Znalezionych wyników: 677
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2021-03-04, 00:18   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
Liam nie był z kamienia i jego wytrzymałość też miała granice. Organizm sam mu o tym przypominał, że zmuszony był czemuś ulec albo zaprzestać swoich działań, nie przynoszących sukcesów. Gdy dochodził do siebie po męczących chwilach, jego upór nadal się pojawiał. Z każdym dniem jednak słabnący, lecz nie ukazujący poddanie się. Spowodowane było częstymi utratami przytomności, z powodu wyczerpanego organizmu i braku odpowiedniego snu. Utrata przytomności bywała często dla Liama zbawienna. Na pewien czas. Na własnych nogach ledwo się utrzymywał, często naruszając rany na dłoniach, przez gwoździe w nich tkwiących. To był dla niego alarm, że mimo osłabienia, musiał się trzymać w pionie. Trudno było znaleźć i utrzymać w miarę znośną pozycję, kiedy wszystko go bolało. Stawy, ramiona, nogi, kark, głowa, plecy, klatka piersiowa w miejscu uszkodzenia żebra, a dłoni i stóp niemal już nie czuł. Złamanie palców jedynie przypomniało mu, że gdzieś tam jeszcze jakie nerwy funkcjonują i kości. Nadgarstki okaleczone przez wstrzykiwanie mutazyny, mogły utracić naturalny kolor dla skóry. Głodowanie i słabe nawodnienie organizmu, też odbierały siły Liamowi by stawiać większy opór, ale nie poddawał się. Nie zamierzał. Nie błagał nawet o śmierć, gdzie inni by już dawno o to prosili.
Zaprezentowanie wstępne paralizatora jasno dało mu do zrozumienia, czym tym razem będzie Chris go dręczył. I szczerze, nie należało to do przyjemnych odczuć. A jeszcze bardziej drażniło jego rany w dłoniach, kiedy ciało przechodziło w dreszcze. Liam potrzebował chwili na dojście do siebie, czuł też że zostaje mu zdjęty knebel. Mógł tym samym trochę rozruszać żuchwę. Nie ma co jednak ukrywać, że jego kąciki ust były podrażnione od erotycznego urządzenia. Odczuwał w nich pieczenie, jakby były poranione w tych okolicach przez dość częste zakładanie i zdejmowanie, a tym bardziej mocno zapięte za głową. Wszystko po to, aby dany knebel nie wypadł mu z ust i nie był wstanie go jakimś cudem zdjąć. Nawet jeżeli zabezpieczeniem była kłódka.
Słysząc pytanie, nie podniósł głowy. Nawet nie chciało mu się odpowiadać, skoro wiedział że ten i tak niezależnie od odpowiedzi, będzie go męczył. Chris jednak wolał usłyszeć jego głos. Liam poczuł jak czymś dotyka jego podbródek i zmusza jego głowę do uniesienia. Było to zapewne wrażenie, by patrzyli sobie w oczy, choć Liam nie widział nic. Oczy też go bolały cały czas, przez mocno zaciśnięty na nich czarny materiał.
- Więc... Gdzie wtedy byłeś?...
Zarzucił mu, skoro tak bardzo obwinia jego osobę, czy sam nie powinien czuć się także winnym, że nie było go w pobliżu Jamesa?
- Na pewno... nie czuję tego samego... co Ty... torturując mnie...
Kaszlnął, gdyż przez obolałe gardło od własnych krzyków i wymiotów nieco go drapało i bolało. Jego głos był nieco zachrypnięty i brzmiał inaczej. Być może nawet i ciszej. Miał zakaz mówienia przez knebel. A podczas wymuszonych posiłków, często nie odzywał się, poza uskarżeniami o ból i pytaniami o paskudne jedzenie, które zmuszany był jeść. Christopher traktował go dosłownie jak psa, nie bez powodu przezywając go kundlem...
Ostatnie jednak dni pogorszyły stan zdrowia Liama, że gorączka utrzymywała się cały czas, bolały go płuca i gardło. Zaczął zanosić się kaszlem w różnych porach dnia. Tak i teraz, po tym jak dał radę coś odpowiedzieć. Zarzucając też winę Varcerowi.
Za zły stan zdrowia Liama ma także wpływ ciągłe polewanie lodowatą wodą, przebywanie w chłodnej piwnicy na dodatek rozebrany. Gdyby Chris sprawdzał mu temperaturę, nie spadłaby poniżej 38 stopni, mógł w tej chwili mieć nawet więcej.
Teraz pozostawało czekać, aż Chris użyje na nim paralizatora. Serce Liama biło mocniej, ze świadomością, że zaraz oberwie. Do tej pory nie było sytuacji, by Chris z czegokolwiek był zadowolony i mu odpuszczał. Więc Liam był przekonany i przygotowany, że znów oberwie. Oby porządnie z możliwością odejścia z tego świata. To byłoby dla niego wybawienie.
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2021-02-28, 02:14   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
Upływający każdy następny dzień był dla Liama bolesną udręką przetrwania. Dzień w dzień zmagał się z nowymi doznaniami bólu i cierpienia. Kiedy podczas wymuszonych posiłków czy zaspokojenia pragnienia, zdejmowano mu knebel, skarżył się na brak czucia w dłoniach a później w stopach, rzadko milczał, chyba jedynie nie odzywał się, kiedy czuł że jest ignorowany. Wtedy odpuszczał, wiedząc że nic to nie da. Z każdym dniem stan zdrowia Liama pogarszał się. Nie tylko z powodu odniesionych ran warunków przetrzymywania, ale i z powodu otrzymywania codziennej dawki mutazyny. Doszło to do tego stopnia, że organizm Liama się od niej uzależnił. W ostatnich dniach nie stawiał oporu a przyjmował z dziwną ulgą? Jakby była narkotykiem mu potrzebnym. Przecież tego kiedyś pragnął, a teraz dostawał. Lecz niestety, stan zdrowia jego pogarszał się do takiego stopnia, że w tych właśnie ostatnich dniach, Liam stracił czucie w dłoniach i w stopach. Było to widoczne kiedy wisiał na dłoniach a stopy nie chciały ustawić się tak jakby tego chciał Liam czy żądał Christopher. Przesuwanie nogą, powodowało szuranie po posadzce stopami. Liam nawet nie mógł utrzymać się na własnych nogach, nie mając ustawionym normalnie stóp. Do tego wszystkiego dochodziło wiele nieprzespanych dni i nocy. Krew z dłoni i innych ran zawsze świeża spływała po jego ciele. Jego ręce wydawały się być całe w czerwieni, od wewnętrznej strony, przez ubytek własnej krwi z rany od gwoździ przebijających dłonie.
Z każdym nowym doznaniem bólu, ciało Liama drżało i krzyczało. Stopniowo tez przyzwyczajało się do cierpienia i akceptowało bodziec bólu fizycznego, że niektóre z tortur, stały się dla Liama nieodłączną codziennością. Nie wydawał z siebie wtedy żadnych dźwięków. Takim przykładem była chłosta, biczowanie czy uderzanie szpicrutą. Mięśnie również się napinały w różnych momentach, powodując nowy ubytek krwi.
Początkowo z opróżnianiem problemu nie było, później się zaczęły jeżeli na polecenie Chrisa, Liam dziwnie przesuwał nogami i nie był wstanie utrzymać swojego pionu. To był sygnał dla Varcera, że coś już jest nie tak. Że Liam nie bredził.
W przypadku wymuszanych posiłków, Liam jadł ile mógł, ale nigdy nie kończył porcji. Chętniej przyjmował płyny, Gorzej zaczęło się później, pomijając przez Chrisa wymuszanie wymiotów, te pojawiły się w ostatnim czasie samoistnie. Doszło do tego stopnia, że Liam nie wymiotował w odstępie czasowym, dusząc się także przez uświniony swoimi wymiotami knebel, ale wymiotował nawet zaraz po otrzymaniu pokarmu. Nawet wymuszonym do połknięcia. Płyny tez ledwo już przyjmował. Jego żołądek został uszkodzony przez szkodliwą substancję zawartą w mutazynie, przez co Liam wyglądał coraz słabiej, bledszy i ledwo żywy. Często tracił przytomność oraz czucie w dłoniach i stopach. Oblewanie lodowatą wodą i brak snu doprowadzał być może do zapalenia płuc lub oskrzeli. Kaszel jaki pojawił się u Liama nie brzmiał ciekawie. Ostry, suchy i ciężko oddychał.
Psychicznie mogło być również gorzej, ale nie z powodu słownego upokarzania. To na Liama nie działało. Nie reagował na to jakoś zauważalnie. Nie przejmował się tym. Psychika mogła być niszczona w czynach, gdzie mając przez cały długi czas opaskę na oczach, nigdy nie wiedział co jako następne nadejdzie. Wiedział tylko, że kiedy Chris przychodził się nim zająć, przygotowywał podświadomie na nową falę bólu. Jakby wiedział już co się stanie, z automatu. Nie było dnia i nocy, by miał od tego spokój. Zdarzały się jedynie pojedyncze chwile, gdzie Varcera nie było dość długo. Było to obawą jego porzucenia bez możliwości ratunku. Ten stan też napawał lękiem, że mógłby w taki sposób umrzeć - "ukrzyżowany".
Ze zmianą opatrunków i opatrywaniem ran był ten problem, że samo zdejmowanie i odkażanie ran powodowało dodatkowy ból i wyginanie się ciała. To był odruch organizmu, błędnie najwyraźniej zinterpretowany przez oprawcę Liama, który postanowił jeszcze bardziej go poranić i to na przedramionach. Jakby chciał, aby każda część jego ciała cierpiała. Tutaj Liam nie miał siły stawiać się swojemu organizmowi by znieść ból i stać cierpliwie, nie okazując słabości. Stracił siły i mocno na wadze. To nie był już ten Liam, jakiego znano ponad tydzień temu.
Przez te upływające dni, na ciele Liama pojawiały się siniaki. Niemal wszędzie. Pierw ujawniły się na szyi, kiedy na początku po przypadkowym uwolnieniu się z łańcucha, Christopher chciał go udusić. Następne ślady ukazały się na klatce piersiowej (szczególnie mocno widoczne w miejscu pęknięcia żebra), udach, brzuchu, bokach i ramionach od uderzeń rozgrzanego pręta. Tam także znajdowały się rany od poparzeń, również pojawiały się od tych nowych doznań. Jednym słowem, ciało Liama nie wyglądało już tak nieskazitelnie piękne i pozbawione blizn co obecnie. W wielu miejscach pokryte było ranami mniej i bardziej poważnymi, poparzeniami i siniakami. Nie mówiąc o tym, jak fatalnie mogły wyglądać jego dłonie w okolicach gwoździ, że czasem zbierała się ropa. Jeżeli rany się zrosną, może zostać mu tam dziura. Każde uderzenia powodowały odruchy wyginania się ciała i napinania mięśni, zadając dodatkowo ból w dłoniach, gdyż jego pozycja wtedy zmuszona była zmieniać się. Po każdej sesji, ciężko oddychał. Tracił kontakt z rzeczywistością. Zawsze miał spuszczoną głowę. Bolały go wszystkie kości stawy a przeważnie ramion, będąc zmuszonym przez te kilka dni stać w tej samej pozycji. A rąk prawie nie czuł. Brak czucia schodził mu powoli od dłoni do przedramion.
Podstawiane wiadro na opróżnianie się, też miało swoje granice, gdyż nawet stanie w rozkroku wymagało wysiłku, jako że między nogami miał jeszcze ograniczający je łańcuch i kajdany na kostkach. O ile z moczem Liam nie miał problemów z jego oddaniem, tak największy był z wypróżnianiem się. Odbyt miał bardzo pokaleczony od wewnętrznej strony, więc Christophera nie powinno dziwić, że Liam z bólem znosił wydalanie i to jeszcze z krwią.
Przypalanie jeszcze znosił, jako że wcześniej był okładany rozgrzanym prętem. Lecz wkładanie igieł pod paznokcie było na tyle bolesne, że Liam nie był wstanie ustać na własnych stopach. Zlał go zimny pot, nowa fala bólu. Kolana dość często mu się uginały. Ciało co prawda przyzwyczajało się do tego wszystkiego. I tak przez te kilka dni.
Ten dzisiejszy dzień, czy noc co trudno określić, był czymś faktycznie nowym, ale i też niczym nie wyróżniającym się od poprzednich. Liam wisiał na ugiętych lekko kolanach, podtrzymywany przez gwoździe na dłoniach, które powodowały spory ból i powiększenie ran. W najgorszym wypadku mogą doprowadzić do ich rozerwania, jeżeli Liam dość często będzie pozostawiany w takiej pozycji, bez jakiegokolwiek oparcia. Głowa jak zawsze była opuszczona. Nie widział nic przez te kilka dni. Jak została mu opaska zawiązana na oczach tak mocno, pozostała do teraz. Skóra na nadgarstkach była posiniaczona od ukłuć igłą, gdzie dzień w dzień wstrzykiwana była mu mutazyna.
Liam słyszał jak Chris wchodzi do piwnicy, gdyż drzwi te nie były jakoś specjalnie ciche. Słyszał jego kroki, lecz nie był wstanie jakoś zareagować na jego obecność. Ciało odmawiało posłuszeństwa. Ledwo oddychał z wyczerpania. Jedno go tylko przy życiu podtrzymywało - mantra. Wypowiadane codzienne słowa w swojej głowie, były niczym zbawienie i dodatek siły. Codziennie w myślach powtarzał to jedno słowo "Wytrzymam". W końcu jest silny, nie może się poddać. Nawet jeżeli teraz wyglądał marnie. Z widocznym dość zarostem na twarzy. Ledwo możliwym do rozpoznania. Ostatni posiłek jaki dostał przymusowo, zwrócił niemal od razu. Najgorzej, że w tej kwasowej żółci pojawiła się krew.
Ellsworth wyczuwał obecność Varcera przy sobie i czuł jak ten coś wkłada mu między palcami jednej dłoni, by po chwili poczuć silne ich zamknięcie i usłyszeć charakterystyczne chrupnięcie kości włącznie ze swoim krzykiem przez obolałe, poranione gardło i tłumionym przez knebel. To samo po chwili poczuł na palcach drugiej dłoni. Nie był wstanie nimi poruszać w ogóle, od momentu jak dłonie zostały mu przebite. Oddech przyspieszył a serce waliło mocniej. Drżał na ciele. Po krzykach zakaszlał nieprzyjemnie. Słyszał jego słowa, ale nie zamierzał niczego potwierdzać, czy rozumie. Nie udzielił nawet odpowiedzi kiwnięciem. Zmagał się z nowym bólem, widząc na swoich opuchniętych i poranionych dłoniach.
Porażenie prądem, choć tylko lekkie i ostrzegawcze, sprawiło że Liam poczuł wiązkę elektryczności na ramieniu. Tym samym ciało odruchowo chciało się cofnąć od tego urządzenia, jego impulsu. Ale złączone znów paskiem nogi i sama pozycja ciała uniemożliwiały ucieczkę. Wiedział zatem, co teraz go może czekać. Ale czy Christopher serio myślał, że zrobi z niego potulnego szczeniaka? Stan zdrowia Liama miał tutaj teraz wiele do życzenia. Było z nim coraz gorzej i mógłby kolejnych dni tutaj nie przeżyć. Ledwo już przyjmował płyny by zaspokoić pragnienie.
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2021-02-21, 20:50   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
Gdyby nie ignorowano jego słów i potrzeb, nie mieliby takiej niespodzianki, jaka spotkała Markusa. O ile on czuł rozkosz i przyjemność, tak Liam tylko ból i obrzydzenie. Za wiele też nie szorował stopami po posadzce i zaprzestawał w momencie otrzymania uderzeń w uda ze szpicruty, aż w końcu odpuścił, będąc świadomym, że nic to nie daje a skaczący w nim facet robi swoje dalej. Liam z ledwością wytrzymywał. Nie chciał nic z siebie wypuścić, lecz organizm robił swoje. Jego penis był tak twardy, tak nabrzmiały że dał wyczekiwany i bardzo nawet zadowalający efekt Markusowi. Z jedną różnicą, że tutaj bardziej poleciał mocz, może i zmieszany ze spermą. Liam próbował opanować oddech, który był po całym akcie przyspieszony. Mimo zasłoniętych oczu i knebla w ustach, było mu wstyd i czuł się fatalnie. Nie mówiąc już o tym że cierpiał z nadmiaru bólu i wykorzystywania. A tyłek wciąż go bolał, nawet jak na nim siedział, na twardym krześle.
Należy także wspomnieć o tym, że nim Ellsworth doszedł do finału, Markus wypuścił z siebie jako pierwszy swoje soki wprost na klatę Liama. Mężczyzna czuł, że coś ciepłego i mokrego na niego spływa. Dobrze choć tyle, że nie trafiło go w twarz, ale było obrzydliwe. Dla Liama nie było tutaj nic z przyjemności. Z jakiegoś jednak powodu, znów poczuł wewnętrzną satysfakcję, że w ten nieświadomy i nieplanowany sposób, doprowadził do kłótni między tą dwójką. Nie widział, ale doskonale słyszał ich rozmowę. Znów coś poszło nie po myśli Christophera. Z jednej strony super, że jest on do bani. Ale z drugiej, świadomość Liama go ostrzegała, że oberwie mu się za to. Już wyłapał z ich rozmowy, że Chris jest wewnętrznie wściekły. Mimo opanowania, ton mówił co innego. Przynajmniej, Liam pozbył się intruza w dość interesujący sposób. Co znaczyło, że nie ważne ilu by chciało go gwałcić, nie pozwoli sobie. Był jednak świadom i gdzieś w głębi czuł także strach przed karą, jaka może go czekać z rąk Varcera. Nie jego wina, że organizm decydował wbrew jego woli. Wiele razy nie pozwolono mu coś powiedzieć i dokończyć. Tego właśnie są takie skutki.
Nie da się także ukryć faktu, że poruszana kwestia pieniędzy mu się nie spodobała. Nie miał jednak jak zapytać o szczegóły, o co w tym interesie chodziło czy zaprotestować. Liam już kręcił głową, że nie zgadza się na jakieś trójkąty. Ale nie wiedział, czy oni to widzą. Zasłonięte oczy przepaską mu w tym także nie pomagały. Choć jeżeli tak, to pewnie zignorują. Nie chciał być czegoś uczony. On chce wolności.
Tak czy inaczej, słyszał prośby Chrisa. Nieugiętość Markusa, a potem jego wyjście które świadczyło o trzaśnięciu drzwiami. Słowa oprawcy nie były pocieszające. Liam ledwo co przez ten czas ich rozmowy doszedł do siebie, a jego serce zabiło mocniej ze strachu. Energicznie zaczął kręcić głową że "nie tęsknił". Miał już dość chłosty i innych rodzajów tortur, nawet tych jakich Chris na nim nie wykorzystał. To oznaczało jeszcze więcej bólu.
Czując rozwiązywanie lin i poluzowania więzów, Ellsworth próbował dłońmi się czegoś z krzesła złapać. Często mają one jakieś szczeble w postaci oparcia. Tu na swoją niekorzyść, nie wyczuwał nic takiego, co zwiększyło jego obawy. Niespodziewanie poczuł szarpnięcie za ramię i zrzucenie z mebla, na którym siedział, uderzając ciałem o zimną posadzkę, że syknął z bólu i oparł głowę o zimny beton. Leżał tak w obawie co będzie, słysząc jedynie otwieranie i zamykanie szaf czy szuflad. Przeszukiwanie czegoś i przemieszczanie się oprawcy po pomieszczeniu. Rzucanie lub położenie czegoś na podłodze w pobliżu jego osoby. Chyba pierwszy raz w życiu tak bardzo się bał, że stres niemal zjadał jego żołądek. Nie widział nic, pozbawiony również mowy, nie wiedział czego się spodziewać. To było najgorsze uczucie jakie kiedykolwiek odczuwał i doświadczał. Bał się o swoje życie? Czy że może nigdy nie zobaczyć już małego Tengfeia, ukochanego Alexa, brata Thomasa oraz bliskich z bractwa? Czy on to przetrwa? Czy może lepiej się stało, że to dotknęło jego a nie ich? Przynajmniej są bezpieczni, nic im nie grozi...
Kroki Chrisa zbliżały się, Liam wtedy poczuł jak przekłada mu coś pod kolanami, gdy leżał na brzuchu. To musiał być pasek, który następnie został mocno zaciśnięty. Skrzywił się z bólu, bowiem to sprawiło, że nie mógł nogami swobodnie już poruszać. Poczuł po chwili ciężar ciała Christophera na swoich udach, gdzie w tym momencie uwolnił jego ramiona od rzemieni, ukazując czerwone ślady, bardzo widoczne jako odciski po mocnym wiązaniu. Tak samo uwolnione zostały jego nadgarstki. Miał wolne, ale odrętwiałe ręce. Wznowiony został obieg krwi, który potrzebował czasu aby ręce wróciły do pełnej sprawności. Nie zmieniało to jednak tego, że przy tym bolały go też stawy. Christopher nie zamierzał na nic czekać i Liam poczuł jak ten wstaje, przewraca go na plecy, zadając na nich kolejny ból, gdyż mimo bandaża, przylegały do twardej powierzchni i zimnej. Podobna sytuacja z wymuszeniem opierania się plecami do oparcia krzesła.
Coś w tym wszystkim było nie tak. Liam zaraz po tym jak Chris ponownie na nim usiadł i nie przyjemnie, że był to brzuch, dając w tym miejscu uścisk obolałych mięśni, poczuł że jego nadgarstki znów są uwięzione. Poruszył rękoma, w momencie uczucia blokady, z jednej strony od stopy, a z drugiej od ogona. Strach wzrastał, po usłyszeniu słów oprawcy a następnie czując, że jego prawa ręka została przesunięta nad głowę, nieco dalej a dłoń położona jej zewnętrzną stroną do czegoś drewnianego. Zacisnął dłoń w pięść jakby to miało mu w czymś pomóc, nie chcąc niczego Chrisowi ułatwiać. W tym samym też momencie, próbował coś powiedzieć, knebel jednak mu to uniemożliwiał. Chciał się usprawiedliwić, zaprotestować, może nawet i przeprosić. Nic z tego. Christopher zdawał się go ignorować i robić swoje. Musiał uderzyć albo zrobić coś, aby Liam otworzył dłoń. Zbyt wiele siły Ellsworth nie miał aby z nim walczyć. Gdy zmuszony do otwarcia dłoni, poczuł coś ostrego, mógł pomyśleć, że chce mu coś w tym miejscu wstrzyknąć. Uderzenie młotka sprawiło, że z gardła Liama wydobył się przytłumiony przez knebel bolesny krzyk cierpienia. Opaska na oczach była teraz zbawiennym cudem, która wchłaniała pojawiające się spod powiek łzy. Ciało zadrżało dostrzegalnie, a dłoń narażona na przebijanie gwoździem, chciała uciec. Varcer musiał mocno trzymać, aby dokonać swojego planu. Gwóźdź przebijał mięśnie, kości i może nawet nerwy, powodując również ubytek krwi z rany, wypływającej z nowej rany. Ciało Liama dodatkowo się wygięło a druga ręka także szukała uwolnienia, aby móc przywalić temu posrańcowi. Krew spływała z ran na drewniany materiał i posadzkę. Liam przez knebel krzyczał z każdym wbijanym momentem ostrego elementu coraz głębiej. Protestował błagalnym i przytłumionym krzykiem, by Chris przestał. Dodatkowo kręcił głową żeby tego nie robił. Taka sama sytuacja była w przypadku przybijania jego drugiej dłoni do deski...
Oddech Liama zdecydowanie przyspieszył, serce waliło jak młot. Trudno powiedzieć czy bardziej od tego Chrisowego. Liam czuł, że lada moment odleci. To był ból nie do wytrzymania i nie do opisania. Pojawiło się w głowie mutanta pytanie: Czy tak czuł się Jezus jak go ukrzyżowano? Różnica między nimi była taka, że Jezus miał dodatkowo koronę cierniową, a Liam knebel, opaskę na oczach i obrożę na szyi z przypiętą krótką smyczą.
Strach u Liama się zwiększył, kiedy usłyszał wiertarkę. Normalnie odwracał głowę od dźwięku jakby intuicyjnie wyczuwał, gdzie ten wariat wierci. Na całe szczęście, nie robił mu dziur w brzuchu, czy nie wiadomo gdzie. Kolejnym etapem jaki Liam odczuł, była próba podniesienia go do pozycji siedzącej. Było to nie tyle co dla Chrisa trudne, ale dla Liama bardziej bolesne. Ponieważ deska, musiała być naprawdę mocna, stabilna i wytrzymała niczym belka, stała się ciężkim koszmarem dla Liama, sprawiającym ból w dłoniach niemożliwa do utrzymania, jak jedynie musiała być podpierana o jego kark. Unoszenie jej, zmuszało do poruszania rękoma ale w tej samej odległości. Szczerze mówiąc, Liam nie robił nic, nawet nie pomagał. Drżał na ciele z bólu i nie miał jak od tego uciec. Christopher nie zważał na to i robił wszystko, by ten swój cel osiągnąć.
Ostatecznie i jakimś cudem Liam został postawiony do pionu. Czuł opór nad głową. Ręce miał w wymuszonej pozycji, nie pozwalającej na ich zmianę wyciągnięte prosto przybite do deski. Z ran na dłoniach spływały strumyki krwi, pozostawiając swoje czerwone ślady na rękach aż dotarły do bandaża pod pachami. Ewentualnie krew skapywała na posadzkę. Stopami dotykał zimnej podłogi betonowej, ale nie mógł nimi za bardzo poruszać. Jedynie stać prosto i nie pozwolić na ugięcie kolan, ponieważ sprawi to naciągnięcie ran na dłoniach i nową falę bólu. Już czuł nawet bez kombinowania. Był w tej chwili bez szans. Zdany na łaskę Varcera. Głowa Liama była opuszczona. Jakby poddawał się i był bez siły. Wymęczony na dobre, że pragnął w tej chwili tylko umrzeć.
Mutant poczuł dotyk na swojej klatce piersiowej, ale nie zareagował. Słowa te jednak do niego dotarły. Zaraz też poczuł odgarnianie kosmyków włosów, przepoconych. Po chwili poczuł mocne dotknięcie za podbródek i wymuszenie podniesienia głowy, że pewnie był twarzą na równi z Chrisem, choć tego nie widział. Uświadomiony został w tym, że nadeszła pewnie noc i znów pozostawiony będzie sam sobie. Głodzony kolejny raz. Wolał już zdechnąć, niż czekać na poranne śniadanie. To było na tyle, kiedy Chris zostawił go w spokoju i oddalił się. Trzaśnięcie drzwi od piwnicy dało sygnał, że oprawca go opuścił. Gdyby Liam mógł mówić, wyrzuciłby z siebie jedynie możliwe słowo, które zostało wypowiedziane w jego głowie "Kurwa"... Łzy znów spłynęły mocząc opaskę. Nie mogąc też zapanować nad śliną, gdzie ta spływała mu z ust przez knebel po brodzie i na posadzkę. Czuł że traci chyba czucie w dłoniach. Albo mu się zdawało? Ledwo mógł poruszać palcami. Nigdy by nie pomyślał, że Christopher będzie zdolny do tak okrutnych czynów. Nigdy...
Noc Liam przetrwał w koszmarze. Nie mógł zasnąć. Gdy to następowało, nogi uginały się pod kolanami a dłonie otrzymywały uścisk przez gwoździe bólem budząc go. Co zmuszało jego organizm ponownie do ustania w pionie. Totalny dyskomfort. Bolały go plecy i stawy barkowe. Kimał i z trudem kontaktował. To był kolejny dzień jak nie otrzymał wody. Kolejny bez jedzenia. Słabł powoli i bladł w oczach, gdyż dochodziła do tego bardzo powolna utrata krwi. Możliwe także, że mógł powoli tracić na wadze...
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2021-02-17, 01:25   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
Dopiero co chwilę temu Liam odzyskał przytomność, a już zaczęli go dręczyć. Niby dochodził do siebie, ale nadal nie był w pełni sił. Głodzenie zaczynało dawać się we znaki, że osłabiało jego organizm. Podobnie jak brak uzupełnienia organizmu o płyny, obolałe ciało i w wielu miejscach poranione. Liam nigdy nie myślał, że znajdzie się w tak beznadziejnej sytuacji. Że przyjdzie mu walczyć o swoje życie i nie pozwolić, by robiono nim co się podoba jego oprawcom. Jest tutaj już drugi dzień i jeszcze nie miał zrytej na dobre psychiki.
Jeden wziął go od tyłu, drugi od przodu. Ellsworth znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Czuł się jak nadziany przez pal z jednej i z drugiej strony niczym szaszłyk. Nie dał panom tej satysfakcji. Nie widział ich min ale słyszał westchnięcia i może też jęki? Co gorsza, przez Chrisa wciąż się dławił. Przez Markusa tracił możliwość oddychania z powodu pociągnięcia za obrożę. Miał cholernie tego dość. Zaryzykował trick, który się zdecydowanie powiódł. Poleciał do przodu, ciągnąc za sobą Markusa, czując jego ciężar na sobie. Słysząc także upadek mężczyzny przed sobą i jego uderzenie o ścianę? Chris dziwnie milczał. Liam odniósł wrażenie, że musiał sprawić mu porządny ból, słysząc zaniepokojenie w głosie Marcusa. A może i uderzenie o ścianę sprawiło, że Christopher stracił przytomność? Byłoby to zbyt piękne.
W tym samym momencie mając wolne usta, Liam odkaszlnął i łapał powietrze, dzięki temu ratując się od uduszenia przez cholernych napaleńców go gwałcących. W miarę możliwości podniósł się do siadu na materacu, lecz będąc trochę pochylonym. Oddychał głęboko przez otwarty knebel, nie widział ale słyszał ich dialog. Co znaczyło, że Varcer jednak przeżył swój upadek. Nie on jednak się odzywał, ale ten drugi, Marcus. Liam analizował sytuację przez jego ton głosu i pytania. Nie wiedział jednak, co planuje Christopher. W końcu jednak odezwał się tonem nienawiści i wściekłości. Liam stęknął cicho z powodu bólu odczuwanego w odbycie, kiedy próbował się trochę poprawić. Rany tam cały czas były świeże i wciąż bolał go tyłek.
Późniejsze milczenie Varcera stawało się być niepokojące. Słowa jego towarzysza nie napawały Liama pozytywnością. Jeden z nich może oberwać. Czemu czuł, że to będzie on? Serce Liamowi zabiło mocniej, kiedy zapanowała grobowa cisza.
Niespodziewane uderzenie w plecy poskutkowało jękiem Liama z bólu i zaciśnięciem przez niego powiek pod opaską, dłoni w pięści i zębów na otwartym kneblu. Ellsworth na swojej siedzącej pozycji długo nie wytrzymał i za każdym uderzeniem pochylał się bardziej na bok, ciężej oddychając. Głowę bardziej chowając w materac. Najgorsze, że nie mógł nic zrobić. Powiedzieć, krzyknąć, obronić się. Myślał że odpłynie. Christopher nie szczędził mu bólu i nowych ran, naruszając także obecne. Bandaż na plecach zaczerwienił się bardziej. Liam jęknął przy ostatnim uderzeniu, czując ból w ramionach. Gdyby nie opaska na oczach, widziałby mroczki. Był w tej chwili bez sił a ciało zadrżało na nową falę bólu. Oddech tym samym nieco przyspieszył a on pragnął tylko zasnąć. Nie czuć tego co znów mu przyszło.
Nie dane mu było nawet odpocząć. Od razu poczuł szarpnięcie w okolicy szyi i wyciągnięcie go z materaca na betonową posadzkę. Mimo stawiania oporu, znalazł się na podłodze dalej od miękkiego legowiska. Plecy od góry, a także całe ręce je chroniące były zaczerwienione i pulsowały bólem. Na pewno pojawią się nowe siniaki. Z kolei na plecach otworzyły się rany a bandaż nabrał nowych barw czerwieni.
W kolejnym kroku była ponowna zmiana knebla. Kliknięcie i odpięcie paska, po czym wyjęcie otwartego. Nim został mu założony z powrotem kulkowy, Liam zdążył powiedzieć tylko jedno słowo.
- Przestańcie...
Nie dokończył. Mimo protestu i kręcenia głową, został znów uciszony. Mocne zaciśnięcie paska za głową, kliknięcie kłódki. Liam westchnął z bolesną rezygnacją. Chwilę później poczuł jak został złapany za ramiona, podniesiony i posadzony na czymś twardym. Musiało to być wcześniej wspomniane krzesło. Z powodu bólu pleców i rąk, nie był wstanie siedzieć prosto, pozostając nieco pochylonym do przodu. Im dalej od oparcia tym lepiej. Nie było jednak tak dobrze, kiedy poczuł owinięcie liny wokół swoich ramion i klatki piersiowej, wymuszając pozycję prostą do oparcia krzesła. Liam skrzywił się z bólu, gdyż świeże rany dotknęły obcego materiału i zapewne chłodnego. Mutant szarpnął się, jakby sprawdzał więzy. Niestety, nie było szans się uwolnić, nie miał nawet na to siły. Dość mocno był przywiązany, że nie miał nawet możliwości się poprawić by siedzieć wygodniej. Znalazł się w wymuszonej pozycji siedzącej. W między czasie słyszał, że ten cały kumpel Chrisa też ma ponieść karę. Dowiedział się o tym dość szybko i nie wyobrażał sobie by tak to miało się skończyć.
Czując ciężar ciała drugiego mężczyzny, po słowach 'wsiadaj na niego", Liam zaczął protestować, kręcąc głową w geście błagalnym "nie", próbując to powiedzieć przez zagłuszający go knebel. Zamarł w momencie, kiedy poczuł dłoń Chrisa na swojej męskości, który doprowadzał do nabrzmienia jego penisa. Serce mu zaczęło walić mocno. Oddech przyspieszył. Odchylił głowę nie chcąc czuć tego co mu robił. Jego męskość twardniała. Reakcja organizmu działała sama od siebie. Następnie czuł jak jego członek jest nakierowany na czyjś odbyt, ciasny. Nie było to dla niego nic przyjemnego. Mężczyzna siedzący na nim po pewnej chwili zaczął się na nim poruszać. Liam odwrócił głowę na bok, jakby wiedział i czuł jak to się może skończyć. Dlatego ciągle protestował i kręcił głową "nie". Nawet głowę odwrócił na bok. Błąd Christophera, który nie zamierzał słuchać Liama. Zapomniał o czymś istotnym.
Nie chodziło tu o jakieś przyjemności, których Liam nie odczuwał. Nie kiedy się jest gwałconym wbrew własnej woli i wykorzystywanym. Tu chodziło o coś innego. Liam poruszył nogami, ale pewnie został w nie uderzony szpicrutą. Walił na to. Nie zamierzał siedzieć grzecznie, kiedy obecnie miał inny problem. Szurał nimi, próbował nawet zwalić z siebie Marcusa. Głowę miał pochyloną jakby opierał na torsie ujeżdżającego go niewyżytego konia. Jeżeli celem tej dwójki było sprawienie, by Liam doszedł i wpuścił się w Markusa, trwało to dość długo aż Liam... wpuścił się, ale nie spermą, tylko moczem...
Na twarzy Liama malowało się nie tylko cierpienie towarzyszące mu od dnia wczorajszego i ból, ale i wstyd. Powstrzymywał się tak długo jak tylko mógł. Tym razem już nie był wstanie. Nie było tego zbyt dużo, z powodu małej ilości wypitych płynów dnia poprzedniego. Zapewne jego oprawca nie będzie z tego zadowolony, nie mówiąc już o jego kumplu. To nie była jego wina. Organizm zrobił swoje.
  Temat: Wynajem na okres 7-9 czerwca 2019
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 925

PostForum: Dom #1    Wysłany: 2021-02-07, 14:34   Temat: Wynajem na okres 7-9 czerwca 2019
Na igraszki przyjdzie czas. Jedzenie w tym momencie było ważniejsze, ale Liam nie miał przy tym nic przeciwko, żeby sobie trochę poprzeszkadzali. Czy to buziakiem, klepnięciem, podjadaniem itp. Ale w końcu przygotowali wspólnie posiłek i zastawę do stołu. Spokojnie móc siąść i zjeść. Sami we dwoje. Nikt im nie przeszkadzał. Nie mieli obowiązków. Czas tylko dla siebie, by go spędzić razem. Nie milczeli a rozmawiali, dyskutując role Sherlocka Holmsa. Aż w pewnym momencie Alex zszedł tematem na rzeczywistość, co by było gdyby. Liam westchnął, odkładając na moment widelec. Nie odpowiedział od razu, patrząc na swój talerz. Zastanawiał się, dopiero teraz. Ale możliwe że o tym już myślał. Wielokrotnie.
- Być może pracowałbym normalnie nie ukrywając się. Mogąc normalnie iść do biura, wrócić do domu. Do kogoś kto może na mnie czekać. Wieść normalnie życie. Inaczej nie potrafię sobie tego wyobrazić. Nawet nie będzie nam łatwo opuścić granice kraju. Gdy byłem z Jamesem, podjąłem się normalnej pracy jako Administrator bazy danych. Ale dodatkowo zarabiałem też jako haker, czego nie do końca James tolerował.
Uśmiechnął się trochę niepewnie i wrócił do jedzenia dalej. Żyć w kraju, gdzie nie byliby poszukiwani, nie musieliby się ukrywać. Liam już zapominał powoli, że można tak żyć. A póki nie widać zmian na świecie, w ich kraju i mieście, nie liczył na cud. Może takie życie jest im pisane?
- Moglibyśmy nawet założyć swoją firmę informatyczną...
Dodał po chwili. Tak mu przyszło na myśl, gdyby razem mieli i mogli pracować legalnie nie mając DOGS na karku. Własna firma. Własny dom. Samochody. Czego chcieć więcej? Jeszcze Tengfei, jeżeli nie uda mu się odnaleźć jego rodziny w Japoniii. Może i przygarnęliby psa. To wszystko brzmi jak nierealne marzenie.
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2021-02-07, 00:30   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
Nie będzie pił alkoholu, nawet jeżeli będzie u kresu przetrwania, mając świadomość jak to się skończy. A jednak przy takich dramatycznych przeżyciach, wolał zachować trzeźwość umysłu. Może i jego organizm chciał i pragnął jakiegokolwiek napoju, to Liam nie chciał by było nim piwo. Niestety z dwa może łyki zmuszony był przełknąć ale krztusząc się jednocześnie, co spowodowało odwrotny skutek dla Chrisa od zamierzonego. Liam dławiąc się wypluł zawartość i zmuszał się by nie połknąć wszystkiego. Nie dość, że ubrudził siebie to jeszcze i tak już wkurzonego Chrisa. Nie jego wina! Otwarty knebel w niczym nie pomagał.
Liam przy szarpnięciu za włosy zmrużył powieki czując ból na głowie. Później i tak oprawca go puścił, że mógł w miarę możliwości jakoś odkaszlnąć. Zgnieciona puszka faktycznie trochę ubrudziła jego twarz. Liam musiał na moment zamknąć powieki, aby nie dostać po oczach. Lecz odruchowo też odwrócił głowę, jakby w obawie, że może zaraz tym oberwać w twarz. Jednak było inaczej. Christopher kopnął go w klatkę piersiową z taką siłą, że opadł do tyłu na materac, krzywiąc się z bólu. To dlatego, że naruszone zostało pęknięte żebro. Liam przewrócił się na bok skulił się i próbował złapać powietrze, zaciskając powieki gdyż ust nie mógł ani zębów. Jedynie na kneblu. Odwrócony był twarzą do dwóch oprawców, gdzie jeden przeglądał nagranie z kamery.
Wykorzystując moment spokoju i dojścia do siebie, słuchał o czym rozmawiali. Nawet zmusił się do tego aby podnieść do siadu, choć było to trudne i bolesne, to jakoś usiadł na lewym pośladku. Tyłek go nadal bolał, lecz przez działanie jeszcze środka przeciwbólowego, nie odczuwał tego piekielnego bólu. Włosy opadały mu po bokach twarzy. Rozejrzał się w celu sprawdzenia w jak beznadziejnej jest sytuacji. Widział ten łańcuch podpięty do jego nogi i podłogi.
"Jak mam się stąd wydostać?" - pomyślał, lecz wtedy gdy usłyszał pytanie dotyczące jego osoby, przeniósł na nich spojrzenie. Szczególnie na zastygłego Christophera. To co odpowiedział, sprawiło nieco bólu wewnętrznego znajomości. Ale było do przewidzenia za śmierć Jamesa. Liam spuścił głowę i przeniósł wzrok w stronę końca materaca. Raz jeszcze się rozejrzał, szukając jakiejś możliwości by się uwolnić. Liam był świadom tego, że na długo nie dadzą mu spokoju. Że znów będzie przez nich męczony. Ile by dał aby to się w końcu skończyło. Chciał wrócić do siebie. Do tych, którzy zapewne martwią się o niego.
Liam wiedział jaka była prawda i dlaczego tutaj jest. Choć nie potrafił zrozumieć takiego postępowania ze strony znajomego. Słyszał jakie padły odpowiedzi. Spojrzał ponownie w ich stronę z pozycji siedzącej. Nic z tych słów nie wróżyło niczego dobrego. A widząc że obaj się kierowali do niego, serce zabiło mu mocniej. Szczególnie na widok strzykawki w dłoni Varcera. Energicznie zaczął kręcić głową "NIE" i próbował się nawet wycofać. Choćby pod ścianę, gdyby mógł i był wstanie wstać i się ruszyć. Już nawet odsuwał się nogami na materacu, zostając szybko pochwyconym przez ręce niejakiego Marcusa, który pokazał mu swoją siłę i położył go pierw na bok a potem na brzuch, trzymając mocno za ręce. Liam czuł jego uścisk, ale próbował się z niego wyswobodzić. Lecz kiedy poczuł zaraz ciężar ciała na swoich udach a potem wbicie igły w nadgarstek, oparł głowę o materac mrużąc oczy. Domyślił się, że to musiała być mutazyna. Czuł to samo nieprzyjemnie jej rozprowadzenie po swojej kończynie jak ostatnim razem.
Kolejne polecenie jakie usłyszał, zmusiło go znów do działania. Podniósł szybko głowę i chyba pierwszy raz z przerażeniem spojrzał na Marcusa kręcąc głową z błaganiem aby nie zakładał mu tej opaski. Nawet próbował powiedzieć "Błagam nie", co było słyszalne jako jęki i nic niezrozumiałego. Tak czy inaczej, nic to nie dało i znów widział ciemność. Jęknął z bólu, gdyż za mocno został mu zawiązany materiał. Serce przyspieszyło bicia a strach się nasilał. Wiedział co go czeka. Że to już czas. Christopher nawet mu o tym powiedział dosadnie, czochraniem przepoconych włosów. Nie chciał czuć jego dotyku, odwracając głowę na różne boki jak się dało. Lecz zaraz zapadła dziwna cisza i słyszał jedynie ich przemieszczanie się. A potem, silne łapska na swoich pośladkach. Coś mokrego lizało jego porządnie okaleczony odbyt, co dodało więcej nieprzyjemnych dreszczy i nowego bólu. Jeden z nich dopierał się do jego odbytu. Liam próbował się wyczołgać spod niego, ale jego uścisk mocno go trzymał za dupę. Następnie coś wśliznęło się pod jego klatkę piersiową i zrozumiał że to ogon Varcera.
Mimo podania mu wcześniej leków przeciwbólowych, naruszanie miejsc boleśnie poranionych, było odczuwalne, lecz znośne. W tej chwili Liam nie był wstanie określić, który z nich się uczepił jego tyłka. Przez owinięcie ogonem jego torsu, Liam nie wiedział dlaczego Chris to robi, skoro i tak boleśnie krępowały go skórzane rzemienie, które zdążyły już dawno wyschnąć. O dziwo uścisk nie był tak mocny, co może Liama trochę zdziwiło. Zaraz po tym poczuł dotyk na miednicy i wymuszenie podniesienia tyłka i nóg do pozycji klęczącej. Nie podobało mu się to, że pozostała część jego ciała była podtrzymywana w dość inny sposób. Ale nie to było teraz problemem. Ktoś postanowił wejść w jego tyłek powodując ból i przymusowe poszerzanie otworu, przy czym spłynęła z tego miejsca strużka krwi. Liam syknął przez knebel z bólu, opierając czołem o materac i zaciskając zamknięte powieki, a dłonie mocniej w pięści. Bolało jak ostatnim razem, gdy Chris w niego wchodził. Tutaj odczuwał różnicę. Nie było głębiej ale ciaśniej i boleśniej, jakby odbyt poszerzano mu bardziej. Znów nie miał jak się od tego wybronić. Liam próbował robić na złość, zsuwając swoje nogi by Marcus nie miał tak łatwo jak w niego wejść. A i tak wykonali technikę podtrzymywania jego ciała na równym poziomie. Czuł dodatkowy dotyk na klatce piersiowej a potem chwycenie za włosy z jednoczesnym posuwaniem w jego odbycie. Bolało. Nie było też czasu na zastanawianie się, mając zaraz znajomego na wyczucie penisa w ustach. Chris i jego słowa. Liam zgodnie z tym co przewidział jego oprawca numer jeden, krztusił się, dusił, dławił, miał odruchy wymiotne kiedy miał głęboko wkładany. Nie był w stanie uwolnić się od jednej i drugiej strony. Próbował uciec od Chrisa, cofając głowę ale tym samym nadziewał się bardziej na Marcusa. Jak i w odwrotną stronę. Znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Jednocześnie bolał go tyłek, gardło i mocno zaciśnięte materiałem oczy. Nawet podjęte próby przewrócenia się na bok nie bardzo pomagały. Ellsworth jednak postanowił spróbować raz jeszcze, ale nieco inaczej obierając technikę. Podkulił nogi bliżej swojego brzucha, poparł się następnie stopami o uda Marcusa i odepchnął mocno, sprawiając sobie ból i Christopherowi, mocniej nadziewając się na jego penisa z naciskiem na jego jajka i być może przewalając go z nóg do tyłu. Zadławił się bardziej i zranił gardło, ale może popsuł im tę przyjemność? Nie chciał pozwolić by ciągle robiono z niego obiekt zabaw. Nie był nim. A skoro Marcus trzymał go też za smycz naciągając, mógł polecieć z nim do przodu. Istniało też ryzyko, że mogło dość do skręcenia karku. Liam oto nie dbał. Nie on będzie miał wtedy problem, jeżeli im w takim momencie zginie.
  Temat: Brzeg jeziora
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 117
Wyświetleń: 6814

PostForum: black lake   Wysłany: 2021-01-23, 13:01   Temat: Brzeg jeziora
- Jak go utopisz, to zrobię to samo z Tobą!
Odpowiedział Chloe, z uśmiechem i z żartem oczywiście, bo nie sądził by była do tego zdolna, utopić im przyjaciela. Ale z uśmiechem oddalił się i udał do samochodu, wyciągając z bagażnika jedną reklamówkę, sprawdzając jeszcze jej zawartość i czy kwiaty nie ucierpiały za bardzo w tym cieple. Na szczęście nie i powinny jeszcze wytrzymać. A zatem, wyciągnął co trzeba, zamknął samochód i wyjął telefon, udając że czyta jakąś wiadomość. Rozmawianie by raczej nie przeszło, gdyby miał skłamać, że Alex dzwoni w jakiejś sprawie, a co tyczy się bractwa, to piszą raczej na specjalnie zaprogramowanym przez Alexa komunikatorze i przez niego zabezpieczonym tak, by nie wyciekły informacje na zewnątrz.
Wrócił do kocyka piknikowego i położył reklamówkę, w której był owinięty w ręcznik pistolet, oraz pudełko z nabojami. Na wszelki wypadek, gdyby natknęli się na niebezpieczeństwo. Na tym zaś znajdował się mały bukiet świeżych kwiatów. Po otwarciu reklamówki na pewno by pierwsze co zobaczyli to kwiaty dla Chloe. Nawet był tam liścik podpisany jej imieniem. A w treści "dla najwspanialszej kobiety pod słońcem". Neutralnie i tak wykombinowane, aby to Zack jej wręczył. Do Zacka był napisany list w kopercie, podpisany jego imieniem. Zaś w środku na kartce była przygotowana treść:
Ukryj: 
Zack,

Ten cały piknik zaplanowałem specjalnie dla Ciebie i Chloe. Abyście mogli spędzić czas ze sobą sami z dala od społeczności ludzkiej i problemów. Pomyślałem, że skoro ja i Alex będziemy też mieli czas dla siebie we dwoje, Wam także się należy.
W reklamówce jest pistolet i naboje, na wypadek gdyby pojawiło się zagrożenie i mielibyście jak się bronić. Jeden sygnał lub krótka wiadomość np "DOGS" i przyjadę Was zabrać.
Dla Chloe są kwiaty, dobrze jeżeli to Ty je wręczysz, aby myślała że to od Ciebie. Ten dzień jest Wasz. Przyjadę po Was wieczorem. Jeżeli będziecie chcieli wracać wcześniej, daj znać.

Liam

Skoro wszystko miał przygotowane, stał przy kocu i przeglądał raczej swoje rzeczy na komórce, udając że pewnie coś pisze albo sprawdza. Rozejrzał się jeszcze po okolicy, w upewnieniu że to bezpieczne miejsce i żaden nawet dzik czy puma ich nie naskoczy. Podszedł ostatecznie do brzegu i zawołał:
- ZACK!
Pomachał mu gestem ręki, że ma podpłynąć do niego bo chce mu coś powiedzieć, przekazać a nie będzie tego robił na odległość. Co prawda mógłby perfidnie odjechać zostawiając ich tutaj samych z domysłami, ale nie chciał tego robić. Jeszcze by go znienawidzili. Poczekał aż Zack do niego podpłynie i wyjdzie na ląd.
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2021-01-14, 22:53   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
Liam nie miał jak zareagować inaczej, kiedy leżał na plecach i nie mógł nawet podnieść się normalnie. Objęty po chwili ramieniem przez Chrisa w ogóle nie mógł unieść swojego ciała. Nie pomagały w tym także skute kajdankami ręce za plecami i samo mocne związanie rzemieniami. Jedynie jeszcze mógł poruszać nogami, pomimo ograniczeń łańcuchowych. Spojrzał na rękę go obejmującą, na tyle ile mógł i westchnął z rezygnacją opadając głową z powrotem na materac.
To nie był widok, jaki Ellsworth chciał zobaczyć po otworzeniu oczu.. Niespodzianką dla niego było, że w ogóle mógł cokolwiek zobaczyć. Że nie miał opaski na oczach. Nic cokolwiek mu robiono nie było za jego zgodą, a wbrew temu.
Na pytanie Christophera, Liam spojrzał gniewnie ale i niepokojem. Jak on może o coś takiego pytać, kiedy warunki są fatalne? A on nie może nawet słowa powiedzieć? Osłabienie, pragnienie dawały o sobie znać, a nawet głód. Zołądek żywiący się tylko strachem i stresem o swoje życie. Przez utratę sił, Liam nie miał jak się bronić.
Czując po chwili obcy dotyk dłoni na swoim policzku, chciał od niego uciec, kręcąc głową i marszcząc brwi. Ostatecznie gość Christophera chwycił mocno i zmusił do spojrzenie sobie w oczy. Z Liama mógł wyczytać wściekłość, strach, niepewność, bezsilność, cierpienie i temu podobne cechy. W myślach Liam jednak przeklinał, że jego moc nadal nie działała. Dzięki temu dotykowi, poznałby największe lęki tego, który teraz się nad nim próbuje znęcać, słownie. Tym samym i jemu było poznać imię nieznajomego. Przy próbie składaniu pocałunku na czole, Liam chciał od tego gestu uciec głową, ale chyba nie był w stanie, kiedy silna dłoń trzymała jego twarz.
Kiedy Christopher wstał, Liam poczuł ulgę i trochę oddechu. Lecz słysząc o mutazynie i mając już możliwość poruszania głową, po prostu zamknął oczy i oparł tył o materac. "Szlag..." - przeklinając w myślach. Że też Chris tym razem o tym pamiętał. Zepsuł mu cały plan. Obaj go na moment zostawili w spokoju i Varcer miał rację, Liam musiał dojść do siebie. A kiedy też i Marcus się oddalił, Liam mógł czuć się chwilowo “bezpieczny”.
Leżąc na plecach z otwartymi ustami przez knebel, czując cały czas suszę, ze zmrużonymi oczami patrzył w sufit. Słuchając ich rozmowy. W miarę możliwości, rozglądał się szukając słabych punktów miejsca. Starając się zapamiętać ważne dla siebie szczegóły. Co gdzie się znajduje. Varcer jednak nie zamierzał go na długo pozostawić samego. Zbliżył się i złapał za smycz, szarpiąc mocno, wymuszając na Liamie podniesienie się do pozycji siedzącej. Liam nie udawał że to było trudne, ale też nie ułatwiał i stawiał opór. Aż w końcu Chris musiał użyć siły by go posadzić. Trudno w tym przypadku o dobrowolną pomoc w podniesieniu się, będąc skrępowanym. Nie pomogły nawet zapewnienia Chrisa, że "jeszcze" nie zaczynają. Potwierdził mu tym, że jednak chcą TO zrobić. Z nim. Liam od razu odwrócił głowę i spuścił, powodując że zebrana ślina pociekła mu po brodzie. Nie chciał znów przechodzić przez to piekło.
Varcer nie zamierzał dać mu spokoju. Podsuwając puszkę z piwem, sprawił że Liam jeszcze bardziej odsuwał się. Serce mu zabiło mocniej, bo przecież jest na odwyku i nie wolno mu pić alkoholu. Jego zapach był uderzający w nozdrza. To nie był dobry moment, aby pić procenty. Chciał zachować trzeźwość umysłu póki jeszcze może. Mimo iż zapach przyciągał, umysł się buntował. Christopher nie zamierzał tego tolerować, gdyż Liam poczuł silne szarpnięcie za włosy i odchylenie głowy. Przez knebel nie był wstanie uniknąć wlewanego mu do jamy ustnej napoju. Dławił się nie chcąc połykać, możliwe że nawet wypluwając część napoju, brudząc siebie czy materac. Może i nawet samego Varcera? Jeżeli miał pić cokolwiek, wolał aby to była woda, nie alkohol. Jeśli zaś został zmuszony do połykania, nie mając wyjścia, musiał zamknąć oczy i z bólem pozwolić by alkohol przeleciał przez jego żołądek. Było można dostrzec niezadowolenie i niechęć u Liama, który zamknął oczy, szczerze mając tego wszystkiego dość…
Warto jeszcze zwrócić uwagę na bandaż, jakim Liam został opatrzony. Na plecach w wielu miejscach przesiąkł krwią. Było to dość widoczne, jako że podczas przemywania i oczyszczania, świeże rany uległy otwarciu. W mniejszej, ale podobnej sytuacji było z miejscami od przodu. W pozycji siedzącej i nie mając opaski na oczach, Liam był teraz wstanie ujrzeć rany na swoim ciele. Szczególnie na nogach, udach, od poparzeń, podrapań, uderzeń, skaleczeń. Jakby co wyszedł z niebezpiecznej zabawy podwórkowej.
  Temat: Wynajem na okres 7-9 czerwca 2019
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 925

PostForum: Dom #1    Wysłany: 2021-01-09, 22:39   Temat: Wynajem na okres 7-9 czerwca 2019
Alex nic więcej nie powiedział, ale było widać że przyjął słowa Liama do wiadomości. Sam gest wystarczył, by Liam mógł poczuć się spokojniejszy. Wdzięczny był partnerowi, że nie drążył tematu i nie próbował go przekonywać. Wieczór spędzą sobie normalnie, we dwoje ale bez kąpieli.
Przysuwając patelnię, Liam raczej spodziewał się iż Alex będzie mu pomagał przy przygotowaniu posiłku, skoro już podszedł do części kuchennej. Patelnia została odsunięta a Parker ujął jego kark by zaraz pocałować go w usta. Zaskoczył Ellswortha, który spojrzał mu w oczy, po dokonanym czynie miłosnym. Przez moment nie wiedząc co ma zrobić, ale to było miłe. Zatem uśmiechnął się do niego i odwzajemnił krótki pocałunek. Teraz jednak nie mogli pozwolić sobie na miłosne igraszki przy blatach kuchennych, kiedy woda do makaronu zacznie się gotować a warzywa czekają na przysmażenie.
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2021-01-06, 00:38   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
Niestety metody Christophera przyczyniły się do tego, że pogłębiający się próg bólu u Liama był trudny do zniesienia i tak osłabił mu organizm, że stracił przytomność. To mógł być główny czynnik tego stanu, którego Liam już nie wytrzymał. Nikt jednak nie pomyślałby w tej sytuacji, że również podawanie mutazyny mogło mieć w tym swój udział. Cokolwiek Christopher postanowił zrobić, Liam nie reagował. Kopnięcia nie pomagały. Liam nie skulił się ani też nie wydał z siebie żadnego dźwięku. To był pierwszy raz w jego życiu, kiedy organizm nie wytrzymał tej fali bólu, jaką doświadczył w ciągu tych paru obecnych godzin. A Christopher go nie oszczędzał. W dodatku opatrywanie pleców nie należało do przyjemnych i naciąganie jego ramion, by przeciągnąć bandaże. W dodatku był przecież spragniony i głodzony.
Liam nie zrobił tego świadomie, ale na pewno jego dusza cieszyła się z osiągniętego celu, jako że ciało nie miało siły znosić więcej bólu. Przeniesiony został na materac, być może odczuwając tym razem miękkość pod ciałem. Gdyby Liam był świadomy czynów Chrisa, zapewne byłby zaskoczony i wdzięczny, że dano mu spokój. Ale nie ma co ukrywać, że najchętniej spieprzałby z tego miejsca.
Podanie leków było bardzo dobrym pomysłem, dzięki temu Liam nie pocił za bardzo od bólu, a jego sen był w miarę spokojniejszy. Ukłucia strzykawki Liam także nie poczuł. Choć żeby podać mu lek zastrzykiem przez nadgarstek, Varcer musiał Ellswortha przekręcić na bok aby mieć dostęp do jego rąk, skoro ulokował go na materacu na plecach. To także było nie małym wyzwaniem. Liam przespał spore kilka godzin, których potrzebował w nadmiarze jego organizm. Jeden z tego był minus, że posiadając otwarty knebel w sytuacji kiedy głowa Liama leżała na boku, powodowała wypływanie śliny na materac.
Oczekiwany gość Christophera pojawił się w końcu i obaj panowie postanowili pierw sobie porozmawiać na górze. Gdyby Liam odzyskał przytomność, zapewne próbowałby się stąd wyrwać. Lecz nie. Organizm nie zregenerował się jeszcze w pełni. Przez to Ellsworth nie słyszał momentu jak obaj panowie zawitali do piwnicy. Nie poczuł, jak był dotykany i badany. Jego ciało zdecydowanie prezentowało sobą dobry okaz, jak wyrzeźbione mięśnie, co świadczyło tym jak dbał o swoje ciało. Pomijając to, jak zabandażowane miał rany. Zdjęcie opaski z oczu, ukazało zamknięte powieki i lepiej widoczny obraz zmęczonego i wyczerpanego bólem i cierpieniem człowieka na twarzy. Teraz, spał spokojnie. Jego klatka piersiowa się spokojnie unosiła i opadała. Christopher nie mylił się, że Liam przy takiej wytrzymałości zniósł jego tortury dnia poprzedniego i dzisiejszego, aż osiągnął limit.
Liam nie słyszał rozmowy na temat ustalania ceny, jakoby chcieli nim handlować. Takie metody były od dawna zakazane. To było wręcz niemieszczące się w głowie. Dobrze więc, że Liam tego nie słyszał. Organizm także oszczędził mu widoku obmacujących się mężczyzn. Tak samo tego, jak się ułożyli obok niego.
Minęło jeszcze dużo czasu, aż Liam zaczynał dawać oznaki odzyskiwania przytomności. Poruszył głową, zacisnął powieki i powoli je otworzył. Poruszył rękoma, ale nadal odczuwał opór. Dziwnym trafem nie odczuwał całego bólu ciała jak parę godzin temu. Czuł za to uciskający go na całym torsie i udach bandaż. Oraz w pozostałych miejscach, gdzie miał założony. No i rzemienie na ramionach. Nie to zaś było czymś, co go niepokoiło. Miał wrażenie, że nie jest sam. Otworzył oczy. Nie miał na nich opaski! Zmrużył powieki, jakby próbował odzyskać ostrość, mając przed sobą widok piwnicznego sufitu. Przekręcił głowę na lewą stronę, a tam ujrzał twarz Christophera. Przekręcił na prawo i ujrzał nieznajomego mężczyznę. Starszego od siebie. Znów przeniósł spojrzenie tym razem pytające, szokujące i nie rozumiejące, co tym razem odwala? Czy to ten, z którym wcześniej rozmawiał? Serce Liamowi zabiło mocniej. Najgorzej, że nie mógł nic powiedzieć. Nie mógł nic zrobić. Ugiął nogi w kolanach, czując ciągnący się za nimi łańcuch, jakby już szykował się do obrony konkretnego miejsca. Liam także poczuł, jak bardzo sucho miał w ustach, przez posiadany knebel otwarty. Podjął próby podniesienie się, co jednak skończyło się na niczym. Związany mocno, jeszcze uciskany przez bandaż nie miał za wiele możliwości poruszania się. Przy czym poczuł swoje biedne żebra. Opadł zrezygnowany mrużąc oczy, oddychając szybciej. Co Chris kombinował? Dlaczego obok niego leżeli oboje rozebrani? Po tych pytaniach, jednak szybko się domyślił. Nie bez powodu próbował się podnieść i raczej uciec od nich.
  Temat: Sypialnia
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 1552

PostForum: T. Ellsworth   Wysłany: 2021-01-04, 23:11   Temat: Sypialnia
+18

Ukryj: 
Liam po prostu był sobą, zwyczajnym facetem, który praktykuje tylko zwyczajny seks w związku, bez aż tak wyolbrzymionych zabawach, jakie stosuje jego brat. Będąc jego "ofiarą" tej zabawy, nie widział w tym niczego pozytywnego, kiedy był pozbawiony ruchu. Czuł się mocno ograniczony i to mu się nie podobało. Okej, czasami można pobawić się w wiązanie rąk, ale tylko do tego stopnia mógł się posunąć. Nie dalej jak to zrobił Thomas. A ten cały masaż, przynudzał i sprawiał, że Liam powoli zasypiał. Ożywił się, kiedy poczuł dotyk braterskich dłoni na swojej męskości. Od razu podniósł głowę i w szoku będąc, widział co ten wyczyniał. On chciał zrobić seks oralny?
- Tom! Przestań!
Krzyknął do brata, szarpnąwszy rękoma, napinając pasy, zaciskając dłonie w pięści. Serce mu zaczęło walić mocniej i nie ukrywał obrzydzenia, wstrętu, gniewu, szoku, powagi. Dla Liama to było chore i niehumanitarne.
- Natychmiast skończ!
Od tego wszystkiego aż Liam zamknął oczy, bo poczuł że ma zawroty głowy i zrobiło mu się niedobrze. Aż odwrócił głowę na bok. Próbując uspokoić swoje ciało. Oddech i bicie serca.
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2021-01-04, 22:42   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
To prawda. Liam posiadał znajomych i brata, którzy na pewno zauważą jego zniknięcie. Kto wie czy już to zarejestrowali, kiedy nie wrócił do Bractwa i nie odbierał telefonu, nie odpowiadał na wiadomości. Nie miał nawet pojęcia, że jego urządzenie komunikacyjne zostało doszczętnie zniszczone. Bez tego nie można było go w żaden sposób namierzyć. Liam w tej sytuacji zdany był na siebie. Choć kto wie, czy miejscowe kamery coś pomogą i zarejestrowały zdarzenie jego uprowadzenia? Czy może byli jacyś świadkowie? Jedynie Thomas mógłby odnaleźć jego pozostawiony pojazd na parkingu. Ale co dalej? Jak go odnajdą? Czy jest szansa na to, że Chris go wypuści żywego?
Liam pomimo opaski na oczach zacisnął powieki, zmuszony do zniesienia dotyku Chrisa na swoich jądrach. I ten tekst. Gorszego nie mógł wymyślić? Czy próbował go w ten sposób pocieszyć? Ellsworth miał już chłopca na wychowaniu, który teraz pozostał... sam. Jedyna nadzieja w jego podopiecznych, które się nim zajmą, nie wiedząc czy Alex podjąłby się tego. Wiedział, że na pomoc w opiece nad małym mógł liczyć na Chloe, Annę, Zacka i Michaela. Znając podejście Alexa, nie chciał go męczyć pozostawiając mu pod opieką Tengfei'a, kiedy musiał pilnie opuścić siedzibę. Ale teraz, było zupełnie inaczej. Nie mógł tam wrócić, będąc więzionym w nieznanym sobie miejscu, przez dawnego znajomego.
Gdyby nie knebel, to kurwa za zabrudzenia Liam zjechałby bardziej Chrisa, za zwalanie na niego winy, bo przecież nie zrobił tego specjalnie i umyślnie. Ktoś go przecież poranił od środka i sprawił, że pojawiły się rany. Bolesne. Choć szczerze powiedziawszy, Liam tak naprawdę nie miał pojęcia o co mogło do końca chodzić. Czy o to, że krew ze spermą wypływała z jego odbytu na stół, czy może chodziło o męskość Chrisa? Nie widział nic, nie miał jak tego się dowiedzieć i ocenić. Ale ten moment wykorzystał dobrze by uspokoić swój oddech i bijące serce, póki nie był dotykany. Nie zmieniało to jednak tego, że odbyt cały czas pulsował bólem. Ciało z trudem uspokajało się i dochodziło do siebie. A im mniej się ruszał, też mniej bolało. Zwłaszcza w okolicach poparzeń, poranionych i poharatanych pleców oraz w przypadku zapewne pękniętych żeber, albo i jednego. Jeżeli zaś chodziło o wyzbycie się ze swojego wnętrza obcego nasienia, mógłby to zrobić resztkami sił, zadając sobie dodatkowego bólu. Tylko po co, skoro jest na skraju wytrzymałości? Wolał te siły pozostawić na później, gdyż czuł, że to nie koniec.
Wydawałoby się, że Chris na jakąś chwilę sobie odpuści, bo przecież swoje wycisnął z siebie i na kolejny raz tak szybko nie zapowiadało się. Lecz znów niespodziewanie zaskoczył Liama. Poczuwszy jak coś jest mu wkładane w odbyt, ciało wygięło się w górę, również z głową naciągając sobie łańcuch na szyi, drażniąc bardziej rany w danym miejscu. Liam jęknął zaciskając znów dłonie w pięści, powieki i zęby na kneblu. Oddech i serce znów przyspieszyły swoją pracę. Wypalanie wnętrza było jeszcze boleśniejsze niż wcześniej, gdyż Liam tam miał już naruszone i nowo powstałe rany. Z powodu wiszących nadal nóg, nie miał jak się od tego obronić, uciec. Poruszał nimi w powietrzu jakby chciał się skulić, przyciągnąć je do siebie. Drżał z doznania nowej fali bólu i dyskomfortu, w postaci pręta w tyłku. Głowę przechylił na bok, kiedy oprawca przestał grzebać i pozostawił obce ciało w jego wnętrzu. W takim zaś stanie, Liam został pozostawiony samemu sobie. Słyszał jak Christopher wychodził z piwnicy i zamknął za sobą drzwi.
Żarty Varcer mógłby sobie odpuścić. Liam będąc cały obolały, nie widział w chwili obecnej dla siebie możliwości kombinowania i ucieczki. Próbował jednak coś z rękoma zrobić, ale narobił sobie jedynie większego problemu i bólu. Rzemienie mocno się wrzynały w jego ramiona, co nie pozwalało mu na jakikolwiek ruch rękoma. Czuł że bolą go od tego stawy, usilne będąc związane za plecami ręce i przez kajdany na nadgarstkach. Nawet nie było szans "wypluć" z ust knebla. Był tak zapięty i głęboko umiejscowiony, że szanse na pozbycie się go były zerowe. Również opaska z oczu nie chciała się zsunąć. Przeklął w myślach na beznadziejność swojej sytuacji. Nie zapominając o tym, że był spragniony i głodny. Lecz organizm teraz nie był wstanie tego zarejestrować na pierwszym miejscu, kiedy ciągle zajmował je ból i stres. Nie przełknął by nic z podanego posiłku. Bardzo możliwe, że zacznie tracić na wadze.
Ellsworth długo nie pozostał sam. W tej ciemności mu towarzyszącej usłyszał otwieranie drzwi i ponowne zamknięcie. Po chwili kroki i słowa, kiedy mężczyzna znalazł się tuż przy nim. Co miał na myśli mówiąc "tego"? Serce zabiło mocniej, dając mu przed oczami obraz dnia wczorajszego. Już mu się nie podobało. Pytanie tylko, czy mowa o seksie oralnym, czy kolejnej fali uderzeń na plecach?
W tym momencie dało się poczuć jak żelazny łańcuch znika spod jego szyi, odrywany od rany, dodając nowego uczucia pieczenia i szczypania. Następnie Liam poczuł, że jego nogi uwalniane są od wiszących kajdan. Długo tak nie poleżał po ich uwolnieniu, czując następnie ciągnięcie za kostki po stole, gdzie nagle i niespodziewanie uderzył ciałem o posadzkę. Wydobyło się z jego ust przytłumione przez knebel syknięcie z bólu. Nie dane było mu dojść do siebie po upadku ze stołu, ponieważ zaraz poczuł ból na głowie spowodowany złapaniem za włosy i zmuszeniem do podniesienia się w pozycję klęczącą. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ przeszkadzał w tym pręt w tyłku. Nawet kopnięcia w tym nie pomagały, gdyż Liam jak już musiał, chciał usiąść na swoich nogach - nie mógł. Pręt wystający z jego odbytu, posiadający prawdopodobnie długość 60 centymetrów, wystawał w większej części, zmuszając go do klęczenia na osłabionych nogach, nie do siedzenia na nich. Klęczał więc ciężko oddychając, będąc tym samym pochylonym do przodu. Nie miał też wyprostowanych nóg podczas tej pozycji, ale kucnął do takiego stopnia jak dotykał prętem o posadzkę. Pozycja była mu bardzo znajoma, choć też i bardzo niewygodna. Wiedział co się święci.
Charakterystyczny klik z tyłu głowy dał Liamowi do zrozumienia, że kłódka została otwarta. Tym samym poluzowany pasek i wyjęcie knebla. Miał chwilę na rozruszanie swojej szczęki, czując nieprzyjemne uczucie posiadania tak długo otwartych ust. Nim jednak Chris założył mu nowy, Liam odezwał się.
- Błagam... Przestań... Nie wytrzym...
Przemówił głosem pełnym bólu, zmęczenia, wycieńczenia, cierpienia a także z nutą chrypy. Nie dokończył swoich słów, ponieważ przerwane zostały, kiedy poczuł że Christopher chce mu coś znów włożyć. Kręcił głową i wycofywał się tak, że próbując się nawet odsunąć od niego na kolanach i kręcąc głową. Z boku można było stwierdzić, że Liam próbował od tego uciec. Niestety, kiedy chciał się szybciej cofnąć, zapomniał i kucnął bardziej do tyłu przez co pręt w tyłku dotknął posadzki i wcisnął mu się głębiej raniąc wnętrze. Liam syknął z bólu po czym przechylił się na bok, upadając na lewe ramię. Być może stracił równowagę, albo już nie kontrolował ruchów z osłabienia. Chris musiał sporo się nagimnastykować, by założyć Liamowi knebel pierścieniowy. Otwarty jak ostatnim razem. Liam znów przegrał z Chrisem i otwarty knebel znalazł się w jego ustach powodując większy przepływ powietrza i nie możliwość zamknięcia ust. Po zapięciu paska, Liam usłyszał znajome kliknięcie, co świadczyło o założeniu tam kłódki. Varcer zapewne niezadowolony z tej sytuacji, musiał na nowo postawić go do pozycji klęczącej. Obolały Ellsworth nadal opierał się. Długo to jednak nie trwało i ostatecznie został przywrócony do poprzedniej pozycji, ze znacznym trudem utrzymując odpowiednią pozycję klęczącą. Ale tym razem nic go nie trzymało jak ostatnim razem od sufitu.
Po usłyszanych słowach, chciał znów zaprotestować. Poczuł jednak dłoń na swoich włosach i wymuszenie do przyjęcia w usta penisa oprawcy. Nie pozwolił sobie na to. Jak ostatniego dnia, tak i teraz Liam odsuwał głowę do tyłu. Nawet nie zamierzał wykonać polecenia. Chris niestety musiał zmusić go do tego. Odbyła się wtedy powtórka z dnia ostatniego. Czując członka Chrisa w swoich ustach i to pewnie głęboko włożonego, Liam znów zaczął się dławić, dusić, krztusić. Zacisnął mocniej powieki i dłonie w pięści. Zęby zaś na kneblu, co ratowało w sumie Chrisa przed przegryzieniem mu męskości. Kiedy oprawca zaczął działać, Liam czuł tylko jedno - obrzydlistwo i mdłości. Chciał od tego uciec...
Nadzieja jednak się pojawiła na moment. Zadzwonił telefon Varcera. Liam już myślał, że przerwie. Że odbierze i wyjdzie stąd. Tak się nie stało. Chris odebrał połączenie, ale czynności nie przerywał.
Pomimo bólu w tyłku i na ciele, a także dławiąc się przez męskość Chrisa, Liam próbował cokolwiek wyłapać z odbywającej się rozmowy telefonicznej. Nie pozwalało mu to się skupić, kiedy członek Chrisa wchodził głębiej w jego gardło. To bolało. Jakby jego przełyk był poszerzany na siłę. Tego dnia nie był wstanie złapać tchu, jakby dusił się. Ciało nawet reagowało instynktowne drżąc od tego doznania.
Dźwięków z siebie Liam nie był wstanie wydobyć, choćby tylko dławienia się i krztuszenia, co mogły nie być za bardzo słyszalne dla rozmówcy po drugiej stronie słuchawki.
Zdawało się że rozmowa trwa dość długo, lecz pewne zdanie ożywiło umysł Liama, słysząc o tym, że ktoś ma tutaj przybyć. Serce jego spanikowało bijąc mocno. I jeszcze ta mowa o pieniądzach. O co chodziło? Czemu nie mówią konkretniej? Co Chris chce pokazać specjalnego? Poczuwszy stuknięcie palca o swoją głowię sprawiło że zalał go zimny pot. Co jest kurwa grane? Liam zamarł na wzmiankę o prawdopodobnym pojawieniu się gościa. Nie było czasu na analizę sytuacji, kiedy Chris nie przestawał go brutalnie męczyć. Aż nagle... przestał.
Liam poczuł mocne szarpnięcie za włosy, po chwili upadł mocno na posadzkę syknąwszy z bólu, jednocześnie kaszląc i łapiąc powietrze przez otwarty knebel. Jama ustna była uwolniona od penisa oprawcy. Serce biło mocno i próbowało się uspokoić. Oddech Liam miał ciężki. W głowie kłębiły się pytania i obawy, co teraz będzie. Nie widział się jak wygląda ale faktycznie, ran na ciele miał dużo. Każde miejsce czuł. Najbardziej boleśnie odczuwalne były plecy i odbyt. Pozostając na posadzce, Liam przysunął do siebie nogi, skuliwszy się, jakby tym samym chciał znów zakryć swoją męskość. Bał się? Bał się tego co może nadejść - niewiadomego od nieznanej osoby.
Pręt został z jego tyłka wyjęty i nie brutalnie, ale dość delikatnie. Liam wyczuł różnicę w czynach Chrisa. Podczas przemywania ran, Varcer musiał to robić gdy Liam leżał albo siedział. Pionu Liam nie był wstanie utrzymać. Przemywanie ran szczypało, gdyż były przez gąbkę naruszane. Najgorzej Liam znosił przemywanie pleców i odbytu, przez co jego ciało uciekało od dotyku. Trzeba było go przytrzymać albo pozwolić mu leżeć. Prawdą było też to, że przemyte rany zostały na nowo otwarte pomimo zaschnięcia. Szczególnie widoczne to było na plecach. Krew znów pojawiała się kropelkami czy drobnym strumyczkiem. Ellsworth zdecydowanie potrzebował opatrunku. Chris słusznie zauważył, że przy otwartych ranach może wdać się infekcja i Liam nie przeżyje tu więcej niż kilka dni cierpienia gorszego niż tortury.
Słysząc o apteczce, Liam nie zareagował. Nie pokazał po sobie czy będzie współpracować czy nie, ale nie mając na nic sił, nie robił niczego do powrotu Chrisa. Siedział lub leżał tak jak go zostawiono. Liam nawet nie zastanawiał się, kim była osoba jaka miała przyjść. Jego myśli teraz krążyły wokół ran. Bo kiedy Chris wrócił i zaczął przemywać wodą utlenioną, syknięcia czy jęki z ust Liama były bardzo słyszalne. Ciało zareagowało instynktowną ucieczką w momencie przemywania pleców. To było piekło. Może nie tak samo jak sól ale rany pieniły się mocniej niż na przedniej części ciała. Oddech mocniej przyspieszył a nogi Liam poczuł że ma jak z waty. Bardziej się pochyli bądź skulił. Czuł, że nie wytrzyma, że odpłynie. To kwestia czasu.
Założenie bandaża też graniczyło z cudem. Ponieważ krępujące go rzemienie w ramionach nie zostały zdjęte. Chris musiał na siłę przez ramiona przecisnąć bandaż, co dodawało Liamowi dodatkowego bólu. Dało się też zauważyć, że w miejsca wiązania stały się zaczerwienione. Jakby wrzynały się w skórę lub ją mocno drażniły przez mocne zaciśnięcie. Żeby plecy mogły zostać w całości opatrzone, konieczne było przeprowadzenie bandaży przez barki, by tors i plecy były całkowicie opatrzone. Bandaż był dla Liama uchronieniem od zimna robiąc jako prowizoryczne odzienie, ale z drugiej strony trochę uciskał mu fragmenty ciała. Jedyny tego plus jaki miał zastosowanie, to usztywnienie klatki piersiowej, by żebra mogły się zregenerować, oraz uchronienie od nieustannego krwawienia. Pozostawiony otwarty knebel, jak poprzedni kulkowy, nie pozwalał na kontrolowanie śliny, która spływała mu z ust po brodzie. Liam czuł się jak dręczone i śliniące się zwierzę. Okropnie.
Kiedy cały proces przygotowania Liama został zakończony, stało się coś, czego Chris na pewno nie przewidział, a był przez swoją ofiarę uprzedzany. Liam w pewnym momencie, jeżeli siedział, stracił przytomność od nadmiaru bólu. Organizm jego był tak wycieńczony, że osunął się na posadzkę. A jeżeli leżał, po prostu nie reagował na nic cokolwiek mu robił Chris... Nie wytrzymał tego wszystkiego. Bądź mógł zadziałać jeden ze skutków ubocznych mutazyny. Kto wie, co w obecnym momencie jest faktyczną przyczyną utraty przytomności Ellswortha.
  Temat: Wynajem na okres 7-9 czerwca 2019
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 925

PostForum: Dom #1    Wysłany: 2021-01-02, 15:37   Temat: Wynajem na okres 7-9 czerwca 2019
Liamowi serial się podobał i z zainteresowaniem oglądał, stwierdzając, że aktor sam w sobie bardzo ciekawie odegrał rolę Sherlocka Holmesa. Co jednak nie zmieniało faktu, że wyśmienicie pasował do roli Doktora Strange'a. Godziny przy serialu szybko uciekały, więc po skończeniu kolejnego, Liam stwierdził, że czas przygotować coś do zjedzenia. Nie wymagał by Alex mu pomagał i chciał, by ten sobie odpoczywał. Wciąż jeszcze miał przed oczami obraz tonącego Parkera i szybko tego nie pozbędzie się z głowy.
Wstawił wodę na makaron, zabrał się za obieranie warzyw i wyjął także gotowy sos pomidorowy. Alex nie usiedział w miejscu i musiał podejść i potowarzyszyć mu w części kuchennej. Zdawało się, że wyglądał lepiej, ale też jakby sprawdzał swój węch. Liam spoglądał co jakąś chwilę na niego, rejestrując co robi, nie przerywając za bardzo swojej czynności.
- Nie dzisiaj.
Odpowiedział Liam dość stanowczo i spojrzał na ukochanego.
- Możemy wyjść na spacer, zamoczyć nogi, posiedzieć na plaży, ale o pływaniu dzisiaj zapomnij.
To była stanowcza decyzja troskliwego Liama. Nie chcąc dzisiaj więcej robić za deskę ratunkową Alexa. Spróbują jutro, przy czym i Ellsworth psychicznie się przygotuje na nieplanowane niespodzianki organizmu Alexa. Ale na dzisiaj miał dość wrażeń i stracha o życie ukochanego. Jakby jego własne lęki już nie wystarczały.
- A skoro już molestujesz warzywa, to pokrój.
Podał mu nóż i deskę, skoro już stał i był chętny do pomocy. Przysunął też w lepszy zasięg patelnię, by Alex miał gdzie wrzucać pokrojone warzywa. To dzięki Alexowi, Liam nauczył się robić zakupy w odpowiednich miejscach, by zawsze mieli świeże, prosto od prawdziwych upraw, niepryskane chemią. Zasługa jego węchu i przecież obaj żywili się zdrowo.
  Temat: Dom Myśliwego
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2386

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-12-21, 01:29   Temat: Dom Myśliwego
+18

Ukryj: 
Nie chciał. Zdecydowanie Liam nie chciał dojść w takim momencie, w ustach swojego oprawcy. Czuł obrzydzenie, upokorzenie i drżał na ciele, ze świadomością że nie może nic zrobić. Zdany był na łaskę Varcera. Próbował dojść do siebie po tym upokarzającym wytrysku i chciałby, żeby to był koniec. Nie mógł znieść tej myśli że to się stało. Ale nad niczym nie mógł zapanować. Nie kiedy jest się związanym pasami rzemiennymi, wysychającymi i zaciskającymi się mocno na ramionach przez klatkę piersiową, niemal wżerającymi się w skórę. Mając skute kajdanami nadgarstki ze sobą za plecami i jeszcze leżąc na nich na stole, dociskając do blatu. Gdzie łańcuch wcześniej przytwierdzający go do mebla, znajdował się teraz luźno przy szyi drażniąc wszelkie rany, szczególnie od poparzenia, a drugi który unieruchamiał uda, znajdował się pod jądrami mocno napinając część intymną wyżej na podbrzusze, sprawiając mężczyźnie ogromny ból. Gdzie nogi nie dość, że w kostkach złączone kajdanami i metrowym łańcuchem, wisiały luźno zapięte na dodatkowych łańcuchach pod sufitem, uniemożliwiając wykonywanie czegokolwiek tylko mieć je wyżej nad ciałem. Dodając do tego, że od jednej strony kajdan przy kostce, zwisał luźno długi łańcuch przytwierdzony do podłogi. Na domiar złego, Liam nie mógł nic widzieć ani powiedzieć, pozbawionym będąc dwóch zmysłów. Opaska na oczach była na tyle mocno zawiązana, że o dziwo przy poruszaniu głową, nie zsuwała się z oczu. Knebel mocno zapięty i wzmocniony kłódką, nie miał prawa wypaść, nie pozwalając Ellsworthowi wydobyć z siebie głosu czy zrozumiałego słowa, tłumiąc go. Liam znajdował się zdecydowanie na przegranej pozycji. Nie miał jak bronić się przed torturami i gwałtem oprawcy.
Liam przyjemności nie czerpał z faktu, że jego męskość była "pieszczona" przez wroga i przerywana co jakiś czas gdy sztywniała i nabierała swojej objętości. Czy nawet jak została doprowadzona do szczytu. Dla niego to był ból. Wzmocniony w momencie, kiedy jego jądra doznały nieprzyjemnego ucisku przez wżerający się łańcuch. Podduszanie odbierało mu możliwość oddychania, co sprawiło że ciało spięło się jeszcze bardziej i szukało ucieczki. Liam coraz mocniej zaciskał dłonie w pięści, jakby miało mu to pomóc w wytrwaniu do samego końca tortury. Tak, poruszanie się jeszcze Christophera w jego wnętrzu potęgowało to wszystko. Tyłek promieniował bólem a krwi było znacznie więcej.
Liam nienawidził tego, co z nim robiono. Jak go traktowano. Nienawidził jak ktoś w niego wchodził i rządził się jego odbytem. To było zdecydowanie upokarzające.
Trudno było stwierdzić, czy to ból na ciele był najgorszy, tak zwany gwałt czy ogarniająca ciemność i niewiedza co będzie dalej. Trzy czynniki, które mogły łatwo kogoś złamać i zmusić do uległości, posłuszeństwa, zniewolenia. Liam starał się nie ulec żadnej z nich. Do ciemności był niby przyzwyczajony, ale nie w takich sytuacjach. Już ten strach odczuł, kiedy Thomas próbował go przekonać do tego typu zabaw, również zasłaniając oczy. Niewiele z tego pamiętał, ale sama opaska na oczach unienoźliwiająca widzenie, napędzała go strachem przed utratą wzroku całkowicie. Lęk ten pojawił się dopiero po przejściu nieznanej choroby wirusowej, jaka dotknęła go w zeszłym roku. Jego opiekun uczył go walki z zasłoniętymi oczami, wiedząc o jego limitach mocy i szkolił go w tym celu, że jeżeli taki stan rzeczy będzie miał miejsce, by mężczyzna umiał sobie z tym poradzić. Teraz i tak to mu w niczym nie pomoże. Obezwładniony, nie pokona w taki sposób Varcera.
Christopher nie przestawał i uderzając mocno w jego wnętrzu, brutalne naruszał jego czułe miejsce. Serce Liamowi waliło mocno, oddech przyspieszał ponownie a w momencie, kiedy poczuł iż dłoń spod żuchwy odsunęła się, odkaszlnął w miarę możliwości przez knebel łapiąc z trudem powietrze. Było mu tym samym ciężko. Ciało było rozgrzane, pocił się dodatkowo od nadmiaru wszystkiego. Słyszał co Chris powiedział, mając ochotę mu odpyskować, co tym razem knebel w jego ustach był dla Varcera wybawieniem. Nie usłyszałby tych słów by się pierdolił gdzie indziej.
Podgryzanie, ssanie, kąsanie nie należało do przyjemnych w porównaniu z gwałtem. Ślady w danych miejscach były widoczne. Liam czuł to co mu robił swoimi zębami. Ukłucia, ciągnięcia, przygryzania. Aż do momentu, kiedy Christopher osiągnął swój szczyt możliwości i wpuścił się w niego. Ellsworth poczuł ciepło jego spermy w sobie. Leżał głęboko oddychając i próbując się samemu uspokoić. Ciało jednak drżało samo w sobie i reagowało wbrew jego woli. Odczuł po chwili ciężar ciała oprawcy na sobie, co nie ułatwiało w ogóle niczego. Bardziej naruszało jego rany że jęknął słyszalnie, na ucisk przy jądrach oraz ból w żebrach. Nie miał pojęcia jak długo tak Chris na nim leżał, ale w końcu łaskawie postanowił z niego zejść i "wyjść". Sperma wypłynęła z odbytu Liama zmieszana z krwią. Ciecz ta na pewno też pozostawała na męskości Chrisa. Liam na wymuszone pozbycie się obcego nasienia nie miał siły tego zrobić, więc wypływało samodzielnie, tyle ile zdołało. Poranione miejsce mocno dawało o sobie znać pulsując nieopisanym bólem, gdyby więc Liam zdecydował się na samodzielne wypchnięcie z siebie obcego nasienia, sprawiłby sobie tym sposobem jeszcze więcej cierpienia.
Kolejną ulgę Liam odczuł w momencie zdjęcia łańcucha uciskającego pod jądrami, które kolorystycznie nie wyglądały już zadowalająco. Jakby ich prawie nie czuł. Mieć nadzieję, że nie doszło tam do żadnych uszkodzeń. Gdy zaś Christopher je dotknął by "zbadać", Liam poruszył się niespokojnie, jak wrażliwy na dotyk, obawiając się że ten znów mu coś zrobi. Bolało, w miejscu gdzie wcześniej uwierał łańcuch i pozostawił po sobie dość mocny zaczerwieniony odcisk.
Na spoconej twarzy Liama, pomimo zasłoniętych oczu i knebla w ustach, można było doszukać się nadal cierpienia, wycieńczenia, zmęczenia, bólu, bezsilności, bezradności. Ciało krzyczało z bólu, najbardziej poranione w miejscach z wczoraj i dzisiaj. Czy mógł liczyć na koniec? Nie wiedział. Ta ciemność w oczach była wielką niewiadomą. Jego ciało źle już reagowało na obcy dotyk.
  Temat: Sypialnia
Liam Ellsworth

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 1552

PostForum: T. Ellsworth   Wysłany: 2020-12-20, 01:29   Temat: Sypialnia
+18

Ukryj: 
Liam nie był usatysfakcjonowany zaistniałą sytuacją. Jakoś ten rodzaj zabawy i spędzania wspólnie czasu mu nie podchodził. Do tego jeszcze dochodził alkohol w jego organizmie. Gdyby nie pił i zachowywał trzeźwość umysłu, nie uległby namowom brata i nie pozwoliłby się tak urządzić. Ale teraz widocznie nie myślał do końca rozsądnie.
Thomasa musiały słowa młodszego również zdenerwować, skoro przezwał go od osiemdziesiąt letniej emerytki. Na co Liam zrobił zdziwione oczy, patrząc na starszego. Po kolejnych słowach westchnął i opadł głową na poduszkę. Miał pachnieć i milczeć, bo ten chce go zakneblować. Mało tego, perfidność Thomasa nie miała granic, kiedy poczuł jak ten złapał go za męskość, to od razu sprawiło że Liam przeklął i podniósł głowę spojrzawszy na niego. Aż serce mu mocniej zabiło na jego czyn, kiedy ten pomasował mu męskość i zostawił, wracając do swojej przerwanej czynności, naoliwiania ciała. Liam znów opadł na poduszkę i próbował uspokoić oddech i bicie serca, zamykając oczy.
 
Strona 1 z 46
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 10