Znalezionych wyników: 321
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Ścieżka biegowa
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 2092

PostForum: Poligon    Wysłany: 2020-06-06, 22:00   Temat: Ścieżka biegowa
Nie wiedzieć czemu... Gdy mężczyzna wypowiadał te słowa miałam przed sobą oblicze Vincenta. Tego młodego chłopaczka, w którym laboratorium próbowało zabić całą ciekawość, wyplewić z niego wszystko co dobre, stworzyć maszynę do zabijania... Poniekąd AG się to udało, bowiem chłopak był niezwykle skuteczny w walce i torturach - jak zdążyłam przekonać się na własnej skórze, ale przecież sam w sobie pragnął tylko zrozumienia i wiedzy.
Czy z podobną sytuacją zmagały się obiekty... W Departamencie?
Ta chwila refleksji pomogła mi się nieco postawić i zyskać więcej pewności siebie. Wiedziałam, że nie mogę zmienić świata. Ale może zdołam zmienić świat dla tych kilku jednostek pod moim skrzydłem?
- Normalnie... - Powtórzyłam po nim, po chwili próbując przywdziać uśmiech na swoje usta, choć przecież nerwy wciąż mnie zżerały od środka. - Skoro normalnie, to jestem Caroline i pracuje w sztabie badawczym. - Próbowałam nieco obrócić rozmowę, jak gdyby była zapoczątkowana w całkowicie neutralnych warunkach. - Problem z dostaniem się do biura możesz mieć w godzinach, gdy prowadzone są badania. Ale wydaje mi się, że szwadrony mają w tych godzinach treningi, więc również będziesz zajęty. Jakbyś mnie szukał, powołuj się na McCoy. - Odpowiedziałam po chwili na jego pytanie, jednak... Moja noga nie ruszyła dalej. Chyba... Byłam poniekąd ciekawa, jak może zmieniać się podejście obiektów w takich sytuacjach...
  Temat: #2
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 334

PostForum: C. McCoy   Wysłany: 2020-06-06, 21:51   Temat: #2
Na jego pytanie zaszlochałam jeszcze mocniej. To... To było takie upokarzające, i miałam wrażenie że przechodzę to na nowo. Pokręciłam przecząco głową w odpowiedzi, o chwili chowając twarz w jednej dłoni. Potraktowali mnie jak zdrajcę, nie ufali mi, ale... Nie potrafiłam nic innego. Żadna inna praca nie mogła mi zapewnić nawet minimalnego bezpieczeństwa. Chociaż... Czy departament mógł?
A gdybym... Gdybym poprosiła o przydział na terenie placówki?
- Nie... - Pisnęłam po chwili, jakby miało się okazać, że nie dostrzegł mojej niewerbalnej odpowiedzi w obawie, że... Mógłby wstać, zbliżyć się i znów wprawić mnie w ten dziwny stan obrzydzenia, od którego panika jeszcze silniej mnie ogarniała...
  Temat: Ścieżka biegowa
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 2092

PostForum: Poligon    Wysłany: 2020-05-30, 19:32   Temat: Ścieżka biegowa
Doświadczenia z ostatnich kilku miesięcy nauczyły mnie przede wszystkim dystansu wobec mutantów. Byli ode mnie silniejsi, sprawniejsi, mogli wyrządzić przeogromną krzywdę... A ja kim byłam poza tymi murami? Małą myszką, która tak łatwo dawała się łapać w sidła.
Jednak czy można było mnie winić? Samo uprowadzenie, katowanie, przetrzymywanie w ciemnym garażu, gdzie nawet nie mogłam dostrzec promieni słonecznych... Miałam wrażenie, że blizna na mojej piersi zaczyna mnie na nowo palić - dokładnie jak tego dnia, gdy tamten nieznajomy z taką okrutnością wcierał w ranę sól... Mimowolnie złapałam się na wysokości splotu słonecznego, wstrzymując na chwilę oddech, gdy z ust tego mężczyzny... Padły słowa, niczym rozkaz. A ja na niego jak głupia się zatrzymałam, mając przed oczami znów te ciasne cztery ściany, wyciągnięty, stary dres i miskę z zimną wodą...
Wzięłam głębszy oddech, zaciskając paliczki na chwycie kuli, co z całą pewnością nie mogło umknąć memu rozmówcy.
- Po prostu... Nie lubię przeszkadzać. - Odpowiedziałam dość wymijająco, próbując przejąć kontrolę nad sytuacją. Do licha, Caroline! Ty jesteś tu wyżej postawiona, nie możesz dać się zastraszyć! - Powinnam też niedługo wrócić do pracy, to ostatnie minuty mojej przerwy. - Dodałam po chwili, wypuszczając powietrze z ust, by po chwili na nowo odwrócić się twarzą w kierunku bruneta. Na moich ustach zagościł słaby, chyba nieco wymuszony uśmiech. - Z chęcią Ci z tym pomogę. Chyba... Chyba wszyscy potrzebujemy odrobiny delikatności. A co może dać jej więcej, niż kwiaty w tym stanie ogarniętym wojną? - Zapytałam, chyba bardziej filozoficznie niż chciałam, przypominając sobie stare podejście dzieci kwiatów i flower power. Może i nasze pokolenie powinno do tego powrócić? Kolorowych plonów ziemi tylko na tym małym skrawku ziemi byłoby wystarczająco, by móc nimi obdarować jeden z większych oddziałów szwadronów.
- Jeśli chodzą Ci po głowie konkretne kwiaty, możesz mi przygotować listę. Zwykle można mnie znaleźć w biurze naukowym. - Dodałam po chwili, chyba... Chyba chcąc zyskać sojusznika w tym nieprzychylnym świecie? Zdecydowanie, tego potrzebowałam.
  Temat: #2
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 334

PostForum: C. McCoy   Wysłany: 2020-05-30, 19:20   Temat: #2
Poziom mojego stresu wybił ponad skalę. Przez moją głowę przewijały się kolejne czarne scenariusze, a opanowanie się w tej sytuacji wcale nie było takie proste. Mogłam tylko patrzeć w tym półmroku, jak mój telefon zostaje wyłączony i mężczyzna coś przy nim grzebie. Miałam ochotę rozryczeć się jeszcze bardziej, ale przecież dobrze wiedziałam, że to nic nie daje. Mogłam się tylko bardziej pogrążyć...
Kiwnęłam twierdząco głową, na jego pierwsze pytanie, ledwie powstrzymując głośny szloch w moim gardle. Po chwili znów kiwnęłam twierdząco głową, tym razem jednak uzupełniając swoją krótką odpowiedź słowami:
- Ale nic nie powiedziałam, przysięgam. Nie wiedzą kim jesteście. N-nie wydałam was... - Rzucałam kolejne słowa, niby półszeptem, a jednak mój żałosny ton brzmiał niemal piszcząco w tej bezradności wtórowanej przez łzy.
  Temat: #2
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 334

PostForum: C. McCoy   Wysłany: 2020-05-23, 16:28   Temat: #2
Na drżących nogach powędrowałam do miejsca, w które prowadził mnie mężczyzna. Już nawet nie podpierałam się na kuli, którą bezwiednie ciągnęłam za sobą z tego stresu. Boże, umrę tu marnie, w moich własnych czterech ścianach, bez żadnych świadków. Boże, ten koszmar miał się skończyć, a zaczynał się od nowa. Jezu, Scott, czemu musiałeś mnie akurat teraz zostawić?!
- J-ja... Ja nic nie powiedziałam, przysięgam... - Wybełkotałam przez łzy, próbując złapać głębszy wdech. Niemal natychmiast sięgnęłam do stolika kawowego, na którym z pewnością znajdowały się jakieś kolorowe serwetki, by móc w jednej z nich schować swoją twarz zalaną łzami. Modliłam się w duchu, żeby D'Amico był gdzieś niedaleko, żeby mnie obserwował. Może musiał się wycofać z naszego życia z pewnych powodów, ale wciąż sprawował nade mną opiekę? Jezu, czy ja w ogóle mogłam wierzyć w takie bajki?
- Proszę, nie... - wyrzuciłam z siebie żałosnym tonem, blokując na chwilę swoją dłoń przy kieszeni płaszcza, gdzie trzymałam swój telefon. Nawet nie zdążyłam jeszcze odczytać wszystkich wiadomości, które dochodziły do mnie przez ostatnie miesiące, nawet nie zdążyłam na nowo złapać ze wszystkimi kontaktu... Moje dłonie trzęsły się niesamowicie, gdy zmagałam się z tym przeogromnym stresem, w jaki wpakowała mnie wizyta blondyna. - Naprawdę nic nikomu nie powiedziałam. Nic nie zrobiłam. Nie wydałam Was, przysięgam! - Dodawałam w kolejnych sekundach, niezwykle żałośnie. Z ledwością przeszłam testy, na które dostałam skierowanie od zarządu, a teraz co? To i tak było na nic? Boże, gdybym wiedziała, chyba wyjechałabym do Kanady byle tego wszystkiego uniknąć...
Gdy tylko jednak mężczyzna się ruszył w celu przeszukania mnie by zdobyć ten przeklęty telefon, niemal natychmiast wyciągnęłam przed siebie rękę z urządzeniem. Nie chciałam, by znów mnie dotykał. To... To tak źle mi się kojarzyło...
  Temat: Ścieżka biegowa
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 2092

PostForum: Poligon    Wysłany: 2020-05-19, 17:51   Temat: Ścieżka biegowa
Nie dało się ukryć, że byłam inna. Zapewne nawet sam mój strój mógł to poniekąd zdradzać - w końcu miałam na sobie fartuch. Rozpięty jednak... Rzeczywiście mógł się niektórym kojarzyć z lichym płaszczem.
- Sam zacząłeś rozmowę. - Odpowiedziałam krótko na jego pytanie, czując ścisk w moim gardle. - Ja... Potrzebowałam tylko oczyścić myśli. Nie sądziłam, że ktokolwiek o tej porze tutaj będzie. - Dodałam po chwili, jakby chcąc tłumaczyć swoją obecność. Ukradkiem spojrzałam jeszcze w kierunku jednej z lamp, na której wciąż znajdowała się jedna z kamer. Jeju... Jak wiele bym dała, by cały monitoring świata był na mnie teraz skierowany. Wszystko, byle uniknąć... Powtórki z historii.
To... To chyba był wyraźny sygnał w moją stronę.
- To... Ja może nie będę przeszkadzać... - Wyrzuciłam z siebie dość niepewnie, przełykając głośniej ślinę. Poprawiłam kołnierz z mojego kitla, odwracając wzrok od mężczyzny, próbując przejść z powrotem na ścieżkę, jednocześnie uważając na każdą mijaną roślinę.
  Temat: #2
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 334

PostForum: C. McCoy   Wysłany: 2020-05-18, 19:38   Temat: #2
Nie zwróciłam uwagi na kroki na klatce. W końcu... Nie mieszkałam tu sama, nie miałam prawa oceniać sąsiadów, pór ich wyjść i powrotów. Na tym polegało życie w społeczeństwie - nawet, jeśli to ostatnio dla mnie było wyjątkowo trudne.
Nie robiłam sobie nic z ruchu za mną, w końcu ile jeszcze pięter ktoś mógł mieć do pokonania?
Rany boskie... Dlaczego nawet trochę nie zwróciłam na to uwagi?
Poczułam ten dotyk, który wręcz wydawał się palić. Usłyszałam ten głos za sobą i mimowolnie... Zaczęłam płakać i szlochać.
Nie... Ten koszmar nie może się powtarzać...
Mój oddech stał się nieregularny. Trzęsącą się dłoń trzymałam tuż przy zamku, nie mogąc trafić w zamek, by móc spełnić jego rozkaz. To była chwila, gdy więc i w tym mnie wyręczył, po chwili wpychając do wnętrza mojego mieszkania.
Jezu, Scott, dlaczego musiałeś zniknąć?!
Słyszałam zamykające się drzwi, i modliłam się, by jak najszybciej mnie wypuścił. Nie chciałam umierać, nie po tym wszystkim. Nie po tych miesiącach, nie po tej zdradzie, nie po tym upodleniu, jakie spotkało mnie w pracy...
Chciałam wrócić chociaż do względnej normalności... Czemu i na to nie chciał mi pozwolić?
  Temat: Ścieżka biegowa
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 2092

PostForum: Poligon    Wysłany: 2020-05-18, 19:32   Temat: Ścieżka biegowa
To była kwestia czasu, aż będę w stanie przypisać twarz do konkretnego nazwiska. Nie wiedziałam, czy teraz podwyższony poziom stresu odpowiadał za to, że nie tak łatwo byłoby to powiązanie odnaleźć? Pewność miałam w jednym - to musiał być jeden z kundli. W końcu żaden pełnoprawny szwadronowiec nie urządzałby sobie swojego małego skrawka nieba na terenie Ośrodka Departamentu...
- Są... Piękne... - Stwierdziłam z lekkim westchnieniem, chyba nawet przywołując lekki uśmiech na swoje usta. Może... I ja będę mogła czasem skorzystać z tego miejsca, tak po prostu dla resetu swojego umysłu?
- Musisz się nieźle wykazywać, skoro Ci na to pozwolili. Na pewno... Jeśli dalej będziesz się starał, dyrekcja nie będzie miała nic przeciwko. Lubią nagradzać dobrych żołnierzy. - Stwierdziłam dość ciepło, starając się nie zmieniać wyrazu mojej twarzy.
Już po chwili padło jednak pytanie, przez które resztka mojej pewności siebie odeszła gdzieś w niepamięć. Moja dłoń zacisnęła się mocniej na oparciu od kuli, a serce zabiło szybciej.
- T-tak... Wypadek. Upadłam... Z wysokości. - Mruknęłam bardzo niepewnie na wspomnienie tamtego tragicznego dnia, gdy moją kostkę obrócono boleśnie dookoła jej osi. Gdy zostałam rzucona o ścianę. Gdy na włosach czułam jego paskudne łapska...
Potrząsnęłam głową, próbując pozbyć się tej wizji, tego uczucia z własnej głowy, próbując znów przywołać uśmiech, choćby w kąciki moich ust. - Ale było, minęło, prawda? Ważne... Ważne że będzie lepiej. Musi być lepiej. O, może na przykład... Brakuje Ci jakiś nasion? Może zdołam uśmiechnąć się do Twoich przełożonych, żeby coś Ci podrzucili? - Próbowałam niezdarnie zmienić temat, przechodząc na coś, co powinno być mu bliższe niż dziwne przygody jednej z laborantek...
  Temat: Biuro
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1885

PostForum: Biuro D.O.G.S.   Wysłany: 2020-05-10, 18:04   Temat: Biuro
Nie czułam się dobrze z całą tą sytuacją. Czułam się upokorzona, zdeptana, zdewastowana... Czułam, że odrobienie zaufania będzie mnie wiele kosztować i chyba... Chyba dlatego nie chciałam w to mieszać swojej rodziny. Wystarczająco źle się ustawiłam z samym faktem, że musiałam mieć kogoś nad sobą, kto nie był po prostu moim przełożonym. Jak miałyby wyglądać rozmowy przy rodzinnym stole, gdyby to właśnie Cornelia miała zostać moim opiekunem? Nie byłyśmy już dziećmi. Nie potrzebowałam niańki. A na tym... Na tym pewnie by się skończyło.
Moje propozycje były uwarunkowane prostą logiką - osoby, z którymi pracowałam na co dzień zapewne mniej musiały by obracać swoje rutyny dnia, by dostosować się do nowych obowiązków. A mimo wszystko... Zależało mi na sprawnych działaniu departamentu. Szczególnie teraz...
- Dobrze. - Mruknęłam, kiwając ze zrozumieniem głową. Wzięłam głębszy wdech nosem, by po chwili wypuścić powietrze ustami, gdy moje przepocone już dłonie zaciskały się na rączce od kuli.
- Nie, Pani wicedyrektor. Dziękuję za wszystko. - Odparłam w końcu, przywołując na swoje usta blady uśmiech. Potrzebowałam tej pracy, nie tylko ze względu na finanse, ale i... Dla samej siebie. By całkiem nie zwariować, czekając na kolejny możliwy cios.
- Przyjdę skoro świt Do zobaczenia Pani. - Rzuciłam w końcu, z lekkim skinieniem, nim zebrałam swoje rzeczy, kierując się do wyjścia.
To było tylko małe zwycięstwo na tle moich ostatnich porażek. Ale... Nie zamierzałam na nim kończyć.

[z/t]
  Temat: #2
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 334

PostForum: C. McCoy   Wysłany: 2020-05-10, 17:54   Temat: #2
//13 maja 2019


Powrót do normalności nie był tak łatwy, jak mogło się wydawać. Z całą pewnością, Scott okazał się dla mnie niezwykle pomocny w pierwszych dniach po odzyskaniu wolności. Przy nim się nie bałam, choć sam przecież mógł stanowić dla mnie zagrożenie. Jego mroczna przeszłość odbijała się tak wielkim echem...
Nie wiedziałam, co się z nim stało. Zniknął - z dnia na dzień, bez żadnego słowa, jak dobry sen po nagłym przebudzeniu. Zostałam znów sama i chyba to zmusiło mnie do działania - do powrotu do dawnych nawyków, dawnego życia, dawnej pracy. Rutyna dnia pozwalała mi zachować resztki normalności w mojej głowie...
Z pracy wracałam swoim samochodem. Nie było opcji, bym gdziekolwiek chodziła teraz na piechotę. Nie w moim stanie, nie po ostatnich doświadczeniach. Zaparkowałam pod samym blokiem, po chwili wychodząc z pojazdu i przy pomocy kul kierując się do swojego mieszkania na piętrze. Plan był prosty - wspiąć się po schodach, znaleźć klucze z pluszowym breloczkiem w mojej torbie, zaszyć się w swoim bezpiecznym kącie, czekając na przyjście kolejnego dnia...
Szkoda tylko, że moja dzisiejsza rutyna miała zostać tak brutalnie rozbita...
  Temat: Ścieżka biegowa
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 2092

PostForum: Poligon    Wysłany: 2020-05-10, 17:42   Temat: Ścieżka biegowa
Wpakowałam się. No po prostu się wpakowałam w bagno i nie potrafiłam z niego wyjść. Moje doświadczenia z ostatnich miesięcy nie chciały mi pozwolić na rozluźnienie się w tej sytuacji, choć przecież... Ze strony mężczyzny nie padł jeszcze żaden sygnał, który mógłby sugerować konieczność zachowania ostrożności. Czemu więc tak bardzo się stresowałam, a moje zmysły stawały się bardziej wyczulone.
- T-tak. M-masz rację. - Zająknęłam się, po chwili dość znacząco odchrząkując i poprawiając chwyt na swojej kuli. Bo w sumie... Czy nie po to się tu zatrzymałam? By właśnie ukoić nerwy i odciągnąć myśli od szarości dnia codziennego?
Jego pytanie... Wyraźnie zbiło mnie z tropu. Ale z drugiej strony... Może dzięki temu mogłam też poczuć się nieco pewniej?
- Ja? Och... - Zastanowiłam się chwilę, biorąc głębszy wdech w płuca. - Nigdy się nad tym nie zastanawiałam... - Rzuciłam dość sucho, skupiając spojrzenie na kolorowych płatkach kwitnących kwiatów. Moje ślepia mimowolnie zatrzymały się tam, gdzie mogłam dostrzec największe skupisko róży i fioletów. - Chyba... Chyba lubię powojniki. Lubię kolory ich płatków. - Odparłam w końcu, nawet starając się przywołać blady uśmiech na swoje usta. W końcu... Rozmawialiśmy o kwiatach, to nie mogło prowadzić do niczego złego, prawda?
- A... Które będą Twoje ulubione? Muszę przyznać, udało Ci się tu wyhodować niezłą kolekcję, jak na tak lichą ziemię... - Rzuciłam po chwili, chyba siląc się na mały żarcik - bo przecież poligon z całą pewnością nie słynął z żyznej gleby.
  Temat: Ścieżka biegowa
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 2092

PostForum: Poligon    Wysłany: 2020-05-03, 20:47   Temat: Ścieżka biegowa
Z mojego zamyślenia dość szybko wybudził mnie męski głos dochodzący zza moich pleców. Mimowolnie "podskoczyłam" w miejscu, natychmiast się prostując i wypuszczając delikatne płatki spomiędzy moich palców.
- N-nie... - Mruknęłam dość niepewnie, przełykając głośniej ślinę, po chwili potrząsają swoją głową i natychmiast się prostując. Byłam pracownikiem rządowym, nie mogłam pokazywać po sobie niepewności i zwątpienia. - Nie. - Powtórzyłam znacznie bardziej zdecydowanie, nie odrywając wzroku od bruneta.
Już się spotkaliśmy, przed kilkoma miesiącami. Kojarzyłam jego twarz, choć dziś... Wydawała się jakaś promienniejsza. Czy dlatego nie mogłam sobie skojarzyć jego imienia? Z całą pewnością był jednym z moich pacjentów, ich nigdy nie zapominam. Co nie zmieniło jednak faktu... Że ja sama znacząco się zmieniłam od czasu mojego porwania.
Przechyliłam swoją głowę, próbując sobie przypomnieć jakiekolwiek dane na temat tego bruneta. Przez chwilę... Musiało to wyglądać wręcz absurdalnie. Miałam jednak wrażenie, że tracę kontrolę... On... On był mutantem. A ja byłam z dala od innych członków szwadronu. Czyżby dopadało mnie PTSD?
Moje wargi zadrżały, ale... Próbowałam utrzymać dobrą minę do złej gry. - Ładne kwiatki. - Wyrzuciłam dość sucho, nie odrywając wzroku od mężczyzny. Jeśli chciał coś kombinować... Nie mogłam dać się zaskoczyć.
  Temat: Biuro
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1885

PostForum: Biuro D.O.G.S.   Wysłany: 2020-05-03, 20:41   Temat: Biuro
Mimo, że moje serce dalej waliło jak oszalałe, poczułam swego rodzaju ulgę, gdy chociaż względem chirurgii dostałam pozwolenie na utrzymanie swojego stanowiska. Ja... Potrzebowałam tej pracy, po prostu, by do końca nie oszaleć.
- Dziękuję... - Wyznałam z cichym westchnieniem, spuszczając swoją głowę z lekkim skinieniem. Jedną ze swoich dłoni mimowolnie zbliżyłam do swojej klatki piersiowej, jakby chcąc się w ten sposób uspokoić.- Oczywiście, rozumiem. - Dodałam po chwili, bo akurat... Serio nie przeszkadzało mi, gdy ktoś miał mi patrzeć na ręce. Nie tutaj, nie w kontrolowanych warunkach.
Nie mogłam też ukryć tego lekkiego uśmiechu, który wdarł się na moje usta, gdy tylko usłyszałam tę... Pośrednią pochwałę. W sumie... Jeśli miałabym szansę, zapewne chciałabym wziąć udział przy samym projektowaniu chipa 3.0.
Pytanie z ust Pani Marie Henning ponownie jednak wprowadziło mnie w zakłopotanie. Ja? Miałam decydować o tak ważnych rzeczach? - O... Ojejciu... - Wydusiłam z siebie a niepewność malowała się na mojej twarzy. - Ja... Ja nie wiem, Pani wicedyrektor... Pani Hopper jest z pewnością dużym autorytetem, ale nie wiem czy dokładanie jej obowiązków jest dobrym pomysłem... Tym bardziej... W takiej sprawie. Evie... Adene... To koleżanki z działu, ale wiele czasu spędzałyśmy osobno... Ja... Wierzę że Pani decyzja w tej sprawie będzie najrozważniejsza. - Stwierdziłam w końcu, chyba nie chcąc brać na siebie tej decyzji....
  Temat: Biuro
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1885

PostForum: Biuro D.O.G.S.   Wysłany: 2020-04-26, 16:08   Temat: Biuro
- W przypadku chirurgii wolałabym pozostać na swoim stanowisku. Ufam swoim dłoniom i swemu doświadczeniu. Oczywiście rozumiem konieczność asysty przełożonego. Nie przeszkadza mi to, Pani wicedyrektor. Przy samych badaniach wycofam się za to asystowania. Rozumiem Pani decyzję... - Wyznałam dość niechętnie, ale szczególnie teraz... Potrzebowałam tej pracy. Potrzebowałam czuć się potrzebna. Nawet za cenę własnej autonomii.
- Na ten moment nie posiadamy nic lepszego. Większość mutantów miała wszytą ulepszoną wersję urządzenia. Niewidoczność tych urządzeń też jest ograniczona, czyli... Musieli je usunąć, a jeśli... Jeśli za usunięcie chipów wzięła się osoba niedoświadczona, mutanci mogli potracić sprawność, albo i życia. - Dodałam po chwili, nie odrywając mojego zaszklonego spojrzenia od kobiety. Nie mogłam wyznać, że prawdopodobnie większość z byłych mieszkańców DOMu przewinęła się przez moje ręce, ale... Miałam pewność, że dziesiątki innych wynaturzeńców musiała tak skończyć. - To może być trop dla poszukiwania zbiegów. Będą się wykazywać niedowładem górnych kończyn, paraliżem nerwów, niektórzy pewnie całkowicie potracili sprawność... - Wymieniałam kolejne symptomy, próbując jakkolwiek nakierować myśli na uciekinierów. Może... Może tak zdołam pomóc? - Umiejscowienie chipu nie pozwala też na idealne zagojenie skóry, może... Może patrole mogłyby sprawdzać karki w trakcie kontroli? - Zaproponowałam, bo w sumie... Sama walczyłam też o własne bezpieczeństwo. Nawet z ograniczeniami... Wierzyłam, że chipy dają dużo dobrego.
I tak szybko, jak będę miała ku temu okazję - na pewno sama poddam się zabiegowi. Szczególnie teraz, gdy zostałam sama z tymi problemami...
  Temat: Ścieżka biegowa
Caroline McCoy

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 2092

PostForum: Poligon    Wysłany: 2020-04-26, 14:33   Temat: Ścieżka biegowa
// 10 maja 2019


Powrót do pracy łączył się dla mnie z olbrzymią dawką nerwów i upodleń. Degradacja, brak poszanowania i zrozumienia ze strony współpracowników, brak zaufania ze strony przełożonych...
Miałam wrażenie, że przegrywam tę batalię. Ci mutanci... Oni mieli rację. Nie jestem nikomu potrzebna. Nikt mnie nie szukał. Nikomu mnie nie brakowało...
A gdy już myślałam, że to może się zmienić, znów zostałam sama. Czułam się niepewnie z własnym cieniem, nawet siedzenie we własnym domu przyprawiało mnie o ataki paniki.
Nie było więc zdziwieniem, że już od pierwszych dni zaczęłam brać nadgodziny w pracy. Akurat przypadł czas mojej przerwy, miałam więc dobre kilkadziesiąt minut na odpoczynek i nowe zapoznanie się z tym miejscem.
Od zimy... Wszystko zdołało tak pięknie zakwitnąć, zapachy i kolory zachęcały do spacerów wzdłuż tej ścieżki, na której o tej porze nie było zbyt wielu kadetów. Nie mogłam też ukryć swojego zachwytu, gdy za jednym z budynków na skraju poligonu... Udało mi się dostrzec coś na wzór ogródka?
Podeszłam dość chwiejnym krokiem do kwiatów, wciąż podpierając się na swojej kuli. Miałam na sobie proste spodnie, szerszą koszulę i fartuch labolatoryjny, a włosy miałam spięte w ciasny kucyk z tyłu głowy. Na kilka wyraźnych centymetrów widziany był mój blond odrost, podczas gdy od połowy długości moich włosów odbijał się ciemny, rudawy odcień, z którego niegdyś byłam znana.
Tylko że... Jeszcze nie wiedziałam, że wcale nie byłam tu sama...
 
Strona 1 z 22
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13