To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

downtown - Klub nocny "Monkey Loft"

Imari Blanc - 2018-06-15, 10:26

Na pewno nie ot tak, jeśli o tym mowa. Obecnie walczyła z napadami paniki. Mówienie jej o zaufaniu w tym momencie nie było najlepszym pomysłem. Tylko to, że miała spore doświadczenie pomagało.
Wsparła się na mężczyźnie i starąła się wyrzucić sobie z głowy irracjonalny (a może jednak nie?) lęk, że właśnie spadła w ręce jakiegoś faceta, którego właściwie ledwo poznała w klubie, któremu pomogła, odkrywając swoje moce i który prosi ją teraz o zaufanie, twierdząc że zaprowadzi ją do siebie do domu, bo to bezpieczne miejsce. Skupiała się na barwie jego głosu, nie na tym co mówił, będąc bliską tego, by mu się zacząć wyrywać, co pewnie czuł w spięciu jej mięśni.
Na szczęście to 10 minut wystarczyło, żeby choć trochę jej pomóc się uspokoić. Gdy stanęli pod wejściem do budynku, w którym mieszkał Parker Imari zatrzymała się i rozejrzała.
- Już w porządku.. w miarę. Możemy wymienić się numerami i spotkac jutro - zapewniła go.


zt

Vanessa Hale - 2019-03-07, 18:41

//Wieczór 16 stycznia około godziny 20

Jutro wolne więc w końcu można się zabawić! Po odprężającej kąpieli z bąbelkami sucha i ubrana w czarną koronkową bieliznę oraz już lekko umalowana podeszłam do szafy by skompletować swój stój na wypad na miasto. Po dłuższym czasie przeglądania jej zawartość wybrałam niebieskie rurki z wysokim stanem oraz czarny luźny crop top. Podczas zakładania szarych sandałów na słupku i platformie zadzwoniłam po taksówkę która miała dowieść mnie pod klub. W progu wzięłam jeszcze swoją szarą portmonetkę na łańcuszku gdzie schowałam dokumenty oraz portfel z dość niewielką ilością pieniędzy. Czasy nie były bezpieczne więc wolałam zostawić kartę w zamkniętym domu. Wrzuciłam tam jeszcze dezodorant, szminkę, zapalniczkę, gaz pieprzowy oraz paczkę cherbacianych papierosów a także telefon. Było dosyć chłodno jednak jako że nie miałam zamiaru zbyt długo przebywać na dworzu nie wzięłam żadnego okrycia. Zamiast tego wyszłam z mieszkania zamykając je za sobą i zeszłam na dół gdzie już czekała taksówka. Podałam adres a kiedy już dojechaliśmy zapłaciłam taksówkarzowi. Wyszłam z auta żeby zaraz potem wejść do klubu po okazaniu dowodu. Kiedy tylko uderzyła we mnie głośna muzyka odetchnęłam z zadowoleniem idąc w kierunku baru by zamówić sobie drinka.

Caroline McCoy - 2019-03-28, 17:56

Ostatnie dni nie dawały mi spokoju. Zbyt wiele się działo a poziom mojego stresu osiągał już wyżyny. Chyba właśnie dlatego musiałam w końcu powiedzieć "dość" mojej paranoi i trochę się zresetować. A czy mógł być lepszy czas, niż środek tygodnia? Wydawało mi się, że w takim czasie mniej creepów będzie się kręcić po ulicach - w końcu im łatwiej o łup w noce weekendowe. A ja po prostu potrzebowałam się trochę napić, wytańczyć, może poznać kogoś.... Normalnego?
Tak, zdecydowanie tego mi było trzeba.
Przygotowania ogarnęłam do minimum. Nie robiłam szałowej fryzury, ot, wyprostowałam te wiecznie kręcące się kosmyki, makijaż zrobiłam dość naturalny, na ciało wciągnęłam kombinezon z długimi nogawkami i odkrytymi ramionami, by po chwili zasłonić je kolorowym kardiganem a na całość zarzucić swój wełniany płaszczyk.
Czemu wybrałam akurat Olympię, a nie miejsce bliżej mojego domu? Nie wiem. Z jakiegoś głupiego powodu wydawało mi się, że tu będzie bezpiecznie.
Do klubu weszłam więc przypominając raczej zagubioną, szarą myszkę, a nie stałą bywalczynię. Wbrew moim oczekiwaniom, wcale nie było tu tak mało ludzi, na ile mogła wskazywać data. Próbowałam więc przepchnąć się między tańczącym tłumem w kierunku baru. Na moje nieszczęście, szło mi to dość opornie, przez co w zaledwie kilka chwil zostałam popchnięta na ciemnowłosą nieznajomą.
- O jezu. Przepraszam! - Wykrzyczałam, by dziewczyna usłyszała mnie mimo tłumu i grającej muzyki.

Vanessa Hale - 2019-04-10, 09:46

W połowie drogi do baru kiedy to próbowałam przeciwnąć się obok obściskującej się pary poczułam pchnięcie przez raczej małe ciało. Obroniłam głowę w tamtym kierunku mając zamiar na początku zwymyślać kogoś kto śmiał na mnie wpaść jednak zaraz usłyszałam przeprosiny. Uśmiechnęłam się więc szeroko po czym bez dłuższego zastanowienia złapałam kobietę za nadgarstek i ruszyłam żwawo w stronę baru.
-Chodź się napić- Zawołałam tak by mogła mnie usłyszeć. Trochę mi to zajęło ale w końcu wraz z nowo poznaną albo raczej porwaną osobą dotarłam ro baru gdzie usiadłam zamawiając sobie jednego z słodszych, słabych drinków. Przyszłam się przecież zabawić a nie spić do nieprzyjemności.

Caroline McCoy - 2019-04-14, 14:13

Takiego obrotu spraw... Zdecydowanie się nie spodziewałam.
Nieznajoma po prostu mnie złapała i pociągnęła za sobą - jakbyśmy były wiecznymi koleżankami, które przez przypadek na nowo na siebie trafiają. Nie powiem, bym czuła się z tym komfortowo, ale jednak... Sam fakt, że dałam się porwać innej kobiecie wzbudzał we mnie mniej niechęci, niż gdyby tej samej czynności miał się podjąć osobnik płci przeciwnej.
Co jednak było w tym dobre - dzięki zdecydowanym ruchom brunetki dość szybko przecisnęłyśmy się do baru, gdzie było zdecydowanie mniej ludzi niż na parkiecie. Wzięłam głębszy wdech, gdy tylko mój nadgarstek został puszczony a nieznajoma wskoczyła na stołek barowy, samej nie do końca wiedząc, co ze sobą zrobić. Zacisnęłam swoje wargi w cienką linię, a ręce skrzyżowałam na wysokości klatki piersiowej, chowając je w kardiganie, by po chwili usiąść obok porywaczki. W końcu... Chciałam się pobawić i kogoś poznać. Czy to nie był uśmiech od losu?
Dość nieśmiało zamówiłąm dokładnie taki sam drink jak ta dziewczyna, by o chwili odwrócić się w jej kierunku.
- Zawsze tak wygląda Twoje zdobywanie znajomych? - Zapytałam, raczej bez ogródek, lekko marszcząc swoje brwi. Po chwili jednak przywdziałam na usta raczej ciepły uśmiech. - Jestem Caroline.

Amber Jackson - 2021-01-13, 20:53

/Po grze z Mikaelem/

Amber musiała trochę odreagować i przestać myśleć o swoich problemach. Obiecała sobie, że przestanie myśleć o swoich bolączkach i zacznie wszystko od nowa. Trochę trudno różne rzeczy zapomnieć, ale cóż... życie toczyło się dalej. Nawet w przypadku Amber. Rudowłosa ładnie się ubrała i wymalowała. Zamówiła taksówkę i pojechała do najbliższego nocnego klubu. Od razu kupiła sobie szklankę whiskey i wypiła do dna. Później poszła na parkiet potańczyć. Co z tego że sama? Jackson to nie przeszkadzało.
W końcu przez moment była wolna. Bez zmartwień...

Jupiter Braun - 2021-01-16, 17:49

Zdobycie pracy nie było takie łatwe a ona musiała jakoś zarobić na swoje utrzymanie. Plus był taki, że przyszła tutaj za pracą, może się uda? Może zdobędzie możliwość pracy w tym miejscu? W końcu lepiej ukryć się takim jak ona w takich miejscach niż paradować za dnia i pracować za dnia w miejscach gdzie łatwo mogą ją zdemaskować. W prawdzie jej to nie groziło o ile wieści się nie rozeszły. Miejmy nadzieję, że na razie będzie bezpieczna. Dzisiaj postanowiła wykorzystać okazję i nie tylko zostawić papiery ale również napić się nie ważne czy w towarzystwie czy samotnie. Gdy już zostawiła papiery zamówiła drinka i kręcąc się w okolicach baru dostrzegła siedzącą rudowłosą dziewczynę w samotności. Zaraz do niej podeszła.
- Można?
Zapytała zerkając i nim ta się odezwała dosiadła do niej. Zaczęła popijać milczeniu zamyślona gdzie by jeszcze uderzyć za pracą.

Amber Jackson - 2021-01-19, 19:52

Gdy Rogue zamówiła sobie więcej whiskey i zajęła znów swoją miejscówe. Zaraz usłyszała damski głos. Podniosła wzrok na nieznajomą i Amber nie zdarzyła jeszcze odpowiedzieć, a brunetka dosiadła się do niej.
- Jak masz na imię? Przyszłaś się trochę rozerwać i zapomnieć o sprawach dnia codziennego? - zapytała.
Trzeba było jakoś podtrzymać rozmowę. Panie raczej nie będą całą imprezę milczeć nieprawdaż?
Może Jackson się trochę wyróżniała, bo na głowie miała kapelusz, który doskonale maskował jej rude, kocie uszy. Niestety kobieta nie nauczyła się jeszcze ich kontroli. Szybciej umiała nad oczami i nie musiała kłamać, że ma takie soczewki dla zabawy. Teraz miała normalnie, ludzkie o odcieniu intensywnej zieleni.
Amber cierpliwe czekała na odpowiedź nowej towarzyszki.

Jupiter Braun - 2021-01-24, 12:11

- Jupiter.
Przedstawiła się dziewczynie z lekkim uśmiechem na ustach. Na jej kolejne pytania nie wiedziała co powiedzieć, raz nie była pewna czy dobrze zrozumiała jej pytanie ale odpowiedziała.
- Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, jestem Polką...szukam pracy, wszędzie już szukałam, chciałam tutaj spróbować.
Przyznała z uśmiechem na ustach.
- A Ty? Jak Ty masz na imię?
Odbiła piłeczkę uruchamiając tłumacz w telefonie. Tak było zdecydowanie szybciej. Ona rozumiała rozmówcę, gorzej było z wymową u niej. Nie zawsze szło jej to tak jak powinno.

Amber Jackson - 2021-02-03, 20:47

- Miło mi poznać - odrzekła.
Rogue nie o to konkretnie chodziło.
- Bardziej mi chodziło czy przyszłaś tu dla samej zabawy. - wyjaśniła.
Zamyśliła się na chwilę nad jej pytaniem.
- Mam na imię Amber i chce po prostu trochę się rozerwać. Prace mam, no wiesz wolny zawód. Jestem malarką i rysowniczką - odrzekła.
Jackson zastanowiła się chwilę.
- Zostaw tu swoje CV. Na pewne kogoś tutaj szukają - przyznała.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group