafiłam się nosić przy sobie choćby kilku zapałek.
- W ogóle słyszałeś laski? Nath jest znowu sama. Kręcą ją dziarki. - Dorzuciłam po chwili, spoglądając w oczy Aarona, szukając w nich potwierdzenia, że myśli dokładnie o tym samym, co ja...
 
Strona 1 z 60
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13