Znalezionych wyników: 369
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Bar
Esther Goth

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 1525

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: Wczoraj 20:01   Temat: Bar
Nie naciskała... Dziewczyny, bo skoro ta uważała, że to nic takiego. Postanowiła jej wierzyć. A jeśli sytuacja się powtórzy to w tedy coś z tym zrobi. Chyba że Elaine wcześniej ją poprosi. Na razie pozostaniemy przy tym, że to była sprzeczka znajomych, a może pary. Równie dobrze mogła to być kłótnia zakochany. Przecież nic tak nie potrafi irytować dziewczyny, jak jej chłopak czy też mąż. Pracowała w kuchni już trochę i można było się nasłuchać, jacy to mężczyźni są źli i do bani. Nie znała dziewczyny na tyle by wiedzieć cokolwiek o niej. Dlatego też nie naciskała na nią tylko stwierdziła, że jak coś będzie to może na śmiało do niej walić. Pracują razem to powinny sobie pomagać.
- Tak, ale to był zwykły bar podobny do tego hamburgery, kebaby i tym podobnym. Inne danie to samoukiem szukam ciekawych przepisów i próbuje. Trochę mama mnie nauczyła, ale nigdzie się nie uczyłam ani też nie chodziłam na żadne kursy - powiedziała do Elaine, bo taka była prawda. O gotowaniu wiedziała tyle, co od mamy lub z przepisów. Wiedziała, że jeszcze wiele nie wie, jak na przykład rozróżniać przyprawy po wyglądzie czy zapachu co widziała raz w Piekielnej kuchni.
- Tak samo jak ja, a trochę brakuje mi normalność - powiedziała do niej, bo taka była prawda. Ciągle słyszy, że coś jest niebezpieczne bądź jest lekkomyślna. Jednak prawda jest taka, że brakuje jej takiej normalność. Znajomych i wyjścia z nimi na miasto. Dlatego też zaproponowała kino... Czemu nie wyjść gdzieś razem i bardziej się poznać? - Jeśli chodzi o film to prosze by nie była to jakaś komedia romatyczna - bo chyba by się zastrzeliła na miejscy. Wolała jakiś film akcji, albo nawet grozy czy dramat, a nawet thriller.
  Temat: Pokój #5
Esther Goth

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 235

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: Wczoraj 17:24   Temat: Pokój #5
Zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa... Tylko problem był taki, że nic z tego sobie nie robiła. Była gotowa je podjąć, bo tutaj chodziło o dom... Dom, którym spędziła ostatnie lata i włożyła w niego wiele pracy. Powiadają, że dom to nie mury, ale ludzie. Jednak ten był inny, bo przypominał jej o ludziach, których już z nią nie było. Nie chciała tracić tych wspomnień. Nawet bardziej się bała je stracić niż tego co mogła tam zastać. Powiadają, że kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. Więc nie zamierzała rezygnować z niego... Nie ważne co jej braci myśleli...
Oboje tej chwili wzajemnie siebie nakręcali i wyprowadzali z równowagi. Chyba to była ich pierwsza kłótnia... Pytanie nie było jak ona się skończy. Skoro oboje nie byli już dziećmi, tylko dorosłymi. Żadne z nich nie pobiegnie do rodziców na skargę, bo nie było do kogo i byli na to za dorośli.
Słysząc, że ma dorosnąć, a nie zachowywać się jak uparta nastolatka oraz widząc spojrzenie Nicholasa... Tak dobrze jej znane i nie raz widziane w oczach ojca. Miała wiele ciętych odzywek, ba nawet zbyt wiele... Jednak zacisnęła usta w cienką linie. Nie zamierzała dolewać oliwy do ognia. Poza tym nie widziała w tym sensu, a jedynie pokazało mu, że ma racje. Przecież większość nastolatek pyskuje... Nie potrafi przemilczeć niektórych rzeczy. Jedynie odwróciła się od niego plecami. Nie zamierzała na niego patrzeć, a też nie chciała słuchać. Jednak przecież nie zatka sobie uszów.
Jasne wspomniała o Conorze nie dlatego, by zadać mu cios. Wcale też nie nawiązywała do wydarzeń z końca lutego, a wcześniejszych, o których bratu nie mówiła. Bo te kłótnie mieliby już dawno za sobą. Po tym jak Conor został uprowadzony, torturowany... Powiedział jej, że zwabili go twierdząc, że miała wypadek nim zorientował się co jest grane było za późno. Jednak wiedziała po tym, że DOGS jak i GC wiedzą o niej. Jednak nie zamierzała z tym nic zrobić. Pozwalała im siebie obserwować, kiedy było jej to na rękę. Czyli nie robiła niczego co nie robił przeciętny obywatel. Tak jak było powiedziane w serialu ,,Królowa Południa". Daj im świadomość, że mają nad tobą przewagę, pozwól im to wierzyć, a nie będą wiedzieć nawet, w którym momencie przegrali.
Cholernie miała ochotę go wyrzucić z pokoju... Kazać się wynosić, ale zacisnęła dłoń na swoim ramieniu.
- Doskonale zdaję sobie z tego sprawy. Cały czas mówię ci, że wiem, iż to niebezpiecznie oraz domyślam się przez co musieli przechodzić Chris i Conor - powiedziała do niego już trochę zrezygnowała... Przemilczając zakończenie tego zadania... Tego, że ona ich o to wcale nie prosiła. Nie musieli tyle dla niej poświęcać. Esther to wszystko widziała oraz rozumiała... Jednak szkoda, że nikt nie potrafił jej zrozumieć. Tylko nazywać ją egoistką... Może nie bezpośrednio jednak dało się to wyczytać. Między wierszami jego wypowiedzi.
- Dobra przepraszam przesadziłam z chłopacami - przyznała, bo rozumiała o co z nimi chodzi. Dlaczego Nick tak zareagował.. Jednak nie chciała go nimi zranić tylko powiedzieć, by przestał jej ojcować tylko skupił się na swoich dzieciach. - Nie chce tego wszystkiego... No prócz... - przerwała, bo cóż nie obchodziła ją Rebecca i miała gdzieś co się z nią stanie. Jednak wiedziała, że dla Nicka była wszystkim...
  Temat: Przy kominku
Esther Goth

Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 2494

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-03-31, 21:29   Temat: Przy kominku
Tak zdecydowanie było coś nie tak... Esther inaczej to wszystko widziała. Może dlatego, że miała okazje cieszyć się swoim dzieciństwem i ogólnie młodością. Jasne wiedziała, że jest DOGS oraz ludzie nie są przychylni do mutantów. Jednak czy dziewczynki miały na czole napisane ,,Mutant", albo ,,Mam opiekuna mutanta". Nie, a przy najmniej ona takich napisów nie widziała. A tutaj słyszy, że zabawy blisko domu, chociaż nawet lepiej nie, bo ktoś może ich zobaczyć. No kurwa... To są jeszcze dzieci. Niech najlepiej wszyscy pozamykają się w domu. To będzie na pewno wyglądać normalnie. Wolała już na ten temat nie wchodzić z braćmi dyskusje. Zapewne i tak by ją przegrała. Cóż tamta dziewczyna nakazała jej opiekę na Emmie i Annabeth. Dlatego chciała być blisko tej drugiej. Innym wypadku odpowiedziała, by wychowujcie po swojemu, a ja po swojemu. Jednak czuła, że nie mogła tak powiedzieć. Nie chciała tracić kontaktu zarówno z Annabeth, jak i z Vanessą. Dlatego postanowiła się w ogóle nie odzywać, a i tak dalej być tą dobrą ciocią. Oczywiście dla dziewczynek, nie ich ojców.
Spojrzała kątem oka równie na propozycje Nicka, które Christian oglądał. Jak i drugie... Słysząc stwierdzenie, że trzeci, bo nie rzuca się w oczy. Miała ochotę parsknąć śmiech. Jak dobrze wiedziała to drugi i trzeci mają blisko sąsiadów. Pierwszy ma dużo drzew co chroni go przed wścipskim spojrzeniami. Z kolej pierwszy wygląda jak domek wiktoriański. Z kolej Nicka propozycje wcale nie były lepsze. Na pewno w żadnym razie nie będą rzucać się w oczy... Nowi sąsiedzi, tak liczni oraz dzieci, które nie chodzą do szkoły. To wcale nie będzie powodować ciekawość wśród sąsiadów. Jednak żaden z nich nie był, choć odrobinie wart. Mieli swoje mocne strony jak i słabe, ale i tak nie były lepszy od jej domu.
- To nie jest dąsanie się... Może wy jesteście przyzwyczajeni do ciągłego zmieniania mieszkania do rzucania wszystkich i wszystkiego. Ale ja nie... Straciłam jeden dom musząc go spalić... Nie zamierzam tracić drugiego - powiedziała do nich... Zaciskając pięść na swoim kolanie, bo gdyby Chris teraz nie siedziałby tak, że zagradzał jej drogę. Wyszłaby stamtąd.
  Temat: Salon z telewizorem
Esther Goth

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 298

PostForum: A. & E. Goth   Wysłany: 2020-03-31, 21:03   Temat: Salon z telewizorem
Szczerze powiedziawszy była zła na siebie oraz braci, że postawili jej za argument obecność Roberta. Nie chciała poznawać nowych ludzi, a tez nie chciała by ktoś obcy wchodził do jej do domu. Słysząc dzwonek do drzwi poszła otworzyć drzwi. Święcie przekonana, ze to właśnie Robert. Już miała powiedzieć, żeby się wypchał i dał jej spokojnie się spakować. Kiedy na progu swojego domu dostrzegła trójkę dzieci i dziewczynę zbliżonym wieku. Cóż na pewno nie była matką dwójki. Za młoda była na nich oni mieli jakieś dziesięć, dziewięć lat, a ona zaledwie dwadzieścia, może trochę mniej. Spojrzała na nich, a słowa, które miały być skierowane do Roberto utknęły jej gardle.
Nie wiedziała sama co myśleć, ani nawet odpowiedzieć na jej słowa. Córka Chrisa? Przecież on nie miał dzieci? No pięknie... Tego jeszcze się nie spodziewała. Spojrzała na dziewczynkę i nawet nie zauważyła, jak ta dziewczyna odwróciła się zamiarem zostawienia TUTAJ tych DZIECI... Dopiero wtedy dotarły do niej jej słowa. Teraz twoja kolej? Jaka kolej? I co ona w ogóle wyrabia? Dzieci to nie jakaś rzecz, by je ot, tak przekazywać. Twierdząc nawet, że to członek rodzinny. Przecież na to muszą być jakieś przepisy moralne, bo prawne na pewno były, ale nie pójdzie z tym na policje.
Jak tamta dziewczyna odjechała, a chłopiec odezwał się do niej. Spojrzała na nich smutkiem. Przecież nie odeśle ich kwitkiem. Jakoś to wytłumaczy, albo odeśle Roberta, a oni tutaj zostaną. Nie no... Ciekawe w ogóle czy Christian wie, że ma córkę?
- Wchodzie - powiedziałam do nich. - Zostawcie walizki tutaj... Robert zapakuj ich walizki do samochodu. My zaraz przyjdziemy z moją - powiedziałam do niego, bo zapewne zbliżył się słysząc krzyki oraz ten dość groteskowy obrazek.
- Prawda jest taka, że muszę wyjechać stąd na kilka dni... Spokojnie nie zostawię was pojedziecie ze mną. Napijecie się czego, bądź jesteście głodni - zapytała do nich próbując odzyskać swój nastrój oraz poukładać sobie.
Esther uklęknęła przed małą An i uśmiechnęła się do niej.
- Cześć jestem Esther... Wiem, że to zabrzmi dziwnie, bo mnie nie znasz i pewnie nigdy o mnie nie słyszałaś. Jestem Esther Spivey siostra Christiana Spivey i być może twojego taty. Nie długo go poznasz. A teraz powiesz mi jak twój króliczek ma na imię? - próbowałam jakoś zagadać do małej. Sprawić, aby się tak bardzo nie bała.
  Temat: Domowe przedszkole - co tutaj się wyrabia
Esther Goth

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 127

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-03-29, 17:34   Temat: Domowe przedszkole - co tutaj się wyrabia
Miała ochotę przeklinając wyzywać cały świat od najgorszych. Na język pchały się miliony słów... Wszystkie łączyło jedno nie były przeznaczone do uszów dziecieć. Dlatego stała tak przy lustrze obserwując swoje oblicze oraz patrząc na dziewczynki. Nie miała pojęcia co będzie jutro, albo pojutrze. Jednak one sobie poradzą z tym co wiedziały. Ona była przyzwyczajona do śmierci... Czemu to właśnie musiało spotkać je.. Czemu musiały być tego świadkiem? Nawet nie miała pretensji do małej An, że większość jej ran to właśnie ona jej zadała. Była dzieckiem, które widziało śmierć kogoś bliskiego. Sama pamięta jak była wtedy kiedy znalazła ciała rodziców. Poczuła na dłoni przyjemne ciepło widziała. Jak spojrzała na nią zobaczyła światło i iskry uciekające od niego. Zacisnęła dłoń, aby zniknęło. Nie chciała by obudziło dziewczynki. Wtedy też usłyszała szept Vanessy. Spojrzała na nią i uśmiechnęła się...
- Wszystko jest dobrze - powiedziała do niej z lekkim uśmiechem, bo przecież nie będzie rzucać wszystkiego na barki dziecka. Sama do końca nie widziała co zrobi. Słysząc zanipokojony głos oraz widząc łzy w oczach małej.
- To nic... Przypilnuj Emmy i Ani. Okej? Ja wezmę prysznic. Lepiej będzie jak twój tata nie zastanie mnie w takim stanie. Zaraz wracam i później zrobimy razem wszystkie śniadanie - powiedziała do Vanessy. Nie wiedziała jakby zareagowali jej bracia, jak by ją teraz zobaczyli. Może, żeby lepiej gdyby jej nie widzieli?
  Temat: Przy kominku
Esther Goth

Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 2494

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-03-27, 15:21   Temat: Przy kominku
Doskonale pamięta dzień, jak została opiekunką Emmy, bo było to dziwne oraz sama nie wiedziała co myśleć. Wpada do niej kobieta z trójką dzieci. Mówiąc, że teraz ona będzie nimi opiekować się, bo oni nie mogą. CO TO BYŁO?! Przecież dzieci nie były jakąś rzeczą, którą można było przekazywać z rąk do rąk. Nie wiedziała co o tym myśleć, ale skoro zostało wyznaczona na opiekunkę Emmy. Chciała to zrobić... Jak najlepiej umiała, ale też nie zabierając jej dzieciństwa. Nawet w takich czasach dzieci mają prawo być dziećmi.
Jednak nie o tym teraz jasne musiała stać się odpowiedzialna i takie tam. Jednak nie zamierzała przez to zabierać małej dzieciństwa, które sama miała w jej wieku. Nie widziała nic złego w tym, że dziewczynki poszła na plac zabaw. No prócz tego, że nikomu o tym nie powiedziały...
- Zrobiły źle, bo nie powiedziały nikomu gdzie idą. Jednak to cały czas są dzieci i chcą się bawić - powiedziała do Nicholasa. - Poza tym Emma stwierdziła, że to był jej pomysł nie Vanessy - dodała po chwili. Rozmawiała z Emmą po tym ja wróciły. Musiała jej wytłumaczyć, że jak chce gdzieś iść to ktoś powinien wiedzieć, gdzie ich szukać. Słysząc, że pozostała na miejscu i nie wychodziła na zewnątrz miała ochotę wywrócić oczami. Jasne wróciły po spotkaniu DOGS i nie skończyło się ono dobrze. Jednak Emma była dzieckiem miała prawo do nauki, jak i do zabawy. Miała ochotę powiedzieć, że może ją również zakaże wychodzenie poza bar. Jednak ugryzła się w język.
Gdy zobaczyła zdjęcia domów na blacie oraz informacje o nich. Ile pokój? Jaki metraż? I takie tam... Nawet nie schyliłaby się spojrzeć na nie. Nie chciała patrzeć na nie, bo miała dom. Nie było mowy, żeby przenieść się do któregoś z nich.
  Temat: Pokój #5
Esther Goth

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 235

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: 2020-03-27, 11:50   Temat: Pokój #5
Miała ochotę wywrócić oczami słysząc po raz kolejny, że nie może wrócić do domu. Bla bla... I tak dalej miała naprawdę tego dość, bo przecież nie była dzieckiem. Wiedziała, że niebezpieczne było wracać do domu. Jednak nie obchodziło ją to wszystko. Co DOGS mogło zostawić w jej domu... Bo to, co cały czas był jej dom. Miała tam swoje rzeczy, wspomnienia... Właśnie tam też był grób Annalise. Nie zostawi tego co razem zbudowały. Nawet jeśli to było cholernie niebezpieczne.
- Cholera jasna Nick nie mów do mnie jak do dziecka. Jakbyś nie zauważył to już dawno nim nie jestem. Wiem, że DOGS mogło zostawić wiele niespodzianek W MOIM DOMU... Jednak to cały czas jest mój dom i nie zamierzam go im oddawać. Była pod ich obserwacją pieprzone trzy lata. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Wykorzystali mnie by złapać Conora, szantażować Christiana oraz zabili naszych rodziców... - wiedziała, że Nicholas nie wiedział o tym, że złapali Conora na nią. Nigdy ona mu tym nie powiedziała. Sama dowiedziała się tego od Conora. Jednak wtedy za tym stało GC. Jednak teraz to jedno i to samo nie ma różnicy. Wtedy też nie było...
Tak samo jak jej brat nie wiedział jak zginęła jej przyjaciółka na razie nie zamierzała mu o tym mówić. Niestety DOGS ani GC nie przyczyniło się do jej śmierci. Inna organizacja... Lecz to już inna historia.
- Mógłbyś chociaż raz mi trochę zaufać, a nie ojcować. Masz jedną córkę i z tego co słyszałam to też dwójkę synów. Skup się na nich, by im ojcować. A nie mnie? Jak już mówiłam obserwowali mnie trzy lata... Czy przez ten czas dotarli do ciebie bądź Vanessy? Czy znaleźli siedzibie Rebelii? Na oba pytania możesz śmiało odpowiedzieć, że nie - powiedziała do niego.
  Temat: Bar
Esther Goth

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 1525

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-03-27, 11:17   Temat: Bar
Były sprawy, z którymi lepiej było mierzyć się z kim niż samotnie. Jednak Esther widząc, że Elka nie chce jej nic mówić. Uśmiechnęła się do niej, bo przecież nie będzie naciskać. Jedynie postanowiła zapamiętać twarz mężczyzny tak na przyszłość... Tyle jej wystarczyło na ten moment. Bo tyle na razie mogła zrobić. Cóż spojrzała raz jeszcze na sale. Po czym wróciła do spojrzenia na znajoma.
- Okej - odpowiedziała do niej, bo już wcześniej zdecydowała się nie naciskać na Elaine. Cóż może w tym były do siebie podobne. Wolały ofiarować pomoc innym niż same ją przyjmować. Esther również chciała wszystkim pomagać i być taką ciocią Dobra Rada. Chociaż sama często nie korzysta ze swoich porad. Co nie wątpliwie potwierdzą jej bracia.
- Możemy powoli sprzątać, bo na razie nie ma innych zamówień - zaproponowała dziewczynie. Cóż jasne każdej chwili mogło coś przyjść, ale przynajmniej będą miały mniej do sprzątania jeśli teraz ogarną. Wtedy następna zmiana nie będzie miała ochoty je powieść za to, że wszystko c najgorsze zostawiły na ich barkach.
- Elaine co powiesz, by po pracy pójść razem na przykład do kina? - boże już sama Esther nie pamiętała kiedy ostatnio była w kinie.
  Temat: Bar
Esther Goth

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 1525

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-03-23, 19:41   Temat: Bar
Chciała pomóc widziała, że Elaina nie rozmawiała z nim normalnie. Zwłaszcza że tak zburzonej jej jeszcze nie widziała. Nawet jeśli co pomyliła w zamówieniach bądź nie taki sos podała klientowi. To nie była taka wściekła, jak teraz... Czuła, że musi tutaj być o coś więcej. Słysząc, jakie dziewczyna mruknęła do niej, które potwierdziły Esther, że coś musi być na rzeczy. Jak możliwe, że wiecznie miła dziewczyna i chętna do pomocy nagle się tak odzywa. Jak ktoś chce jej pomóc. Nie poczuła się źle po nich... Jeszcze bardziej chciała jej pomóc. Cóż była osobą, że nie zbyt dobrze przyjmowała odmowę. Chciała pomóc... Bądź dowiedzieć się co się stało... Może by mogła jakoś pomóc.
- Auć... To nie było zbyt miłe - powiedziała trochę zbyt teatralnie... Jednak tak naprawdę nie miała żadnych pretensji do Elaine. Wręcz przeciwnie chciała by się uśmiechnęła i spuściła trochę tej pary, bo jeszcze to trochę, a nie będą potrzebować pieca.
- Nic się nie stało - powiedziała lekkim uśmiechem do dziewczyny. - Może nie pracuje tutaj za długo, ale wiem, że sobie pomagamy. Więc jeśli ta cała sytuacja przerodzi się coś poważnego to przyjdzie pogadać nawet w środku nocy - dodała po chwili. Widząc, że gdyby wzrok mógł zabijać to ten mężczyzna był nie żył. Uśmiechnęła się... Bo jeszcze tej wersji dziewczyny nie widziała. Wcześniej uważała ją za taką cichą myszkę, ale okazuje się, że i ona ma pazurki.
Gdyby powiedziała Esther o tym, iż ją prześladuje... To na pewno miałby zawartość piwa na swoich włosach. Nie dlatego, że piwo jest dobre na nie, ale by... pokazać mu, że nie jest tutaj zbyt mile widziany. Jeśli nie przestanie... Esther by nie obchodziło, że jest on ,,niebezpieczny", czy też należy do mafii. Zwłaszcza że ponad miesiąc temu pyskowała jednemu członkowi mafii i ogólnie na co dzień miała z nimi styczność. Jakoś nie robiło to na niej wrażenia. Czy powodowało, że się kuliła ze strachu.
  Temat: Przy kominku
Esther Goth

Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 2494

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-03-22, 17:17   Temat: Przy kominku
// 20 maja

Dziwnie czuła się jako opiekunka, jakby był rodzicem zastępczym. Jasne chciała być mamą, ale teraz, kiedy tak nagle dostała pod opiekę dziewięcioletnią dziewczynkę. Czuła się tym wszystkim przytłoczona oraz wystraszona, że nie da rady. Jednak nie zamierzała zachowywać się jak jej braci. Czyli czytajcie... być nadopiekuńcza. Mała się przewróci i ona już miała lecieć i sprawdzać, czy się nie skaleczyła. Jasne były pewne granice... Jednak nie uważała, że samo wyjście na pobliski plac zabaw to co coś złego. O ile zachowały się ostrożnie... Nie używały swoich mocy oraz zachowywały się jak dzieci.
Jak Nicholas poinformował, że jak małe pójdą spać muszą pogadać. Spodziewała się, że to będzie ciężka rozmowa.
- Boże co ja mam z tymi bracimi - wyszeptała pod nosem nim poszła do część barowej. Gdzie miała spotkać zarówno z Nickiem jak Chrisem. Nim jednak podeszła wzięła głęboki wdech na odwagę oraz by uspokoić się.
-Cześć - powiedziała do Nicka, bo coś wypadało powiedzieć usiadła na przeciwnko niego,...
  Temat: Pokój #5
Esther Goth

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 235

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: 2020-03-22, 17:06   Temat: Pokój #5
Chciała, aby sobie darował i nie prawił jej kazania ani też prawił morałów. Nie potrzebowała tego tej chwili. Doskonale zdawała sobie sprawę, że mieli wtedy racje. Niebezpiecznie było wracać do domu. Jednak kto wie, jak sprawy by się potoczyły w innym wypadku. Może Christian tej chwili by nie poznawał na nowo swojej córki. Chociaż ta nie jednym go zaskoczy... Wiedziała do czego ta mała dziewczynka była zdolna. Ale to niech poznaje na własnej skórze...
Cóż Zefir był towarzyską papugą, ale też z niego straszny pleciuga. Zazwyczaj powtarza wszystko co usłyszała, ale czasem ma własne opinie jak teraz. Kiedy gadał, że bujdy opowiada... Jednak zdecydowała się go odesłać, by nie powtórzył Emmie co tutaj będzie mówione. Bądź by nie gadał do Nicholasa jeszcze czegoś, bo po tym ptaku nie wiadomo czego się spodziewać. Jednak kochała go... Był jedyną pamiątką po rodzicach oraz jej przyjacielem.
- Wcale nie twierdze, że jest hotelem czy placem zabaw... Nawet nie chciałam przyjeżdżać tutaj to był wasz pomysł. Nie chce szukać żadnego domu... Mam już jeden - powiedziała do brata, bo jeśli będzie trzeba to wyniesie się z Emmą. Wynajmie pokój na jakiś czas, a później wróci do swojego domu.
  Temat: Bar
Esther Goth

Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 1525

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-03-22, 14:18   Temat: Bar
// 16 maja

Ulżyło jej, kiedy Nick stwierdził, że coś jej znajdzie do zajęcia. Wszystko było jedno, bo najważniejsze było to by zacząć pracować. Innym przypadku oszalałaby w pokoju. Jasne teraz miała Emme, Annabeth oraz Vanesse więc mogła zajmować się dziewczynkami. Jednak to nie to samo chciała poczuć się użyteczna, a nie tylko siedzieć w pokoju lub chodzić bez celu po barze. Wiedziała, że w barze jest dość pracowników, ale tak przynajmniej dziewczyny mogły się wymieniać.
Dzisiaj miała zmianę z Elaine... Nie znała zbytnio dobrze dziewczyny. Wiedziała, że jest tylko jakoś tam zawodową kucharką. Dlatego też nie chciała jej za bardzo przeszkadzać. Jasne pracowała wcześniej barze z fast foodami, ale to było nic porównaniu z kucharzem po szkole i kursach. Nie było dużego ruchu więc stała przy wejściu do kuchni obserwując sale. Kiedy rzuciła się w jej oczy scena z jej koleżanką z pracy.
Uniosła brew, bo to nie było codzienne zachowanie i nie wobec klienta... Esther nie wiedziała co o tym myśleć. Zwłaszcza że widziała złość. Pierwszej chwili stwierdziła, że być może to trudny klient, bo i tacy się zdarzają. Jednak im dłużej obserwowała te dwójkę. Zaczynała w to wątpić.
Jak dziewczyna skierowała się w jej stronę i wyglądała jak wulkan, który miał zaraz wybuchnąć. Postanowiła zaryzykować i zagadać do dziewczyny.
- Wszystko okej? Pomóc ci w czymś? - powiedziała nie wiedząc o co im dokładnie poszło. Jednak chciała jakoś pomóc dziewczynie. Zwłaszcza że no cóż brakowało jej znajomych ni licząc braci i bratanic.
  Temat: Domowe przedszkole - co tutaj się wyrabia
Esther Goth

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 127

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-03-21, 21:39   Temat: Domowe przedszkole - co tutaj się wyrabia
Wstając ranno była bardziej nie wyspana niż wtedy jak się kładła spać. Spodziewała się, że nie długo wrócą Chris i Nick z fabryki. Tak samo jak to, że Robert zdążył już poinformować szefa. Jak tamten co ją wydał, że chce wracać sama do domu... Mężczyźni z Rebelii byli większymi plotkarzami niż nie jedna kobieta. Siedziała na łóżku obserwując jak dziewczynki śpią. Trochę im tego zazdrościła... Sama chciała, chociaż na chwilę zamknąć oczy. Jednak wtedy na nowo widziała scenę śmierci chłopaka jak jego ciało upada. Wstała ostrożnie by nie budzić dziewczyn. Na razie jej pokój był posty pod szafą leżały torby z rzeczami obok nich spał Yogi, a Zefir siedział na szefie i ją obserwował. Miała ochotę mu powiedzieć, by się nie gapił tak. Jeszcze żyje... Ale czy na pewno... Sama tego nie była pewna. Jak miała przejść po tym do swojego życia. Czuła się jak tamtego dnia, kiedy An zmarła czy Nick powiedział jej o śmierci Conora. Jednak nie chciała brać leków... Chciała mieć przytomny umysł... Nawet jeśli to by jakoś pomogło. To nie chciała tego. Musiała być twarda... Dla nich... Jak to powiedziała ta dziewczyna... Teraz to ona była za nie odpowiedzialna. Nawet nie wiedziała co to słowo znaczy. Nigdy nie była odpowiedzialna nawet za siebie, a co dopiero za drugiego człowieka. Jednak teraz postąpiła bardziej dojrzale oraz odpowiedzialnie. Nie myślała o sobie tylko o nich... Bo gdyby tutaj o nich nie chodziło została by w domu. Pewnie zażyłaby leki i zakopała się w łóżku. Zamiast przywozić je tutaj i nie brać leków.
- Co ja teraz zrobie - powiedziała szeptem do siebie, bo nie miała pojęcia co będzie teraz. Spojrzała w lustro na swoje odbicie. Wyglądała jak siedem nieszczęść. Gdzieniegdzie były ślady krwi... prócz tego miała kilka zadrapań oraz ogólnie była pobijana.
Słyszała na dole jakieś głosy... Jednak stwierdziła, że pewnie szykują bar na wieczór. Nie długo powinien pojawić się jej bracia. Co ona im powie...
  Temat: Pokój #5
Esther Goth

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 235

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: 2020-03-21, 20:42   Temat: Pokój #5
Nie wiedziała co robi po tym wszystkim, kiedy udało im się wyrwać stamtąd. Ani nie miała pojęcia, jakim cudem jeszcze żyję. Poza tym ona najchętniej zostałaby swoim domu... Nawet jeśli wydarzyła się tam taka tragedia. Jednak wtedy nie myślała o sobie tylko o dziewczynkach. Czuła, że Emma ani Annabeth nie chciały wtedy zostawać w domu. Gdzie zginął im ktoś bliski... Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu zrobiła coś brew sobie z myśli o kimś innym. Przyjechała tutaj, bo tutaj była oczekiwana przez braci... Jeśli Nicholas powiedziałby to głośno. Pewnie by usłyszał od niej..., że jak coś nie pasuje. To może wynieść się stamtąd wraz z Emmą, bo nie zabierze Chrisowi jego córki. Nawet jeśli to jej ją powierzono... Była odpowiedziała za Emmę i jakby mianowana jej opiekunką. Co samo sobie było kłopotliwe, bo nie wiedziała jak ma się zachowywać.
- Daruj sobie - powiedziała krótko, bo doskonale pamięta co mówili. Jednak to nie jej winna, że DOGS zaatakowało dziecko... Jasne obwiniała siebie o śmierć dziecka. Dziwny zbieg okoliczność, bo wcześniej Vanessa w jej obecność również zaczepiła DOGS, a jej matką ją potraktowała mocą. Jednak to było kilka miesięcy temu ani nie półtora miesiąca temu.
- Bo nie jest... Zefir gada byle co - powiedziała do Nicka. Jak ją objął poczuła dreszcz... Zwalczyła w sobie odruch ucieczki i pozostała w miejscu. Tylko spojrzała na jego dłoń, a następnie na ptaka... Który gadał jak nakręcony.
- Zostaw nas samych - powiedziała do niego, by ten wyleciał z pokoju... Nie bała się od niego, bo wiedziała, że daleko nie odfrunie. Zresztą był przyzwyczajony do wolność i swobody. Zresztą jak ona...
- Co zamierzasz z Emmą i Annabeth? - zapytała się brata... bo wcześniej nie miała o to ochoty, sił, ani okazji...
  Temat: Pokój #5
Esther Goth

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 235

PostForum: Pierwsze piętro   Wysłany: 2020-03-21, 17:42   Temat: Pokój #5
Rodzice nie byli niczego winni? Chcieliby wyrosła na niezależną dziewczynę, która idzie do celu. Nawet Nicholas nie wiedział ile wojen stoczyła z ojcem o swoją przyszłość. Bowiem ich wizje były różne. Esther chciała być zawodową pływaczką oraz aktorką, a ten uważał, że to nie są zawody dla niej. Widział ją jako chemika, naukowca kimś kogoś z nauki. Tak więc kończyła jego kierunek, ale chodziła na swoje kursy i na treningi. Poszła na kompromis... A to jaka była... Zawdzięczała mamie oraz przyjaciółce... To one nauczyły ją by zawsze iść swoją drogą. Odważnie iść przez życie nie zważając na innych ludzi... Umiesz liczyć, to licz na siebie... bo jeśli ty się o siebie nie zatroszczysz to nikt tego nie zrobi. Jeśli chodzi o winę to mieli w tym udział Nick jak Chris... Znikając z jej życia oraz ich rodziny sprawili wszystkim ból. Rodzice nie byli tymi samymi ludźmi co kiedyś... Ona czuła się obowiązku być przy nich.
Ej sama była zaskoczona, że miała kolejną bratanice... Jak tamta dziewczyna wręczyła jej torby i trójkę dzieci... Jak się pojawiła tak zniknęła... Nie była wstanie wyduść słowa. W głowie miała ciągle słowa: ,,Moja mama opiekowała się przez trzy lata twoją bratanicą teraz twoja kolej by zaopiekować się, bo ona dużej nie może". Zostawiła ich jakby to był jakieś rzeczy, a nie dzieci. Miała do siebie żal, że przyprowadziła dwójkę, a nie trójkę. Już na samym starcie zawiodła...
- Cóż podjechałam z Robertą ona został w samochodzie. Widziałam, że siedział na telefonie, a ja weszłam do mieszkania by się spakować. Zabrać najważniejsze rzeczy, kiedy przeszkodził mi dzwonek do drzwi. Otworzyłam... Myśląc, że to Robert by mnie popędzić. Jednak to byłą jakaś dziewczyna kilka lat młodsza od de mnie wręczyła mi An na ręce i torbę. Rzucając, że teraz moja kolej nad opiekę nad nimi. Nie dając mi nic powiedzieć odeszła... Weszłam z powrotem do domu... Nie za bardzo wiedząc co mam ze sobą zrobić. Kiedy pojawili się DOGS.... i sprawy się skomplikowały. Zginął chłopak brat tamtej dziewczyny, a kuzyn Emmy. Nie wiem co później się działo... później jechaliśmy samochodem tutaj - powiedziała tak w dużym skrócie... Poza tym jak doszła do momentu śmierci tego dzieciaka. To nie mogła opanować swoich dłoni. Obwiniała się o jego śmierć, bo miała wrażenie, że mogła coś zrobić...
- Nic mi nie jest... Tylko brakuje mi pracy - powiedziała do niego... Jak łatwo było rzucać to oszustwo. Było jej... obwiniała się o śmierć. Nie wiedziała co dalej ma zrobić, a to wszystko ją przytłaczało. Czuła, że musi się czymś zająć, bo jak nie całkiem oszaleje.
Zefir siedział na szafce... Jak to na ptaka zdradzieckiego ptaka...
- Bujda... Bu... - nie dała mu skończyć rzuciła w niego poduszką, a ten tylko wzniósł się w powietrze.
 
Strona 1 z 25
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11